ikser
22.02.08, 09:31
Od zarania demokracji (star. Ateny) istniała grupa ludzi pracująca dla społeczeństwa. Początkowo pracowali za darmo(!) – byli to ludzie zamożni. Perykles chcąc umożliwić dostęp do służby publicznej ludziom żyjącym z pracy własnych rąk wprowadził „pensję”. Ten uproszczony model urzędnika funkcjonuje do dziś. Praca dla ogółu traktowana była jako SŁUŻBA!
To co sprawdzało się ok. 2500 lat temu obecnie często obserwujemy w zdegenerowanej formie. Dla niektórych urzędników społeczeństwo zawęziło się do rodziny i kolesi! Inni siebie uważają za całe społeczeństwo, a urząd za świetną synekurę! Zwykli obywatele są często intruzami! Można wyliczać więcej...!! Oczywiście zdarzają się porządni urzędnicy, tylko szkoda, że rzadko :(
Zastanawiam się nad nowym modelem urzędnika. Mam na myśli urzędników wszystkich szczebli administracji publicznej. Sądzę, że kluczową rolę odgrywa tu sposób rozliczenia pracy, ale mogę się mylić. Czy powrócić do prawzoru i zlikwidować pensje urzędnicze:)? Urząd odzyskałby status „służby” z powołania. Czy wprowadzić akord i płacić tylko za wykonaną pracę, a nie za pozory działania?
Pojawia się również problem odpowiedzialności urzędniczej. Jak karać za złe i nieodpowiedzialne decyzje? Ba, za czas zwykłego, źle obsłużonego obywatela? Odpowiedzialność moralna dziś stała się pustym frazesem:(