Dodaj do ulubionych

Niech uczniom trochę lżej będzie

IP: 85.17.146.* 22.10.09, 22:32
Pani redaktor, doradza pani uczniom i ich rodzicom, aby przypadki
łamania przepisów prawa zawartych w statucie szkoły zgłaszali do
kuratorium.

Kilka miesięcy temu o fakcie złamania przepisów prawa zawartych w
statucie szkoły przez dyrektora Szkoły Podstawowej nr 51 – Barbarę
Bratek, Rada Rodziców poinformowała pisemnie Małopolskiego Kuratora
Oświaty - Artura Dzigańskiego. Kurator w odpowiedzi na pismo
rodziców stwierdził, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem.
Okazało się, że dla kuratora jedynym prawem jest ustawa o systemie
oświaty. Złamanie przepisów prawa zawartych w statucie szkoły w
ogóle Go nie interesowało.

Pani redaktor, po raz kolejny podaje pani nieprawdziwe informacje.
Pisanie do kuratora, że dyrektor szkoły i nauczyciele łamią przepisy
prawa zawarte w statucie szkoły spowoduje tylko to, że rodzice
dowiedzą się, że wszystko jest w porządku, a nadto wyjdą na
pieniaczy.
Obserwuj wątek
    • Gość: WG Niech uczniom trochę lżej będzie IP: *.ghnet.pl 22.10.09, 22:38
      następny populistyczny tekścik w GW. świat gna do przodu, a tu polskie dzieci
      rzekomo zawalone nauką...tylko jak to się dzieje, że w praktyce umieją coraz
      mniej? juro Wyborcza napisze o słabym poziomie studentów. może czytelnik nie
      zauważy związku...ale interes się kręci - do czasu...
      • Gość: Mateusz Re: Niech uczniom trochę lżej będzie IP: *.colmay.uv.es 22.10.09, 23:39
        Mam 21 lat. Pamiętam, że od zawsze była w Krakowie we wszystkich szkołach, w
        których się uczyłem (4) prosta zasada: kartkówka z ostatnich trzech lekcji może
        być na każdej lekcji, natomiast w tygodniu mogą być maksymalnie trzy
        sprawdziany, zapowiedziane z wyprzedzeniem chyba tygodniowym, i jeden
        maksymalnie w ciągu dnia.

        Czasem było ciężko, siedziało się do nocy, albo robiło ściągi z muzyki czy z PO,
        ale dostawało się niezłe oceny, a jak nawet nie, to można było w ciągu 2 tygodni
        poprawić :) Patrząc z perspektywy studiów te wszystkie kartkówki czy sprawdziany
        to pikuś.

        Zresztą jeszcze kilka lat temu dzieci w podstawówce dostawały normalne oceny, a
        nie jakieś serduszka czy gwiazdki. Od czwartek klasy można było zgłosić np czy
        bz. I jakoś dało się. Uczyliśmy się dużo i wszystkiego.

        Co za problem nauczyć się 10 wersowego wierszyka. Kartkówka jest z lektury czyli
        ksiąćke i tak Mateuszek musiał przeczytać. Ogłupiajmy dalej dzieci. Niech będą
        głupsze!
        • Gość: janusz to napisał mateysz IP: 93.159.143.* 23.10.09, 07:42
          Od czwartek klasy można było zgłosić np czy
          bz. I jakoś dało się. Uczyliśmy się dużo i wszystkiego.

          Co za problem nauczyć się 10 wersowego wierszyka. Kartkówka jest z
          lektury czyli
          ksiąćke i tak Mateuszek musiał przeczytać. Ogłupiajmy dalej dzieci. Niech
          będą
          głupsze!
          TO NAPISAŁ MATEYSZ
          Już się cieszę, że będzie taki polnista kiedyś uczył swoje dziecko Oby
          tylko nie uczył w szkole
          Podobnych poloniostów niestety właśnie mamy zgodnie z programem, statutem
          i innymi takimi mądrymi przepisami
          Nauką we właściwym tego słowa znaczeniu niestety dzieci nie będa się
          zajmować Mają WYPOCZYWAĆ
          • Gość: Jagoda Re: to napisał mateysz IP: *.chello.pl 23.10.09, 10:26
            najwyrazniej prosze pana pan nie ma dzieci.Ja mam dwoje,po pracy zamiast
            odpoczywac sprawdzam zadania,pomagam w pracach dodatkowych.W weekendy ciagle
            jest mowa o szkole,zero wypoczynku.A zadawanie dzieciom zadania na weekend jest
            karygodne moim zdaniem.
      • Gość: Tymek Re: Niech uczniom trochę lżej będzie IP: *.chello.pl 23.10.09, 10:32
        dzieci umieja coraz mniej bo nauczyciele zamiast uczyc w szkole wymagaja od
        dzieci aby uczyly sie w domu i szukaly wiadomosci w internecie.Za moich czasow
        wiadomosci szukalo sie w bibliotece i nauczyciel podawal tytul ksiazki w jakiej
        nalezy poszukac.Dzieci nie umieja korzystac ze slownikow ale z internetu
        tak.Pisanie wypracowan na komputerze tez jest blednym pomyslem.I czyja to wina
        ze dzieci mniej wiedza?Zalezy czego jeszcze
    • Gość: AQQ Niech uczniom trochę lżej będzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.09, 05:42
      DOKRECIĆ IM ŚRUBĘ!!!!!!!

      Wojciech W. Wiercioch
      wwwiercioch.blog.onet.pl/
      CELIBAT: efekt monotonii w monogamii.
      POZA: niepozorna pozorność poza sceną lub pozorna niepozorność poza
      widownią.
      PRZEBIEGŁY najmniej się nabiega – nawet gdy jest tylko biegłym
      sądowym.
      WYPERSWADOWAĆ: namówić tak, żeby nie odmawiać...
      NIEDOŁĘGA: ten, kto nie robi kariery Nikodema Dyzmy – a więc: nie
      Dołęga-Mostowicz.
      STATECZNY STATEK niespokojnego kapitana bywa niezrównoważony nawet
      na Oceanie Spokojnym.
      OBŁĘD: poczytalność po przeczytaniu kilku poczytnych książek.
      BOHOMAZ: piękny autoportret brzydkiego geniusza.
      REPRODUKCJA aktu może zintensyfikować akt reprodukcji.
      GŁODÓWKA: przyczyna i skutek obżarstwa – konsekwencja braku smaku.
      NOMINACJA to nie tylko nowe nominały. Dymisja to nie tylko
      denominacja.
      OSOBISTOŚĆ też musi mieć jakąś osobowość (nie wystarczy tu osobowość
      prawna – często bezprawna).

    • Gość: janusz Niech uczniom trochę lżej będzie IP: 93.159.143.* 23.10.09, 07:32
      w trosce o spokojne bezstresowe dzieciństwo trwające minimum do 25 roku
      życia trzeba pozamykać wszystkie skoły i porozdawać wiadereczka z
      piaskiem oraz foremki do stawiania babek
      PORA PUKNĄĆ SIĘ W GŁÓWKĘ
      Szanowni redaktorzy i inni "znawcy" tematu oraz "uczeni":
      GDYBY ŚCIE UWAŻALI NA LEKCJACH ORAZ UCZUĆ SIĘ CHCIELI to nie pisalibyście
      takich głupot.
    • Gość: Lukas Niech uczniom trochę lżej będzie IP: *.autocom.pl 23.10.09, 10:18
      Z własnego doświadczenia (jestem w Gimnazjum) wiem.. że nie mogą być 2
      sprawdziany w jednym dniu ;P chyba że ktoś pisze jeden a drugi nadrabia (np.
      z braku obecności na sprawdzianie) co do kartkówek to przesada ;P bo kartkówka
      może być (nie jedna na dzień) i nawet gdy się pisze sprawdzian z innego
      przedmiotu mówi się że nauczyciel może pytać z 3 ostatnich lekcji z danego
      przedmiotu (może się to odbyć w formie pisemnej = kartkówki, lub odpowiedzi
      ustnej) wyobraźcie sobie ze mam 5 przedmiotów z czego mogę mieć 1 sprawdzian
      , 2 kartkówki i na nieszczęście na dwóch przedmiotach mogę być pytany masakra
      ;P mogli by jakieś ograniczenie postawić..
      np. 1 Spr na dzień, 3 spr. na tydzień, 2 kartkówki na dzień, 4 na tydz i żyło
      by się lepiej ;p
    • Gość: rodzic Niech uczniom trochę lżej będzie IP: *.chello.pl 23.10.09, 10:21
      sprawdzanie czy szkoly sa wyposazone w szafki do przetrzymywania ksiazek? W
      szkole takowe szafki istnieja ale nie sluza do takich celow.Dzieci uginaja sie
      pod ciezarem plecakow,w plecakach puszczaja szwy i trzeba kupowac nowe.Martwie
      sie o kregoslupy moich dzieci.Po coz wiec byly przeprowadzane slynne wazenia
      plecakow?Przeciez to i tak niczego nie zmienilo.Dzieci procz ksiazek nosza
      stroj do w-fu,sniadanie i picie,flet,i co tam jeszcze sobie nauczyciel
      wymysli.Sklepiki szkolne maja bardzo wygorowane ceny,co tez powinien ktos
      skontrolowac.za butelke wody 2zl?Wsklepie taka sama kosztuje 1,30
    • Gość: temida Statuty szkół to buble prawne IP: *.ovh.net 23.10.09, 10:46
      Wizytatorzy z kuratorium oświaty będą sprawdzać zgodność zapisów
      statutów szkół z przepisami prawa wyższego rzędu tj. ustawami i
      rozporządzeniami. To jakiś żart.
      Aby właściwie zbadać zgodność zapisów statutu szkoły z przepisami
      prawa wyższego rzędu niezbędne są:
      1) znajomość przepisów prawa wyższego rzędu,
      2) znajomość piśmiennictwa i orzecznictwa sądowego dotyczącego tej
      materii,
      3) znajomość zasad tworzenia prawa,
      4) umiejętność analitycznego myślenia i rozumienia przepisów prawa,
      5) umiejętność rozumienia czytanego tekstu.
      Kim są wizytatorzy? Jeżeli ktoś myśli, że są to prawnicy, albo osoby
      mające jakąś wiedzę w tej materii to się poważnie myli.
      Wizytatorzy to przede wszystkim nauczyciele. To WF-iści, historycy,
      matematycy, poloniści, a więc ludzie nie mający odpowiedniej wiedzy,
      aby dokonać prawidłowej oceny zgodności zapisów statutów szkół z
      przepisami prawa wyższego rzędu tj. ustawami i rozporządzeniami.
      Jeżeli ktoś uważa, że się mylę to proszę wskazać mi przynajmniej
      jeden statut szkoły, który jest zgodny z przepisami prawa. Taki
      statut nie istnieje.
      W zdecydowanej większości statuty szkół zostały zbadane przez
      wizytatorów i uznane za zgodne z przepisami prawa.

      Statuty szkół to radosna twórczość WF-istów, historyków,
      matematyków, polonistów. W statutach większości szkół przepisane są
      wszystkie przepisy ustaw i rozporządzeń dotyczące szkoły. Tego robić
      nie wolno. W statutach szkół niektóre zapisy ustaw i rozporządzeń
      można powtarzać tylko w wyjątkowych sytuacjach, ale za każdym razem
      trzeba umieścić w statucie informację, że jest to powtórzenie zapisu
      ustawy lub rozporządzenia.

      W niektórych statutach szkół dokonano „nowelizacji” ustaw i
      rozporządzeń. Niektóre zapisy statutów są tak sformułowane, że nie
      wiadomo o co w nich chodzi, każdy interpretuje je inaczej. Jeżeli
      jest ktoś zainteresowany lekturą radosnej twórczości rad
      pedagogicznych uchwalających statuty szkół polecam BIP Miasta
      Krakowa (link: www.bip.krakow.pl/?mmi=9584 ).

      Bardzo niepokojące jest to, że bardzo duży wkład w tą radosną
      twórczość rad pedagogicznych wnosi kuratorium oświaty. Niektóre
      porady prawne wizytatora kuratorium Janusza Szklarczyka wołają o
      pomstę do nieba. Ten Pan nie jest prawnikiem. Stara się jak może
      pomóc radom pedagogicznym w tworzeniu dobrych statutów, ale po
      prostu mu to nie wychodzi. Jest taka stara dobra zasada „jeżeli coś
      robisz to rób to dobrze, albo nie rób wcale”. Dla dobra sprawy o
      wiele lepiej byłoby, gdyby Pan Szklarczyk nie pisał „swoich
      poradników”.


      Pani Olgo, może o tym problemie napisze Pani odpowiedni artykuł.

      • Gość: IKs nierzetelne informacje IP: 67.159.44.* 02.11.09, 12:38
        Internauto "temido" prawnikiem to raczej nie jesteś.

        • Gość: prawda IKs-ie przenieś się na forum „Faktu” IP: 208.53.157.* 04.11.09, 21:13
          Internauto ukrywający się m.in. pod nickami „IKs” i „fakty” podaj
          wreszcie jakieś fakty. Jeżeli zarzucasz komuś niekompetencję, to
          choć raz uzasadnij swój pogląd.
          Twoje miejsce na pewno nie jest na tym forum. Przerzuć się na forum
          brukowca „Fakt” i tam wypisuj swoje mądrości. Tam będziesz wśród
          swoich.
    • Gość: były nauczyciel Niech uczniom trochę lżej będzie IP: *.chello.pl 23.10.09, 13:39
      Młodzież to przyszłość narodu.Jaka to przyszłość zestresowanych,z
      wykrzywionymi kręgosłupami młodych ludzi?Ile czasu pozostaje uczniowi
      gimnazjum mającemu ok.7godzin lekcyjnych dziennie/od8.oo do 14.30/na
      odrabianie tasiemcowych zadań,nie mówiąc o relaksie i dodatkowych
      zainteresowaniach?Często podczas lekcji przerabiane są łatwiejsze
      zadania,trudniejsze-do domu a powinno być odwrotnie.Czemu służą klasówki z
      muzyki,techniki,w-fu itp?Dajmy dzieciom czas i na naukę i na
      przyjemności.Uczeń to też człowiek i swoje prawa mieć powinien. I po co
      kilogramy podręczników noszonych do szkoły dzień w dzień.Czy nie wystarczy
      zeszyt,tablica a przede wszystkim wiedza nauczyciela.Rozumiem -książka do jęz.
      polskiego i obcego a reszta?Dobrze,że dziennikarze zajmują się też i tym
      problemem,może wreszcie coś się zacznie zmieniać na lepsze.
    • Gość: gość Niech uczniom trochę lżej będzie IP: *.chello.pl 24.10.09, 10:34
      A może by tak ujednolicić tekst statutów adekwatnie do stopnia szkoły;
      tzn.podstawówka-jeden statut,gimnazjum-drugi,liceum-kolejny.Uczniowie
      równoległych klas miałyby te same prawa.
      • Gość: gimnazjalista Re: Niech uczniom trochę lżej będzie IP: *.chello.pl 31.10.09, 23:36
        Jestem uczniem jednego z krakowskich gimnazjów i w każdym tygodniu
        mam dwa sprawdziany i ogromną ilość kartkówek, zadań domowych nie
        mówiąc o tym, że muszę być przygotowany na to że nauczyciel spyta
        mnie na lekcji. Mam już tego dość. Nie ma czasu dla siebie i przez
        tak ogromną ilość wszelkich zadań opuszczam się z i nie których
        przedmiotów na które nie mam czasu. Np. w ostatnich tygodniach byłem
        zmuszony do pisania nie zapowiedzianych kartówek z niemieckiego i
        geografii. Tematy były łatwe, ale nawet nie miałem czasu do tych
        przedmiotów zajżeć co skończyło się ndst z tych kartkówek, a jeśli
        miałbym choć troche więcej czasu to skończyłoby się na min. db. Więc
        uważam ze taki system do niczego nie prowadzi i faktycznie należało
        by się mnie choć troche odciążyć.
        cytat
        Małopolski kurator oświaty Artur Dzigański: - Panuje powszechna
        opinia o tym, że uczniowie są przeciążeni nauką, ale sygnały o
        szkołach przekraczających granice zdrowego rozsądku, jeśli chodzi o
        klasówki i liczbę zadań domowych, często do nas nie docierają.
        Juz nie raz było wiele skarg na pewną marną s.p. w Krakowie do
        kuratorium, a oni twierdzą że żadnych skarg nie ma i nigdy nie było,
        a ta szkoła jest OK co jest nie prawdą i bronią osoby która za swoje
        wyczyny w tej podstawówce dawno powinna stamtąd wylecieć. Co tu dużo
        mówić, kuratorium kłamie nie wiadomo czemu. Może redakcja GW raczyła
        by się tym tematem zająć?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka