Koncert w Domu Partii - 1989....

IP: 217.97.156.* 19.11.01, 08:48
a czy ktoś z Was tam był?? Prafdata, Pere La Chaise etc a inne koncerty tzn
xenna, joanna makbrescu etc,1 000 000 bułgarów?
wtedy to nie były tylko "klimaty" to było..... zresztą kto sam to naprawde
przezył ten wie - dla innych to i tak abstrakcja...... awięc.......???
    • jello_b Re: Koncert w Domu Partii - 1989.... 19.11.01, 09:50

      jeden z lepszych koncertów na jakich byłem... nawet jeśli nie pod względem
      muzycznym, to napewno "klimatycznym" -:-)
      o ile pamiętam, nie było sprzedawanych biletów, tylko rozprowadzane
      zaproszenia - dlatego prawie nie było przypadkowych ludzi, a sami "klimaciarze"
      ~:-)
      • jello_b Re: Koncert w Domu Partii - 1989.... 19.11.01, 09:52
        pamiętam jeszcze zaproszenie z napisem "TU SE URWIĄ" :-))))))
        • Gość: rz Re: Koncert w Domu Partii - 1989.... IP: *.kielce.uw.gov.pl 19.11.01, 11:06
          a fragmenty tekturowych pudełek fruwały po całej sali (podczas koncertu
          Praffdady)... Grał też zespół The Cret (nie mylić z Dekretem). Mam chyba
          jeszcze gdzieś zdjęcie ze "Słowa Ludu", gdzie widać mnie w tłumie (oczywiście
          druk był takiej jakości, że tylko ja wiem, że to ja)
          pozdr rz
          • jello_b Re: Koncert w Domu Partii - 1989.... 19.11.01, 11:24
            Gość portalu: rz napisał(a):

            A to nam się powiększa kółko kombatantów ;-)))

            > a fragmenty tekturowych pudełek fruwały po całej sali (podczas koncertu
            > Praffdady)...

            mam wrażenie, że to były nie tyle fragmenty tekturowych pudełek, ile raczej
            fragmenty dzieł Lenina... :-)))
            • Gość: Hamster Re: Koncert w Domu Partii - 1989.... IP: 195.117.18.* 19.11.01, 11:39
              Niestety zgapilem ten koncert ale kumpel mi przyniósl z niego dwa tomy dziel
              Lenina. Mam je do dzis!
            • Gość: Leninus Re: Koncert w Domu Partii - 1989.... IP: 217.97.156.* 19.11.01, 11:42
              jello_b napisał(a):

              > Gość portalu: rz napisał(a):
              >
              > A to nam się powiększa kółko kombatantów ;-)))
              >
              > > a fragmenty tekturowych pudełek fruwały po całej sali (podczas koncertu
              > > Praffdady)...


              >
              > mam wrażenie, że to były nie tyle fragmenty tekturowych pudełek, ile raczej
              > fragmenty dzieł Lenina... :-)))

              Macie rację obydwaj - były to zarówno pudełka jak i dziełka Lenina (stąd mój nick
              zresztą:) aczkolwiek nie pamiętam aż tak dokładnie dziełek fruwających, za to
              pamiętam na 100%, że koledzy wynieśli z Domu spore popiersie Lenina - to był
              super czad. Zresztą mam w domu 2 tomy. Zaglądam do nich czasem no i owo sławetne
              zaproszenie!!

              A pamiętacie SBków czuwających po kontach??? hehe

              Albo pokrawionego Tomczaka w transie??
              Większe wrażenie wywarł chyba tylko SWANS w Wawie w 1986 (chyba).
              • jello_b Re: Koncert w Domu Partii - 1989.... 19.11.01, 12:20
                Gość portalu: Leninus napisał(a):

                > A pamiętacie SBków czuwających po kontach??? hehe

                o, tak, było takich kilku panów w żaden sposób nie pasujących do reszty
                towarzycha :-))) nie chcieli mnie gdzieś wpuścić, na dół chyba, sam nie wiem już,
                czego tam szukałem... :-)
                • Gość: rz Re: Koncert w Domu Partii - 1989.... IP: *.kielce.uw.gov.pl 19.11.01, 14:12
                  w ten to sposób rozpoczynał się proces przepoczwarzania PZPR w SdRP-SLD...
                  a pamiętacie dziadki koncert Kultu w filharmonii na Sienkiewicza w 1987 r.?
                  wtedy jeszcze była komuna na całego... organizatorzy próbowali zakończyć
                  koncert więc zespół grał bisy przy zapalonym świetle. w końcu zagrali "a nasz
                  system się pali a nasz system sie wali" zostawiłi zaprogramowaną muzykę i
                  wyszli. publiczność szalała a organizatorzy biegali po scenie próbując to
                  wyłączyć. fajnie było
                  • Gość: leninus Re: Koncert w Domu Partii - 1989.... IP: 217.97.156.* 19.11.01, 14:28
                    Gość portalu: rz napisał(a):

                    > w ten to sposób rozpoczynał się proces przepoczwarzania PZPR w SdRP-SLD...
                    > a pamiętacie dziadki koncert Kultu w filharmonii na Sienkiewicza w 1987 r.?
                    > wtedy jeszcze była komuna na całego... organizatorzy próbowali zakończyć
                    > koncert więc zespół grał bisy przy zapalonym świetle. w końcu zagrali "a nasz
                    > system się pali a nasz system sie wali" zostawiłi zaprogramowaną muzykę i
                    > wyszli. publiczność szalała a organizatorzy biegali po scenie próbując to
                    > wyłączyć. fajnie było

                    tak jest! też tam byłem!! kurcze, mam gdzieś ten kocert nagrany na kasprzaku!
                    • Gość: Hamster Re: Koncert w filharmonii IP: 195.117.18.* 19.11.01, 15:26
                      Bylem, bylem Yo ale byla jazda. Mój pierwszy rockowo-punkowy koncert. Kielce
                      tamte lata- dziura w której nic sie nie dzialo, jak ktos ze starej brygady
                      Punkowej tamtych czasów jezdzil na koncerty jak np. Ludwik z którym jeszcze sie
                      wtedy nie znalismy to wiedzieli co to koncert i pogo a ta cala reszta
                      miejscowych co koncert rockowy mogli ew. posluchac w rozglosni harcerskiej w
                      pr.4 gapili sie na pogujacych pomiedzy rzedami a sciana a galy im wychodzily z
                      orbit bo nie wiedzieli co sie dzieje. A zreszta koncert rockowy w filcharmoni
                      na siedzaco równiutko w rzadkach... to byly jaja. Bylo tyle chetnych osób ze
                      zalapalem sie dopiero na druga ture, Kazik zalal pale i stal tylko na scenie i
                      machal dyndajaca reka, dobrze ze mógl jeszcze spiewac. Takich rzeczy sie nie
                      zapomina. CZAD!!!!!!
                      • Gość: leninus Re: Koncert w filharmonii IP: 217.97.156.* 19.11.01, 16:33
                        Gość portalu: Hamster napisał(a):

                        Kielce
                        > tamte lata- dziura w której nic sie nie dzialo, jak ktos ze starej brygady
                        > Punkowej tamtych czasów jezdzil na koncerty jak np. Ludwik z którym jeszcze sie
                        >
                        > wtedy nie znalismy to wiedzieli co to koncert i pogo a ta cala reszta
                        > miejscowych co koncert rockowy mogli ew. posluchac w rozglosni harcerskiej w
                        > pr.4 gapili sie na pogujacych pomiedzy rzedami a sciana a galy im wychodzily z
                        > orbit bo nie wiedzieli co sie dzieje. A zreszta koncert rockowy w filcharmoni
                        > na siedzaco równiutko w rzadkach... to byly jaja. Bylo tyle chetnych osób ze
                        > zalapalem sie dopiero na druga ture, Kazik zalal pale i stal tylko na scenie i
                        > machal dyndajaca reka, dobrze ze mógl jeszcze spiewac. Takich rzeczy sie nie
                        > zapomina. CZAD!!!!!!

                        Nie jest to całkiem prawda!! działo się trochę - była np Xenna czy 1 000 000
                        bułgarów. Dla mnie pierwszy kocert to była Xenna "pod krechą" chyba w 1984. to
                        też było absolutnie w swoim rodzaju - specyficzne poczucie wspólnoty
                        przeciw "systemowi". Nie będę tu wspominał o Dekrecie. Było to tak dawno że muszę
                        poszperać w pamięci aby przypomieć sobie co było w latach 1984-1989 bo nie
                        chciałbym mieszać tego co było po 89 (bo było tego całkiem sporo np Ahimsa,
                        Resist) ale oprócz "krechy" były też inne miejsca. Przy okazji pozdrowionka dla
                        wszystkich spod znaku "no future", hc, WiP, MA i FA :)! - "nadejdzie nasz
                        czas" :))*

                        * co to za "poeta"?
                        • Gość: Kubek Re: Koncert w filharmonii IP: *.kiel.gazeta.pl 19.11.01, 16:38
                          Niesamowite. Milo, ze pamietacie ten koncert. Gralem tam w Pere La Chaise z Tomkiem
                          Marczakiem i Piotrem Krzeminskim. Pozniej z tej grupy powstal Ankh. Pozdrawiam serdecznie
                          wszystkich. Jarek Kubalski
                        • lussyy Re: Koncert w filharmonii 19.11.01, 16:44
                          Koncerty TZN Xenna to dla mnie zbyt odległa przeszłość, ale bardzo dobrze
                          pamiętam koncerty Armii, Brygady Kryzys w Jarocinie 89' 90' 91'. Poza tym super
                          było Bad Brains w Stodole, no i zawsze Rub Reggae w Wawie. Z kieleckich kapel
                          mile wspominam Die Dusche (ktos zna Grzesia Bednarskiego ?). Ktos ich jeszcze
                          pamięta ??? Ostatni raz bylam na koncercie w Jarocinie (chyba 93' ?), tylko
                          dla New Model Army. Pozdrawiam starszych kolegów :-)
                          • Gość: leninus Re: Koncert w filharmonii IP: 217.97.156.* 21.11.01, 08:37
                            lussyy napisał(a):

                            > Poza tym super było Bad Brains w Stodole, no i zawsze Rub Reggae w Wawie.
                            kurde sam żałuję że mnie tam nie było...

                            > Z kieleckich kapel mile wspominam Die Dusche (ktos zna Grzesia
                            Bednarskiego ?). Ktos ich jeszcze pamięta ???

                            a tak, to przeciez kieleccy szansonisci, popularny swego czasu boys-band
                            zwłaszcza w kręgach ZBOWiDu a określonych śwrodowiskach emeryckich orkiestra
                            wręcz kultowa. ponoć ulubiony zespół Edwarda Gierka !:))

                            >Pozdrawiam starszych kolegów :-)

                            • kielczanin Re: Koncert w filharmonii 21.11.01, 11:43
                              Gość portalu: leninus napisał(a):

                              > lussyy napisał(a):
                              >
                              > > Poza tym super było Bad Brains w Stodole, no i zawsze Rub Reggae w Wawie.
                              > kurde sam żałuję że mnie tam nie było...
                              >
                              > > Z kieleckich kapel mile wspominam Die Dusche (ktos zna Grzesia
                              > Bednarskiego ?). Ktos ich jeszcze pamięta ???
                              >
                              > a tak, to przeciez kieleccy szansonisci, popularny swego czasu boys-band
                              > zwłaszcza w kręgach ZBOWiDu a określonych śwrodowiskach emeryckich orkiestra
                              > wręcz kultowa. ponoć ulubiony zespół Edwarda Gierka !:))
                              >
                              > >Pozdrawiam starszych kolegów :-)
                              >

                              Pomylileś się to nie Gierek słuchał ich na radzieckim łokmenie, tylko tow.
                              Czesław Kiszczak. Podobno tak muzyka źle na niego wpływała...
                        • jello_b Re: Koncert w filharmonii 20.11.01, 08:04
                          Gość portalu: leninus napisał(a):

                          >>"nadejdzie nasz
                          > czas" :))*
                          >
                          > * co to za "poeta"?

                          owszem - znamy, znamy. To ten pan, co w '84 miał iroka i dawał czadu z Siekierą
                          ("ładuj działo, ładuj działo" ;-) a potem niestety dostał objawienia i już było
                          po Budzyńskim :-(
                          Ale 2 pierwsze płyty Armii były spoko.
                          • Gość: rz Re: Koncert w filharmonii IP: *.kielce.uw.gov.pl 21.11.01, 08:37
                            jello_b napisał(a):

                            > Gość portalu: leninus napisał(a):
                            >
                            > >>"nadejdzie nasz
                            > > czas" :))*
                            > >
                            > > * co to za "poeta"?
                            >
                            > owszem - znamy, znamy. To ten pan, co w '84 miał iroka i dawał czadu z Siekierą
                            >
                            > ("ładuj działo, ładuj działo" ;-) a potem niestety dostał objawienia i już było
                            >
                            > po Budzyńskim :-(
                            > Ale 2 pierwsze płyty Armii były spoko.


                            a to ciekawa koncepcja - gdy ktoś pokazuje konsekwentnie (juz od lat), że można
                            iść dobrą Drogą, zamiast tylko się bawić - pomagać innym, to jest już po nim?...
                            Chociaż właściwie w pewnym sensie (konkretnie biblijnym) to prawda - "stary
                            człowiek" umiera...
                            Dla mnie osobiście najlepsza muzycznie jest płyta przełomowa czyli "Triodante", a
                            utwór "Dzyń" był mi swego czasu bardzo pomocny.
                            pozdr rz

                            • jello_b Re: Koncert w filharmonii 21.11.01, 09:01
                              Gość portalu: rz napisał(a):

                              > a to ciekawa koncepcja - gdy ktoś pokazuje konsekwentnie (juz od lat), że można
                              >
                              > iść dobrą Drogą, zamiast tylko się bawić - pomagać innym, to jest już po nim?..
                              > .
                              > Chociaż właściwie w pewnym sensie (konkretnie biblijnym) to prawda - "stary
                              > człowiek" umiera...
                              > Dla mnie osobiście najlepsza muzycznie jest płyta przełomowa czyli "Triodante",
                              > a
                              > utwór "Dzyń" był mi swego czasu bardzo pomocny.
                              > pozdr rz
                              >


                              :-))) nie widzę problemu - ty masz swoje zdanie na ten temat, a ja swoje, obaj
                              możemy z tym żyć ;-) to co piszę, jest tylko wyrażeniem mojej osobistej opinii,
                              nie mam zamiaru cię przekonywać. Mimo wszystko pozostanę przy swoim zdaniu -
                              wolałem Budzyńskiego, kiedy był jeszcze "buntownikiem", a nie "chrześcijaninem"
                              (ach, to etykietki)

                              pozdro ;-)
                              • Gość: rz Re: Koncert w filharmonii IP: *.kielce.uw.gov.pl 21.11.01, 10:01
                                jello_b napisał(a):

                                > :-))) nie widzę problemu - ty masz swoje zdanie na ten temat, a ja swoje, obaj
                                > możemy z tym żyć ;-) to co piszę, jest tylko wyrażeniem mojej osobistej opinii,
                                >
                                > nie mam zamiaru cię przekonywać. Mimo wszystko pozostanę przy swoim zdaniu -
                                > wolałem Budzyńskiego, kiedy był jeszcze "buntownikiem", a nie "chrześcijaninem"
                                >
                                > (ach, to etykietki)

                                przyjmuję do wiadomości :-} dodam jeszcze, że Budzy raczej nie przestał być
                                buntownikiem (przeciwko złu), a gdy coś mówi, to prosto z mostu - czasem nawet
                                nie przebierając w słowach jak w (być może bliskim Ci) "Arle-Zine" z zeszłego
                                roku.
                                Ciekawe też swoją drogą, że niezależne katalogi najczęściej jak diabeł świeconej
                                wody unikają muzyki z radykalnym chrześcijańskim przesłaniem - widać ich
                                tolerancja ma swoje granice ;-D
                                > pozdro ;-)

                                • kielczanin Re: Koncert w filharmonii 21.11.01, 11:29
                                  Gość portalu: rz napisał(a):

                                  > Ciekawe też swoją drogą, że niezależne katalogi najczęściej jak diabeł świecone
                                  > j
                                  > wody unikają muzyki z radykalnym chrześcijańskim przesłaniem - widać ich
                                  > tolerancja ma swoje granice ;-D
                                  > > pozdro ;-)
                                  >

                                  Te katalogi to ziny ? Nie bardzo to rozumiem, ale masz absolutną rację. Sam
                                  wyrosłem z tego środowiska (zinowcy), sam w nim trochę działałem i takiego braku
                                  tolerancji (wyswiechtane słowo) jak tam nie ma nigdzie. Tam stosuje sie
                                  zasadę: każdy kto nie jest z nami jest przeciwko nam. Podobnie jest z Budzym.
                                  Ci niby niezależni nietolerują go, bo zrobił krok w którymś kierunku. Pewnie
                                  gdyby się stoczyl i zaćpał byłby bohaterem, a tak...
                                  Co do innych spraw. Owszem pierwsza płyta Armii Armia jest czyms
                                  niepowtarzalnym, Szara Wiara, Niewidzialna Armia itp. , ale kolejną bedę
                                  czekał z równie dużym zainteresowaniem. Akural Triodante uważam za najsłabszą,
                                  ale Droga wpadła mi w ucho i w nogi. Pozd.:-)
                                  • Gość: leninus Re: Koncert w filharmonii IP: 217.97.156.* 21.11.01, 11:40
                                    kielczanin napisał(a):

                                    > Te katalogi to ziny ? Nie bardzo to rozumiem, ale masz absolutną rację. S
                                    > am
                                    > wyrosłem z tego środowiska (zinowcy), sam w nim trochę działałem i takiego bra
                                    > ku
                                    > tolerancji (wyswiechtane słowo) jak tam nie ma nigdzie. Tam stosuje sie
                                    > zasadę: każdy kto nie jest z nami jest przeciwko nam. Podobnie jest z Budzym
                                    > .
                                    > Ci niby niezależni nietolerują go, bo zrobił krok w którymś kierunku. Pewnie
                                    > gdyby się stoczyl i zaćpał byłby bohaterem, a tak...
                                    Myślę że coś w tym jest ale nie przesadzaj z tym brakiem tolerancji! Sam znam
                                    paru ludzi (np uszaty,pietia) którymi nie straszyłbym na tym forum choć może
                                    święci nie są. wiadomo żejest jakiś kanon rockowaca, undergoundu etc i jeżeli
                                    ktoś się z niego wyłamuje to oznacza że się to nie będzie podobać "wyznawcom
                                    wiary".
                                    Mam nawet wrażenie że ostatnio aktywność zinów już nie jest taka jak dawniej stąd
                                    być może nie przyciągjaą już tego typu udzi co wcześniej. Tak twórczo
                                    niepokornych.
                                    Już jakiś czas do zinów nie zaglądałem i musze przyznać że nie wiem co się tam
                                    teraz wypisuje.
                                    • kielczanin Re: Koncert w filharmonii 21.11.01, 11:50
                                      Gość portalu: leninus napisał(a):

                                      > Mam nawet wrażenie że ostatnio aktywność zinów już nie jest taka jak dawniej st
                                      > ąd
                                      > być może nie przyciągjaą już tego typu udzi co wcześniej. Tak twórczo
                                      > niepokornych.
                                      >

                                      To mi sie spodobało - twórczo niepokornych. Fajne :-) Prywatnie uważam Budzego za
                                      właśnie twórczo niepokornego, bo żeby w Polsce przyznawać się otwarcie do
                                      katolicyzmu to trzeba być twardzielem (na ten temat, to może w innym wątku, bo
                                      i tak bardzo daleko odbiegłem od tematu koncertu w domu PZPR) .
                                      Najistotniejsze jest jednak to ,że z tego co wiem On naprawdę taki jest i nie
                                      ma w tym pozerstwa, czy strategii marketingowej firmy fonograficznej. Pozd. :-D
                                      • jello_b Re: Koncert w filharmonii 21.11.01, 12:00
                                        kielczanin napisał(a):

                                        > właśnie twórczo niepokornego, bo żeby w Polsce przyznawać się otwarcie do
                                        > katolicyzmu to trzeba być twardzielem

                                        hihi, sorki, że się przyczepię :-) ale z tego, co napisałeś, wynika, że np.
                                        Ojciec Rydzyk z Radia Maryja jest niesamowiym twardzielem... :-D może i tak
                                        jest...?

                                        Z innej beczki - słuchał ktoś z was nowego Dezertera ? Bo mój z kontakt z tą muzą
                                        w zasadzie urwał się mniej więcej w 1992 na niezbyt udanej moim zdaniem)
                                        płycie "Blasfemia"... Ciekawe, jak chłopaki teraz grają ?
                                        • kielczanin Re: Koncert w filharmonii 21.11.01, 12:47
                                          jello_b napisał(a):

                                          > kielczanin napisał(a):
                                          >
                                          > > właśnie twórczo niepokornego, bo żeby w Polsce przyznawać się otwarcie
                                          > do
                                          > > katolicyzmu to trzeba być twardzielem
                                          >
                                          > hihi, sorki, że się przyczepię :-) ale z tego, co napisałeś, wynika, że np.
                                          > Ojciec Rydzyk z Radia Maryja jest niesamowiym twardzielem... :-D może i tak
                                          > jest...?
                                          >

                                          ja nie mówię o ksieżach, którzy głoszą na ambonach - można powiedzieć, że
                                          to ich zawód. Rydzyk to jest tylko 0,0000000001 Kościoła, ale jak to się mówi
                                          zło jest zawsze krzykliwe... Pytanie: Czy ktoś w Twoim środowisku otwarcie
                                          przyznaje się, że chodzi do kościoła (nie tam, że wierzy w Boga po swojemu) i
                                          przyjmuje sakramenty i na dodatek to co robi wspólgra z tym co mówi ? Jeśli jest
                                          ktos taki to to jest dla mnie twardziel, bo chrześciajństwo wymaga od gości
                                          dużo pracy.
                                          Obrazowo (odchodząc od religii) można to przedstawić na przykładzie panienki i
                                          gościa, który bardzo chce z nią iśc do łóżka. Ona jednak stawia warunek, że np.
                                          za rok i gośc czeka, tak czeka, męczy się i czeka (dla mnie to jest miłość).
                                          Jeśli facio dotrwa bez skoków w bok dla rozładowania napięcia, to jest dla
                                          mnie twardzielem.
                                          Po tym co przeczytrałem w Radykalnych o Budzym uważam , że jest twardzielem,
                                          bo zakładam, że nie łga. :-) Uff..
                                          • Gość: Hamster Re: Koncert w filharmonii IP: 195.117.18.* 21.11.01, 12:56
                                            > Obrazowo (odchodząc od religii) można to przedstawić na przykładzie panienki
                                            > i
                                            > gościa, który bardzo chce z nią iśc do łóżka. Ona jednak stawia warunek, że n
                                            > p.
                                            > za rok i gośc czeka, tak czeka, męczy się i czeka (dla mnie to jest miłość
                                            > ).
                                            > Jeśli facio dotrwa bez skoków w bok dla rozładowania napięcia, to jest dla
                                            > mnie twardzielem.

                                            A dla mie on jest idiota....
                                            • kielczanin Re: Koncert w filharmonii 21.11.01, 13:04
                                              Gość portalu: Hamster napisał(a):

                                              > > Obrazowo (odchodząc od religii) można to przedstawić na przykładzie pani
                                              > enki
                                              > > i
                                              > > gościa, który bardzo chce z nią iśc do łóżka. Ona jednak stawia warunek,
                                              > że n
                                              > > p.
                                              > > za rok i gośc czeka, tak czeka, męczy się i czeka (dla mnie to jest m
                                              > iłość
                                              > > ).
                                              > > Jeśli facio dotrwa bez skoków w bok dla rozładowania napięcia, to jest
                                              > dla
                                              > > mnie twardzielem.
                                              >
                                              > A dla mie on jest idiota....

                                              Twoje prawo mieć takie zdanie.
                                              Tylko dlaczego idiota ? Jeśli ktoś postąpiłby inaczej niż ty, to jest dla
                                              ciebie idiotą ?
                                          • jello_b Re: Koncert w filharmonii 21.11.01, 13:34
                                            kielczanin napisał(a):


                                            > Pytanie: Czy ktoś w Twoim środowisku otwarcie
                                            > przyznaje się, że chodzi do kościoła (nie tam, że wierzy w Boga po swojemu) i
                                            > przyjmuje sakramenty i na dodatek to co robi wspólgra z tym co mówi ?

                                            hihi, a co rozumiesz przez "moje środowisko" ? Bo chyba nie masz na myśli
                                            squatującej załogi anarcholi ? Nie ma czegoś takiego jak "moje środowisko". Nie
                                            nazwę tak przecież tych kolesi pod krawatami, którzy siedzą obok mnie w biurze...
                                            Może rodzina ? Zapewniam cię, że moja żona chodzi do kościoła i twierdzi, że jest
                                            katoliczką.
                                            Wydaje mi się, że w kraju, gdzie mieszka 90% osób podających się za katolików
                                            odwagą jest raczej głośne przyznanie się do tego, że się do moralnej większości
                                            nie należy. Nie mam racji ?
                                            • kielczanin Re: Koncert w filharmonii 21.11.01, 13:52
                                              jello_b napisał(a):
                                              > hihi, a co rozumiesz przez "moje środowisko" ? Bo chyba nie masz na myśli
                                              > squatującej załogi anarcholi ? Nie ma czegoś takiego jak "moje środowisko". Nie
                                              >
                                              > nazwę tak przecież tych kolesi pod krawatami, którzy siedzą obok mnie w biurze.
                                              > ..
                                              > Może rodzina ? Zapewniam cię, że moja żona chodzi do kościoła i twierdzi, że je
                                              > st
                                              > katoliczką.
                                              > Wydaje mi się, że w kraju, gdzie mieszka 90% osób podających się za katolików
                                              > odwagą jest raczej głośne przyznanie się do tego, że się do moralnej większości
                                              >
                                              > nie należy. Nie mam racji ?

                                              Nie masz... albo się nie rozumiemy. Czy 90% gości z krawatami z Twojego biura
                                              głośno przyznaje się do tego, że są katolikami ? Jeśli nie to skąd wzieło Ci
                                              sie 90%, bo podejrzewam, że z katechizmu z lat 1980-82 ?
                                              Katolicyzm nie jest w modzie, jeśli pracujesz w dużej firmie to powinieneś
                                              wiedzieć, że przyznanie się do chrześcijaństwa (katolicyzm brzmi jeszcze
                                              gorzej) jest obciachem. Poza tym miedzy przyznawaniem się, a życiem jest
                                              jeszcze przepaść, którą łączy jakiś most. Albo on jest(Budzy), albo go nie ma
                                              (o.Rydzyk) - to dla mnie, bo nie akceptuję katolicyzmu ala Radio Maryja (poza
                                              oczywiście modlitwami, które wszędzie budzą taki sam szacunek).
                                              To nie jest problem tylko katolicyzmu, ale w ogóle religijności. Zbyt dużo
                                              stereotypów wiążących ją z dewotyzmem. :-(
                                        • kielczanin Re: Koncert w filharmonii 21.11.01, 12:54
                                          jello_b napisał(a):

                                          >
                                          > Z innej beczki - słuchał ktoś z was nowego Dezertera ? Bo mój z kontakt z tą mu
                                          > zą
                                          > w zasadzie urwał się mniej więcej w 1992 na niezbyt udanej moim zdaniem)
                                          > płycie "Blasfemia"... Ciekawe, jak chłopaki teraz grają ?

                                          Grają po staremu. Czadowo, w tekstach też nie wiele zmian. Podoba mi się. Znowu
                                          skręcić muszę na religię, ale ze dwa lata temu nagrali kawałek Bóg albo Jezus
                                          robi pioronujące WRAŻENIE. Chetnie wybrałbym się na ich koncert, może ktoś ma
                                          jakiś cynk, czy grają i gdzie ?
                                          • gaptosia Re: Koncert w filharmonii 21.11.01, 13:35
                                            Chetnie wybrałbym się na ich koncert, może ktoś ma
                                            > jakiś cynk, czy grają i gdzie ?

                                            Wyglada na to, ze juz wkrótce:

                                            26.11.2000 Warszawa, Proxima (z zespołem Angelic Upstarts)
                                            30.01.2001 Piła, Eden (z zespołem Inri)
                                            31.01.2001 Szczecin, Hormon

                                            W tym roku chłopaki świętują 20-lecie kapeli. Będzie trasa, ale ta szerokim
                                            łukiem omija Kielce.

                                            A wogole polecam taki link:
                                            www.dezerter.most.org.pl

                                            Pozdrowienia.

                                            • kielczanin Re: Koncert w filharmonii 21.11.01, 13:38
                                              dzięki :-)))
                                              • gaptosia Re: Koncert w filharmonii 21.11.01, 13:46
                                                Sorki - po dokładniejszym sprawdzeniu okazuje się, że narazie przerwa w
                                                koncertach - chłopaki pewnie nadal świętują :-)))
                                                Ale strone i tak polecam.
                                          • jello_b Re: Koncert w filharmonii 21.11.01, 13:43
                                            kielczanin napisał(a):

                                            > Chetnie wybrałbym się na ich koncert, może ktoś ma
                                            > jakiś cynk, czy grają i gdzie ?

                                            niestety, ostatnio widziałem ich na żywo na Kadzielni w lipcu 1992 r. :-)
                                            Fajnie było... ale tam się trudno poguje.
                                          • exploited Re: Koncert w filharmonii 21.11.01, 13:44
                                            Trwa dyskusja czy Budzyński ma "odchył" czy też nie, a mnie nurtuje coś innego.
                                            Kiedyś też darłem morde na koncertach, że " znajdzie się pała na dupę
                                            generała", a teraz siedząc w łajt kołnierzyku w bardzo ważnej firmie widzę, że
                                            może się nie znaleść. Natomiast ulubieńcy wyżej wymienionego Wojciecha J.
                                            tworzą znowu elitę (jakże bardzo demokratyczną. A tak a propos koncertów to
                                            takich już nie będzie.
                                            • kielczanin Re: Koncert w filharmonii 21.11.01, 13:58
                                              Szacuneczek dla Ciebie, że przynajmniej pamiętasz o tym co śpiewałeś. Wielu
                                              kolesi, z którymi kiedys to robiliśmy, nie chce pamiętać już tamtych czasów.
                                              Mówią dajcie spokój generalowi, to schorowany czlowiek, miejmy
                                              miłosierdzie. Szlag mnie trafia, mam nadzieję, że teraźniejszy Dezerter
                                              dalej o tym śpiewa.
                                              • jello_b Re: Koncert w filharmonii 21.11.01, 14:07
                                                kielczanin napisał(a):

                                                > Szacuneczek dla Ciebie, że przynajmniej pamiętasz o tym co śpiewałeś. Wielu
                                                > kolesi, z którymi kiedys to robiliśmy, nie chce pamiętać już tamtych czasów.
                                                > Mówią dajcie spokój generalowi, to schorowany czlowiek, miejmy
                                                > miłosierdzie.

                                                heeej, a gdzie twoje chrześcijańskie miłosierdzie, hę ?
                                                • kielczanin Re: Koncert w filharmonii 21.11.01, 14:17
                                                  jello_b napisał(a):

                                                  > kielczanin napisał(a):
                                                  >
                                                  > > Szacuneczek dla Ciebie, że przynajmniej pamiętasz o tym co śpiewałeś. Wie
                                                  > lu
                                                  > > kolesi, z którymi kiedys to robiliśmy, nie chce pamiętać już tamtych czas
                                                  > ów.
                                                  > > Mówią dajcie spokój generalowi, to schorowany czlowiek, miejmy
                                                  > > miłosierdzie.
                                                  >

                                                  > heeej, a gdzie twoje chrześcijańskie miłosierdzie, hę ?

                                                  wyobraź sobie drogę
                                                  moje miłosierdzie idzie tuż za sprawiedliwością...
                                                  • jello_b Re: Koncert w filharmonii 21.11.01, 14:26
                                                    kielczanin napisał(a):

                                                    > moje miłosierdzie idzie tuż za sprawiedliwością...

                                                    ciekawe... ja coś słyszałem o miłości bliźniego, która idzie tuż za miłością do
                                                    boga, a oprócz tego słyszałem coś o nadstawianiu przez chrześcijan drugiego
                                                    policzka, gdy ich biją w pierwszy. a, i jeszcze "nie sądźcie...".

                                                    może źle słyszałem, bo podobno mi coś dużego w dzieciństwie na ucho nastąpiło

                                                    pozdr ;-)
                                                  • exploited Re: Koncert w filharmonii 21.11.01, 14:37
                                                    Witaj Jello b. Skoczyłeś na Kielczanina, a to raczej do mnie powinieneś
                                                    kierować słowa krytyki. Na pewno słyszałeś o warunkach spowiedzi : szczere
                                                    wyznanie winy, żal, POKUTA, a na samym końcu wybaczenie. Pozdrawiam ps do
                                                    kościoła nie chodzę między innymi dla tego, że niektórym nie potrafię wybaczyć
                                                  • jello_b Re: Koncert w filharmonii 21.11.01, 15:10
                                                    exploited napisał(a):

                                                    > Witaj Jello b. Skoczyłeś na Kielczanina,

                                                    eee, tam - od razu "skoczyłeś". przecież to tylko wolna wymiana myśli :-) nie
                                                    byłem chyba agresywny ani chamski ?


                                                    > a to raczej do mnie powinieneś
                                                    > kierować słowa krytyki.

                                                    nie... nie wydaje mi się. rzeczywiście czepiłem się trochę tego, co
                                                    powiedział "kielczanin", ale to dlatego, ze zauważyłem sprzeczność w jego
                                                    wypowiedzi, tj. pomiędzy jego chrześcijaństwem (mam na myśli "byciem
                                                    chrześcijaninem"), czyli tym, jak ja rozumiem chrześcijaństwo (to, o czym
                                                    napisałem w poprzednim poście) a jego (tj. "kielczanina") pragnieniem rewanżu.
                                                    Wydaje mi się, że pojęcie sprawiedliwości (nawet tej krwawej) jest bliższe
                                                    staremu testamentowi niż nowemu, w którym mowa jest raczej o wybaczaniu.
                                                    Tylko tyle w tym temacie.

                                                    A poza tym - niech sobie każdy wierzy w co chce, byle mnie tego nie narzucał :-)

                                                    Był taki kawałek Kolaborantów (kto pamięta ?)

                                                    "dlaczego tak bardzo ci zależy
                                                    abym w twego boga wierzył
                                                    (...)
                                                    czy wzrośnie wtedy ranga boga
                                                    gdy mu się wyznawców doda ?"

                                                    kielczanin - nie bierz tego do siebie !

                                                    pzdr :-)
                                                  • exploited Re: Koncert w filharmonii 22.11.01, 10:01
                                                    To chyba był taki dzień. :) Pazdrawliaju
                                                  • kielczanin Re: Koncert w filharmonii 22.11.01, 11:02
                                                    Soprry jello_b wczoraj nie zauważyłem twojego listu, a muszę się do niego
                                                    odnieść.

                                                    jello_b napisał(a):

                                                    > exploited napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Witaj Jello b. Skoczyłeś na Kielczanina,
                                                    >
                                                    > eee, tam - od razu "skoczyłeś". przecież to tylko wolna wymiana myśli :-) nie
                                                    > byłem chyba agresywny ani chamski ?
                                                    >
                                                    >
                                                    > > a to raczej do mnie powinieneś
                                                    > > kierować słowa krytyki.
                                                    >
                                                    > nie... nie wydaje mi się. rzeczywiście czepiłem się trochę tego, co
                                                    > powiedział "kielczanin", ale to dlatego, ze zauważyłem sprzeczność w jego
                                                    > wypowiedzi, tj. pomiędzy jego chrześcijaństwem (mam na myśli "byciem
                                                    > chrześcijaninem"), czyli tym, jak ja rozumiem chrześcijaństwo (to, o czym
                                                    > napisałem w poprzednim poście) a jego (tj. "kielczanina") pragnieniem rewanżu.
                                                    > Wydaje mi się, że pojęcie sprawiedliwości (nawet tej krwawej) jest bliższe
                                                    > staremu testamentowi niż nowemu, w którym mowa jest raczej o wybaczaniu.
                                                    > Tylko tyle w tym temacie.
                                                    >
                                                    > A poza tym - niech sobie każdy wierzy w co chce, byle mnie tego nie narzucał :-

                                                    Mylisz dwa pojęcia: rewanż, zemsta - zadoścuczynienie, sprawiedliwość.
                                                    Powtórzę co już napisałem: miłosierdzie idzie tuż za sprawiedliwością. Co to
                                                    oznacza w przypadku generała ? Śpieszę donieść, że nie jestem krwawym
                                                    katolem, który chce szubienicy dla generała.
                                                    Akurat w jego przypadku, nawet uważam , że nie powinien on siedzieć w pierdlu.
                                                    Chodzi tylko o orzeczenie winy, o zwyklą satysfakcję moralną dla tych ,
                                                    którzy ucierplieli przez niego. Chodzi o to, aby sąd uznał, że jego decyzje
                                                    były krzywdzące dla wielu ludzi. A niech go tam chroni jakiś immunitet i niech
                                                    sobie siedzi w domu ogladając czarno - białe kroniki z tamtych lat.
                                                    Czy to jest twoim zdaniem zemsta, rewanż ? Czy to kłóci się z chrześcijańskim
                                                    miłosierdziem ?

                                                    Uważam, że dopóki takie sprawy nie bedą w Polsce rozwiązane nie będzie w
                                                    Polsce państwa prawa. Oto jest mój oszołomiasty katolicyzm...

                                                    Nie obraź sie jello_b (jello Biafra ?), ale twoje stwierdzenie, że w nowym
                                                    testamencie to jest raczej o wybaczaniu jest bardzo płytkie. Jest tam także o
                                                    sprawach które wielu chętnie omija, dopasowując swoją religijność do sytuacji
                                                    np. politycznej i gospodarczej. To dzięki temu humaniści tacy jak Pan Prezydent
                                                    Kwaśniewski łatwo mogą powoływac się na Ewangelię i wybierać zniej to co im sie
                                                    podoba. A Ewangelię albo sie przyjmue w całości albo lepiej dać sobie spokój.
                                                    wracając do Budzego - wlaśnie za to go szanuję, że wybrał to co trudne...
                                                    Pozd. :-)

                                                  • jello_b Re: Koncert w filharmonii 22.11.01, 16:04
                                                    kielczanin napisał(a):

                                                    > Soprry jello_b wczoraj nie zauważyłem twojego listu, a muszę się do niego
                                                    > odnieść.

                                                    nie ma problemu :-)

                                                    > Mylisz dwa pojęcia: rewanż, zemsta - zadoścuczynienie, sprawiedliwość.
                                                    > Powtórzę co już napisałem: miłosierdzie idzie tuż za sprawiedliwością. Co to
                                                    > oznacza w przypadku generała ? Śpieszę donieść, że nie jestem krwawym
                                                    > katolem, który chce szubienicy dla generała.
                                                    > Akurat w jego przypadku, nawet uważam , że nie powinien on siedzieć w pierdlu
                                                    > .
                                                    > Chodzi tylko o orzeczenie winy, o zwyklą satysfakcję moralną dla tych ,
                                                    > którzy ucierplieli przez niego. Chodzi o to, aby sąd uznał, że jego decyzje
                                                    > były krzywdzące dla wielu ludzi. A niech go tam chroni jakiś immunitet i niec
                                                    > h
                                                    > sobie siedzi w domu ogladając czarno - białe kroniki z tamtych lat.
                                                    > Czy to jest twoim zdaniem zemsta, rewanż ? Czy to kłóci się z chrześcijański
                                                    > m
                                                    > miłosierdziem ?

                                                    spoko. nie twierdzę przecież, że jesteś inkwizytorem, zresztą - nie masz
                                                    obowiązku się przed nikim (a w szczególności przede mną) tłumaczyć - będziesz to
                                                    robił tylko przed swoim Bogiem... Nie, nie ironizuję ;-)

                                                    >
                                                    > Uważam, że dopóki takie sprawy nie bedą w Polsce rozwiązane nie będzie w
                                                    > Polsce państwa prawa. Oto jest mój oszołomiasty katolicyzm...

                                                    i znowu... nic nie mówiłem o oszołomiastym katolicyźmie.

                                                    >
                                                    > Nie obraź sie jello_b

                                                    nie obrażam się :-)

                                                    > ale twoje stwierdzenie, że w nowym
                                                    > testamencie to jest raczej o wybaczaniu jest bardzo płytkie.

