Dodaj do ulubionych

Czy pragnę zbyt wiele?

31.12.09, 19:00
Mam serdecznie dość wszelkich portali matrymonialnych... darmowych, płatnych,
wszystkich!
Ponad dwa lata temu owdowiałam... Było ze mną bardzo, bardzo źle, ale...
"wyszłam do ludzi", wzięłam się do pracy, ciężkiej pracy... i jakoś trwam,
tylko że samej - bardzo mi źle iść przez życie. Niestety wszyscy panowie,
których poznałam, to albo rozwiedzeni (jestem katoliczką, więc...), albo nawet
aktualnie żonaci!
Czy tak trudno znaleźć mężczyznę uczciwego, szczerego, który... Najlepiej,
żeby mieszkał tu, gdzie ja, w Krakowie... :)
Trochę mi trudno pisać tak "w przestrzeń", ale... czy moje marzenia są nierealne?
Pozdrawiam Wszystkich Szukających...
Obserwuj wątek
    • rita100 Re: Czy pragnę zbyt wiele? 31.12.09, 19:34
      Dużo nie pragniesz, tylko dobrego towarzysza życia. Spełnienia marzeń Basiu i
      cierpliwości. Czasami całkiem nieoczekiwanie...... los się uśmiechnie.

      Szczęśliwego Nowego Roku
      www.youtube.com/watch?v=QhuXdrUzDvg&feature=related
      • basiawd62 Re: Czy pragnę zbyt wiele? 01.01.10, 12:16
        Serdecznie witam Wszystkich i dziękuję, ale...
        1. Na działkę, wycieczki, aerobik itp. ze względów m.in. finansowych nie mogę sobie pozwolić...
        2. Po śmierci męża załamałam się straszliwie, wpadłam w ciężką depresję... Pod wieczór syn, będący wówczas w klasie maturalnej wracał po całym dniu nauki/praktyk zawodowych i... musiał iść do sklepu po jakąś "gotowiznę", żeby zjeść i zmusić mnie, abym też choć trochę... nie miałam ochoty do niczego! Po ok. miesiącu opamiętałam się, że przecież "nie tylko nie jestem żadną podporą dla niego, ale do tego jeszcze ciężarem"! Na siłę pozbierałam się - wyjechałam "w Polskę", mieszkałam co raz to gdzie indziej, opiekując się całodobowo osobami, które tego potrzebowały... ciężkie zajęcie, ale byłam wśród ludzi i dawało mi to zapomnienie...
        2. Już tego nie robię - nie wytrzymałam kondycyjnie.
        3. Teraz pomagam komuś w opiece nad dzieckiem, mam też kilka innych zajęć, ale...
        4. Nie mam nigdzie okazji poznać takiego Człowieka, jakiego szukam, jakiego bardzo mi brak... Człowieka uczciwego, który tak jak ja potrzebowałby szczerości, serca... TAK NIEWIELE, A JEDNAK TAK BARDZO, BARDZO DUŻO!!! Szukałam (jeszcze trochę próbuję szukać) przez różne portale internetowe... ale to chyba beznadziejne. Trafiłam tylko na takich, którzy szukają w najlepszym razie "bratniej duszy", ale bez wiązania się, na odległość... A zdarzyli się i "poszukiwacze przygód", np. cwaniak żonaty, z czwórką dzieci w mieście, mający też dom na wsi, który gorąco zapraszał mnie, żebym "nawet od zaraz zamieszkała tam z nim"!!!
        Pozdrawiam Wszystkich
        Basia
        • rita100 Re: Czy pragnę zbyt wiele? 01.01.10, 14:19
          Nie ma rady Basia. "Czego nie możesz zmienić to to musisz zaakceptować" - tak
          chyba jakoś mówi mądry filozof i cesarz Marek Aureliusz. Najlepszym przyjacielem
          jest książka. Może Basiu zacznij czytać, a zobaczysz jak losy ludzkie mogą być
          pogmatwane. I okaże się, że Twoje problemy to mały pikuś, że oprócz tego co
          najbardziej pragniesz czyli miłości człowieka jest jeszcze miłość do życia.

