Gość: minor
IP: *.tkdami.net
27.07.07, 05:55
Czy Pan Jackowski ma cechy jasnowidza? sądziłem i sądzę że TAK!
kot,pies,dziecko- jakże często właśnie dzieci przyjaźnią sie z tymi
zwierzętami? Przyjaźń,ba, miłość takiego dziecka jest niekiedy większa niż
pomiędzy ludźmi.Jakże często dzieci bardziej kochają te zwierzęta niż nawet
swoich bliskich.Często nie dziwi mnie to.Dzielą z nimi swoje dziecięce
troski,zwierzają sie im,są im ufne i na odwrót.Są sobie nawzajem pomocni.Ileż
wmuszanych kanapek dziecko potajemnie pod stołem daje psu,kotu.Ilez wymówek
że nie zdążyłem bo pies lub kot,to czy tamto.W tej swoistej geometri jest
wzajemne uzupełnienie. Jackowski sprawił że kota wydostano z cierpień,pies
też przerwał jakąś granicę!-Niewiedza--,często sprawia ze człowiek
cierpi.Dziś już wiemy dużo.Jakże bolesna jest to wiedza,ale czy lepiej żyć w
niewiedzy? Lepiej,wygodniej? trudne pytanie.Trudne dla człowieka.Ale,czy
wszystko ogarnie ludzki umysł,wiedza,nauka.? Są rzeczy,zdarzenia PRZYPADKI!!
zwane zżądzeniem losu!!! Bo oto cyt"- W pewnym momencie pies coś znalazł.
Zatrzymał się. Ja go wołam, a on stoi jak wmurowany - opowiada mężczyzna
funkcjonariuszom. Podszedł zobaczyć, co znalazł wyżeł. Podszedł i stanął
wstrząśnięty. Bo pies znalazł mogiłę. Spod wysuszonej ziemi było widać nogę,
kawałek nagiego brzucha, kawałek buzi....."!!! porażające-gdyby nie
pies,inne zajecia właściciela,pogoda,burza czy dziś nasza wiedza byłaby
wystarczająca,czy bylibyśmy szczęśliwsi w tym potwornym nieszczęściu?
madrzejsi w głupocie,światli w ciemności? nie sądzę. A gdy przytoczę ten
drugi,jakże znamienny i złowieszczy wielokroć widok bo widok cierpienia/czyje
by ono nie było to jest cierpieniem!!!/"....
W jednym z kanałów przymkniętych metalową płytą był wycieńczony kotek.
- On nie wpadł tam sam. Nie podniósłby klapy. Ktoś mu "pomógł”. Można nie
wierzyć, ale to po tym właśnie wnioskuję, że dziewczynka nie żyje i że ktoś
się do tego przyczynił. To nie był wypadek - mówił o swych odczuciach...."czy
mylne to były odczucia? SZKODA ŻE NIE!!CZEMU NIE BYŁO POMYŁKI-jak właśnie
wtedy powinna być?!!!co sprawia ze to zło które wydobyto ze swych przemyśleń
jest realne??!!..czy nie można było inaczej...Otóż NIE-nie zawsze/czy tak jak
mawiaja liczni/-nigdy nie jest tak jakbyśmy tego chcieli. jest pies,jest
kotek lecz nie spełnia się moja wizja swoistej geometrii. Pozostaje więc
pytać CZEMU TAK MUSIAŁO SIĘ STAĆ? tylko po co?skoro żadna odpowiedź nie
sprawi nikogo radośniejszym!