Dodaj do ulubionych

i co tu zrobic?

29.07.03, 11:08
Wlasnie, to pytanie zadala mi zona, min. po przeczytaniu dzisiejszej GW.
Turysci uciekaja z Kielc, Bodzentynska znow zalana, ROT szansa dla Miasta,
KIELECKI INFORMATOR TURYSTYCZNY - KIT (co za szczeslwie okreslenie, brawo!
nagroda dla pomyslodawcy nazwy!!!), o logo turystycznym miasta nie
wspominajac;-)

Dawno juz dotarlo do mnie ze wylewne zale np. tu na forum, lub nawet wyjscie
na ulice i manifestacja swego niezadowolenia z tego co sie w moim miescie
dzieje, niczego nie zmienia. Z roku na rok obserwuje swoiste staczanie sie
tego regionu, gore biora uklady, wlasne interesy (nie tylko partyjne) i
pieniadze, pineniadze przede wszystkim. Czy jest prawna molziwosc np.
uzyskania zwrotu kosztow projektu przebudowy Bodzentynskiej? zwortu kosztow
projektu oczywiscie, bo ktos to zaprojektowal, "obliczyl" wydajnosc systemu
odprowadzenia wod deszczowych itd. a skoro projekt jest zly poniewaz nie
spelnia swych_podstawowych_zalozen to projektnat winien zwrocic kwote jaka mu
zaplacono, wiecej! zastanawiam sie czy nie powinno sie wystapic o
odszkodowanie? w koncu zuzyto materialy, zaplacono wykonawcy, czyli
poniesiono koszty, niczym nieuzasadnione. Bo jesli ktos powie ze prace
jednak wykonano i Bodzentynska zmienila/zmienia swe oblicze to odpowiem ze
owszem, jesli jednak chodzilo o zmiane tylko wizualna, czyli wymiane samej
nawierzchni to mozna bylo to zrobic za wiele mniejsze pieniazki. Podobnie
wyglada sytuacja z rondem przy Zytniej, ktore takze jest zallewane po
generelanym_remoncie. Tlumaczenia ze prace zostaly wykonane dobrze sa czysta
fikcja! zapytajmy dyr. Zarzadu Drog o opinie? powolywanie sie na odwieczne
sily natury ktorych do konca nie mozna przewidziec i stad to "zalewanie",
jest kpina. W czasie kiedy przeprowadza sie ogromne projekty, jak np. budowa
gigantycznej zapory najwiekszej na swiecie inwestycji hydrotechnicznej w
Chinach na rzece Jangcy my nie mozemy sobie poradzic z deszczowka i Silnica ;-
) Ale ok' rozpislaem sie niepotrzebnie, Turystyka, duzo juz napisano na ten
temat, ze mamy swietne warunki, ze inni gdyby mieli atrakcje naszego regionu,
z pewnoscia umieliby wykorzysatc szanse jakie im dano. Coz skoro u nas ludzie
odpowiedzialni za turystyke, promocje regionu ograniczja sie tylko do
pobierania pensji z tytulu "wykonywnia" swoich obowiazkow. Czy mozemy cos
zmienic? zastanwaiam sie czy np. tak jak w Kaliforni, moglibsymy zebrac
wymagana ilosc podpisow i odowolac z funcji prezydenta i cala ta swite ktora
ciagnie miasto na dno? pomysl szalony, tym bardziej ze kogo wybrac na to
stanowisko, jakich ludzi dobrac, ludzi ktorzy beda dbac o region, bedzie im
zalezec na ogolnym rozwoju. Z pewnoscia tu na forum, bylo/jest kilku takich
ludzi, coz gdy niewiele moga zrobic. Wiem ze nic nie zmienie tym moim
pisaniem, tym bardziej ze zarzekalem sie iz nie bede juz uczestniczyc w tym
forum z wielu powodow, jednak zdecydowalem sie napisac, zal i gorycz trawi i
nie moglem sie powstrzymac...

ale znajac zwyczaje, moze i ten watek zostanie skasowany? wiec po co te
gorzkie zale...



ibk


Obserwuj wątek
    • Gość: Jakub Re: i co tu zrobic? IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 29.07.03, 11:58
      Ibk pyta (retorycznie?): "Czy jest prawna molziwosc np.
      uzyskania zwrotu kosztow projektu przebudowy Bodzentynskiej? zwortu kosztow
      projektu oczywiscie, bo ktos to zaprojektowal, "obliczyl" wydajnosc systemu
      odprowadzenia wod deszczowych itd. a skoro projekt jest zly poniewaz nie
      spelnia swych_podstawowych_zalozen to projektnat winien zwrocic kwote jaka mu
      zaplacono, wiecej! zastanawiam sie czy nie powinno sie wystapic o
      odszkodowanie? w koncu zuzyto materialy, zaplacono wykonawcy, czyli
      poniesiono koszty, niczym nieuzasadnione."

      Oczywiście, że jest prawna, nie tylko, możliwość, ale i konieczność, a nawet
      przymus(!) wystąpienia na drogę prawną o zwrot zapłaty i wszelkiego rodzaju
      odszkodowań za złe skutki od projektantów, opiniodawców i ew. wykonawców.
      Istnieje przymus prawny dla publicznego właściciela i zleceniodawcy dochodzenia
      tegoż, w przeciwnym razie ciż urzędnicy sami stają się przestępcami i z mocy
      prawa ścigani są przez prokuraturę. Nie wiem czyją własnością (lub w czyim
      zarządzie) są te zalewane obiekty, rondo i ul. Bodzentyńska, ale spodziewam
      się, że nie ludu pracującego miast i wsi; choć w Kielcach i to możliwe (vide
      ul. Manifestu Lipcowego!).
      • ibk Re: i co tu zrobic? 29.07.03, 12:43
        Gość portalu: Jakub napisał(a):

        > Ibk pyta (retorycznie?): "Czy jest prawna molziwosc np.
        > uzyskania zwrotu kosztow projektu przebudowy Bodzentynskiej? zwortu kosztow
        > projektu oczywiscie, bo ktos to zaprojektowal, "obliczyl" wydajnosc systemu
        > odprowadzenia wod deszczowych itd. a skoro projekt jest zly poniewaz nie
        > spelnia swych_podstawowych_zalozen to projektnat winien zwrocic kwote jaka mu
        > zaplacono, wiecej! zastanawiam sie czy nie powinno sie wystapic o
        > odszkodowanie? w koncu zuzyto materialy, zaplacono wykonawcy, czyli
        > poniesiono koszty, niczym nieuzasadnione."
        >
        > Oczywiście, że jest prawna, nie tylko, możliwość, ale i konieczność, a nawet
        > przymus(!) wystąpienia na drogę prawną o zwrot zapłaty i wszelkiego rodzaju
        > odszkodowań za złe skutki od projektantów, opiniodawców i ew. wykonawców.
        > Istnieje przymus prawny dla publicznego właściciela i zleceniodawcy
        dochodzenia
        >
        > tegoż, w przeciwnym razie ciż urzędnicy sami stają się przestępcami i z mocy
        > prawa ścigani są przez prokuraturę. Nie wiem czyją własnością (lub w czyim
        > zarządzie) są te zalewane obiekty, rondo i ul. Bodzentyńska, ale spodziewam
        > się, że nie ludu pracującego miast i wsi; choć w Kielcach i to możliwe (vide
        > ul. Manifestu Lipcowego!).

        to Panowie PRAWNICY Z UM I UW, wydzialy kontroli i roliczen - do pracy!!!,
        bedziecie mieli okazje pierwszy raz udowodnic ze nie bierzecie pieniedzy za
        darmo!

        Oczekuje wyjasnien w tym temacie- czy gazeta zajmie sie tematem? watpie, ba!
        smiem twierdzic ze ten watek nie zagosci na dlugo na forum...

        Moze czas aby powstalo cialo spoleczne? stowarzyszenie mieszkancow? ktore
        bedzie scigac i kierowac wnioski o wszczynanie postepowan wyjasniajacych w
        takich wlasnie sprawach, o niedopelnienie obowiazkow, brak nadzoru i
        nierzetelne wywiazywanie sie z zadan, notorycznie i uporczywie pompuje sie
        publiczna kase na takie wlasnie przedsiewziecia, czy ktos kiedys kogos
        rozliczyl z takiego partactwa? tym bardziej jesli chodzi o pieniazki podatnikow
        wydatkowane lekka reka przez pseudo urzednikow!
        mnie skarbowy rzetelnie rozlicza co do zlotowki...prawo jednakowe dla
        wszystkich!



        ibk
        • Gość: BBB Na kłopoty Chojnowski IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 29.07.03, 12:47
          Prawnicy jak prawnicy. Ale mamy w Kielcach specjalistę od kontrolowania i
          wnioskowania. Jest to Tygrys Chojnowski i Jego Brygady.
          Więc do dzieła Panie Chojnowski!
          Pozdrawiam :)
    • Gość: W Re: i co tu zrobic? IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 29.07.03, 14:17
      O ile pamietasz kiedys tez byly piekne plany powstania pewnego ciala pietnujacego nieprawidlowe dzialania magistratu i innych sluzb miejskich, sam wiesz jak sie to zakonczylo...
      A co do wyborow to mam pomysl - RZ na prezydenta :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka