Gość: zastraszony
IP: 5.2.* / *.chello.pl
13.02.04, 09:10
To już jest koniec, nie ma juz nic
Jesteśmy wolni, możemy iść!
To już jest koniec, możemy iść
Jesteśmy wolni, bo nie ma juz nic!
Robaczek w swej dziurce jak docent za biurkiem
I pszczółka na kwiatkach jak kontrol w tramwajach
Tak dłubie i gmera, napisze, wymyśli,
Obejdzie wokoło, zabrudzi, wyczyści
I krzaczek przy drodze, i brat przy maszynie
Jak noga w skarpecie, sprzedawca w kantynie
Kamyczek na polu i strażnik na straży
Lodówka wciąż ziębi, kuchenka wciąż parzy
A po co, a po co tak dłubie i dłubie?
A za co, a za co tak tak myśli i skubie?
I tak się przykłada, i mówi z ekranu
I bredzi latami, i wieczorem, i rano:
To już jest koniec, nie ma juz nic
Jesteśmy wolni, możemy iść!
To już jest koniec, możemy iść
Jesteśmy wolni, bo nie ma juz nic,
Nie ma już nic, nic, nic, nic