Gość: maxi
IP: *.ghnet.pl
11.03.10, 06:37
Jakiż hurrrra optymizm bije z tego artykułu!!! Pani Olgo, posyłając moje
sześcioletnie dziecko do przedszkola mam pewność, że dostanie tam prawdziwe
śniadanie ( a nie batoniki z dystrybutora), że ktoś wyprowadzi je na spacer,
że zje wartościowy (nie z kateringu) obiad, że dzwonek na lekcje nie oderwie
go od drugiego dania, że nie będzie musiało czekać na świetlicy do 17... bo
wtedy kończę pracę... Zamiast upychać dzieci w nieprzygotowanych do tego
szkołach, może lepiej zmienić podstawę programową w zerówkach
przedszkolnych??? I wcale nie chodzi mi o to, że przedłużać dzieciństwo mojemu
dziecku... Po prostu chcę, żeby miało dobrą opiekę, a szkoła niestety tego nie
zapewni!!! A co Pani Olgo z feriami i wakacjami??? Sześcioletnie dziecko jest
za małe, że samo spędzało czas w domu... I co to za hasło" sześciolatku nie
trać roku"??? To znaczy, że dotychczas sześciolatki traciły rok???? Głupota i
tyle.