Dodaj do ulubionych

Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla Mil...

    • Gość: soulmagic Jeden wielki ROTFL IP: *.chello.pl 14.07.10, 23:44
      To chyba jakiś wielki żart.

      Po pierwsze mamusia zamiast po prostu wybrać inne biuro podróży (wolny,
      konkurencyjny rynek mamy) wolała swoje żale wylać do gazety. Ta oczywiście
      podłapała i liczy na sensację. Brawo.

      Po drugie właściciel biura podróży dla dziecka z taką przypadłością mógłby
      chcieć wykupienia np. dodatkowego ubezpieczenia. Dlatego trzeba było WCZEŚNIEJ
      poinformować biuro ORAZ wychowawczynię.

      Po trzecie niewiele jest osób które mają uprawnienia pedagoga specjalnego, a na
      zwykłych studiach nauczycielskich za wiele się o pracy z niepełnosprawnymi nie
      mówi. Gdyby się coś dziecku stało zaraz by było śledztwo czy wychowawcy mieli
      uprawnienia do zajmowania się takim dzieckiem.

      Po czwarte - to prywatne biuro podróży i ma swoje kryteria świadczenia usług.
      Skoro kolonia przeznaczona jest dla dzieci zdrowych to po co pchać tam na siłę
      autystyczne dziecko? Rynek, a nie sfrustrowana mamusia, zweryfikuje czy ich
      polityka świadczenia usług jest słuszna.

      Polityczna poprawność pomału zaczyna sięgać absurdem równie daleko jak na zachodzie.
      • Gość: gość portalu 5 lat studiów pedagogiki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.10, 23:54
        a na
        zwykłych studiach nauczycielskich za wiele się o pracy z
        niepełnosprawnymi nie
        mówi


        To co sie tam robi całe 5 lat?
        • Gość: zoska Re: 5 lat studiów pedagogiki IP: *.adsl.inetia.pl 14.07.10, 23:59
          12h zajec tygodniowo powinno dac Ci pewien obraz sytuacji.
          • unhappy Re: 5 lat studiów pedagogiki 15.07.10, 01:03
            Gość portalu: zoska napisał(a):

            > 12h zajec tygodniowo powinno dac Ci pewien obraz sytuacji.

            Człowiek po uczelni (normalnej a nie Bouncu i Lansu) wie, że nie wie wszystkiego
            i się UCZY. I potrafi sobie w 5 minut sprawdzić co trzeba lub zadzwonić do
            przyjaciela. Zresztą, nie wyobrażam sobie, że można być po uczelni ped. i nie
            wiedzieć co to jest zespół Aspergera. Ile książek z ped. te ofiary losu przeczytały?
    • Gość: myslacy bardzo dobrze zrobily IP: *.acn.waw.pl 14.07.10, 23:46
      jak czlowiek nie majacy kompetencji ma opiekowac sie chorym dzieckiem??

      musialby do tego celu zostac wczensiej przeszkolony

      tak jest we wszystkich cywilizowanych krajach

      jakby sie tego podlely i dziecko by zmarlo to co wtedy?
      • Gość: y.y Myślący? Chyba "inaczej" IP: *.warszawa.vectranet.pl 15.07.10, 00:36
        Gość portalu: myslacy napisał(a):

        > jak czlowiek nie majacy kompetencji ma opiekowac sie chorym dzieckiem??
        >
        > musialby do tego celu zostac wczensiej przeszkolony
        >
        > tak jest we wszystkich cywilizowanych krajach
        >
        > jakby sie tego podlely i dziecko by zmarlo to co wtedy?

        Chorym, zmarło? Człowieku przeczytaj może tekst ze zrozumieniem, mniej będziesz
        bredził.
      • unhappy Re: bardzo dobrze zrobily 15.07.10, 01:03
        Gość portalu: myslacy napisał(a):

        > jak czlowiek nie majacy kompetencji ma opiekowac sie chorym dzieckiem??

        Do opiekowania się dzieckiem z zespołem Aspergera wystarczy KAŻDY. Z
        funkcjonującym poprawnie mózgiem oczywiście.
        • radeberger kpina.. 15.07.10, 01:56
          Niestety nie wytłumaczysz to narodowi w którym choroba psychiczna to prawie jak brak nogi i marska wątroba.

          Warto nadmienić, że dzieciaki z Aspergerem nie mają ubytku funkcji poznawczych i intelektu.

          W biurze podróży chyba spis treści na wyrywki kserowały - no chyba, że nie są w stanie zrozumieć tego co pisało o chorobie.
          • unhappy Re: kpina.. 15.07.10, 02:14
            radeberger napisał:

            > Niestety nie wytłumaczysz to narodowi w którym choroba psychiczna to prawie jak
            > brak nogi i marska wątroba.

            Gorzej. Przeciętne pojęcie o chorobie psychicznej jest takie, że "psychiczny" ni
            z gruszki nie z pietruszki może komuś wbić widelec w oko :D

            Oni są niebezpieczni :) A taki bez nogi to przecież nie.

            > Warto nadmienić, że dzieciaki z Aspergerem nie mają ubytku funkcji poznawczych
            > i intelektu.

            No właśnie. Niestety dziewczynka padła ofiarą jakiejś totalnej ignorancji. Wiem,
            że TAKĄ ignorancją może wykazywać się przeciętny Kowalski ale wychowawczyni
            kolonijna???

            > W biurze podróży chyba spis treści na wyrywki kserowały - no chyba, że nie są w
            > stanie zrozumieć tego co pisało o chorobie.

            Też mnie zastanawia to kserowanie. Nie mogła książki wziąć na kolonie?
        • Gość: PP Re: bardzo dobrze zrobily IP: *.bozeknet.one.pl 15.07.10, 20:30
          z tym, że to nie jest prawda.
      • Gość: winna jest matka! Re: bardzo dobrze zrobily IP: *.pol-net.pabianice.pl 15.07.10, 01:54
        Zgadzam się.
    • Gość: hanna69 Dobrze zrobiły IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.07.10, 23:52
      Są szkoły integracyjne, to i kolonie takie powinny być! Jak ktoś
      chce integrować swoje dziecko z chorymi i psychicznie upośledzonymi,
      to niech tam posyła. Cudowna idea. Nie każdy ją musi chcieć
      realizować i nie każdy czuje się na siłach.
    • Gość: niuniu Też bym wolała nie brać odpowiedzialności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.10, 23:52
      Wychowawczynie zauważcie że nie mają przygotowania do dzieciaków specjalnej
      troski, to zazwyczaj są studentki, które sobie dorabiają latem, nie wińcie ich
      za to że się obawiały!
    • Gość: hanna69 Mamuśka nieodpowiedzialna i bezczelna IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.07.10, 23:56
      Mamuśka umniejsza chorobę córki, by cel osiągnąć - wyjazd na
      kolonię. Jakby miała inny cel - wyciągnąć kasę od opieki społecznej,
      to by inaczej gadała i dokumenty na czas złożyła.
      WIĘC SIĘ NIE PODNIECAJCIE OSZOŁOMY !!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: Lopez hanna69, spamerka z Galeona? IP: *.warszawa.vectranet.pl 15.07.10, 00:37
        Na temat nic, za to dużo inwektyw. Czyżby spamerka z biura o którym mowa?
    • Gość: emma Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla Mil... IP: *.adsl.inetia.pl 15.07.10, 00:00
      Każde dziecko przed wyjazdem na kolonie musi mieć wypełnioną kartę,
      w której wpisuje się m.in. choroby dziecka (dla dobra owego), więc
      działanie matki, by ukryć przypadłość dziewczynki była celowa i nie
      ma co się nad tym rozwodzić ... Powinna poinformować i na pewno
      dziecko pojechałoby na kolonie. Wina ewidentna matki !!!
    • Gość: zenek Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla Mil... IP: *.chello.pl 15.07.10, 00:01
      A może tak wojewoda cofnołby licencję dla tego biura tak od dzisiaj.
      Nie mogli by organizować wyjazdów i zakończyć trwające imprezy.
      Cienko by śpiewali
    • Gość: wychowawca Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla Mil... IP: *.adsl.inetia.pl 15.07.10, 00:01
      Na początek: jako wychowawca byłem na kilkunastu turnusach. Znając więc dokładnie sprawy kolonijne, bardzo się ubawiłem czytając komentarze.
      Na początek, co do chorych dzieci - nigdy w życiu nie robiłem problemów z przejęciem opieki nad dzieckiem w jakiś sposób niepełnosprawnym. Zawsze jednak muszę o tym wiedzieć, żeby być uczulonym na pewne kwestie i przygotowanym na szybką reakcję. Wiem też dokładnie, jak nieodpowiedzialni potrafią być rodzice. Osobiście miałem taką sytuację, że dziecko zaczęło mi się dusić w pół drogi na którąś górę. Okazało się, że rodzice w swojej mądrości uznali, że wrodzona wada serca nie jest na tyle istotna, że trzeba ją wpisać na karcie kwalifikacyjnej. Podobne sytuacje miałem z różnymi alergiami, zwyrodnieniami stawów itd. Taka lekkomyśłność rodziców może skończyć się trwałym kalectwem lub nawet śmiercią dziecka, za którą w dodatku odpowiedzialny może być Bogu ducha winny wychowawca.
      Apeluję więc do wszystkich rodziców - wpisujcie na kartach kwalifikacyjnych WSZYSTKO - każdą drobną alergię, chorobę lokomocyjną, przewlekły katar czy podatność na kontuzje. Nie da się przewidzieć wszystkich sytuacji, które mogą zajść na koloniach, więc każda informacja może okazać się istotna. Co więcej, wpisujcie też problemy wychowawcze czy emocjonalne. Po pierwsze, wasze dziecko będzie na koloniach w nowej grupie, w której może reagować w sposób, którego nie przewidzieliście. Dajcie więc wychowawcom możliwość odpowiedniego poradzenia sobie. Po drugie, kolonie mogą też pomóc Wam w wychowywaniu Waszego dziecka. Sam parokrotnie, jako człowiek kompletnie z zewnątrz, więc z definicji obiektywny, w dodatku w zupełnie nowej grupie, zdołałem dokonać przełomu w rozwiązywaniu jakiegoś problemu wychowawczego, z którym rodzice przez dłuższy czas nie mogli sobie poradzić.Ale może się to wydarzyć tylko wtedy, jeśli jestem doinformowany.
      Co do sprawy Milenki, sam pewnie wziąłbym Ją bez problemów, bo miałem już w swojej wakacyjnej "karierze" do czynienia z dużo cięższymi przypadkami i wiem, że dałbym sobie radę. Z artykułu wynika, ze wychowawczynie poszły na łatwiznę i po prostu zostawiły potencjalnie kłopotliwe dziecko. Z drugiej jednak strony, jeśli ktoś nie jest przekonany, czy da sobie radę w takiej sytuacji (a biuro nie było poinformowane, więc nie mogło znaleźć odpowiednio przygotowanej i doświadczonej kadry), to, będąc odpowiedzialnym za życie, zdrowie i dobrą zabawę dzieci, bardziej odpowiedzialne może być w niektórych sytuacjach (nie przesądzam, czy w tej również) pozostawienie dziecka w domu niż zabranie i dopuszczenie do nieszczęścia.
      Kolejna sprawa: forumowicza, który stwierdził, że wychowawcy są niedouczeni, bo nawet opatrzyć dziecku skaleczonego palca nie są w stanie, informuję, że zgodnie z polskim prawem wychowawca NIE MA PRAWA nawet polać dziecku rany wodą utlenioną, że o podaniu tabletki przeciwbólowej nie wspomnę.Oczywiście wychowawcy obdarzeni zdrowym rozsądkiem omijają ten przepis, bo nie każe się dziecku męczyć tylko dlatego, że np. pielęgniarka musiała z innym kolonistą jechać do lekarza i wróci za kilka godzin.
      Ostatnia sprawa - praca wychowawcy. Sam na koloniach rzadko odbieram telefon, do nikogo nie dzwonię, nie czytam książek, a śpię na tyle mało, że po powrocie przynajmniej dwa dni muszę poświęcić na odsypianie. W ciągu kolonijnego dnia nie mam zwykle czasu na nic innego niż zajmowanie się grupą. Widziałem też jednak kolonie, podczas których dzieci wyłącznie siedzą w pokojach i oglądają TV albo biegają po balkonach, dachach i innych niebezpiecznych miejscach,a wychowawczynie siedzą w pokoju i grają w karty. Wierzę zatem, że ktoś mógł mieć takie doświadczenia. Wrzucanie jednak wszystkich wychowawców do jednego worka z napisem "niekompetentny leń" jest, jak zwykle zresztą, strasznie niesprawiedliwe. Sam przyznaję, że na koloniach dobrze się bawię, ponieważ lubię pracę z młodzieżą, nawet jeśli liczne obowiązki oraz ogromna odpowiedzialność są finansowo niedoceniane. ładnych kilku zmarszczek i siwych włosów można się na koloniach dorobić. Każdy kto ma dziecko wie, jak taka odpowiedzialność przygniata w sytuacjach kryzysowych. Rzecz jasna, wychowawca jest z dzieckiem znacznie mniej emocjonalnie związany, ale za to ma w grupie takich piętnastu.
      W razie dodatkowych pytań czy wątpliwości, postaram się zaglądać co jakiś czas na to forum i odpowiadać.
    • herbacianna Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla Mil... 15.07.10, 00:02
      Biuro podróży?Na samą myśl takiej instytucji nie poleciłabym wysłania żadnego
      dziecka.Mało to się w mediach słyszy o ich fanaberiach? Rodzice chcecie mieć
      całkowity spokój wierząc, że oddaliście dzieci w dobre i odpowiedzialne ręce
      na letni wypoczynek nad morze ?Zgłaszajcie się do Parafii proboszcza Adama
      Pawicy w Myślenicach-( II Osiedle).
      prowadzi On obóz religijno-sportowy nad morzem w Nowęcinie z doskonale
      przeszkoloną kadrą.Jak sam podkreśla nie ma takiej możliwości, aby odmówił
      jakiemuś dziecku.Moje dzieci jeżdżą już z Nim któryś rok i zawsze są bardzo
      zadowoleni..Można sprawdzić.Ja polecam z czystym sumieniem.
    • abdu_al Wychowawczynie mają 100% racji 15.07.10, 00:07
      Kolonie ze zdrowymi dziećmi są dla chorych niebezpieczne. Jest to oczywiste.
      Niech chore jeżdza sobie z chorymi.
      • Gość: asia_i_p Re: Wychowawczynie mają 100% racji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.10, 06:36
        Czytałeś dokładnie artykuł?
        Dziecko jest samodzielne - znam dziewczynę z Zespołem Aspergera i wiem, jak to
        wygląda. Mogłaby mieć kłopoty z integracją w grupie - ale nieśmiałe dziecko też
        by je mogło mieć. Nie trzeba jej podawać leków, zmieniać opatrunków. Jestem w
        stanie sobie wyobrazić zdrowe dziecko sprawiające dużo więcej kłopotów.
        • Gość: PP Re: Wychowawczynie mają 100% racji IP: *.bozeknet.one.pl 15.07.10, 20:33
          skoro jest "zdrowe" to po co jej diagnoza?
    • Gość: dewa Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M IP: *.toya.net.pl 15.07.10, 00:11
      "Tyle że Agnieszka Prusek ma na jego wysłanie dowód z poczty." -tu raczej
      nalezało napisaćczy ma dowód odbioru.. a poza tym mogła dostarczyć to osobiście
      chyba
      • Gość: asia_i_p Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.10, 06:40
        Dowód odbioru nie istnieje. Dowód nadania starcza, biuro powinno było wcześniej
        zgłosić, że wysłane dokumenty nie dotarły.
    • Gość: beata Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M IP: *.b-ras1.cld.dublin.eircom.net 15.07.10, 00:13
      w latach 80/90 jako dziecko jezdzilam na kolonie. niestety nie latwo bylo mnie
      wyslac, gdyz chorowalam na astme. kadra kolonijna byla przerazona moja choroba
      (!!??), ktora dzis dotyka przeciez tak wiele dzieci i doroslych i nie jest
      niczym dziwnym..
    • mirrandel Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla Mil... 15.07.10, 00:14
      ja na miejscu wychowczyń też nie podjęłabym się opieki nad dzieckiem chorym na coś o czym nawet nie słyszałam i nie mam nawet czasu się dokształcić. To tak jakby ktoś nagle rzucił mi na ręce niemowlę- teorię znam, ale w praktyce nigdy nie karmiłam, nie przewijałam, nie nosiłam na rękach. Nie zgodziłabym się zostać opiekunką niemowlaka, bo bałabym się, ze przez moja niekompetencję dziecko ucierpi. Myślę, że ten sam powód miały opiekunki z kolonii. Gdyby (odpukać!) Milenie stało się coś na urlopie (atak jakiś? Niemożliwość dogadania sie? Nie mam pojęcia jak zachowują sie dzieci z tym zespołem) i opiekunkunki nie miałyby pomysłu jak sobie radzić? To, co spotkało dziewczynkę faktycznie jest przykre, ale winę ponosi niestety jej mama, która nie poinformowała wczesniej kierownictwa. Może gdyby wiedzieli o tym wczesniej każda z wychowawczyń dostałaby lekture o tej chorobie, każda by przeczytała i poczuła sie pewniej, kompetentniej?
      • Gość: kamcza Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M IP: *.chello.pl 15.07.10, 00:32
        ale slońce nie wiem czy nei doczytałaś artykułu czy co ale
        wychowawczyni na koloniach, która miała mieć Milenkę w grupie na
        codzień pracuje w klasie integracyjnej! hello??? to chyba jednak
        musi coś na ten temat wiedzieć i umieć bo inaczej by nie pracowała w
        takiej klasie...
      • Gość: yogi Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M IP: *.ists.pl 15.07.10, 02:15
        mirrandel napisała:
        > ja na miejscu wychowczyń też nie podjęłabym się opieki nad dzieckiem chorym na
        coś o czym nawet nie słyszałam i nie mam nawet czasu się dokształcić.

        No jak nie slyszały to raczej niedouczone te panie
        wyksztalcony pedagog musi znac "Aspergera"
        jakby panie byly kumate, to by wiedzialy ze to zaden problem
        nie ma jakichkolwiek "ataków" czy niemoznosci "dogadania sie"
        takie dzieciaki sa bardziej ciekawskie i sie duzo i bezobciachowo pytaja
        no i bywa ze nie maja ochoty na kontakty z rowiesnikami
        i to mniej wiecej tyle "problemow"
        ucza sie, bawią i zachowuja jak inne dzieci
    • Gość: Al kto ponosi koszty trudnych przypadków? IP: 109.243.166.* 15.07.10, 00:19
      rodzice? wychowawcy? społeczeństwo? a moze sami obdarzeni problemami?
      Tradycyjnie wsparcie zapewniała rodzina, ale w dzisiejszych czasach wolałaby
      aby przejęli to inni, tylko że wychowawczynie boją się swojego
      nieprzygotowania teoretycznego i praktycznego, komplikacji prawnych w razie
      wypadku, dodatkowych godzin potencjalnie potrzebnych na wykonywanie należycie
      swojej pracy. Zawsze jak ktoś chce Ci coś wcisnąć to mówi że problemu nie
      będzie, a potem z reguły jest i można trafić do sądu za brak
      odpowiedzialności. To poważne sprawy i należy również zrozumieć wychowawców.
      Na pewno są grupy gdzie nie stanowi to problemu bo opiekunowie są doświadczeni
      i przeszkoleni. Grupa typowych dzieci to juz poważny obowiązek i duże ryzyko
      komplikacji...
    • Gość: rege Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M IP: *.chello.pl 15.07.10, 00:19
      ja bym nie chciała wysłać swojego zdrowego dziecka na kolonię, na której
      wychowawca musi kosztem pozostałych poświęcać czas tylko jednemu z uczestników
      będą się niańczyć z milenką a w tym czasie pozostałe dzieci będą puszczone samopas
      mysle ze nie powinno się rodziców pozostałych dzieci stawiać przed faktem
      dokonanym, bo mają prawo znać wszystkie warunki w jakich ich dzieci beda spędzac
      wakacje
      • Gość: hanna69 Ja bym sobie nie życzyła również IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.07.10, 00:31
        Macie rację. Wychowawczynie słusznie postąpiły.
        Co do mamy Milenki, to faktycznie bagatelizuje chorobę córki, bo
        chce osiągnąć cel - wcisnąć ją na kolonie. Jakby miała inny cel -
        wyciągnąć trochę kasy od opieki społecznej, to by inaczej gadała i
        dokumentację choroby szybciutko by zaniosła.
    • yannika Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla Mil... 15.07.10, 00:34
      No, to sobie biuro zadbało o renomę. Artykuł forwarduję WSZYSTKIM znajomym,
      którzy mogliby kiedykolwiek z jego usług skorzytać...
    • d.o.s.i.a Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M 15.07.10, 00:41
      A ja uwazam, ze matka zle zrobila, ze w ogole zadala sobie trud poinformowania
      wychowawcow. ZALOZE SIE, ze gdyby po prostu wyslala corke na kolonie to zadna z
      Pan "wychowawczyn" nawet by sie nie pokapowala, ze dziewczynka ma Aspergera.
      Moze uznalyby ja za dziwna, ale na kazdej kolonii zdarzaja sie dziwne dzieci.

      Nie wiem jaki jest stopien Aspergera u tej dziewczynki, ale mnostwo ludzi z tym
      zaburzeniem normalnie funcjonuje w spoleczenstwie, wielu nawet nie wie, ze ma to
      zaburzenie. Asperger to nie jest choroba psychiczna, nie jest niebezpieczna, ani
      dla samego "chorego", ani dla otoczenia.

      Wielu ludzi powyzej pisze "a jakby sie cos stalo". To ja sie pytam: co na
      przyklad mialoby sie stac dziewczynce z Aspergerem, co nie mogloby sie stac
      normalnemu dziecku? Przyklad prosze.

      Od kiedy skonczylam 7 lat co roku jezdzilam na kolonie, chodzilam do normalnej
      szkoly, pracuje w normalnych firmach. W moim otoczeniu NIKT nie wie, ze jestem
      Aspergerowcem. Jakos sobie nie wyobrazam, ze mialabym nosic przy sobie jakies
      zaswiadczenia, albo uprzedzac kogokolwiek o tym, ze jestem zdrowa psychicznie.
      • Gość: PP Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M IP: *.bozeknet.one.pl 15.07.10, 20:45
        sprawa jest prosta.
        jeśli by "coś" się stało, a mama nie poinformowała organizatora kolonii to nic
        by się nie stało
        natomiast jeśli organizator by wiedział i coś się milence stało, to mama
        szybciutko zakłada sprawę o odszkodowanie bo "nie zapewniono jej odpowiedniej
        opieki"
        • d.o.s.i.a Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M 15.07.10, 21:23
          > sprawa jest prosta.
          > jeśli by "coś" się stało, a mama nie poinformowała organizatora kolonii to nic
          > by się nie stało
          > natomiast jeśli organizator by wiedział i coś się milence stało, to mama
          > szybciutko zakłada sprawę o odszkodowanie bo "nie zapewniono jej odpowiedniej
          > opieki"


          Gdyby sie cos stalo i dziecku glowe urwalo, to w przypadku kazdego dziecka matka
          zalozylaby sprawe o odszkodowanie. Nie sadzisz?
          • Gość: PP Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M IP: *.bozeknet.one.pl 15.07.10, 21:41
            ale musiała by wykazać "rażące zaniedbania" opiekunów i organizatora
            i sprawę by przegrała
            w przypadku diagnozy i braku "uprawnień" do organizowania wypoczynku dla dzieci
            specjalnej troski - sprawa byłaby łatwa do wygrania a ubezpieczyciel wykpiłby
            się z polisy OC
            jeśli chcesz zmienić prawo - próbuj
            • d.o.s.i.a Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M 15.07.10, 22:42
              Bzdury wypisujesz. Kompletne bzdury.
              • Gość: PP Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M IP: *.bozeknet.one.pl 15.07.10, 23:14
                dzieci tak mają: zamykają oczy i mówią "nie ma"
                dorośli mówią "bzdura" i myślą że znikają w ten sposób coś co im się nie mieści
                w głowie
                • d.o.s.i.a Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M 16.07.10, 00:21
                  To Tobie sie raczej nie miesci w glowie czym jest zespol Aspergera.
                  • Gość: PP Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M IP: *.bozeknet.one.pl 16.07.10, 08:24
                    z przebiegu dyskusji wynika że masz bardzo fragmentaryczną wiedzę o AS
                    np. nie wiedziałaś, że komisje zusowskie orzekają II grupę inwalidzką na
                    podstawie diagnozy AS
                    np. powielasz błędną opinię, że ludzie z AS są jakoś szczególnie uzdolnieni
                    itd. itd.
                    • d.o.s.i.a Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M 16.07.10, 09:51
                      > z przebiegu dyskusji wynika że masz bardzo fragmentaryczną wiedzę o AS> np.
                      nie wiedziałaś, że komisje zusowskie orzekają II grupę inwalidzką na> podstawie
                      diagnozy AS

                      A moze bys w koncu udowodnil swoja teze?

                      > np. powielasz błędną opinię, że ludzie z AS są jakoś szczególnie uzdolnieni
                      > itd. itd.

                      Bo jest to fakt, z ktorym Tobie trudno sie pogodzic. Bo nie pasuje do obrazka
                      inwalidy na rencie, prawda?
                      • Gość: PP Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M IP: *.bozeknet.one.pl 16.07.10, 10:28
                        ponieważ jest mi to mentalnie obojętna sprawa z niczym nie muszę się "pogodzić"
                        natomiast literatura tematu weryfikuje negatywnie Twoją teorię, o związku AS z
                        wysoką inteligencją
                        tak samo nie ma związku pomiędzy autyzmem a sukcesami w kasynie, choć dzięki
                        rainmenowi wszyscy tak uważają :))
                        tu masz np. dziecko z AS: naszpuciek.pl/ z orzeczeniem o
                        niepełnosprawności (02-P)
                        • d.o.s.i.a Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M 16.07.10, 11:04
                          > tu masz np. dziecko z AS: naszpuciek.pl/ z orzeczeniem o
                          > niepełnosprawności (02-P)

                          I oczywiscie nie doczytales, ze to dziecko ma autyzm, a nie
                          Aspergera. Ot, taki maly szczegolik ci umknal. Ale dla Ciebie to
                          przeciez zadna roznica, prawda? :D
                          • Gość: PP Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M IP: *.bozeknet.one.pl 16.07.10, 12:35
                            często Ci się zdarza widzieć coś czego nie ma?
                            tam nigdzie nie jest napisane że ma diagnozę "autyzm"
                            natomiast ma "diagnozę ASD"
                            czyli pl.wikipedia.org/wiki/Spektrum_autystyczne
                            czyli np. AS
                            autyzmu nie ma na pewno, choćby dlatego że poprawnie nawiązuje kontakt wzrokowy
                            ogólnie to już mi się nie chce z Tobą gadać ;)
                            mój czas kosztuje a za darmo nie będę Cię uczył medycyny
                            • d.o.s.i.a Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M 16.07.10, 13:07
                              > natomiast ma "diagnozę ASD"
                              > czyli rel="nofollow">pl.wikipedia.org/wiki/Spektrum_autystyczne
                              > czyli np. AS
                              > autyzmu nie ma na pewno, choćby dlatego że poprawnie nawiązuje
                              kontakt wzrokowy

