trudny2002
27.02.04, 09:32
taki spór o ten handel...właściwie o regulacje, kto i kiedy co ma robić?
Przecież to jest bzdura aż piszczy. To trochę tak jakby ktoś nakazywał Ci w
poniedziałek wychodzić w zielonych butach, a w puiątek w fioletowej koszuli.
To kompletna bzdura.
Wydaje mi się iż w obecnym stanie nie ma przepisów czy zakazów otwierania
nieważne małych czy dużych sklepów, kin tatrów, muzeów w określone dni, ale
nie ma też przepisów nakazujących. Toż to też absurd.
Jak mały ma ochotę niech otwiera i w nocy i w niedzielę.
A to że jest i większy i też otwarty?
Pewnie bywają tam klienci i pewnie jest tego przyczyna.
Jeśli natomiast , jak czytałem jakiś post ktoś kupuije w owych marketach i
to "śinstwo trafia do kosza", a dalej narzeka, ze "na to mnie nie stać"...na
miły, niechże idzie do małego i kupuje w puiątek, a jak będzie chciał przyjść
w niedzielę to niechże mały się otworzy.
Mam naprawdę wrażenie, ze cały ten szum o otwieraniu, o integrowaniu, o
kulturze , o ochronie małych i nieuczciwości dużych, to tylko taka bezbarwna
piana. I po co to przepychać?
trudny