          Basia, nie Ty jedna jesteś w takiej sytuacji. Okazuje się, że wdów jest więcej,
          że takich kobiet jest ogromna ilość. Moja kuzyneczka kochana, tez jest sama, też
          ciężko przeżywała i tez weszła na internet i szukała - i tak jak Ty przeżyła
          zawód, oszukiwano ją itd.
          Wreszcie znalazła hobbi - uprawia ogródek i teraz wszyscy sąsiedzi chodzą i
          podziwiają, a w lecie wręcz zazdroszczą jej, że kwiaty ładniej u niej kwitną niż
          w innych ogródkach. A właśnie czy czasami nie weźmiesz pod opiekę psa ? Pies to
          dopiero przyjaciel 100%, on nigdy cie nie zwiedzie.

          pozdrawiam i szczęscia życzę
          • basiawd62 Re: Czy pragnę zbyt wiele? 01.01.10, 21:37
            Niestety... nie mogę mieć pieska, bo... własnego mieszkania też już nie mam...
            Straciłam go między innymi przez długi, w jakie wpadłam, usiłując za wszelką
            cenę leczyć męża... Zatrzymałam się u przyjaciółki... nie wiem, jak długo
            jeszcze będę mogła tu być...
            • rita100 Re: Czy pragnę zbyt wiele? 01.01.10, 23:00
              Dobrze, że masz przyjaciółkę...trzymaj się jej.... i oby jak najdłużej pozwoliła
              Ci przebywać..... szczęścia życzę....

              Może inni coś Ci zaproponują

    • luki761 Re: Czy pragnę zbyt wiele? 31.12.09, 19:46
      basiawd62 napisała:

      > Mam serdecznie dość wszelkich portali matrymonialnych... darmowych, płatnych,
      > wszystkich! gdzie ja, w Krakowie... :)


      Witam

      po prostu źle szukasz,
      nie sądzę, aby wdowcy, lub "starszy kawalerowie" [z wj. playboyów]]
      przesiadywali na portalach internetowych...

      musisz zidentyfikować obszar swoich realnych zainteresowań i tam ewentualnie się
      rozejrzeć,

      przykład

      KAWALEROWIE

      1) Biblioteka Jagiellońska - pracuje tam wielu "starych kawalerów" gdzieś 40-50 tka.
      Życie spędzają wśród książek, i jakoś tak im mija...


      WDOWCY
      2) może to wydać się śmieszne, ale znam paru wdowców koło 50-tki.
      kupili sobie tacy działki, i tam poświęcają swoje życie... :)

      zresztą znam też pare starych panien, co mają podobnie :)

      przykład ? - działki przy ul. Malczewskiego jak się jedzie na Kopiec Kościuszki,

      taki styl życia daje możliwości do nowych znajomości


      3) czy też nowoczesne "poszukiwania"...

      jakieś wyjazdy na wycieczki zorganizowane przez biura podróży, gdzie w realu
      można poznać ludzi...



      generalnie, w każdym człowieku drzemie jakieś hobby, i rozwijanie tego hobby
      stwarza możliwości to poznawania sobie podobnych ludzi,

      .
      • luki761 drobny przykład... 31.12.09, 19:58
        Zelków, koło Zabierzowa,
        wieś 20 km od Krakowa

        mieszkała kobieta, mąż, dwoje dzieci,
        mąż dostał załamania nerwowego i popełnił samobójstwo,

        kobieta nigdy nie pracowała "siedziała w domu", bo mąż miał firmę,


        i też wydawało się, że jest w beznadziejnej sytuacji,
        - wieś,
        - mało znajomych,
        - mała szansa poznania nowych ludzi,
        - kobieta nie pracuje,


        i ktoś jej zasugerował, żeby....zapisała się na wieczorne zajęcia z AEROBIKU,
        prowadzonego dla kobiet, w ichże szkole podstawowej w Zelkowie,
        zresztą instruktorka do aerobiku przyjeżdża z Krakowa...


        kobieta się zapisała,
        poznała nowe koleżanki,

        i nagle się okazało, ze jedna z nowych koleżanek ma ...brata "stary kawaler",
        inna zna "świetnego wdowca" itp...

        i od razu się rozruszała....


        .

        POZDR.
        • rita100 Re: drobny przykład... 31.12.09, 20:31
          Dobrze radzisz Luki. Basia musi obracać się w realnym towarzystwie po przez
          swoje zainteresowania.

          Na szczęście!
          · *· * *
          °*___ ° _*°
          *° \_/*° * *
          .* _|_ *.* *
          *...*...· *
          • totus.tytus pewnie że dobrze radzi Dariusz 01.01.10, 12:37
            w czytelni Jagiellonki można łatwo poderwać jakiegoś doktoranta (jak mawiał dr
            Tomasz Czereśniak - jest ich tam jak mrówków, choć zimno i nie ogrzewają
            czytelni i trzeba siedzieć w kufajce i gumofilcach, w Zelkowie to samo - po
            łąkach i w mini-parku snują się całe stada dzikich wdowców i rozwodników
            (szczególnie emigrantów z Woli Justowskiej czy z ulicy Nowowiejskiej), na
            basenie Korony też mnóstwo chętnych rozpalonych samców i to dwa, trzy razy w
            tygodniu, no po prostu brać i rwać kurza nać, a nie siedzieć i jęczeć przed
            monitorem. Idź po frugo - samo nie przyjdzie heheheheehe, oto doskonała rada
            wyleżana w łożu. Abstynencja czyni cuda, co widać na załączonym obrazku.
            • rita100 Re: pewnie że dobrze radzi Dariusz 01.01.10, 14:25
              Uuuu, dedektyw czuwa :) Szczęśliwego Nowego Roku

              Jednak czytanie w domu jest swobodniejsze i luźniejsze niż w czytelni.

            • basiawd62 Re: pewnie że dobrze radzi Dariusz 02.01.10, 00:08
              NIESTETY!
              "Mam bywać... itd."? Tak. Bywam wśród ludzi i to bardzo dużo, jednak wśród moich
              znajomych nie ma odpowiednich panów, a gdzie indziej... Gdzie...? Nie "napiszę"
              sobie na czole: SZUKAM! Nie jestem już w tym wieku, kiedy bez obawy posądzenia o
              szczególne intencje, można bawić się w "podrywanie" - na to brak mi odwagi,
              śmiałości... Dlatego szukałam w portalach matrymonialnych - dlaczego wszędzie
              panoszy się oszustwo, nieuczciwość...?
        • basiawd62 Re: drobny przykład... 01.01.10, 23:53
          No, tak - i jeszcze jeden szczegół: życie nauczyło mnie, żeby nigdy niczego, co uczciwe, nie przyniesie nikomu krzywdy - nie wykluczać... Ale jednak... czy tzw. "stary kawaler" (nie lubię tego określenia, tak jak "stara panna"), czyli ktoś, kto nie jest przyzwyczajony do bycia z kimś drugim (nie można tu porównywać bycia z własnymi krewnymi, których przecież się nie wybiera, po prostu są "od zawsze") - będzie umiał nauczyć się bycia z wybranką, żoną? Nie wydaje mi się to realne, dlatego szukam tego Kogoś raczej wśród wdowców (mogą być z dziećmi), ale... nauczyłam się nie zarzekać się...
          I wg mnie absolutnie nie może tego Kogoś zastąpić żaden piesek (czy jakiekolwiek, choćby najmilsze zwierzątko, gródek itp.), ani żadne hobby. Ja szukam Kogoś, z Kim mogłabym rozmawiać, dzielić, rozwiązywać wszystkie wspólne problemy... itd.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka