Dodaj do ulubionych

Listy. Między uczniem a nauczycielem

25.09.09, 23:20
Janie Piasecki.
Wypowiedź jak na filozofa przystało. Argumentacja bardzo przekonująca.
Zgadzam się.
Obserwuj wątek
    • Gość: m Listy. Między uczniem a nauczycielem IP: 77.236.14.* 25.09.09, 23:32
      A ja jako aktualny uczeń V Zakładu zgodzę się w pełni z Panią
      Absolwentką.
    • Gość: upierdliwa Listy. Między uczniem a nauczycielem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.09, 00:05
      do autorki listu "Szkoła cierpi na przewlekłą chorobę"
      Z drugą częścią listu, szczególnie dotyczącą KN zgadzam się w zupełności. I z tytułową tezą również.
      Tylko jedno mnie uderzyło, taki szczegół. Mianowicie to, jak czynny dyrektor placówki oświatowej może mylić obowiązek szkolny z obowiązkiem nauki. Chyba wstyd nie wiedzieć jaki obowiązek spełnia własne dziecko w szkole ponadgimnazjalnej.
    • Gość: Głos Rozsądku Ten trzeci głos - pomarzyć zawsze można... IP: *.ists.pl 26.09.09, 04:45
      Ale najlepiej wysłać dziecko do szkoły za granicę, bo tu w Polsce
      wyniku wieloletnio-wielogodzinnej tresury w drewnianych dybach
      ryzykuje nabyciem choroby umysłowej, choroby kregosłupa,
      niedotlenieniem mózgu, chorób narządów ruchu, układu pokarmowego i
      układu krążenia.

      No a ten pierwszy głos? Ano jak powiedział jeden więzień: "tesknię
      do celi".

      To się nazywa w psychologii "miłość kata do ofiary". Jest to
      oczywiście przejaw choroby umysłowej i proszę, czyż nie napisałem
      prawdy?

      Konstatujmy fakty!

      Po latach cierpienia jakaś biedaczyna marzy o powrocie do katorgi.

      Po latach wszystko wydaje się piękne a o cierpieniu człowiek
      zapomina...

      To tak, jak niektórzy więżniowie w obozach koncentarcyjnych wpadali
      w stan tzw. "muzułmama". Bo ich umysł juz nie dawał sobie rady z
      rzeczywistością. I zaczynało im byc wszystko obojętne. Z reguły w
      tym stanie ich pobyt w obozie kończył się rychłą śmiercią.

      Czy nam naprawdę zależy na maltretowaniu tych młodych ludzi??

      Czy to, za przeproszeniem, jacyś zboczeńcy - pedofile wymyślili
      takie męczarnie dla tych młodych?

      Przecież to jest kompletne szaleństwo! Hodowla wszelkiego rodzaju
      kalek. Fizycznych ale i psychicznych.

      Po co to???
      • Gość: Gosia Re: Ten trzeci głos - pomarzyć zawsze można... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.09, 21:15
        A zapomniałeś po co się do szkoły chodzi!!! Może nie chodziłeś, albo chodziłeś, a nie wiedziałeś dla czego....
      • Gość: timorl Re: Ten trzeci głos - pomarzyć zawsze można... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.09, 18:30
        O bogowie, pięękne! :D
        Padłem ze śmiechu przy czytaniu. :D
        Jakby wszystkie klatki były takie jak VLO, to chyba bym postarał się trafić do
        więzienia. :>
    • Gość: milus trzeba zmienc mentalnosc nauczycieli IP: *.t.is 26.09.09, 08:15
      a to w wielu przypadkach nie jest mozliwe. mam porownanie ze szkola
      za graiica i naprawde podejscie do dzieci jest calkiem inne
    • Gość: POLAK Listy. Między uczniem a nauczycielem IP: 195.205.243.* 26.09.09, 10:10
      spytajmy uczniów w gimnazjum czego chca sie uczyc, "bardzo dobry" pomysł,
      tylko czy ktos zwrocił na to uwagę , że odpowiedzi 80-90% uczniów to "chce
      miec w szkole tylko lekcje wuefu". a gdy juz ma te lekcje wuefu to robi
      naprawde duzo by się z tej lekcji zwolnić, nie ćwiczyć, czy mamy wychowywać i
      edukować społeczeństwo ludzi, ktorzy beda wymigiwali sie od większości
      obowiazków, ktorzy bedą zupełnie nieprzystosowani do pewnych sytuacji - bo
      skad ma taki wiedziec jak podzielić skoro na lekcje matematyki nie miał
      zamiaru chodzić bo to przeciez nuda, ludzi, ktorzy nie potrafią sie
      porozumiewać ze sobą nie używając jako kropki i przecinka słowa na K znanego
      pewnie wszystkim, nie mowiac juz o porozumiewaniu sie w obcym jezyku.. troche
      szacunku dla nauki
    • Gość: n Re: Listy. Między uczniem a nauczycielem IP: *.ghnet.pl 26.09.09, 10:24
      Przekonywująca argumentacja zręcznie pomijająca autentyczny problem polskiej szkoły.
      Czy krzyk o pomoc tej dziewczynki to naprawdę jednostkowa sprawa? (przerażqająca
      zmowa milczenia innych uczniów i ich rodziców nawet z innych szkół w mieście
      bardziej dotkniętych tym problemem)
      Polski system oceniania 'talentów' ucznia, taki prosty i jednoznaczny oparty na
      jednostkowej ocenie i marnych testach?
      Status 'histeryka i frustrata'? czy w dobie współczesnej psychologii to jeszcze
      aktualne?
      Gdzie w tym wszystkim jest prawo?
    • Gość: jot. Listy. Między uczniem a nauczycielem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.09, 10:31
      Bardzo podoba mi sie wypowiedż Pana Piaseckiego.
      Ma Pan rację. Myślę że "choroba" dyrektora przeszła na część uczniów.
      Wczoraj odpowiedziałem Katarzynie, absolwentce V LO, która pisała o "chorej
      psychicznie uczennicy...". Ta pogarda dla słabszych, niedających rady...
      Pózniej okazało się, że Katarzyna jest już studentką medycyny. Nie jestem
      pewien czy chciałbym być jej pacjentem.
      A może teraz zdobędzie się na refleksję nad swoją postawą. Oby. Dla dobra jej
      i jej przeszłych pacjentów.
    • Gość: ef Listy. Między uczniem a nauczycielem IP: *.adsl.inetia.pl 26.09.09, 11:17
      Co do ostatniego listu, to pomysł o tym aby dziecko samo decydowało o swojej
      edukacji jest absurdalny. Dobrze wiemy jakie są dzieci. Jeśli coś im sprawia
      trudności to od razu jest to głupie i do niczego w życiu nie przydatne. Rodzic
      jak tylko zobaczy takiego małego, biednego, sponiewieranego przez szkołę
      dzieciaka, od razu stanie po jego stronie. Uczeń ma problemy z matematyką?
      Przecież nie będziemy torturowali humanistycznej duszy tymi podłymi
      rachunkami, a że jako dorosły człowiek nie będzie w stanie wypełnić pitu to
      kogo to obchodzi. Albo nasz wspaniały mały matematyk ma problemy z polskim? To
      po co go zmuszać do interpretowania tych zboczonych wierszy czy pisania
      nudnych wypracować, a że potem taki matematyk nie będzie w stanie poprowadzić
      wykładu czy napisać składnej pracy naukowej? Kogo to obchodzi?

      Wszyscy mówią, że głównym zadaniem szkoły jest przygotowanie ludzi do
      dorosłego życia. Zastanówmy się jednak jakich tych dorosłych ludzi chcemy. Czy
      na prawdę chcemy wychować bandę ignorantów, którzy nie mają pojęcia o niczym,
      co nie jest związane z ich własnym podwórkiem, czy też lepiej by było, aby
      nasze dzieci były w przyszłości ludźmi światłymi, którzy nie dadzą się mamić
      byle kretynom, których jedyną umiejętnością są gładkie słówka.
    • Gość: baba jaga Listy. Między uczniem a nauczycielem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.09, 11:23
      Jakim problemem zajmujemy się? Czy to jest w ogóle problem?
      Są szkoły takie jak V LO, i bardzo dobrze. Każdy kandydat i jego rodzice chyba wiedzą na co się decydują - na elitarną szkołę dla zdolnych, ambitnych i zapracowanych (bo "pracowitych" to za słabe określenie). Lecz są przecież inne licea w Krakowie, także dobre i z bardzo dobrymi, twórczymi nauczycielami, gdzie nie ma aż takiego nacisku na sukces. To tylko kwestia wyboru poprzedzonego dobrym rozeznaniem potrzeb dziecka i jego możliwości. Jeżeli ktoś wybiera V LO wyłącznie ze snobizmu - skutki mogą być opłakane.
      Nie zmieniajmy "Piątki", jak by nie patrzeć to jedna z chlub Krakowa.

      PS. Z moimi bardzo zdolnymi dziećmi wybraliśmy VIII LO (już skończyły) dlatego, że zbyt wiele kosztowałaby je presja wyniku, nie potrzebowaliśmy elitarnej szkoły, tylko dobrej i przyjaznej.
    • Gość: trzemesnia@o2.pl Podstawa programowa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.09, 21:21
      Niestety nie jest prawdą, że dotknęły ją jedynie "kosmetyczne zmiany": widać
      to na przykładzie 1 klas podstawówki i gimnazjum - siłą rzeczy wkrótce liceum:
      została ona znacznie obniżona- wręcz robi się z nowych roczników nieuków -
      promuje się minimalne wymagania - takie, których faszyzm wymagał od podbitych
      narodów: byleby pisać i rachować umieli - i nic więcej - żałosne i przerażające!
    • tbarbasz Uczeń i Mistrz - czy SYSTEM 27.09.09, 08:43
      Wiele osób domaga się indywidualizacji nauczania - ale tak się jakoś składa,
      że "przy okazji" piszą o konieczności specjalnych arkuszy dla uczniów z
      dysfunkcjami - a bardzo niewiele jest głosów popierających podnoszenie
      poprzeczki dla uczniów ze zdolnościami...
      Szkoła to nie fabryka, której zadaniem jest seryjne produkowanie
      absolwentów-klonów o w miarę możliwości jednakowych właściwościach, wiedzy i
      umiejętnościach - a tak zwany SYSTEM prowadzi w tym kierunku. Dorwali się do
      "WADZY" "managerowie" (pewnie nawet niektórzy z tytułami MBA!).
      Egzaminy wstępne - WYKLĘTE (do szkół, na uczelnie itp.). Przecież mogą być
      nierówne kryteria!!! Jakiś "profesorek" nie będzie nam tu decydował, czy uczeń
      się nadaje! Ma być "obiektywnie" - przyrządzi się jednakowe testy
      (indywidualizację załatwi "poziom rozszerzony"), ocenę wystawią w/g klucza
      centralnego "najlepsi specjaliści" - a komisja rekrutacyjna do "V Zakładu" lub
      na Uniwersytet nie ma mieć nic do gadania! "Niech se kupi komputra". Tak jest
      OBIEKTYWNIE!
      Kontakt Uczeń-Mistrz? A co to takiego??? To jakieś "przesądy światło ćmiące".
      Twierdzenie, że doświadczony nauczyciel (szkolny lub akademicki) może "wyczuć"
      predyspozycje ucznia lub kandydata podczas egzaminu, poznać jego
      zainteresowania? Co za bzdura! Jedynie sprawiedliwą ocenę może wydać WYSOKA
      KOMISJA niewidząca ucznia! Jedynie "ślepy test" może być obiektywni. Wszyscy
      egzaminatorzy według opinii "Pań z magla" biorą!!!
      Znam wiele przykładów, gdy nauczyciel (nawet akademicki już na studiach)
      poradził uczniowi zmianę kierunku - i uczeń odniósł sukces zawodowy i
      finansowy w innej dziedzinie. Egzamin nie jest szykaną - powinien być
      sprawdzeniem (przede wszystkim dla ucznia) czy podąża właściwą drogą i w
      którym miejscu się na niej znajduje.
      Dyplom Cambridge jest więcej warto niż Akademii Humanistyczno-Handlowej.
      Świadectwo renomowanego Liceum powinno być więcej warte niż zorganizowanej
      ad-hoc "szkółki" wożącej dzieci na basen i udostępniającej "klasę gier
      komputerowych" za wysokie czesne (nie mam nic przeciwko szkołom prywatnym -
      ale tylko takim, które nie podlegają naciskom "PT Klientów"). Ale aby tak było
      - i grono nauczycielskie i dyrekcja muszą dbać o poziom i nie przeciągać
      uczniów na siłę do tak zwanej "Matury". A wielu dyskutantom chyba o to chodzi!
      Jak osobiście nie chciałbym jeździć po mostach projektowanych przez
      "Inżynierów" z "dyskalkulią"!

      Panie Dyrektorze "V Zakładu" - TRZYMAJ SIĘ PAN MOCNO!!!
      • krokodyl_13 Re: Uczeń i Mistrz - czy SYSTEM 28.09.09, 13:23
        Prawdę powiedziawszy mam dość tego szkolnictwa uczniom i rodzicom stawia się różne wymagania nie dając nic w zamian. Mam dwoje dzieci
        na różnym poziomie nauczania i po 15 latach zmagań ręce mi opadły.
        Tłumaczenie że prawdziwa dysleksja dotyczy nie tylko polskiego ale
        też innych języków, chyba że nauczają piktogramów japońskich.
        Oscylowania między nie umniejszaniem mimo wszystko autorytetu
        nauczyciela a pomstowaniem bzdur które wtłaczają w moje dziecko. Moje
        młodsze targa do szkoły 8.6 kg plecaka bojąc się że dostanie jedynkę
        jeśli czegoś zapomni. Kuje bo che do dobrego liceum, brakuje czasu na
        wszystko, na słońce, na zdążenie z lekcjami (bo program jest tak
        ułożony że duże kompleksowa zadania są z dnia na dzień, brak jest
        czasu na myślenie bo po taki kołowrocie już nic się nie chce. Dzieci
        przerażone są przedmiotami ścisłymi, chemia, matematyka, fizyka czy
        biologia bo nauczyciele chyba zapomnieli o tym że najpierw trzeba wytłumaczyć a potem wymagać. Prowadzę swoją prywatną wojnę ze
        szkolnictwem w Polsce, dbam o to by moje dzieci rozumiały, myślały i
        nie ważna jest ocena nauczyciela który miewa zły lub dobry dzień
        ważne jest to co ma w głowie i czy umie z tego korzystać. Dzięki temu
        pracuję na kilka etatów bo na prawdziwe zmiany w bunkrze edukacji nie
        mam co liczyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka