Dodaj do ulubionych

Radni marzą o hali widowisko-sportowej w Czyżynach

IP: 5.2.* / *.chello.pl 14.03.04, 20:20
I dobrze ,popieram pomysł radnych bo to że taka hala jest potrzebna to chyba
każdy o tym wie.Niedopomyślenia żeby tak duże miasto jakim jest Kraków nie
miało chociaż jednego takie obiektu z prawdziwego zdarzenia. Powinien być tam
również ogólnie dostępny basen bo tego jest w zimie bardzo mało.
Obserwuj wątek
    • Gość: Jan Re: Radni marzą o hali widowisko-sportowej w Czyż IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 14.03.04, 21:34
      Nie bardzo rozumiem... Kompleks rozrywkowo-konferencyjny miał być zbudowany
      przez prywatnego inwestora (kielecki Mogul) przy rondzie Grunwaldzkim. Miasto
      sprzedało teren inwestorowi a inwestycja miała "ruszyć" (idiotyczne słowo
      nadużywane przez młodych dziennikarzy GW) lada dzień. Prezentowano nawet szkice
      sytuacyjne i opis kompleksu. Potem zapadła cisza. Na wspomnianym terenie dalej
      rosną chaszcze. Co się stało? Czyżby inwestor został nabity w butelkę przez
      miasto, w którym, jak wiadomo, nic nie da się zbudować bo wszystko "zasłania
      Wawel? Pamiętamy, że na wspomnianym terenie miała być budowana opera. Przez
      kilka dziesiątek lat sprawy tej nie dało się ruszyć z miejsca i "stolica
      kultury" nie ma opery do dziś. Nie ma też sali, gdzie mogłyby być organizowane
      wielkie koncerty etc. Lokalizacja w Czyżynach jest nieporozumieniem. Teren leży
      za daleko od miasta. Każdy, kto rudsza się trochę z domu wie, że komunikacja
      miejska w Krakowie zamiera ok. 23.00. Czy radni nowohuccy mogą mi zdradzić jak
      publiczność krakowska miałaby dostać się do tego (pa przeproszeniem) zadupia?
      Nadto - centrum widowiskowo-konferencyjne wymaga miejskiego zaplecza, żywego
      miasta a nie hektarów zapuszczonych placów, łąk i ogródków działkowych.
      Przestrzeń pomiędzy Krakowem a Nową Hutą musi najpierw stać się miastem, a
      dopiero potem będzie można lokować tam obiekty użyteczności publicznej. Na
      razie - te tereny to przygnębiająca krajobrazowa ruina poprzecinana arteriami
      skądś dokąś.
      • kapitan.kirk Panie Janie... 15.03.04, 09:18
        Obawiam się, że za rano wstałeś i z powodu natarczywego ziewania mylą Ci się
        pojęcia ;) Nie chodzi tu o operę i centrum kongresowe (które faktycznie powinny
        powstać bliżej centrum i których brak jest faktycznie skandalem) ale o halę
        sportowo-widowiskową, o wielokrotnie większej widowni i przeznaczoną do
        rozrywek bardziej masowych i ludycznych, jak np. rozgrywki sportowe czy
        koncerty rockowe. W tej sytuacji lokalizacja nie w ścisłym centrum jest raczej
        zaletą, bo chodzi nie o przyjęcie kilkuset miłośników opery tylko kilku(nastu?)
        tysięcy kibiców hokeja lub fanów hip-hopu.

        Gość portalu: Jan napisał(a):

        > Lokalizacja w Czyżynach jest nieporozumieniem. Teren leży
        >
        > za daleko od miasta. Każdy, kto rudsza się trochę z domu wie, że komunikacja
        > miejska w Krakowie zamiera ok. 23.00. Czy radni nowohuccy mogą mi zdradzić
        jak
        > publiczność krakowska miałaby dostać się do tego (pa przeproszeniem) zadupia?

        Za pomocą tramwajów (dojazd z centrum ok. 15 minut), tudzież autobusów. Poza
        tym, dzięki nieporównanie lepszym warunkom komunikacyjnym i parkingowym, tereny
        w Czyżynach mogą być dostępne dla samochodów i autokarów w sposób
        nieporównywalnie lepszy niż gdziekolwiek w centrum.

        > Nadto - centrum widowiskowo-konferencyjne wymaga miejskiego zaplecza, żywego
        > miasta a nie hektarów zapuszczonych placów, łąk i ogródków działkowych.
        > Przestrzeń pomiędzy Krakowem a Nową Hutą musi najpierw stać się miastem, a
        > dopiero potem będzie można lokować tam obiekty użyteczności publicznej. Na
        > razie - te tereny to przygnębiająca krajobrazowa ruina poprzecinana arteriami
        > skądś dokąś.

        Filozofia ta, w myśl której aby coś gdzieś zbudować należy w tym miejscu
        przedtem coś zbudować, przypomina znany dylemat pierwszeństwa jajka przed kurą
        lub vice versa. O ile wiem, jedynym sposobem zlikwidowania "krajobrazowej
        ruiny" jest właśnie zbudowanie tam czegoś interesującego, wraz oczywiście z
        zapleczem. Skądinąd sam przyznajesz, że jest tam dużo wolnego
        miejsca "poprzecinanego arteriami", a więc chyba warunki idealne na lokalizację
        wielkoskalowego obiektu z dobrym dojazdem?
        • Gość: Jan Panie Kirk IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 15.03.04, 18:53
          Martwię się Kapitanie Kirk bo pewnie na statku Enterprise rozum się Waści
          pomieszał od przeciążenia. Wszakże Kraków to nie kosmos a zapyziała prowincja,
          gdzie projekty budowlane mnożą się jedynie na papierze. Przypomnę zatem Panu
          (bo zdajesz się tego nie wiedzieć) że tereny przy rondzie Grunwaldzkim były
          przewidziane w długofalowej strategii rozwoju miasta pod obiekt o którym
          pisałem w moim postcie. Kiedy opcja budowy opery ze szczętem sczezła (po 30
          latach planów) miasto zaczęło śnić o sali koncertowej na kilka tysięcy miejsc
          wraz z budowlami towarzyszącymi. Sala miała dać możliwość organizowania imprez
          masowych takich jak koncerty muzyki młodzieżowej, wielkich widowisk teatralnych
          a także zjazdów, konferencji etc. Specyfikacja tego projektu znajdowała sią
          przez dłuższy czas na internetowej stronie miasta (nota bene kompromitującej
          odchłanią denności) jako element rozwoju Królewskiego-Stolecznego. Po
          podpisaniu umowy z kieleckim inwestorem - miasto najwyraźniej uznało że sprawa
          jest załatwiona i odhaczona. Guzik z pętelką. Nad sprzedanymi nieużytkami
          zapadła cisza. Nie wiadomo czy projekt będzie realizowany, kiedy będzie
          realizowany a jeśli nie będzie realizowany - to dlaczego. Nade wszystko zaś,
          czemu milczy magistrat, który przecież tak dynamicznie "bronił interesów
          miasta" w sporach z Tishmanem. Zaznaczę (dla oświecenia Pana umysłu) że był to
          jedyny tego typu projekt a "czyżyńska mrzonka" jest jego fantomem, odbiciem lub
          fata morganą w sytuacji kiedy klapa poprzednich planów stała się oczywista.
          Osobiście wydaje mi się, że my - jako mieszkańcy Krakowa - zostaliśmy kolejny
          raz zrobieni w bambuko a cała transakcja była typową polską przewałką. Ktoś
          kupił, ktoś sprzedał, ktoś zarobił. Cicho, sza. Najpewniej nigdy nie dowiemy
          się co się stało, lub kiedy się wreszcie dowiemy - bądzie za późno bo przy
          rondzie będzie można robić zakupy w dużej blaszanej hali zwanej "hypermartek".
          Od tej pory było już kilka kolejnych projektów budowy centrum rozrywkowego: w
          okolicach Błoń - ale jedni architekci powiedzieli że proponowana bryła jest za
          mała, a drudzy że jest za duża i zasłoni Wawel. W rezultacie większość zgodziła
          się z tym finalnym argumentem i dyskusja zamarła. Była propozycja
          umiejscowienia takiego centrum na działce obecnego hotelu Forum (czy jak się
          tam potem nazywał...). Była mowa o tym żeby budować na Zabłociu, bo przecież
          nowy most itd itd. Teraz mówi się o Czyżynach, Nowej Hucie...
          Jednak - drogi Kapitanie statku Enterprise - to wszystko są mrzonki.
          Albowiem komercyjny projekt budowy centrum rozrywkowego wymaga zaangażowania
          ogromnych pieniędzy, a te posiadają wyłącznie drapieżni i chciwi kapitaliści z
          Zachodu. Ci wszelako dowiedzieli się już pocztą pantoflową że w Krakowie biją
          Zydów, więc nas łukiem omijają.
          Skieruj więc Pan swój statek na Zachód. A kiedy będziesz przelatywał nad
          Katowicami, ujrzysz bliźniaczy do statku Enterprise kształt. To katowicki
          Spodek. Tam Pan osiądź żeby przypatrzyć się budowli, która w Krakowie jeszcze
          długo nie powstanie.

          Z gwieździstym pozdrowieniem - Jan
          • kapitan.kirk Re: Panie Kirk 16.03.04, 09:14
            To ja absolutnie się zgadzam, że sprawa z zaniechaniem budowy centrum
            koncertowo-kongresowego (czy jak to się tam miało nazywać) naprzeciw Wawelu to
            co najmniej lekka kompromitacja. Natomiast nadal uważam, że akurat taki obiekt
            jak np. katowicki "Spodek" powinien być zlokalizowany raczej z dala od centrum,
            a Czyżyny - właśnie dzięki swojej "pustynności", a zarazem dobremu
            skomunikowaniu, nieźle się do tego nadają. Najlepszy przykłąd to właśnie
            wspomniany przez Ciebie "Spodek" - wieksze imprezy z dojazdem np. autokarami
            każdorazowo powodują tam zawał na najważniejszym skrzyżowaniu ulic w GOP i na
            terenach przyległego centrum.

            Jeszcze większy skandal to brak w Krakowie portu kosmicznego z prawdziwego
            zdarzenia. Może właśnie w tym celu nadawałyby się do adaptacji tereny dawnego
            lotniska w Czyżynach? Nie mogę wiecznie cumować do kominów w Łęgu i dojeżdżać
            do pracy przepełnionym 174.
    • Gość: ::OBIEKTYWNY:: JESTEM ZA !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.04, 23:03
      oczywiście, że to jest dobry pomysł. w krakowie mogłyby sie wreszcie odbywac
      wielkie koncerty. nie musialiby krakowianie jechac po to do katowic. ale hala
      ta powinna byc ogromna - tak jak mówiono - na kilkadziesiąt tysięcy widzów.
    • Gość: ::OBIEKTYWNY:: JESTEM ZA !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.04, 23:04
      oczywiście, że to jest dobry pomysł. w krakowie mogłyby sie wreszcie odbywac
      wielkie koncerty. nie musialiby krakowianie jechac po to do katowic. ale hala
      ta powinna byc ogromna - tak jak mówiono - na kilkadziesiąt tysięcy widzów.
      a czyżyny to rzeczywiście świetne miejsce. wspaniały dojazd, ruch ludzi
      skierowałby sie na nową hutę.
    • Gość: krakus Predzej komisariat policji w tej zakazanej dzienic IP: 195.150.116.* 15.03.04, 00:58
      Czyzyny - najniebezpieczniejsze miejsce w Nowej Hucie
    • Gość: sympatyk-realista Re: Radni marzą o hali widowisko-sportowej w Czyż IP: *.odlew.agh.edu.pl 15.03.04, 12:56
      Jestem całym sercem za halą. Tyle, że taka naprawdę potrzebna Krakowowi
      kosztuje nie`600 tys. zł, ale - zależnie od wielkości standardu - ponad 20 mln
      zł. I o takich pieniądzach trzeba mówić w kontekście następnych budżetów. Jeśli
      budować, to halę na 5-6 tys. widzów. To koszt 30 - 40 mln zł. I to jest
      prawdziwy problem do załatwienia. Samą halę da się zaprojektować i wybudować w
      dwa lata - akurat na jubileusz Cracovii i Wisły.
      • Gość: PRECZ!!! Re: PRECZ z halą w Czyżynach IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.04, 16:25
        Ja tu nie chce pod blokiem żadnych kiboli i innych mentów, co chodza na
        koncerty. Policję tu dajcie, bo nas ciągle okradaja, do samochodów się włamuja
        albo je kradną, a nie jakiejś hali. Wystarczająco tu problemów jest!
        • Gość: strasna_zaba Re: PRECZ z halą w Czyżynach IP: 5.2.* / *.chello.pl 15.03.04, 17:58
          Masz rację. A pomysł jest poroniony - lokować głośne imprezy w środku osiedli-
          "sypialni". I ściągać tu dresy z całego Krakowa. Jakbysmy własnych mieli za
          mało.
    • Gość: bastuch Re: Radni marzą o hali widowisko-sportowej w Czyż IP: 81.21.203.* 15.03.04, 23:54
      Decyzja jak najlepsza-nie ma odpowiedniejszego miejsca w miescie na hale
      sportowa-tam nie bedzie nikomu przeszkoadzalo towarzystwo tlumow, a do tego
      nowej hucie przybedzie nowa perla w koronie:) i nowe miejsca pracy. Wstyd ze
      Krakow nie ma jeszcze hali wid-sport. z prawdziwego zdarzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka