spgm-1903
24.10.09, 13:51
Witajcie!
Mam zapytanie: co należy czynić.
Mieszkam w Krzeszowicach, niedaleko Krakowa. Koliza miala na drodze nr 79 w Krzeszowicach w strone Chrzanowa, przy skrzyzowaniu na drogę do Alwerni. Niedlugo przed kolizją okazało się, ze w to samo miejsce chce skręcić wielu kierowcow naraz (droga zatorowana, bo był tam zamknięty przejazd kolejowy, więc zrobił sie zator na ponad 300m). Jechałem sobie rowerem owa droga równiez z zamiarem dojazdu do Alwernii. Jechałem środkiem drogi (po pasie podwójnym), ale widząc wzmagajacy się ruch schowałem się na drugą stronę drogi, ku chodnikowi. Gdy jednak sznur samochodów się skończył postanowiłem skręcić w lewo, lecz kątem oka ujrzalem pędzacy na mnie samochód furgontkę, który przeciąwszy podwójną ciągłą pędził na wprost. Czyli na mnie między innymi. Odbiłem bardzo gwałtownie kierownicą i straciłem równowagę upadając na prawe kolano i sie przewracając. Samochód pognał jeszcze parę metrów zaciągając ze sobą rower niszcząc doszczętnie rachewkę, oponę i przedni widelec oraz pedały. Po wstaniu przełożyliśmy wszystko na pobocze, by nie przeszkadzało to w dalszej drodze innym. MNie kolano bolało jak po mocnym stłuczeniu. Będąc jeszcze w lekkim szoku zostałem odwieziony pod mury domu w którym mieszkam, niestety, nie spisując świadków, a jedynie numer telefonu i nazwisko owego pana. Wiem, głupio postąpiłem. Niestety, wowczas ciężko o trzeźwość. Odprowadziłem rower do serwisu zatrzymując się po wielokroć z powodu wzmagającego się bólu w kolanie. Poszedłęm do lekarza, który dokonał obdukcji i wpasował mi noge w szyne uprzednio prześwietliwszy i wbiwszy igłę, by wydobyć wyplywający płyn z kolana (lub też wdzierającą się krew do jego wnetrza - nie pamiętam). NIedługo mam miec zdjętą szynę. Zamierzam niedługo się spotkać z tym panem i podpisać z nim oświadczenie o zdarzeniu drogowym, co byłoby podstawą do roszczeń ubezpieczeń na bazie jego OC (lub NW).
Pytania:
- co jeśli nie podpisze?
- co jeśli będzie się wypierał i zechce zwrócić jedynie koszty naprawy roweru lub tylko ich cześć odmawiając opłaty kosztów leczenia (leki etc)?
- co jeśli będzie się zupełnie wypierał sprawy i zdarzenia? przypominam - nie wiem jak ze świadkami, bedę musiał przyjść w miejsce kolizji i spytać okolicznych czy pamiętają oraz dopytać lekarza, czy wpisał w obdukcji stan kolana jako skutek kolizji)?
Nie jestem obeznany w tych sprawach, stąd pytam o radę. Na razie to jet tylk gdybanie. Chciałbym poznać tylko procedurę do uzyskania odszkodowania. BTW: na jak wysokie moge liczyć?