Gość: magdaj IP: 188.33.181.* 07.12.09, 10:09 Jeszcze tego spektaklu nie widzialam. Ale zobacze. Powinnam. Jestem zaintrygowana. Dotad poznalam tylko Wert(h)era Masseneta. Ten wydaje sie byc skrajnie inny. Dlatego warto porownac te dwa swiaty. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
magae Werter jednak cierpi 07.12.09, 11:27 Może i dobrze, że słowo cierpienie zostało usunięte. Nie kojarzy się tak bardzo z lekturą szkolną, która wielu mogłaby zniechęcić. A spektakl nie jest typową adaptacją książki. Reżyser, którego mocno za to podziwiam, odchodzi trochę o tekstu, co spektakl dodatkowo urozmaica:) Odpowiedz Link Zgłoś
ilika Werter jednak cierpi 11.12.09, 14:40 "Werter" zaproponowany przez Borczucha to ciekawe dwustopniowe (najpierw wesołe i lekkie a potem ciemne i ponure) pokazanie tego jak człowiek żyje wbrew naturze, jak przegrywa kiedy chce jej bronić. Bardzo podobało mi się jak reżyser pokazał moment przegranej bohatera o to co ważne, o życie w harmonii z tym co idealne, naturalne. Sztuka jest niewątpliwie bardzo nowoczesną, współczesną interpretacją dzieła. Pociąga scenografia, pociąga symbolika i wreszcie oryginalny tekst. Odpowiedz Link Zgłoś