Gość: gruby
IP: 78.88.228.*
15.09.07, 19:43
Sytuacja: 17.30 w sobotę,może kwadrans do końca meczu <Młodej ligi>
na boisku przy ul. Szczepaniaka. Brama wjazdowa otwarta, chcemy
zajrzeć na trybuny. Gdzież tam! Napuszony pachołek p.Klickiego z
identyfikatorem na smyczy miota się agresywnie pytając o bilety. Na
15 minut przed końcem!
Za komuny uboższych kibiców wpuszczano darmo już po przerwie,
zwłaszcza na takie mecze trampkarzy. Obo na stadionie
lekkoatletycznym nie było żadnego problemu z oglądaniem zawodów
ogólnopolskich.
Panie Klicki,prosze uczyć klasy swoich służących.