Gość: Kraqs
IP: 217.98.233.*
11.02.02, 15:07
Ludzie, przecież już się prawie nie da przejść chodnikiem w okolicach Dworca
Głównego. Wszędzie stoją budy, stragany, kioski, stoiska handlarzy itp. Handel
jak za pierwszego Balcerowicza... Jakie wrażenie odnoszą przyjeżdżający do
Krakowa? Najpierw ohyda przy wjeździe pociągiem (stosy śmieci, odrapane budynki
z wybitymi szybami, ściany i murki wysmarowane makabrycznym graffiti,
szarzyzna) a potem to kupczenie.
Po prostu DRAMAT!!!
Czy ci sprzedawcy to pomysł SLD na walke z bezrobociem?