                                                    naprawdę tak uważasz ? Owszem - upraszczam, ale dotąd myślałem, że to jest
                                                    właśnie sedno... stąd bierze się mój szacunek dla chrześcijaństwa, mimo, że sam
                                                    chrześcijaninem raczej nie jestem ;-)
                                                    Do tej pory rozumiałem, że wg. chrześcijan tylo Bóg ma prawo osądzać człowieka.
                                                    Jeśli mylę się co do tego - oświeć mnie.

                                                    > wracając do Budzego - wlaśnie za to go szanuję, że wybrał to co trudne...
                                                    > Pozd. :-)
                                                    >
                                                    a w ogóle, to rzeczywiście ten temat zasługuje na nowy wątek :-)

                                                    pzdr
                                                  • kielczanin Re: Koncert w filharmonii 23.11.01, 12:35
                                                    jello_b napisał(a):

                                                    > spoko. nie twierdzę przecież, że jesteś inkwizytorem, zresztą - nie masz
                                                    > obowiązku się przed nikim (a w szczególności przede mną) tłumaczyć - będziesz t
                                                    > o
                                                    > robił tylko przed swoim Bogiem... Nie, nie ironizuję ;-)

                                                    Kiedys na studiach uczyli mnie zasad wygrywania dysputjakie zaserwował swiatu
                                                    Schopenchauer. Z tym pouczeniem mnie, że cos tam nie muszę itp. jest jak z
                                                    jedna z zasad wygrywania dyskusji. Ale sopko :-) Problem bedzie jak zastosujesz
                                                    zasadę 35 czy 37, czyli powiesz mi: nie dyskutuje z toba bo ci smierdzi z
                                                    geby, albo czy mogłbys odsunąc się od monitora , bo czuję, że ci smierdzą
                                                    skarpetki . ale to ;-)


                                                    > > ale twoje stwierdzenie, że w nowym
                                                    > > testamencie to jest raczej o wybaczaniu jest bardzo płytkie.
                                                    >
                                                    > naprawdę tak uważasz ? Owszem - upraszczam, ale dotąd myślałem, że to jest
                                                    > właśnie sedno... stąd bierze się mój szacunek dla chrześcijaństwa, mimo, że sam
                                                    >
                                                    > chrześcijaninem raczej nie jestem ;-)
                                                    > Do tej pory rozumiałem, że wg. chrześcijan tylo Bóg ma prawo osądzać człowieka
                                                    > .

                                                    Jeśli zastosujemy twoje rozumienie chrzescijaństwa, to trzeba bedzie rozgonić
                                                    wszystkie sądy...

                                                    > a w ogóle, to rzeczywiście ten temat zasługuje na nowy wątek :-)

                                                    nie ma tylko odważnego, żeby go zaczął :-)

                                                    >
                                                    > pzdr

                                                    ;-D

                                                  • jello_b Re: Koncert w filharmonii 23.11.01, 13:58
                                                    kielczanin napisał(a):

                                                    > > a w ogóle, to rzeczywiście ten temat zasługuje na nowy wątek :-)
                                                    >
                                                    > nie ma tylko odważnego, żeby go zaczął :-)
                                                    >

                                                    oki. będę ten odważny, co go zacznie :-D
                                                    więc zaczynam

                                                    pzdr :-)
                                                  • muzi Re: Koncert w filharmonii 21.11.01, 14:39
                                                    jello_b napisał(a):

                                                    > kielczanin napisał(a):
                                                    >
                                                    > > moje miłosierdzie idzie tuż za sprawiedliwością...
                                                    >
                                                    > ciekawe... ja coś słyszałem o miłości bliźniego, która idzie tuż za miłością do
                                                    >
                                                    > boga,

                                                    to prawda miłośc jest trudna, ja też muszę karać swoje dziecko za łobuziakowanie

                                                    a oprócz tego słyszałem coś o nadstawianiu przez chrześcijan drugiego
                                                    > policzka,

                                                    Generał nie ma już mocy stwórczej, ale gdyby ją miał, t ojeszcze sporo
                                                    policzków by go popamietało


                                                    gdy ich biją w pierwszy. a, i jeszcze "nie sądźcie...".

                                                    Rzeczywiści osądził gość sporo osób i to nie najlepiej, więc teraz -
                                                    zgodnie z Ewangelią - powinien być sprawiedliwie osądzony

                                                    >
                                                    > może źle słyszałem, bo podobno mi coś dużego w dzieciństwie na ucho nastąpiło
                                                    >

                                                    zobacz słyszelismy to samo... :-)



                                                    > pozdr ;-)

                                                    Pozd. :-D

                                                  • kielczanin Re: Koncert w filharmonii 21.11.01, 14:42
                                                    lepiej bym tego nie ujął :-)
                                            • Gość: rz Re: Koncert w filharmonii IP: *.kielce.uw.gov.pl 21.11.01, 14:47
                                              no proszę, ale namieszałem. zaglądam po paru godzinach a tu się zrobiło 34
                                              posty! cieszę się, że wyszła z tego dyskusja na poziomie a nie antyklerykalno-
                                              klerykalna (no może z drobnymi wyjątkami). to co ja mógłbym napisać napisał
                                              Kielczanin (widzę naprawdę bratnią duszę). chcę tylko dodać, że dużo
                                              jest "wierzących-niepraktykujących" i "praktykujących-niewierzących" i to jest
                                              te 90%... tylko co z tego wynika? Świadomych katolików (i innych chrześcijan)
                                              jest mniejszość i jest to w dzisiejszym świecie życie pod prąd (chociażby ze
                                              względu na uczciwość, która nie jest za bardzo w cenie i czystość, która wcale
                                              nie jest jakimś cierpiętnictwem czy samoudręczeniem przeciw naturze, jak to się
                                              powszechnie dziś przedstawia). Gdy Budzy po raz pierwszy powiedział na scenie
                                              zamiast "światło" - Jezus Chrystus to dostał butelką a cały zespół został
                                              opluty... Hamster napisał, że dla niego Budzy to idiota. Ja też jestem takim
                                              idiotą (i bynajmniej wcale się nie obrażam) - było ze mną bardzo kiepsko i
                                              doświadczyłem prawdy Ewangelii w swoim życiu. Dla mnie sprawa wygląda tak: albo
                                              mi zależy na prawdziwej, trwałej miłości, albo nie. Reszta jest tylko
                                              konsekwencją.
                                              pozdr rz
                                              • Gość: rz Re: Koncert w filharmonii IP: *.kielce.uw.gov.pl 21.11.01, 14:52
                                                o kurcze, w trakcie gdy pisałem nabiliście 8 postów!
                                              • kielczanin Re: Koncert w filharmonii 21.11.01, 14:59
                                                Gość portalu: rz napisał(a):

                                                > no proszę, ale namieszałem. zaglądam po paru godzinach a tu się zrobiło 34
                                                > posty! cieszę się, że wyszła z tego dyskusja na poziomie a nie antyklerykalno-
                                                > klerykalna (no może z drobnymi wyjątkami). to co ja mógłbym napisać napisał
                                                > Kielczanin (widzę naprawdę bratnią duszę). chcę tylko dodać, że dużo
                                                > jest "wierzących-niepraktykujących" i "praktykujących-niewierzących" i to jest
                                                > te 90%... tylko co z tego wynika? Świadomych katolików (i innych chrześcijan)
                                                > jest mniejszość i jest to w dzisiejszym świecie życie pod prąd (chociażby ze
                                                > względu na uczciwość, która nie jest za bardzo w cenie i czystość, która wcale
                                                > nie jest jakimś cierpiętnictwem czy samoudręczeniem przeciw naturze, jak to się
                                                >
                                                > powszechnie dziś przedstawia). Gdy Budzy po raz pierwszy powiedział na scenie
                                                > zamiast "światło" - Jezus Chrystus to dostał butelką a cały zespół został
                                                > opluty... Hamster napisał, że dla niego Budzy to idiota. Ja też jestem takim
                                                > idiotą (i bynajmniej wcale się nie obrażam) - było ze mną bardzo kiepsko i
                                                > doświadczyłem prawdy Ewangelii w swoim życiu. Dla mnie sprawa wygląda tak: albo
                                                >
                                                > mi zależy na prawdziwej, trwałej miłości, albo nie. Reszta jest tylko
                                                > konsekwencją.
                                                > pozdr rz

                                                Ja tam do idiotyzmu u siebie tak łatwo się nie przyznam. Ty też szanuj to co
                                                przeżyłeś. Ktoś tu pisał o nadstawiniu policzków. Ja tam latwo tego robił nie
                                                bedę, ewangelia nigdzie nie mówi, że ma to być machinalne...
                                                Poza tym cieszę się, że myślimy podobnie :-) Obiór.

                                                • Gość: rz Re: Koncert w filharmonii IP: *.kielce.uw.gov.pl 21.11.01, 15:16
                                                  kielczanin napisał(a):

                                                  > Ja tam do idiotyzmu u siebie tak łatwo się nie przyznam. Ty też szanuj to co
                                                  >
                                                  > przeżyłeś. Ktoś tu pisał o nadstawiniu policzków. Ja tam latwo tego robił ni
                                                  > e
                                                  > bedę, ewangelia nigdzie nie mówi, że ma to być machinalne...
                                                  > Poza tym cieszę się, że myślimy podobnie :-) Obiór.

                                                  kiedy naprawdę mnie to nie dotyka - nie jest to machinalne;) (nie twierdzę przy
                                                  tym, że inne rzeczy mnie nie dotykają)- po prostu doświadczenie wiary uczy
                                                  dystansu
                                                  przynajmniej facet jest szczery a to bardzo cenię :)

                                                  rz
                                                  • Gość: Leninus A może nowy wątek? IP: 217.97.156.* 21.11.01, 15:33
                                                    1) super dyskusja się tu wywiązała i doprawdy mnie wzruszyła. Sądże że w pełni
                                                    zasłużła na osobny wątek bo obecna wymiana poglądów nie ma już wiele wspólnego
                                                    (bezpośrednio) z koncertem w Domu Partii.
                                                    2) gdzie wy chłopaki pracujecie że tyle czasu macie na stukanie? :))) (sam
                                                    miałem wyrzuty sumienia że za często tu zaglądam...)
                                                    3) problem tzw "idiotyzmu" - nie możemy pozwalać na to aby nazywano kogoś
                                                    idiotą tylko dlatego że żyje po swojemu - takie było chyba m.in. nauczanie św.
                                                    Dezertera :)
                                                    4) generał, wina, przebaczenie - 100% zgadzam się - nie żal mi generała bo on
                                                    sam nie zrozumiał kim był ani sowich czynów nie ocenił (tak naprawdę),zresztą
                                                    nie jest to tylko sprawa tego człowieka - Babilon nie upadł jeszcze; może ten
                                                    pogląd nie jest popularny ale czy bycie "anty" w pod koniec lat 80 było
                                                    popularne? To co napisałem: "nadejdzie nas czas" w tym kontekście nie dokońca
                                                    jest ironiczne - tłumaczę może łoptalogicznie ale widzę, że nie zawsze ironia
                                                    czy lekki żart jest tu odbierany (przed wszystkich) z należytym dystansem.


                                                  • exploited Re: A może nowy wątek? 21.11.01, 15:44
                                                    Dość ciekawy wątek religijny jest bodajże na Forum łódzkim.A może by tak
                                                    zmienić dwa słówka o preferencjach piwkowych. Bo ja np lubię dużo Pozdrówka
                                                  • kielczanin Re: A może nowy wątek? 21.11.01, 16:22
                                                    Gość portalu: Leninus napisał(a):

                                                    > 1) super dyskusja się tu wywiązała i doprawdy mnie wzruszyła. Sądże że w pełni
                                                    > zasłużła na osobny wątek bo obecna wymiana poglądów nie ma już wiele wspólnego
                                                    > (bezpośrednio) z koncertem w Domu Partii.
                                                    > 2) gdzie wy chłopaki pracujecie że tyle czasu macie na stukanie? :))) (sam
                                                    > miałem wyrzuty sumienia że za często tu zaglądam...)
                                                    > 3) problem tzw "idiotyzmu" - nie możemy pozwalać na to aby nazywano kogoś
                                                    > idiotą tylko dlatego że żyje po swojemu - takie było chyba m.in. nauczanie św.
                                                    > Dezertera :)
                                                    > 4) generał, wina, przebaczenie - 100% zgadzam się - nie żal mi generała bo on
                                                    > sam nie zrozumiał kim był ani sowich czynów nie ocenił (tak naprawdę),zresztą
                                                    > nie jest to tylko sprawa tego człowieka - Babilon nie upadł jeszcze; może ten
                                                    > pogląd nie jest popularny ale czy bycie "anty" w pod koniec lat 80 było
                                                    > popularne? To co napisałem: "nadejdzie nas czas" w tym kontekście nie dokońca
                                                    > jest ironiczne - tłumaczę może łoptalogicznie ale widzę, że nie zawsze ironia
                                                    > czy lekki żart jest tu odbierany (przed wszystkich) z należytym dystansem.
                                                    >
                                                    >

                                                    ad. 1 No kto bedzie odważny i zawiąże nowy watek ? Proponuję tematy pod nazwą
                                                    np.:
                                                    "Katolicyzm - dewocja czy przyszłość"
                                                    "Budzy - twardziel czy idiota"

                                                    ad. 2 Wyrzuty mam dzisiaj, bo zjadło to trochę czasu. Co bym zrobił, gdyby nie
                                                    było wolnych zawodów. ;-)

                                                    ad. 3 trudno Dezertara posądzić o sprzyjanie jakiejkolwiek religii, ale bardzo
                                                    lubię ludzi myślących i poszukujących. Chyle czółko. W nowym wątku możnaby to
                                                    rozwinąć.

                                                    ad. 4 My jesteśmy armia, niewidzialna armia, my jesteśmy ziarna, rozrzucone
                                                    ziarna. Antyarmia ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja