gainek
28.07.09, 20:34
Dziwi go decyzja właścicielki o zagrodzeniu terenu. - Wydanie pieniędzy, żeby
pokazać tylko, że to jest moje, do niczego nie prowadzi - podkreśla.
Zamiar właścicielki był znany władzom miasta. Miesiąc temu kobieta wystąpiła
do urzędu o pozwolenie na budowę ogrodzenia. Ale była to tylko formalność, bo,
jak tłumaczy wiceprezydent Kielc, urząd nie może zabronić właścicielowi
grodzenia swojej nieruchomości.
a mnie nie dziwi.Łatwo korzystać z czyjejś własności.Wszyscy powinni zagrodzić
swoje.Okaże się,że większość dróg nie ma uregulowanego stanu prawnego( miasto
tych terenów nie odkupiło)i wogóle nie ma dróg,zwłaszcza lokalnych.Łatwo nadać
nazwy i mówić,że ulice są.
Łatwo przeznaczać ogólnomiejskie skwery deweloperom,bisnesmanom jak się
korzysta z prywatnych terenów zielonych