Gość: wakataka
IP: *.chello.pl
13.01.10, 16:32
Strategia obcinania budżetów instytucją kultury i inwestowania tych pieniędzy
w spektakularne (ale nie przynoszące żadnego trwałego skutku) festiwale będzie
miało katastrofalne skutki, które jednak odczujemy dopiero za kilka lat kiedy
Kraków nie tylko straci szanse na konkurowanie z Warszawą (te już, przez swoją
krótkowzroczną politykę stracił) ale z Wrocławiem, Łodzią czy Poznaniem.
Krakowskie Biuro Festiwalowe i Berkowicz trwonią pieniądze na prawo i lewo (na
przykład Art Boom, bezsensowny Screen Festival , itd itp) a instytucje które
rzeczywiście starają się budować jakąś wartość od podstaw ledwo funkcjonują -
nie mówiąc o sferze NGO ,która w Krakowie wspierana jest w minimalnym stopniu.