Dodaj do ulubionych

Rodzice pytali o swoje prawa

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.09, 05:23
Rodzice, którzy angażują się w takie rady, to najczęściej
niepracujące matki, których latorośle, to głąby intelektualne i
trzeba użyć fortelu, aby je przepchnąc przez ścieżkę edukacyjną.
Matki niewiele wiedzą o procesie dydaktycznym i o wysiłku
towarzyszącym zdobywaniu wykształcenia. Najczęściej edukację
skończyły na szkole średniej, i tak ukończonej dzięki obecności
rodziców w różnego rodzaju radach. Trudno się dziwić niechęci
nauczycieli w stosunku do takiego tworu. Nie twierdzę, że
nauczyciele są bez wad. Niestety większość z nich zostaje
nauczycielami z selekcji negatywnej (nie nadaje się do czegoś
innego). Szkoła z natury jest instytucją bazującą na przymusie i
dyscyplinie. Wprowadzanie reguł demokracji prowadzi natychmiast do
anarchii. Kosze na głowach, w przyszłości nauczyciele w kamizelkach
kuloodpornych - czyli szkoła amerykańska. W Wielkiej Brytanii
najlepsze szkoły średnie, to te z internatami, uczeń widzi rodziców
raz na tydzień, albo i rzadziej. Jakoś im to nie szkodzi, a wręcz
przeciwnie. Nawet rodzina królewska nie ma przedstawiciela w radzie
rodziców Eton. Od tego jest dyrektor szkoły, aby zapewnić odpowiedni
poziom i wychowanie.
Obserwuj wątek
    • barbaramd Rodzice pytali o swoje prawa 16.09.09, 06:28
      To, że mamy w szkołach rozbestwioną młodzież zawdzięczamy RODZICOM.
      Od co najmniej 20 lat wzrastały postawy roszczeniowe rodziców wobec
      szkoły - wymuszanie ocen, kłamliwe usprawiedliwianie zwyczajnego
      lenistwa etc. Te postawy cały czas eskalują.
      Wiem, co piszę. Przez 15 lat byłam dyrektorem szkoły średniej. Dziś
      jestem na moich "wielkich wakacjach". Współczuję pedagogom pracy z
      bezczelną i pyskująca młodzieżą. Znam na bieżąco wiele tego rodzaju
      faktów.
      Zapewne są też fakty inne, ale to już inny temat.
    • Gość: Leccinum Pani Szpilowska jest nierzetelna. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.09, 08:00
      Karta Nauczyciela nie przeszkadza w zwalnianiu nauczycieli. Dyrektorzy szkół
      mogą to obecnie robić bez większego problemu. Niestety nie stosują tych
      możliwości wobec słabych nauczycieli, ale wobec krnąbrnych - zwykle osób
      kompetentnych i wrażliwych na nieprawidłowości w funkcjonowaniu edukacji.
      Dlatego w wielu szkołach mamy przeciętnych, ale posłusznych dyrekcji nauczycieli.
    • Gość: gosc Re: Rodzice pytali o swoje prawa IP: 195.116.120.* 16.09.09, 08:26
      Żal mi Cie. Rodzice w Radach rodziców źli, nauczyciele źli.....
    • Gość: Józek Re: Rodzice pytali o swoje prawa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.09, 12:24
      Dzięki takim komentarzom, kompetentni rodzice chcący coś dla szkoły
      zrobić, nie angażują się.

      Jestem od kilku lat przewodniczącym rady rodziców i wiem doskonale
      ile energii i sztuki dyplomacji wymaga łączenie ognia z wodą jakim
      są oczekiwania rodziców wobec szkoły, oraz oczekiwania dyrekcji
      wobec rodziców. Na szczęście w naszej radzie są rodzice chcący coś
      zrobić.

      Gość portalu: kupidon napisał(a):

      > Rodzice, którzy angażują się w takie rady, to najczęściej
      > niepracujące matki, których latorośle, to głąby intelektualne i
      > trzeba użyć fortelu, aby je przepchnąc przez ścieżkę edukacyjną.
      • Gość: Obserwator Re: Rodzice pytali o swoje prawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.09, 20:32
        Rodzice są różni, jak i różni są nauczyciele. Dzieci są takie jak społeczeństwo.
        Spotykam, na szczęście, więcej dobrych i życzliwych dusz. Jest to jeden z
        lepszych artykułów dot. edukacji ostatnich czasów. Rodzice są potrzebni szkole
        jak deszcz kani - nie od dawania pieniążków, ale od słuchania tego, co mogą
        wskazać jako obszary nie domagań. Zawsze ich jednak proszę - macie pomysł?
        dobrze. Pomóżcie go wykonać i wprowadzić w życie. Sam nie dam rady, z Wami
        będzie szybciej i mądrzej. Fajnie, że jesteście z Waszymi dziećmi w naszej szkole.
    • Gość: Ania boze kim jest ta baba? IP: *.chello.pl 16.09.09, 23:31
      I dlaczego takie glupoty wygaduje? ze nauczyciela nawet najgorszego nie da sie
      zwolnic? No da sie, dostaje wypowiedzenie i tyle, malo bylo takich przypadkow?
      Niby chce pomoc, ale nastawia ludzi przeciwko innym ludziom - a to mi sie nie
      podoba!
    • Gość: rodzice Re: Rodzice pytali o swoje prawa IP: 67.159.44.* 17.09.09, 01:36
      Kupiton,
      w Szkole Podstawowej Nr 51 w Krakowie przy ulicy Stawowej 179
      działa bardzo kompetentna Rada Rodziców. Niektórzy rodzice swoją
      wiedzą znacznie przewyższają wiedzę Dyrektor Barbary Bratek.

      To rodzice robią wszystko, aby zapewnić odpowiedni poziom i
      wychowanie swoich dzieci. Między innymi po interwencji Rady Rodziców
      Dyrektor Bratek została zobowiązana przez Kuratora Oświaty do
      wypracowania wspólnie z Radą Rodziców i rodzicami zasad oceniania
      zachowania.

      Pani Dyrektor do dnia dzisiejszego zobowiązania Kuratora nie
      wypełniła. Dokonała zmian zasad ocenia bez udziału Rady Rodziców i
      rodziców.
      Istniejący dotychczas punktowy system ocenia, wspólnie z Radą
      Pedagogiczną zmieniła ze złego na jeszcze gorszy. Jako przykład
      podaję: uczeń, u którego nauczyciel znajdzie jednego papierosa
      dostanie 30 punktów ujemnych, również 30 punktów ujemnych dostanie
      uczeń, który upije się w szkole do nieprzytomności lub naćpa się
      heroiną. Tylko 40 punktów ujemnych dostanie uczeń za pobicie z
      ciężkim uszkodzeniem ciała.

      Na tym przykładzie widać, że są szkoły, w których nauczyciele uczą
      dzieci, a Dyrektora Szkoły i nauczycieli uczyć muszą rodzice.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka