Dodaj do ulubionych

Listy. Prawdziwe przyczyny wypadków drogowych

IP: *.chello.pl 15.02.10, 16:34
najgorsze jest to ze kierowca jechał za szybko ,a moze wproawdzic
przzepis o karaniu mandatami ludzi odpowiedzialnych za jakosc drogi
lub niech policja zamknie droge ,bo jest niebezpieczan dla
prowadzacych i aut np zly stan nawierzchni.I potem jak zamkna np
aleje inna droge o duzym ruchu i ludzie zaczna nacisakc na
odpowidzialnych to zaczna naprawiac naprawde te drogi ,i oczywiscie
wysokie kary.I polcja przestanie zwalac wine "ze kierowca jechał za
szybko !!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: pawel Listy. Prawdziwe przyczyny wypadków drogowych IP: *.chello.pl 15.02.10, 16:38
      Sam jestem kierowcą ale się nie zgadzam z częścią postawionych tutaj tez:

      1. Oznakowanie może nie jest idealne ale trzeba zachować zwiększoną uwagę ZAWSZE.
      2. Kary powinny być drakońskie, może nawet dostosowane do zarobków obywatela, to najczęściej pomaga, bo strach przed mandatem będzie silniejszy niż chęć ŚWIADOMEGO popełnienia wykroczenia, bo błędy popełniamy wszyscy, i nie można wychodzić z założenia, że robimy to z premedytacją.
      3. Przykład z rondem mogilskim uważam za nietrafiony
      a) tego typu ronda zazwyczaj są tak skonstruowane, że lewy skrajny służy do skrętu w lewo lub do zawracania, w podanym przykładzie sporo osób korzysta z niego jako z pasa dojazdowego i robi przeskok skutecznie blokując ruch na lewym pasie - zwłaszcza gdy jest większe natężenie ruchu. Jest to rondo, więc zajmując zły pas - nie blokuj go tylko zrób już rundę wokół ronda i po kłopocie. Tak ciężko poświęcić kilka minut ? Dla mnie jest to po prostu tłumaczenie cwaniactwa. Problemy z zajmowaniem pasów są ale na rondzie, a nie przed nim i mają je zwłaszcza osoby spoza miasta co dość zrozumiałe.
      b) uważam, że odcinek jest dobrze oznakowany.
      c) nawet jeśli ktoś - załóżmy - popełnia błąd i zajmie zły pas, ok. Ale zbyt wielu kierowców popełnia ten błąd i na pewno nie jadą tamtędy po raz pierwszy, zwłaszcza jak mają krakowskie "blachy", więc trudno stosować takie tłumaczenie wobec nich wszystkich.
      d) ale rozumiem intencje autora (mam tylko zastrzeżenia do przykładu i podaję własne obserwacje)
      ==============================================
      Co innego mandaty za jazdę po chodniku - tu się zgadzam z opisywanym problemem. Poza tym warto zwrócić uwagę na 1 aspekt:
      media podają to co jest popularne, a w przypadku wypadków często jest to prędkość. Nie wszystkie kolizje i wypadki mają bezpośredni związek z prędkością, ale tak już jest że wiele rzeczy się generalizuje i wrzuca do 1 worka. Nie dajmy się zwieźć :)

      Pozdrowienia i szerokiej, bezpiecznej jazdy.
      • Gość: :))) Re: Listy. Prawdziwe przyczyny wypadków drogowych IP: 94.75.67.* 15.02.10, 19:59
        Gość portalu: pawel napisał(a):
        (...)
        > 1. Oznakowanie może nie jest idealne ale trzeba zachować zwiększoną
        uwagę ZAWSZE.


        Jeśli wszystko jest ważniejsze od wszystkiego innego, to nic nie jest
        ważniejsze od niczego. Jak można zachować "zwiększoną uwagę"? W
        stosunku do czego? Do uwagi już zwiększonej trudną sytuacją drogową?
        Jeździ się bardzo trudno, bo drogi są skandaliczne i zapchane. Podobnie
        jest z planszami "Kierowco! Zdejmij nogę z gazu!" oglądanymi z okien
        samochodu sunącego 40 km/h na głównej trasię łączącej zachód Europy ze
        stolicą Polski. Zdjąć nogę? I wszyscy mają stanąć całkowicie? Fakt,
        wtedy wypadków nie będzie. Będą za to ofiary głodu i chorób, bo dorożka
        z chlebem pojedzie trzy dni a lekarz wcale nie dotrze.
        • kretynofil Czytac sie tego nie da... 16.02.10, 09:05
          Najwiekszym problemem polskich kierowcow jest to ze nie moga jezdzic
          szybciej i "okrada" sie ich montujac fotoradary. Biedactwa.

          A ja mam pytanie: skoro drogi sa zle nie od wczoraj, skoro sa
          zapchane, skoro jest duzo wypadkow - to w jaki sposob zniesienie
          ograniczen predkosci ma to zmienic?

          Ktos tu pisze - najbezpieczniejsze sa drogi na ktorych mozna szybko
          jezdzic. Prosty wniosek: pozwolmy wszystkim zapie*dalac 200km/h po
          drogach osiedlowych i wypadki znikna zupelnie ;)

          Ludzie, czy Was popie*dolilo? Macie jakies kompleksy ze musicie sobie
          odbic na drodze?

          Ja rozumiem ze kogos moze irytowac nieudolnosc policji, brak
          rzetelnej analizy przyczyn wypadkow - ale prawda jest taka jak ktos
          tu napisal: to kierowca ma myslec, nie droga. I to ze kazdy burak
          musi swoje dupsko w aucie wozic (tlumaczac to tym ze jak on nie
          pojedzie to chlebek tez nie dojedzie - ciekawe :P) nie oznacza ze
          trzeba w nieskonczonosc tym niedzielnym kierowcom rozbudowywac drogi.

          Chcecie jezdzic? Jezdzijcie zgodnie z przepisami. Nie podobaja sie
          przepisy? Przymusu wozenia dupy autem nie ma. Prosta sprawa.

          Zapewniam Was ze wszystkim bedzie lepiej - "szykanowani przez
          przepisy" odpoczna w zbiorkomie a ci, dla ktorych przepisy nie sa za
          trudne nie beda musieli uzerac sie z "madralami" na kazdym
          skrzyzowaniu...
          • zablokowany-obrazliwy-nick Re: Czytac sie tego nie da... 16.02.10, 10:16
            Idąc Twoim tokiem myślenia w ogóle dobre drogi sa niepotrzebne, mozemy zostać
            przy drogach polnych. Zawsze wśród kierowców znajdą się buraki, lecz główne
            drogi tak powinny być prowadzone aby dojazd z Krakowa do Warszawy trwał maksimum
            3 godziny ~ 320 km, nie prawie 5
            • kretynofil Przesadzasz... 16.02.10, 10:35
              > Idąc Twoim tokiem myślenia w ogóle dobre drogi sa niepotrzebne,
              mozemy zostać przy drogach polnych.

              Do takich wnioskow mozna dojsc tylko jesli naprawde sie nie chce
              zrozumiec mojej wypowiedzi.

              Ja sie zgadzam ze infrastruktura jest potrzebna - bo jest podstawa
              biznesu i rozwoju. Pozostaje tylko pytanie: czy w ogole jestesmy w
              stanie wybudowac taka ilosc drog, ktora zaspokoi potrzeby naszych
              "szlachetkow" w gratach sciagnietych z reichu. I czy ma to sens.

              A co do przejazdu Krakow->Warszawa to mozesz ta trase pokonac w 2:33
              (ekspres) lub 3:06 (InterRegio). Jakies pytania? Zapomnialem, hrabia
              jest uposledzony i aspoleczny, pociagami nie jezdzi ;)
              • zablokowany-obrazliwy-nick Re: Przesadzasz... 16.02.10, 11:53
                kretynofil napisał: > A co do przejazdu Krakow->Warszawa to mozesz ta trase
                pokonac w 2:33
                > (ekspres) lub 3:06 (InterRegio). Jakies pytania? Zapomnialem, hrabia
                > jest uposledzony i aspoleczny, pociagami nie jezdzi ;)
                Właśnie nie jestem hrabia i nie stać mnie na kolej. Cena biletu na ekspres to
                jakieś 100 zł razy 4(jadę z rodziną)plus powrót i już mamy 800 zł, jazda
                samochodem-nawet niech spala 10l/100km to jest 60l x 4 zł wychodzi 240 zł!!!!
                cena ekspresu:
                rozklad-pkp.pl/query.php/pn?q=pl/node/146&ld=pkp&seqnr=2&ident=in.01177929.1266317087&getTariff=yes&outConId=C0-3
                • kretynofil Po pierwsze... 16.02.10, 12:36
                  ...to zawsze jezdzisz z rodzina do warszawy?

                  Po drugie, laskawie zapomniales sprawdzic cen InterRegio - a te sa
                  juz znacznie nizsze - 40 PLN za dorosla osobe.

                  Po trzecie, zapomniales o znizce dla dzieci - i juz z 800PLN robi sie
                  40*4 + 20*4 = 240 PLN.

                  Wychodzi dokladnie tyle samo co samochodem. Tyle ze zaoszczedzisz
                  nerwy i dwie godziny czasu.

                  Pieprzysz jak potluczony, przykro mi...
                  • zablokowany-obrazliwy-nick Ty pieprzysz jak potłuczony 16.02.10, 17:09
                    Ja nawet po Krakowie często wolę jeździć samochodem niż MPK, nawet sam.
      • wojtek.08 Re: Listy. Prawdziwe przyczyny wypadków drogowych 15.02.10, 21:28
        Przypomniało mi się, jak kiedyś wysłałem maila do ZDM W-wa z prośbą
        o jakiekolwiek oznaczenie skrzyżowań równorzędnych, których nie
        widać, bo samochody parkują tak ,że te skrzyżowan9ia zasłaniają.
        Trudno sobie wyobrazić tańszą metodę zwiększenia bezpieczeństwa, jak
        oznaczenie poziome. Tymczasem z ZDM mi odpisali, że nie ma takiej
        potrzeby, bo zasady zachowania na skrzyżowaniach równorzędnych są
        opisane w KRD:/ Po co w takim razie ZDM, przecież w KRD opisane są
        zasady zachowania we wszystkich sytuacjach na drodze.
        Szkoda tylko, że nie ma zasad prowadzenia rozmowy z idiotami.
      • Gość: yerry Re: Listy. Prawdziwe przyczyny wypadków drogowych IP: *.adsl.inetia.pl 15.02.10, 22:03
        akurat ta bardzo przemądrzała wypowiedź jest tym, czego mamy pod
        dostatkiem, głupim paplaniem aby rozmyć temat.
        kary drakońskie, bo może pomogą a jak nie to jeszcze podnieść-
        idiotyzm.
        oznakowanie jest Ok, kierowcy niech uważają- debilizm,
        przeważnie winna jest prędkość- bzdura, bo jak ktoś jedzie za wolno
        to stwarza większe zagrożenie niż ten co jedzie szybciej,zresztą w
        Niemczech jeździ się szybko a wypadków jest mniej
        Właśnie tacy ludzie i ich brakwyobraźni są odpowiedzialni zawypadki
        w Polsce.
        • benek56 Re: Listy. Prawdziwe przyczyny wypadków drogowych 15.02.10, 23:31
          Kiedyś kolega pokazał mi na stroni niemieckiej policji statystyki
          wypadków. Ok. 8% było spowodowane rzeczami niezależnymi od kierowcy
          (np. zły stan drogi, niewłaściwe oznakowanie...). Ciekawe, czy
          polska policja prowadzi takie statystyki, czy klasyfikuje przyczyny
          zdazeń jako "niedostosowanie prędkości do warunków". Regułka -
          wytrych.
      • erroid Re: Listy. Prawdziwe przyczyny wypadków drogowych 16.02.10, 00:31
        a ja uważam, że autor tego artykułu stawia przemyślane i rozsądne wnioski - coś
        co ma miejsce w 'gazecie' niezwykle rzadko (: aż milo się czytało.

        1. zwiększoną uwagę można zachować tylko przez krótki czas, choćby się bardzo
        chciało to niestety - mózg po prostu wysiada. dlatego bez przesady z tą
        ZWIĘKSZONĄ UWAGĄ - po prostu trzeba zachować uwagę i tyle.
        2. w Polsce oznakowanie dróg jest takie, że bez GPS'a i intuicji albo solidnego
        doświadczenia naprawdę trudno się jeździ.
        3. nawet na poprawnie oznakowanej drodze może dojść do wypadku - kwestia jest
        taka aby zmniejszyć prawdopodobieństwo takiego zdarzenia do minimum - aby to
        uczynić trzeba wykazać się odrobiną pomysłowości i dobrej woli
        • jmb2 Re: Listy. Prawdziwe przyczyny wypadków drogowych 16.02.10, 12:19
          cytat: "a ja uważam, że autor tego artykułu stawia przemyślane i
          rozsądne wnioski - coś co ma miejsce w 'gazecie' niezwykle rzadko (: aż
          miło się czyta." ... mam takie samo zdanie jak autor powyższego postu.

          Przy lawinowo wzrastającej ilości pojazdów samochodowych na polskich
          drogach zadaniem ich operatorów / serwisantów / zarządców jest zapewnić
          na nich jak najwiekszą przepustowość pojazdów, bezwypadkowość i
          bezpieczeństwo. Może i jest to trudne zadania dla polskich zarządców
          dróg ale nie jest to już trudne dla brytyjskich.

          W Wielkiej Brytanii z rozsądkim się nie dyskutuje.

          Wszyscy powinniśmy sobie zdać sprawę z tego, że już tylko samo życie
          człowieka i to pośród innych ludzi jest z samej defincji ... narażone
          przecinaniem się różnych dróg interesów osobistych i trzeba tak
          organizować im życie społeczne, by jakiekolwiek "skrzyżowania"
          pozwalały nam opuścić je z honorem i bezkonfliktowo.

          Tak gdzie trzeba ograniczyć ruch na drodze to w Wielkie Brytanii się
          drogi specjalnie zawężane, czasami do "granic bólu". Pasy
          rozgraniczające wzdłuż jezdni są tak malowane (żeby oddziaływać na
          psychikę kierowcy)... jadacy pod górkę zwykle ma szerszy pas (bo musi
          się rozpędzić) a zjeżdzający z niej ma węższy (ma łatwiej więc powinien
          być ostrożniejszy i powinien ustąpić) mówię tu o drogach zwykłych nie
          autostradach. Strzałki zachęcające do zjechania na własny pas podczas
          wyprzedzania przed zakrętami (bardzo przydatne we mgle i w nocy) itd.

          Ilość autostrad i dróg szybkiego ruchu jest na tyle duża, że każdy ma
          szansę pojeździć sobie szybko a jak już znjdzie się na pozostałych
          drogach to jeździ (karnie) tzn. w sposób zdyscypinowany i zgodnie z
          przepisami. Jeżeli już ktoś jedzie drogę drugorzędną to przeważnie ma
          ograniczenie prędkości 50 lub 40 mil/godzinę (80 lu 64 km/godzinę.
          Jeżeli kierowcy jadą taką drogą to przeważnie nie wyprzedzają (no chyba
          że to odważny Polak) i jeżeli jest to możliwe wszyscy jadą (karnie)
          jeden za drugim i to ... z maksymalną prędkością określoną w danej
          chwili na znakach (dotyczy to także starszych osób) maruderzy czasami
          też się zajdują ale to niezwykle rzadko.
          Skrzyżowania są przeważnie zakończone rondami, nawet czasmi tylko
          malutkimi punkcikami (rondkami) po to tylko by ograniczać prędkość i
          jednocześnie zapewnić maksymalną płynność ruchu ale i bezpieczeństwo.
          Dojazdy do rond i skrzyżowań sukcsywnie się zawęża, by też wymusić
          wzajemne ustępowanie sobie oraz ograniczanie prędkości. Swoją drogą
          zwykłe drogi buduje się (nie takie proste jak linijka) tylko pozawijane
          zakrętami szczególnie przed rondami i skrzyżowaniami po to by kierowca
          koniecznie musiał zdjąć nogę z gazu. Na skrzyżowaniach maluje się żółtą
          farbą pasy "kratownice" by nie wjeżdzali na nie kierowcy stojący w
          korku ... pomaga to bezkolizyjnie włączyć się do ruchu wjeżdzającym z
          drogi podporządkowanej. Oczywiści tego typu rozwiazania są bezsporne i
          uczą też kierowców uprzejmości, cierpliwości i karności a my Polacy to
          naród od wieków ... niecierpliwy więc dlatego ... mamy tak jak mamy i
          to zarówno na drogach, w życiu codziennym jak i w polityce.

          Przed przejściami dla pieszych np. "zebra" są specjalne linie zygzaki
          na wysokości których nie można wyprzedzać, jednocześnie wszyscy
          kierowcy zatrzymują sie przed takimi skrzyżowaniami, by ustąpić
          pierwszeństwo pieszemu nawet takiemu, który dopiero dochodzi do takiego
          przejścia (a takie zachowanie to nie do pomyślenia jeszcze w Polsce).

          Kiedyś mój znajomy Anglik odwiedził Kraków (miast sie podobało) ale
          przejście przez ulicę po pasach będzie pamiętał do końca życia.

          Każdy kierowca, jak jest to tylko możliwe, ustępuje innym kierowcom i
          pomaga im włączyć się do ruchu z drogi podporządkowanej. Kierowcy
          autobusów mają tutaj duży komfort jazdy, bo są szanowani a w brytyjskim
          kodeksie jest tylko napisane (... "umożliwij" właczenie się do ruchu)i
          nie ma kategorycznego nakazu. Czyli jest to kwestia narodowego taktu,
          kultury bycia i umiejętności kultualnego zachowania się wobec innych
          uczestników dróg. Oczywiście, tego typu zachowania wymagane są także na
          egzamiach dla kierowców w GB.

          Reasumując ... to prawda, jeżdzenie po brytyjskich drogach sprawia dużą
          przyjemność i na nich człowiek nie jest zaskakiwany nieprzewidywalnym
          zachowanie innych kierowców, choć wyjątki od reguły zdarzyć się mogą
          zapewne wszędzie. Chciałbym, by tak było w Polsce. Dlatego ten rozsądny
          i wyważony artykuł idzie w dobrym kierunku.

          Po pierwsze:
          musimy zacząć zmieniać naszą polską mentalność, nasze złe nastawienie
          do innych oraz nasze złe nawyki. Po 30 latach transformacji zbyt wielu
          Poaków uważa, że wszystko mu teraz wolno a niektórzy są już tak do
          granic samolubni, że lekceważą sobie nawet cudze życie.

          Po drugie:
          Powinniśmy zmieniać metalność projektantów / zarządców polskich dróg
          niech zaczną stale mysleć według zasady: ... "co tu jeszcze można
          ulepszyć" ... dla dobra i bezpieczństwa uczestników ruchu.

          Niech rozmawiają z psychologami/ specjalistami w zakresie praktycznego
          dyscyplinowania kierowców na drodze. Niech wreszcie nasi specjaliści
          pojadą czasami poza granice Polski (staną na takim skrzyżowaniu) i
          podpatrują innych. Po co wyważać otwarte drzwi wiele gotowych rozwiązań
          można po prostu "zerżnąć" z tych sprawdzonych przez lata u innych.

          Jest takie powiedzenie:
          "To na czym się zwykle skupiamy urasta do wielkich rozmiarów"

          Polsce i Polakom, już od wielu lat, potrzebna jest zmiana ... stanu
          skupienia. Zmiana, ze stanu skupienia ... na tworzeniu problemów (nie
          do rozwiązania) na skupienie się i rozwiazywanie problemów.

          Problemy są zwykle po to, by je rozwiązywać i nie po to, by
          je "pielęgnować", "podlewać" i patrzeć na nie, i podziwiać jak nam
          setkami lat wciąż tylko same rosną ... co roku nastepne ... i to "takie
          nie do rozwiazania".

          Pozdrawiam wszystkich.
      • Gość: gość Re: Listy. Prawdziwe przyczyny wypadków drogowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.10, 08:29
        > Problemy z zajmowaniem pasów są ale na rondzie, a nie przed nim
        Dokładnie przed nim. Chcąc jechać prosto zajmujemy pas do jazdy prosto i okazuje się że jesteśmy w nocniku bo pas nam się nagle kończy - jadąc od z Mogilskiej.

        > b) uważam, że odcinek jest dobrze oznakowany.
        Jedź za granicę to zobaczysz dobrze oznakowane ronda i SKUTECZNIE umieszczone sygnalizatory świetlne.
    • Gość: aaa ulice w krakowie to tragedia IP: 217.147.104.* 15.02.10, 16:42
      Wjazdowka od polnocy albo od Skawiny to dziura na dziurze, ludzie jada slalomem
      zeby uniknac uszkodzenia auta. A jak ktos o nich nie wie, jedzie nawet
      przepisowe 50 km/h i wpadnie w taki dol glebokosci 1/3 felgi, to wypadek prawie
      gwarantowany.
    • Gość: Apple Listy. Prawdziwe przyczyny wypadków drogowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.10, 17:06
      Zgadzam się z większością uwag.
      Chciałabym też dodać, że niewiele się zmieni, jeśli mandaty nie będą zależeć od dochodów ukaranego.
      Czym jest mandat 500 zł dla osoby, która zarabia 1200 zł, a czym, dla kogoś z pensją 8000 zł. I czy ten drugi w ogóle to odczuje.
      System, który teraz jest stosowany, jest zły, bo niesprawiedliwy i nieskuteczny.
      • Gość: lol Otoz nie. IP: 217.147.104.* 15.02.10, 19:06
        System takich samych mandatow wlasnie jest sprawiedliwy - wszyscy rowni wobec
        prawa - kwestia egzekwowania tego prawa, surowosci kar itd.., to juz oczywiscie
        inna broszka.

        Jak ktos jest np. "biednym studentem" to moze wogole powinien za darmoche moc
        przepisy lamac?
        • Gość: bb Re: Otoz nie. IP: *.nsystem.pl 15.02.10, 21:21
          Czytaj ze zrozumieniem.
          Jakoś określenie podatku jako procent od przychodu jest sprawiedliwe, więc czemu
          nie mandaty.
          • Gość: ehhhhhhhh Re: Otoz nie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.10, 08:34
            > Czytaj ze zrozumieniem.
            > Jakoś określenie podatku jako procent od przychodu jest
            sprawiedliwe, więc czem
            > u
            > nie mandaty.

            I właśnie dlatego powinien być podatek liniowy, by potem tacy idioci
            jak ty, nie pisali takich bzdur!
            Kto ci powiedział, że to sprawiedliwy podatek? Chyba tylko biedni!

            Równie dobrze, można by powiedzieć, że bogaci powinni płacić więcej
            za chleb, kino, itd. bo więcej zarabiają - a to wszystko
            sprawiedliwe, bo jeżeli podatki płaca większe, to w sklepach też
            mogą.

            Rozumiesz już idioto?
            Dojdzie do tego, że nie będzie sensu się starać i zarabiać, bo
            będziesz zawsze płacił więcej i nic ci zarobki nie dadzą.

            PRL wam mózg wypalił.
            • jmb2 Re: Otoz nie. 16.02.10, 12:55
              cytat: Rozumiesz już idioto?
              Dojdzie do tego, że nie będzie sensu się starać i zarabiać, bo
              będziesz zawsze płacił więcej i nic ci zarobki nie dadzą.
              PRL wam mózg wypalił.

              Całą twoją argumentację doskonale rozumię, ale po co ten wyraz ...
              idiota! To nie ja napisałem powyższego posta ale muszę zaprotestować na
              takie chamskie zachowanie na forum. Przecież drogi forumowiczu, każdy
              ma prawo napisać to co uważa za stosowne, dlaczego odbierasz takiemu
              dyskutantowi prawo do samodzielnego myślenia i wyrażania swoich myśli
              na forum. On/ona ciebie nie obraził/a więc po co obrażasz innych na
              forum. Przecież nie wiesz z kim masz do czynienia a to chyba dla
              zamknięcia "buzi" nazywasz innych ... "idiotami". Masz jakiś Z tego co
              wiem z pewnych wykładów to "... jesteś tym ... jak oceniasz innych"
              szczególnie wtedy gdy jesteś pod wpływem wzburzenia.

              Zachowania aroganckie te z PRL-u (i te przed PRL) przejęły tylko
              jednostki niewychowane. które używają takich słowa na forum jak "waść"
              np: "idiota" w stosunku do innych dyskutantów. Porządni ludzie tak się
              nie wypowiadają, bo po prostu nie potrzebują takim chamskim
              zachowaniem ... kompensować sobie braków w swoim ... wychowaniu.
        • Gość: Apple Re: Otoz nie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.10, 23:47
          Równośc wobec prawa nie polega na tym, że jeden płaci 1% swojego dochodu, a inny 80%.
          Trochę matematyki.
          • Gość: RoMek Re: Otoz nie. IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.02.10, 10:58
            Równość istnieje tylko w matematyce. W przyrodzie nigdy i nic nie jest równe. Ja nie lubię koloru czerwonego. Czułbym się wspaniale, gdyby wszyscy w czerwonych samochodach byli karani równo - czyli 5 razy więcej niż inni. Jeżeli jesteś biedny, to nie ściągaj innych do twojego poziomu, tylko wyciągaj siebie do wyższego poziomu.
            P.S.
            Potem (jak już tam będziesz) ,to zobacz co tu napisałeś.
        • topoll Re: Otoz nie. 16.02.10, 00:02
          Równo, to nie zawsze oznacza sprawiedliwie... przykład był bardzo
          dobry, dla człowieka zarabiającego 1200 złotych mandat 500 złotych
          jest niemal nie do zapłacenia, przy pensji 12000 złotych to pikuś,
          przepraszam, Pan Pikuś ;)
          Mandat w wysokości 1 dniówki jest prawie jednakowo dolegliwy dla
          pierwszego i drugiego. bardziej sprawiedliwie się nie da....

          Gość portalu: lol napisał(a):

          > System takich samych mandatow wlasnie jest sprawiedliwy - wszyscy
          rowni wobec
          > prawa - kwestia egzekwowania tego prawa, surowosci kar itd.., to
          juz oczywiscie
          > inna broszka.
          >
          > Jak ktos jest np. "biednym studentem" to moze wogole powinien za
          darmoche moc
          > przepisy lamac?
    • Gość: abcdef Nie czytałem art ale po aucie widać, że kierowca IP: *.chello.pl 15.02.10, 17:25
      za dużo w głowie nie ma ( stare bmw)
    • Gość: czi rowerem po chodniku? IP: 67.159.45.* 15.02.10, 17:31
      no bez jaj...
      pl.wikipedia.org/wiki/Chodnik_%28droga%29
    • Gość: PUMA Złe oznakowanie - przykład RUCZAJ IP: *.ghnet.pl 15.02.10, 17:38
      Bywam często w Krakowie u znajomych na Ruczaju.
      Jako przyjezdny, nie mam prawa znać "miejscowych zwyczajów"
      i stosuję "ogólne zasady ruchu drogowego"

      Ich stosowanie w Krakowie może stać się śmiertelną pułapką.
      Oto przykład:

      img230.yfrog.com/i/torfowastudziankikrakow.jpg/
      Jadę ulicą Studzianki ( zielona strzałka ) i chcę przez ulicę Torfową dojechać
      do Kobierzyńskiej. Na całym świecie, o ile na skrzyżowaniach nie ma osobnego
      oznakowania ( Ustąp pierwszeństwa /droga z pierwszeństwem ) obowiązuje
      zasada prawej ręki
      .

      Studzianki wchodzą w Torfową pod łagodnym kątem, dlatego dla mnie logiczna się
      wydaje zasada prawej ręki i w lewo patrzę jedynie kątem oka, licząc na to, że
      inni też ją znają. Spoglądanie w lewo w tym wypadku ma służyć kontroli
      pieszych czy rowerzystów , a nie pędzących w oddali bolidów.

      Jakieś było moje zdumienie, jak podczas pierwszej wizyty nie zostałem o mało
      staranowany przez jegomościa pędzącego Torfową na wprost w kierunku
      Kobierzyńskiej ( czerwona strzałka ) z prędkością 50-60 kmh.

      Gdyby mi się spieszyło tak jak jemu i zaufałbym zasadzie prawej ręki, to
      wypadek ten mógłby dla mnie okazać się śmiertelny


      Po co o tym piszę: podczas następnych wizyt, pomny zdarzenia, zacząłem
      baczniej obserwować zachowanie kierowców. Okazuje się, że powszechnie uważa
      się ulicę Torfową za główną a Studzianki za podporządkowaną, być może dlatego
      że "optycznie" pierwszeństwo mają Ci co jadą na wprost oraz z uwagi na fakt,
      że Torfowa to dojazd do licznych bloków a Studzianki to ulica zabudowy
      jednorodzinnej.

      NIKT...powtarzam, NIKT z jadących ulicą Torfową w kierunku Kobierzyńskiej
      nawet nie zwalnia na tym skrzyżowaniu, co oznacza, że nie przewidują takiej
      możliwości, by ktoś mógł wyjechać ze Studzianek ich nie przepuszczając
      .

      To skrzyżowanie to tykająca bomba zegarowa. Jestem pewny, że znów znajdzie się
      przyjezdny stosujący ogólne zasady ruchu i zostanie zmieciony przez pędzących
      ulicą Torfową....
      • Gość: Krakus Re: Złe oznakowanie - przykład RUCZAJ IP: *.adsl.inetia.pl 15.02.10, 17:50
        Wystarczy usankcjonować, że obecnie Torfową jeżdżą szybciej, a każdy ze Studzianek zwalnia przed skrętem w Torfową.

        Znak Ustąp pierwszeństwa na Studziankach załatwi sprawę.
        • topoll Re: Złe oznakowanie - przykład RUCZAJ 16.02.10, 00:03
          Gość portalu: Krakus napisał(a):

          > Wystarczy usankcjonować, że obecnie Torfową jeżdżą szybciej, a
          każdy ze Studzia
          > nek zwalnia przed skrętem w Torfową.
          >
          > Znak Ustąp pierwszeństwa na Studziankach załatwi sprawę.

          Tak, ale teraz go NIE MA!
      • Gość: nitz Re: Złe oznakowanie - przykład RUCZAJ IP: 129.188.33.* 15.02.10, 17:54
        A wiesz dlaczego tak jest? Bo u nas nie daje sie znaków, że droga ma
        pierwszeństwo przejazdu. Więc jak nie widzisz znaków ustąp, uznajesz, że masz
        pierszeństwo a tamci pewnie mają znak ustąp. Sam często nie wiem czy mogę
        przejechać czy nie, a przecież nie będę się wychylał i patrzył kto ma jakie znaki.
        • bosman_maly Re: Złe oznakowanie - przykład RUCZAJ 15.02.10, 18:34
          Oddaj prawko mamie.
      • Gość: starydziat Re: Złe oznakowanie - przykład RUCZAJ IP: *.chello.pl 15.02.10, 19:01
        Pojeździj po jakimkolwiek parkingu przy większym sklepie to dowiesz się co to
        zasada prawej ręki :)
      • Gość: Artur Re: Złe oznakowanie - przykład RUCZAJ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.11, 08:44
        Wszyscy narzekają utyskują. Wystarczyło napisać do ZIKIT'u przedstawić sytuację. Nie minął miesiąc i stoją piękne znaki :)) Zapraszam na Torfową/Studzianki żeby pooglądać. Zrobić sobie nawet fotę przy znaku ;)). Wiec teraz spokojnie można sobie jechać Tofową i ma się pierwszeństwo na całej linii. :))
    • Gość: Krakus Kraków i Katowice IP: *.adsl.inetia.pl 15.02.10, 17:47
      W Katowicach wiecznie zapchane było rondo Jerzego Ziętka.
      Przebudowano je na dwupoziomowe, z 650 metrowym tunelem.

      pl.wikipedia.org/wiki/Rondo_gen._Jerzego_Ziętka_w_Katowicach
      Korki na kierunku wschód-zachód zniknęły.


      W naszym Krakowie przebudowano Mogilskie, Grzegórzeckie.
      Zamiast dwupoziomowego, zrobiono turbinkowe.
      Pan Dworak w TV tłumaczy jak jeździć przy nowej organizacji pasów ruchu.
      Korki jak były, tak są.

      Na Śląsku z zieloną falą można przejechać przez trzy miasta, wystarczy na skrzyżowaniach obserwować aktualnie zalecaną prędkość (zazwyczaj 70 km/h).

      Na Alejach zielona fala nawet późnym wieczorem nie funkcjonuje.

      Bez dobrej infrastruktury nie będzie poprawy ruchu drogowego.

      A infrastruktury drogowej nie będzie z obecną ekipą urzędniczą.
      • Gość: aaa Wow, to rondo jest swietne IP: 217.147.104.* 15.02.10, 19:00
        Nie widzialem wczesniej tego ronda w Katowicach. Pokazuje, jaki z Krakowa
        Bangladesz...
        • Gość: czytelnik Re: Wow, to rondo jest swietne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.10, 08:41
          > Pokazuje, jaki z Krakowa Bangladesz...

          Ej, bo się Bangladesz obrazi!
    • Gość: d Listy. Prawdziwe przyczyny wypadków drogowych IP: *.chello.pl 15.02.10, 17:51
      to ze przystanek nie ma zatoki to bardzo dobrze.. tak sie teraz projektuje na
      cywilizowanym zachodzie. poczytaj troche autorze o zrownowazonym transporcie.
      • Gość: ZWO Re: Listy. Prawdziwe przyczyny wypadków drogowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.10, 18:57
        Jak widać do dyskusji rozum wcale nie jest potrzebny. Przystanki bez zakola
        buduje się na ulicach jednopasmowych by nie można było wpaść na kogoś, kto pędzi
        do autobusu albo się zagapił. Znam takie na pasach tak, że autobus całkowicie
        blokuje drogę. Słusznie. Ale taki przystanek na drodze przejazdowej i
        wielopasmowej to debilizm i przestępstwo. Proponuję pouczanie o zwyczajach na
        świecie rozpocząć od własnej nauki.
    • Gość: jazon Czyżby ktoś z redakcji GW spowodował wypadek? IP: *.chello.pl 15.02.10, 18:02
      Tak mnie zadziwiła łagodność głosu Czytelnika, że aż zacząłem się
      zastanawiać, czy to jakiś wróg psich kup i palenia z GW nie chlasnął
      jakieś staruszki na skrzyżowaniu i teraz trzeba sobie, jak mawiał
      towarzysz Bolek, oczyścić przedszkole:-)
    • Gość: UMK Pracuje jako urzednik w wydziale ruchu IP: *.multi-play.net.pl 15.02.10, 18:06
      zarabiam 1380zł na rękę i wy myślicie że ja będę się przejmował tym
      jak oznaczamy drogi? za taką płacę mam to gdzieś to wegetacja a nie
      życie. Gdybyśmy zarabiali po 8-9 tys jak na zachodzie to
      zastanawialibyśmy się jak co robimy zamiast tylko kryć siebie i
      odwalić robotę.
      • Gość: the bil Re: Pracuje jako urzednik w wydziale ruchu IP: *.ver.abpl.pl 15.02.10, 18:21
        Gość portalu: UMK napisał(a):

        > zarabiam 1380zł na rękę i wy myślicie że ja będę się przejmował tym
        > jak oznaczamy drogi? za taką płacę mam to gdzieś to wegetacja a nie
        > życie. Gdybyśmy zarabiali po 8-9 tys jak na zachodzie to
        > zastanawialibyśmy się jak co robimy zamiast tylko kryć siebie i
        > odwalić robotę.

        Idź do jarzyniaka pracować, zarobisz podobnie
        • everettdasherbreed Re: Pracuje jako urzednik w wydziale ruchu 15.02.10, 18:28
          W jarzyniaku to on zostanie pomylony z towarem (kartoflem, burakiem, kapuchą itd.).
      • bezzebnypirat Re: Pracuje jako urzednik w wydziale ruchu 15.02.10, 19:00
        Robiac ta robote na wiecej nie zaslugujesz (co potwierdza zreszta ton
        wypowiedzi). Ciagnij dalej za 1380 i przygotowuj drogi dla tych bogaczy co maja
        auta (bo za 1380 to zadnego sobie nie kupisz):-D
      • Gość: pocalujta_wujta No to jest przyklad odpowiedzialnosci IP: *.nwrknj.east.verizon.net 15.02.10, 21:39
        Wez czlowieku zmien zawod. Mnie nie obchodzi umundurowany glupek na
        drodze czy w urzedzie, ktory bedzie narzekal na place tlumaczac tym
        swoja nieodpowiedzialnosc i lenistwo zawodowe. Prace mozna zmienic
        jak sie chce... no chyba ze ktos "czuje powolanie"... czyli wygodna
        mu jest dana sytuacja.

        Czy wiesz jakbym tak tlumaczyl sprawy ze sa tacy co zarabiaja
        wiecej ode mnie (no bo sa i tyle) to na mojej pozycji rozpier...
        kawalek banku za granica (tu gdzie zyje na stale)? No w Polsce
        rozumiem ze informatyk potrafi ukrasc numery kont i takie inne, ale
        to sie raczej tlumaczy brakiem etyki zawodowej.Podobnie w Twoim
        zawodzie czlowieku.

        ... zza oceanu,
        pocalujta_wujta
    • Gość: bob Listy. Prawdziwe przyczyny wypadków drogowych IP: *.adsl.inetia.pl 15.02.10, 18:29
      Polska bylejakość w każdej dziedzinie życia mści się także na drodze. Powyższy
      artykuł potwierdza to w 100%. Kierowca w razie wypadku jest tylko jednym z
      wielu winnych, obok Policji i innych służb drogowych.
      Każdy kto trochę jeździ autem i myśli, powie, że począwszy od oznakowania i
      jakości dróg po zachowanie Policji jest jednym wielkim niedorozwojem.
    • everettdasherbreed Prawdziwe zagrożenie: chudopachołek na drodze 15.02.10, 18:30
      Samochodami nie powinni jeździć osobnicy, którzy pracują w stresie bycia
      opieprzonym za spóźnienie się. Taki osobnik jeździ nerwowo, bo myśli o
      dojechaniu na czas.
      Samochodami powinni jeździć szefowie i cenieni specjaliści.
      • jmb2 Re: Prawdziwe zagrożenie: chudopachołek na drodze 16.02.10, 13:28
        Uważam, że samochodami powinni jedzić ludzie wychowani a "nie
        zwierzęta" i to tylko ... poprzez swoich dobrze wychowanych
        przedtawicieli. Tak jak było kiedyś za PRL-u.
        Mam zatem pytanie?
        Czy klasa robotnicza dawnego PRL-u, kiedyś jedziła swoimi samochodami?
        Ooooczywiście, że jeździła ... jeździła poprzez "wybranych"
        przedstawicieli (np. w Komitetach partyjnych) i do tego ta klasa była z
        tego jeszcze zadowolona, i był porządek na drogach, bo każdy robił to
        co do niego należało.

        A teraz co mamy!
        Prawie wszyscy mają samochody i jeszcze zazdroszczą sąsiadowi że ma
        lepszy model a... na tej "polskiej kargulowej zazdrości" korzysta tylko
        nasz zachodni sąsiad sprzedając z zyskiem ... "złom", który i tak jest
        lepszy od naszego rodzimego. Tylko, że wyjedzie taki samochód na polską
        drogę to zamiast przynajmniej przejąć uprzejme zwyczaje swojego
        poprzedniego właściciela to jaździ sobie jak ... "panisko" nikogo
        innego nie na drodze nie zauważając. To już nasze polskie
        poczciwe "Syrenki i Warszawy" lepiej się umieją zachowywać.










    • Gość: zzz Listy. Prawdziwe przyczyny wypadków drogowych IP: *.chello.pl 15.02.10, 18:41
      oczywiście że przyczyną większości wypadków jest zachowanie człowieka za kierownicą. Na każdyn odcinku drogi przejeżdża po kilka tysięcy samochodów i nic się nie dzieje a pojedzie jeden mistrz kierownicy i nie wyhamuje albo nie zobaczy znaku albo ma martwy punkt w lusterku a ogólnie to nie jego wina tylko kogoś innego.Ile samochodów przejeżdża na czerwonym świetle? Wystarczy że z ktoś będzie dojeądżał z drudiej strony dostanie zielone światło i jedzie dalej- i okazuje się że były dwa zielone swiatła. Fakt że drogi są beznadziejne ale to nie znaczy że trzeba jechać ponad 100 km/h w mieście, trzeba dostosować prędkość do warunków na drodze i nie ma problemu.
      • Gość: Anty Re: Listy. Prawdziwe przyczyny wypadków drogowych IP: *.zone5.bethere.co.uk 15.02.10, 20:55

        Problem polega na tym, że w Polsce ograniczenie do 50km/h obowiązuje zarówno na
        wąskiej pozastawianej samochodami osiedlowej uliczce obok przedszkola, jak i na
        3-pasmowej trasie szybkiego ruchu. Dopóki przepisy są tak kretyńskie, nikt nie
        będzie się do nich stosował.
        • tymon99 Re: Listy. Prawdziwe przyczyny wypadków drogowych 16.02.10, 01:26
          podaj definicję trasy szybkiego ruchu, bo w prawie o ruchu drogowym taki byt nie
          występuje.
          i co to znaczy 3-pasmowa?
          • Gość: Uszatek Re: Listy. Prawdziwe przyczyny wypadków drogowych IP: 83.238.166.* 16.02.10, 08:25
            Posłuchaj studencie pierwszego roku prawa - oprócz tzw. języka prawniczego,
            gdzie definicje wymyślają oderwani od rzeczywistości "specjaliści" jest jeszcze
            coś takiego jak język potoczny. Przypuszczam, że 98% osób potrafi sobie
            wyobrazić 3-pasmową trasę szybkiego ruchu i nie potrzebuje do tego definicji z
            ustawy. Zapytaj jakieś dziecko w szkole dokąd wywozi się śmieci z miasta.
            Odpowie ci, że na wysypisko śmieci. A jakiś nawiedzony prawnik odpowie ci, że
            takie coś nie istnieje, bo śmieci to się wywozi na składowisko odpadów i tak
            naprawdę, to nie wywozi się tam śmieci, tylko odpady. Myślę, że to daje jakiś w
            miarę rozsądny obraz tego, jak bardzo oderwane od rzeczywistości jest polskie
            prawo, bo już na etapie definiowania pojęć.
            • tymon99 Re: Listy. Prawdziwe przyczyny wypadków drogowych 16.02.10, 10:24
              powtarzam pytanie: co to jest "trasa szybkiego ruchu"? jaki znak informuje mnie,
              że się na takowej znalazłem?
              • tymon99 Re: Listy. Prawdziwe przyczyny wypadków drogowych 17.02.10, 08:56
                tak jak myślałem. żaden mądrala nie potrafi określić, co to takiego, ta "trasa
                szybkiego ruchu". powtarzają tylko bezmyślnie nazwę wziętą z gierkowskiej
                propagandy.
            • jmb2 Re: Listy. Prawdziwe przyczyny wypadków drogowych 16.02.10, 14:05
              Cytat: "A jakiś nawiedzony prawnik odpowie ci, że takie coś nie
              istnieje, bo śmieci to się wywozi na składowisko odpadów i tak
              naprawdę, to nie wywozi się tam śmieci, tylko odpady. Myślę, że to daje
              jakiś w miarę rozsądny obraz tego, jak bardzo oderwane od
              rzeczywistości jest polskie prawo, bo już na etapie definiowania pojęć."

              Masz rację, nasi prawnicy i posłowie piszą prawo tak, by było one
              trudne do zrozumienia dla prostego człowieka. Po co? To zwykły interes,
              który jednocześnie ubezwłasnowalnia / uzależnia Polaków od prawników.
              Udawadniają oni przez to swoją ciągłą, stałą przydatność społeczną, by
              później można było prostemu człowiekowi ... coś wytłumaczyć na język
              bardziej "zrozumiały" i wziąć za to ... niezłe pieniądze.

              Kiedyś czytałem brytyjski Kodeks Drogowy, który napisany jest raczej w
              trybie szacunku jednego uczestnika ruchu drogowego wobec innego (musisz
              ustąpić, powinieneś ustąpić) i po jakimś czasie sięgnąłem do polskiego
              i ... przeraziłem się tonem wypowiedzi jego paragrafów.

              Nasz kodeks drogowy to zbiór suchych, kategorycznie ujetych paragrafów,
              które nie idzie prostemu człwiekowi z przyjemnością poczytać nie mówiąc
              o tym żeby sobie daną sytuację wyobrazić. To paragrafy ujęte trybie
              prawie rozkazującym (jak się te polskie paragrafy czyta to czujemy się
              jakbyśmy byli na jakimś "polu walki"). Zatem nie dziwimy się, że
              polskie drogi "ta tak jakby pole walki" zwycięża kategoryczność
              silniejszego, cwaniactwo i pospolite chamstwo ... zamiast: ostrożność i
              uprzejmość, kiedy to tylko jest możliwe. I tak mamy też i w życiu
              codziennym i w polityce.
    • Gość: ZWO Przyczynek do listu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.10, 18:50
      Dawno nie było tak mądrego tekstu. Pełna analiza wymagałaby wielostronicowego
      tekstu i analiz psychologicznych. Dlatego tylko jeden dodatek: Jedną z
      przyczyn, dlaczego drobne zdarzenia zamieniają się w ciężkie i śmiertelne
      wypadki, są głębokie rowy przydrożne. Ostatnio w drobnym poślizgu auto wpadło
      do rowu z wodą na dach. Drzwi nie dadzą się wtedy otworzyć a w rowie była
      woda. Śmierć tylko przez głupotę drogowców. Proponowaliśmy na własny koszt
      położyć rurę odpływową zamiast rowu przed naszym domem. Ale oni tym gardzą bo
      przecież nie ponoszą odpowiedzialności za wypadki.
      Ale przestrzegam przed zrzucaniem winy tylko jedną grupę, np drogowców.
      Przecież policjant, który w ciągu 15 lat musi nazbierać z mandatów na resztę
      życia, ma inne problemy niż bezpieczeństwo. ITD ITP ITD...
      • kondiraton Re: Przyczynek do listu 15.02.10, 21:08
        Tak, to prawda. Często rowy przydrożne są nienormalnie głębokie (przecież to nie
        są rowy melioracyjne), bardzo blisko jezdni i nie ma żadnych barierek. A w
        terenie zabudowanym przepust obok przepustu i każdy niemal jak most. W razie
        czego, nie ma nawet jak się ratować ucieczką na pobocze , bo pobocza praktycznie
        nie ma, tylko od razu rów.
      • jmb2 Re: Przyczynek do listu 16.02.10, 14:46
        Oczywiście, że lepiej wkopać rurę i rów zasypać. Tam gdzie są głębokie
        rowy powinny być conajmniej metalowe barierki ochronne. Takie same,
        które stosuje się do rodzielania pasów ruchu na drogach szybkiego
        ruchu. To przykład wyjątkowej bezmyślność projektanta takiej drogi!!!
        W gospodarce rynkowej jest tak, że jak coś nie jest zmieniane a powinno
        być zmienione to są po to określone organizacje zajmujące się
        bezpieczeństwem na polskich drogach, które mają moc prawną i mogą
        wywierć presję / nacisk/ lub nawet oskarżać projektanta takiej drogi
        lub określone służby o brak wyobraźni oraz je kontrolować i rozliczać.
        Trzeba zacząć takie niechlubne przykłady zgłaszać także urzędnikom.
        Każdy z nas latami inwestuje w siebie lub w członków swojej rodziny a
        później przez bezmyślność innych (często i własną) ginie/umiera na
        drodze lub latami leczy powstałe rany lub kontuzje. Ten zły "stan
        skupienia" trzeba zacząć zmieniać.
    • Gość: pogromcadebili Listy. Prawdziwe przyczyny wypadków drogowych IP: *.autocom.pl 15.02.10, 18:56
      Tezy artykuły są słuszne, ale to co racjonalne i oczywiste jest za
      trudne dla prymitywnych umysłów odpowiadających za ruch na drogach i
      bezpieczeństwo. W krajach cywilizowanych, takich jak np. Szwecja,
      gdzie zawsze było bardzo mało wypadków, gdzie występował duży
      szacunek dla prawa i gdzie dostępne były znakomite niezatłoczone
      drogi, postanowiono na przełomie 20. i 21. wieku podjąć się zadania
      całkowitej eliminacji wypadków i znakomite drogi przebudować na
      takie, na których prawdopodobieństwo wypadku jest zerowe. W naszym
      grajdole przebudowa wygląda jak jakiś urbanistyczno-inżynieryjny
      koszmar lub przejaw radosnej twórczości rodem z filmów Barei.
      Dobitnym przykładem jest "poprawa" ruchu na rondzie grzegórzeckiem.
      Najpierw robi się coś absurdalnego a następnie wysyła się jakiegoś
      bęcwała, który próbuje z prostej sprawy zrobić fizykę jądrową
      i "pokazuje" rozsądnym ludziom jak poprawnie pokonać nierozsądnie
      zaplanowane skrzyżowanie. Dopóki takie bęcwały - i ich klony z
      drogówki - będą miały coś do powiedzenia, dopóty będzie u nas
      Ukraińska cywilizacja, a nie europejska. Bliżej nam do Pakistanu niż
      do europy.
    • Gość: Filip Listy. Prawdziwe przyczyny wypadków drogowych IP: *.ip.netia.com.pl 15.02.10, 19:04
      Zgadam się. Trzeba jeszce wspomniec o dziurach i skandalicznej
      nawierzchni.
    • Gość: MaciejP Listy. Prawdziwe przyczyny wypadków drogowych IP: 77.255.97.* 15.02.10, 19:16
      To prawda, że należy szukać rzeczywistych przyczyn wypadków. Oczywiście prędkość i nieprzestrzeganie przepisów robią swoje, ale to nie wyłączne przyczyny. Codzinnie jeżdżę zakopianką do pracy z Mogilan do Krakowa. W ciągu ostatnich lat mam stałą możliwość obserwowania oznaczenia remontowanych odcinków drogi i zastanawiam się, kto za ustawianie tych oznakowań odpowiada. Szczerze współczuję obcokrajowcom, bo na pewno doznają szoku na polskich drogach. Na remontowanych odcinkach regularnie i często dochodzi do różnorakich kolizji, wypadków, stłuczek etc. Czy Policja widzi tą indolencję służb drogowych i czy ktokolwiek jest za to odpowiedzialany?
    • Gość: eso polska język trudna język! IP: *.net.autocom.pl 15.02.10, 19:43
      "czyli pytanie, jakie mam szanse przestrzegać prawo" no brawa za
      odmianę!
      • Gość: :))) Re: polska język trudna język! IP: 94.75.67.* 15.02.10, 20:07
        Tak "prawo, studio, radio"...
    • kibic_rudego Nareszcie ktos pokazal glupote pismakow,policji i 15.02.10, 20:08

      szerzej rzadu.
      • Gość: kibic hiacynta opowiedz o dokonaniach Jarka mlaskacza i jego IP: *.acn.waw.pl 15.02.10, 21:59
        dzielnej druzyny... Co konkubent mu nie pomogl na odcinku drogowym?
      • Gość: h_allo Re: Nareszcie ktos pokazal glupote pismakow,polic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.10, 01:00
        No to mamy przerażający przykład, co kierowca ma w głowie; jaki
        porządek reprezentuje jego niesamowity umysł, że bez żadnej żenady
        potrafi sposób zachowania się w ruchu uzależnić od stosunku do rządu.
        Czarna rozpacz, z kim to człowiek musi się zadawać na jezdni.
    • Gość: Gbur List - usprawiedliwianie matołów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.10, 20:11
      Winni są głównie (choć oczywiście nie zawsze) użytkownicy dróg.
      Nadmierna prędkość (więcej niż przepisowa), niedostosowanie
      prędkości do warunków jazdy, pijaństwo czy nieuwaga (nieustąpienie
      pierszeństwa przejazdu) połączona z nadmierną prędkością drugiego
      obiektu to zasadnicze przyczyny wypadków. Skoro wiadomo od lat jakie
      są w Polsce drogi to dlaczego tylu debili niezmiennie zap... ile
      fabryka dała ?
      • Gość: Anty Re: List - usprawiedliwianie matołów IP: *.zone5.bethere.co.uk 15.02.10, 20:56

        Policjant?
        Tylko policjanci bredzą na okrągło o nadmiernej prędkości nie zauważając
        prawdziwych przyczyn wypadków.
        • Gość: Gbur Re: List - usprawiedliwianie matołów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.10, 21:18
          A wymień te prawdziwe przyczyny.
          • Gość: anonymous Re: List - usprawiedliwianie matołów IP: 195.205.78.* 15.02.10, 22:18
            Wystarczy spojrzeć na europejski atlas bezpieczeństwa drogowego.
            Najbezpieczniejsze drogi w Polsce to te, na których można jeździć najszybciej.
            Wniosek: to nie prędkość jest główną przyczyną wypadków a zła infrastruktura.
            • Gość: Gbur Re: List - usprawiedliwianie matołów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.10, 22:33
              > Wystarczy spojrzeć na europejski atlas bezpieczeństwa drogowego.
              > Najbezpieczniejsze drogi w Polsce to te, na których można jeździć
              najszybciej.
              > Wniosek: to nie prędkość jest główną przyczyną wypadków a zła
              infrastruktura.

              Zły wniosek. Skoro zła jest infrastruktura nie jeżdzę szybko.
              Wniosek : za wypadki odpowiadają głupcy, którzy się do tej zasady
              nie stosują (i kilku innych).
              • 6x9 Re: List - usprawiedliwianie matołów 15.02.10, 23:21
                Gość portalu: Gbur napisał(a):
                > Zły wniosek. Skoro zła jest infrastruktura nie jeżdzę szybko.
                > Wniosek : za wypadki odpowiadają głupcy, którzy się do tej zasady
                > nie stosują (i kilku innych).

                www.zumi.pl/trasa.html?loc1=Krak%F3w%2C+&loc2=Mielno&byCar=on&cId1=&sId1=&cId2=&sId2=
                W podanym linku przykład, jazda z Krakowa do Mielna. 702 km w 11.11h zgodnie z
                przepisami, biorąc jeszcze pod uwagę dziury w drogach należy doliczyć jeszcze
                jakąś 1h. Przecież to jest chore, średnio jakieś 60km/h, a przecież nie jedziemy
                cały czas po mieście.
            • unhappy Re: List - usprawiedliwianie matołów 15.02.10, 23:34
              Gość portalu: anonymous napisał(a):

              > Wystarczy spojrzeć na europejski atlas bezpieczeństwa drogowego.
              > Najbezpieczniejsze drogi w Polsce to te, na których można jeździć najszybciej.
              > Wniosek: to nie prędkość jest główną przyczyną wypadków a zła infrastruktura.

              A może niedostosowywanie prędkości do złej infrastruktury?

              Drogi na których można jeździć szybko są do dużych prędkości przystosowane. Jest
              ich za mało - fakt. Chociaż może za mało to eufemizm bo sytuacja z porządnymi
              drogami jest tragiczna.

              Ale ty mylisz przyczynę ze skutkiem. To kierowca ma myśleć, nie droga.
              • Gość: Anty Re: List - usprawiedliwianie matołów IP: *.zone5.bethere.co.uk 16.02.10, 00:13
                Dobrze piszesz - jeździłem po tragicznych drogach i przez ostatnie 20 lat jakoś
                nie spowodowałem żadnego wypadku, wszystko zależy od kierowcy. Bezpiecznie
                jeżdżący kierowca nie spowoduje wypadku nawet w najgęstszej mgle i na najgorszej
                drodze.
                Kretynizmem jest jednak sprowadzanie wszystkiego do prędkości, o tym właśnie
                tutaj piszę.
          • Gość: Anty Re: List - usprawiedliwianie matołów IP: *.zone5.bethere.co.uk 15.02.10, 22:30
            Proszę bardzo: wyprzedzanie bez upewnienia się że bezpieczne dokończenie manewru
            będzie możliwe, wymuszenie pierwszeństwa, zajechanie drogi, zepchnięcie z drogi,
            niezachowanie bezpiecznego odstępu od poprzedzającego pojazdu, wyprzedzanie na
            przejściu dla pieszych, brak podstawowych umiejętności prowadzenia pojazdu, itd.
            Wymieniać by można długo, a wypadki spowodowane nadmierną prędkością to
            zaledwie kilka-kilkanaście procent wszystkich wypadków.

            Proponuję zrobić prawo jazdy i trochę pojeździć po Polsce, wtedy zobaczysz co
            się naprawdę dzieje. Krew mnie przy tym zalewa, bo ludzie giną, a policja
            zamiast eliminować z dróg niebezpiecznych kierowców tylko mierzy prędkość.
            • Gość: Gbur Re: List - usprawiedliwianie matołów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.10, 22:45
              > Proszę bardzo: wyprzedzanie bez upewnienia się że bezpieczne
              dokończenie manewr
              > u
              > będzie możliwe, wymuszenie pierwszeństwa, zajechanie drogi,
              zepchnięcie z drogi
              > ,
              > niezachowanie bezpiecznego odstępu od poprzedzającego pojazdu,
              wyprzedzanie na
              > przejściu dla pieszych, brak podstawowych umiejętności prowadzenia
              pojazdu, itd
              > .
              > Wymieniać by można długo, a wypadki spowodowane nadmierną
              prędkością to
              > zaledwie kilka-kilkanaście procent wszystkich wypadków.

              > Proponuję zrobić prawo jazdy i trochę pojeździć po Polsce, wtedy
              zobaczysz co
              > się naprawdę dzieje. Krew mnie przy tym zalewa, bo ludzie giną, a
              policja
              > zamiast eliminować z dróg niebezpiecznych kierowców tylko mierzy
              prędkość

              Twoje "pseudoobserwacje" nie są wiele warte. Tak samo mogę
              napisać: "jeżdzę wiele lat i najczęściej widuję albo niegroźne
              stłuczki albo kolesia w rowie lub na drzewie (najcześciej z powodu
              niedostosowania prędkości do warunków jazdy)" Po co się w to bawić ?
              Lepiej spojrzeć w statystki. W roku 2008 z 38 318 wypadków - 11 840
              to niedostosowanie prędkości do warunków ruchu, a 9 533 to
              nieprzestrzeganie pierszeństwa przejazdu (o czym pisałem). Co Ci się
              wiec nie zgadza ? Np Wyprzedzanie to "tylko" 2 605. Statystyki są na
              stronie policji.
              • Gość: Anty Re: List - usprawiedliwianie matołów IP: *.zone5.bethere.co.uk 15.02.10, 23:11
                Ręce opadają. Właśnie o to chodzi, że policja zamiast dochodzić co było
                prawdziwą przyczyną wypadku idzie na łatwiznę i wpisuje "nadmierna prędkość", a
                tacy jak Ty powtarzają to jak mantrę. Nie słuchaj policji, tylko przejedź co
                najmniej kilkaset tysięcy kilometrów po polskich drogach i na własne oczy zobacz
                co najmniej kilkadziesiąt wypadków, dopiero wtedy będziesz mógł coś na ten temat
                powiedzieć. Jadąc po polskich drogach ciągle mam wrażenie, że ktoś chce mnie
                zabić, króluje chamstwo, zajeżdżanie drogi, wymuszanie pierwszeństwa, jazda na
                zderzaku, wyprzedzanie na zakręcie, przed górką i na skrzyżowaniu. Policja nic
                z tym nie robi, tylko mierzy prędkość jeleniom, którzy nie mają antyradaru i
                radia CB i dają się złapać. Prawdziwi mordercy szaleją w najlepsze. Do
                pierwszego wypadku.
              • zablokowany-obrazliwy-nick Hej Gbur 16.02.10, 10:28

                www.youtube.com/watch?v=ZrMohaNNgTc
                To też jest nadmierna prędkość-niedostosowanie sie do warunków drogowych?
                • Gość: Anty Re: Hej Gbur IP: *.zone5.bethere.co.uk 16.02.10, 20:37
                  Dzięki za filmi, jest on potwierdzeniem tego co piszę. Do dwóch stłuczek doszło
                  WYŁĄCZNIE z powodu braku umiejętności prowadzenia samochodu przez kierowców.
                  Wystarczyło puścić na chwilę hamulce i skręcić omijając zaparkowane na dole
                  pojazdy, a do żadnej stłuczki by nie doszło. Kierowcy zblokowali koła i oddali
                  losy samochodu w ręce przypadku. Niestety u nas na kursach na prawo jazdy uczy
                  się przepisów, a nie bezpiecznej jazdy. Umiejętność opanowania samochodu w
                  trudnych warunkach to tzw. aktywne bezpieczeństwo, dzięki można wypadku po
                  prostu całkowicie uniknąć. Nie chodzi o to żeby mieć wypadek przy mniejszej
                  prędkości, tylko żeby wypadku W OGÓLE nie mieć. Do tego żadne ograniczenia
                  prędkości nie pomogą...
                  • zablokowany-obrazliwy-nick Właśnie, nie prędkość 17.02.10, 10:48
                    tylko brak umiejętności, no ale lepiej zawsze wpisać"niedostosowanie prędkości
                    do istniejących warunków na drodze"
    • kosztorysik Listy. Prawdziwe przyczyny wypadków drogowych 15.02.10, 20:26
      Skoro jadąc ze Szczecina do Lublina muszę jechać przez dziesiątki miast
      i wsi oraz setki mniejszych czy większych skrzyżować to nie ma się co
      dziwić, że jest sporo wypadków. Dopiero drogi ekspresowe i autostrady
      znacznie "wyłagodzą" problem i przyczynią się do DUŻEGO zmniejszenia
      liczby wypadków.
    • Gość: Marcin Re: Listy. Prawdziwe przyczyny wypadków drogowych IP: 86.43.76.* 15.02.10, 20:36
      Wedlug mnie powinien pojawic sie przepis o takiej tresci:
      Droga krajowa musi byc dostosowana do predkosci 90Km/h przynajmniej w 90% swojej
      dlugosci...
      itp dla pozostałych kategorii. To jest skandal ze u nas 100Km pokonuje sie w 2
      godziny
    • Gość: witek Taka kultura IP: *.toya.net.pl 15.02.10, 20:38
      Wróciłem po 4 latach jazdy w UK do Polski i jestem przerażony. Moim zdaniem
      podstawowy problem to kultura jazdy.
      Pierwsza reguła w Polsce to - każdy musi być pierwszy i wyprzedzić kolejnego
      użytkownika drogi. Brak szacunku do innych na drodze. Najważniejsze, żeby być
      pierwszym, pierwszy rusza, pierwszy staje do świateł.
      Nieuzasadniony pośpiech. Nawet jak nigdzie się Polak nie śpieszy to i tak
      pędzi i musi być pierwszy, to widać również wśród pieszych.
      I każdy jest bardziej sprytny i cwany od drugiego; ach to najwspanialsze,
      cwaniakować i przechytrzyć. Wszyscy stoją w rzędzie, to on po chodniku, po
      miejscach niedozwolonych, ale jest najsprytniejszy, znowu bez szacunku dla
      innych. Tylko, że drugim razem trafia na swego i tamten urywa mu zderza lub
      rysuje bok. Tylko my wszyscy w składkach ubezpieczeniowych za to płacimy.
      Polska wada to nie "polski kocioł", gdzie każdy wciąga do kotła. Taka teza to
      odwrócenie sprawy. Polski koszmar to Polskie wredne, nienawistne, świńskie
      cwaniactwo. I to gubi Polaków, bo spotykają się z tym wszędzie.
      Po Londynie jeździ się spokojniej niż po najmniejszych miastach Polski
      Ludzie szacunek dla drugiego, uszanowanie tego że inny też jedzie do celu i
      nie wolno mu zajeżdżać. Szacunek do prawa, bo jak ktoś jedzie 50 km prawym
      pasem, a taka jest dozwolona prędkość to musi tak jechać, bo to jest szacunek
      do prawa, a jeśli ktoś tego nie uznaje jest bandytą, przestępcą.

      • Gość: kkk Re: Taka kultura IP: *.ghnet.pl 15.02.10, 22:17
        Jest ogromna różnica. Rowerem po Londynie jeździło mi się równie przyjemnie co po Puszczy Niepołomickiej. Kraków jest masakrycznie niebezpieczny, autostradowe arterie przez miasto na których gna się 100-120 km/h, podniesione skrzyżowania czy przejścia na progach to egzotyczne ciekawostki (skoro w Londynie piętrusy po tym jeżdżą, to nasze autobusy też dałyby radę), niebezpieczne przepisy w rodzaju pieszy ma pierwszeństwo na przejściu, ale nie należy mu ustępować, gdy chce przejść...?

        Jeszcze dużo ludzi zginie na naszych drogach, zanim zacznie się je lepiej projektować. Jak droga ma mieć dozwolone 50 km/h, to po cholerę ma geometrię do jazdy 90 km/h? Nieoznakowane wcześniej przejście dla pieszych za zakrętem na takiej drodze to też wina kierowców? Zresztą i tak przejście dla pieszych nie oznacza, że mamy zwolnić - to pieszy ma czekać, aż droga opustoszeje.

        A z drugiej strony, jak pomyślisz że płacąc ZUS i podatki, pracujesz na wyższe emerytury górników, emerytów-policjantów po 40 i całych grup na rentach, to trudno być pewnym, kto tu jest przestępcą i bandytą, a kto robi z siebie idiotę i frajera. W UK ten komfort z płacenia podatków, "value for money", jest jednak inny.
      • Gość: Czytel nick Re: Taka kultura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.10, 09:24
        Jak na razie to najbardziej sensowna wypowiedź na tym forum.
        Ja im dłużej tu jestem, tym bardziej chce mi się stąd wyjechać, jak najdalej od tego chamstwa, cwaniactwa, kombinatorstwa.
        Pozdrawiam
    • Gość: bbb Re: Listy. Prawdziwe przyczyny wypadków drogowych IP: *.nsystem.pl 15.02.10, 21:17
      Im gorsza jest droga, więcej dziur, tym wolniej jedziesz.
      Zawsze musisz dostosować jazdę do warunków drogowych - w tym dziur oznakowania.
      Nie możesz wymagać żeby drogę dostosować do Siebie, bo Tobie się spieszy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka