Gość: i_stanie_się_tak
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
06.02.06, 17:40
Z uprzejmości nie podaję całego numeru rej. czerwonego fiata punto, który
kierowany przez blondynkę ok. 40- stki, dziś ok. godz. 14.00 omal nie
potrącił mnie i dwojga moich maluchów (2 i 4 lata) na przejściu dla pieszych
na ul. Chęcińskiej w Kielcach.
Kobieta kierująca samochodem skręcała z ul. Karczówkowskiej, widziała nas
bardzo dokładnie, a mimo to nie zatrzymała się i przejechała w odległości
mniej niż pół metra od mojego synka. Mieliśmy za sobą już 2/3 drogi na
przejsciu dla pieszych, trzymałam na rękach sanki z młodszym dzieckiem,
starsze dreptało przy mnie.
Kobieta kompletnie zlekceważyła sytuację i mój krzyk za nią, obojętnie
rzucając spojrzeniem na nas.
Nie chce mi się biec do Wydziału Drogowego- zastanowię się jeszcze.
Na dzień dzisiejszy informuję, że rzuciłam na nią klątwę. Niech nie opuszcza
jej przerażenie, które poczułam, widząc moje dziecko przed jej samochodem. A.
;-)