                              Spektrum autyzmu ASD to tak szeroki i przepastny worek, ze sama
                              diagnoza NIC nie mowi o stopniu "uposledzenia". Jest jedynie wstepem
                              do diagnozy, a nie diagnoza sama w sobie. Moze byc to zarowno
                              autystyk, z ktorym nie ma zadnego kontaktu i ktory wymaga
                              24godzinnej opieki, jak i ktos z syndromem Aspergera, kto moze
                              przezyc cale zycie nie wiedzac o swojej "chorobie".

                              Dziecko, o ktorym mowimy ma opoznienia mowy, co wskazuje, ze nie ma
                              Aspergera (to miedzy innymi jest GLOWNA roznica miedzy jednym, a
                              drugim), co kwalifikuje go jako dziecko autystyczne. Co do stopnia
                              autyzmu i przyczyn uzyskania orzeczenia o niepelnosprawnosci nie
                              bede sie wypowiadac, choc z tego co czytam rokowania ma dobre. Co
                              wiecej, przy dalszej terapii wyglada na to, ze dziecko to ma szanse
                              na zupelnie normalne fukcjonowanie.
                              • Gość: PP Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M IP: *.bozeknet.one.pl 16.07.10, 13:32
                                no to jaką ma w końcu diagnozę bo przed chwilą twierdziłaś że "autyzm"?
                                podczas gdy de facto nie ma takiej jednostki nozologicznej w ICD-10
                                jest tylko "autyzm dziecięcy" (czyli F84.0) ale to jest głębokie upośledzenie,
                                tam w kryterium jest
                                dlatego przypuszczam, że na skutek determinacji rodziców dostał diagnozę
                                "ogólną" F84, czyli ASC właśnie,
                                czyli:
                                stary1.portalmed.pl/finn2/klasyfikacje/icd10/disp_root.stm?search_str=F84
                                a nie ma co robić z dziecka kaleki, z materiałów widać że chłopiec funkcjonuje
                                normalnie, więc wg mnie zostaje tylko AS, no bo jak nie to co? dlaczego nie
                                dostał po prostu F84.5? pewnie komisja lekarska miała wątpliwości, a rodzice
                                nalegali by mieć jakąkolwiek diagnozę, wiec ją dostali bez dodatkowego kodu

                                ale idziesz w dobrą stronę, czytaj, czytaj, wiedza wyzwala :]
                                • d.o.s.i.a Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M 16.07.10, 13:58

                                  > no to jaką ma w końcu diagnozę bo przed chwilą twierdziłaś
                                  że "autyzm"?

                                  Ja nie mam zadnej diagnozy. Rodzice tego dziecka uzywaja
                                  slowa "autyzm", dziecko ma diagnoze o spektrum autyzmu. W zadnym
                                  momencie nie pada slowo Asperger. Opisane objawy (opoznienie mowy)
                                  dodatkowo potwierdza, ze z Aspergerem to dziecko wiele wspolnego nie
                                  ma, bo dzieci z Aspergerem mowia i to bardzo duzo, uzywajac bardzo
                                  dojrzalego jezyka i skladni (jakbys poczytal, to bys wiedzial).

                                  A to Ty uzywasz przykladu tego chlopczyka, zeby udowadnic kretynska
                                  teze jakoby aspergerowcy dostawali grupe inwalidzka, co jest
                                  kompletna bzdura! Nawet jezeli ten chlopiec ma orzeczenie o
                                  niepelnosprawnosci, to wynika ono z tego, ze ma m.in. opoznienia
                                  mowy i inne objawy, a nie z tego, ze jest Aspergerowcem.

                                  > a nie ma co robić z dziecka kaleki, z materiałów widać że chłopiec
                                  funkcjonuje
                                  > normalnie,

                                  O niemozliwe! To nie jest inwalida??? No pacz pan!

                                  > więc wg mnie zostaje tylko AS, no bo jak nie to co?
                                  No to sie mylisz. Chlopiec moze byc autystykiem, nieaspergerowcem.
                                  Istnieja lagodne formy autyzmu.

                                  Naukowcy sami nie sa zgodni, czy syndrom aspergera powinien byc
                                  zaliczany do spektrum autyzmu.
                                  • Gość: PP Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M IP: *.bozeknet.one.pl 16.07.10, 16:40
                                    dałem przykład tego chłopca bo akurat nawinął się tu na to forum,
                                    osób dorosłych (które znam) które dostały grupę inwalidzką na podstawie diagnozy
                                    AS w przyczyn oczywistych nie mogę tu ujawnić
                                    zarejestruj się na jakimś forum dla osób (dorosłych) z AS np. asperger.fora.pl
                                    tam sobie wszystko poczytasz, a także możesz zapytać się konkretnych osób jak
                                    taką rentę sobie załatwili
                                    w czym jeszcze mogę Ci pomóc?
                                    • d.o.s.i.a Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M 16.07.10, 18:10

                                      > AS w przyczyn oczywistych nie mogę tu ujawnić
                                      > zarejestruj się na jakimś forum dla osób (dorosłych) z AS np.
                                      asperger.fora.pl
                                      > tam sobie wszystko poczytasz, a także możesz zapytać się
                                      konkretnych osób jak
                                      > taką rentę sobie załatwili

                                      Nie interesuje mnie kto sobie jaka rente zalatwil. Tak jak nie
                                      interesuja mnie miliony naciagaczy wyludzajacych renty na prawo i
                                      lewo.

                                      Przyklad chlopca byl chybiony i tyle w temacie.

                                      Forum, o ktorym piszesz znam. Wlasnie przeszukalam je pod katem
                                      orzeczenia o niepelnosprawnosci i rent i nic nie znalazlam. Wiec
                                      moim zdaniem zwyczajnie konfabulujesz i idziesz w zaparte.
                                      • Gość: PP Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M IP: *.bozeknet.one.pl 16.07.10, 22:51
                                        Ech... jakby Ci to powiedzieć...
                                        zresztą nieważne, ostatni raz Ci ilustruję że jesteś w błędzie
                                        Przykład z forum:
                                        -----------
                                        Zaczyna się trzeci rok od mojej diagnozy. Mam przyznaną przez ZUS rentę socjalną
                                        na okres trzech lat. Im bliżej kolejnej komisji tym więcej niepokoji mnie łapie.
                                        Boję się że mi nie przedłużą renty.
                                        Zaczynam się zastanawiać i kompletowac papiery i naszła mnie poniższa refleksja:
                                        Jako że ostatnio udaje mi się pracować i doskwiera mi że mając rentę socjalną
                                        mogę zarobić maximum 955zł na miesiąc zacząłem się wczytywać i zastanawiać
                                        DLACZEGO NIE OTRZYMAŁEM RENTY 'Z TYTUŁU NIEZDOLNOŚCI DO PRACY' a tylko rentę
                                        socjalną.
                                        Co mogę zrobić i czy warto się starać? Czy jak w zus'ie zobaczą jak dobrze
                                        funkcjonujący jestem BO SIĘ STARAM O ZMIANY to nie wpłynie to negatywnie na ich
                                        decyzję?

                                        Poradźcie co robić? Czy ktoś z Was ma podobne doświadczenia? Jak wygląda
                                        powtórna komisja po 3 latach?


                                        Mam 2 orzeczenia:
                                        Orzeczenie o stopniu niepełnosprawności
                                        W którym jest napisane m. inn.
                                        Zaliczyć do stopnia niepełnosprawności umiarkowanego
                                        Orzeczenie wydaje się do: 30.06.2008
                                        Niepełnosprawność istnieje od dzieciństwa
                                        Ustalony stopień nie pełnosprawności datuje się od: 18.05.2007

                                        i

                                        Orzeczenie lekarza orzecznika zus:
                                        W którym jest napisane m. inn.
                                        całkowicie niezdolny do pracy :tak
                                        do czerwca 2010r
                                        Data powstania całkowitej niezdolności do pracy: ____(pusto)
                                        Całkowita niezdolność do pracy pozostaje w związku z naruszeniem sprawności
                                        organizmu powstałym : przed ukończeniem 18 roku życia lub w trakcie nauki w
                                        szkole lub szkole wyższej przed ukończeniem 25 roku życia ...etc.

                                        Oprócz tego:
                                        zaświadczenie (z Synapsis od psychiatry) z rozpoznaniem Zespołu Aspergera F84.5
                                        zaświadczenie (z Synapsis od lekarza) z rozpoznaniem ZA, prozopagnozji i
                                        przewlekłej depresji - stwierdzające że zaburzenie występuje od 3 roku życia
                                        opinia psychologiczna (jw.) z rozpoznaniem ZA - stwierdzające jak wyżej.

                                        Czy mam wogóle jakąś szansę na "NORMALNĄ" rentę?

                                        ( Mam obecnie 32 lata, ukończone 3 lata studiów licencjackich i 3 semestry
                                        magistra. (nie złożyłem pracy mag. na 4 semestrze), 2 lata i 9 miesięcy stażu
                                        pracy (ale w tym tylko 10 miesięcy nie pokrywające się ze studiami) Ile z tego
                                        wychodzi okresów składkowych i nieskładkowych?

                                        Po przyznaniu umiarkowanego stopnia niepełnosprawności i renty udało mi się
                                        jeszcze wypracować 9 miesięcy na etacie i rok na umowie zleceniu. Czy to dodaje
                                        się do czegokolwiek?
                                        --------------------------



                                        • d.o.s.i.a Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M 17.07.10, 00:26
                                          > DLACZEGO NIE OTRZYMAŁEM RENTY 'Z TYTUŁU NIEZDOLNOŚCI DO PRACY' a tylko rentę
                                          > socjalną.

                                          No zastanowmy sie. Dlaczego Pan nie otrzymal renty z tytulu niezdolnosci do
                                          pracy, tylko rente socjalna. A moze otrzymal rente inwalidzka...? W koncu, po
                                          Twojemu, to inwalida. Hmmm....

                                          No to zastanawiajmy sie dalej. Jakie podano przyczyny niezdolnosci do pracy.
                                          Brak szczegolow. Oczywiscie...

                                          A to perelka:
                                          > Jako że ostatnio udaje mi się pracować i doskwiera mi że mając rentę socjalną>
                                          mogę zarobić maximum 955zł na miesiąc

                                          No i wszystko jasne. Moze podlinkujesz odpowiedzi jakie koles dostal?
                                          • Gość: PP Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M IP: *.bozeknet.one.pl 17.07.10, 01:20
                                            no przecież tam jest jak wół napisane: F84.5 (diagnoza ze Synapsis)
                                            odpowiedzi sama sobie podlinkuj :P
                                            pisałaś wszak, że znasz to forum
                                            • d.o.s.i.a Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M 17.07.10, 01:57
                                              > pisałaś wszak, że znasz to forum

                                              I uwazasz, ze bede jak ciolek przeszukiwac wszystkie watki? Chyba ocipiales.

                                              Diagnoze to chlopak ma, ale nie jest napisane na jakiej podstawie dostal rente
                                              socjalna. A o to spor sie toczy. Aha, jeszcze raz powtorze: rente SOCJALNA... To
                                              tak, na wypadek, gdyby Ci umknelo ;)

                                              Koncze ta dyskusje. Dopoki nie podlinkujesz pelnego watku, uznaje temat za
                                              zakonczony.
                                              • Gość: PP Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M IP: *.bozeknet.one.pl 18.07.10, 13:26
                                                twierdziłaś że: 1) znasz to forum, 2) nic tam nie ma
                                                dałem przykład pierwszy z brzegu, odnalezienie jego nie wymaga "przeszukiwania
                                                wszystkich wątków jak ciołek"
                                                jest opcja "szukaj" i każdy nawet średnio inteligenty potrafi ją efektywnie użyć
                                                podlinkowanie wątku nie ma sensu, gdyż forum wymaga rejestracji, a część
                                                dyskusji jest na forum zamkniętym dla "stałych bywalców", ten wątek również
                                                dalsze informacje - tylko odpłatnie :P
    • Gość: AdamJ Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla Mil... IP: 194.63.130.* 15.07.10, 00:44
      Matka nie poinformowała formalnie o sytuacji, nie było opinii lekarza itd..
      Wielokrotnie jeździłem na kolonie jako wychowawca i z autopsji wiem jakich
      kłopotów można się spodziewać w takich przypadkach . Półoficjalna rozmowa z
      potencjalną wychowawczynią zdecydowanie tutaj nie wystarcza. Proszę mi
      wierzyć, że inny byłby ton tego artykułu, gdyby np. doszło do wypadku z
      udziałem tej dziewczynki. Rodzice notorycznie nie informują o kłopotach
      zdrowotnych swoich dzieci a później mają pretensje, straszą sądem itp.
      (rozumiem, że robią to często w imię dobra potomstwa ale to nie jest
      wystarczające usprawiedliwienie). Z jednej strony wymaga się od organizatora
      wypoczynku dla dzieci spełnienia naprawdę restrykcyjnych i momentami
      absurdalnych wymogów, z drugiej media jak w tym przypadku usłużnie i z troską
      informują o przejawach nietolerancji.
      • unhappy Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M 15.07.10, 01:10
        Gość portalu: AdamJ napisał(a):

        > Matka nie poinformowała formalnie o sytuacji, nie było opinii lekarza itd..

        Cytat z artykułu:

        "Pozytywną opinię o dziewczynce w karcie kolonijnej napisali też jej
        wychowawczyni i pediatra."

        > Wielokrotnie jeździłem na kolonie jako wychowawca i z autopsji wiem jakich
        > kłopotów można się spodziewać w takich przypadkach . Półoficjalna rozmowa z
        > potencjalną wychowawczynią zdecydowanie tutaj nie wystarcza.

        Skąd wiesz, że półoficjalna? Jak odróżniasz rozmowę półoficjalną od
        ćwierćoficjalnej albo oficjalnej?
        • Gość: AdamJ Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M IP: 194.63.130.* 15.07.10, 01:43
          "Pozytywną opinię o dziewczynce w karcie kolonijnej napisali też jej
          wychowawczyni i pediatra. Biuro podróży twierdzi, że takiego dokumentu nigdy nie
          dostało. Tyle że Agnieszka Prusek ma na jego wysłanie dowód z poczty." - matka
          ma ma najwyżej dowód, że coś wysłała a przynajmniej takiej wersji będzie się
          trzymać biuro. Jeśli nawet tak było to nie wiem czy opinia pediatry jest w tym
          wypadku wystarczająca.

          "Mama Milenki rzeczywiście nie poinformowała pracowników biura o tym, że dziecko
          ma Zespół Aspergera (łagodniejsza forma autyzmu). Poinformowała za to kolonijną
          wychowawczynię Annę Żurad. Ta - na prośbę matki - dwa tygodnie przed planowanym
          wyjazdem nawet spotkała się w dziewczynką. - Miło porozmawiałyśmy." - trudno to
          uznać za oficjalną metodę.

          Jeśli matka w obu przypadkach dysponuje stosownymi dokumentami to oczywiście
          sprawa wygląda inaczej ale wtedy należy mieć pretensje do autora, że nie
          doinformował czytelników.

          Jeśli matk
          • unhappy Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M 15.07.10, 01:50
            Gość portalu: AdamJ napisał(a):

            > "Pozytywną opinię o dziewczynce w karcie kolonijnej napisali też jej
            > wychowawczyni i pediatra. Biuro podróży twierdzi, że takiego dokumentu nigdy ni
            > e
            > dostało. Tyle że Agnieszka Prusek ma na jego wysłanie dowód z poczty." - matka
            > ma ma najwyżej dowód, że coś wysłała a przynajmniej takiej wersji będzie się
            > trzymać biuro. Jeśli nawet tak było to nie wiem czy opinia pediatry jest w tym
            > wypadku wystarczająca.

            Jest nawet całkowicie zbędna. Matka wykazała się nadopiekuńczością.

            > "Mama Milenki rzeczywiście nie poinformowała pracowników biura o tym, że dzieck
            > o
            > ma Zespół Aspergera (łagodniejsza forma autyzmu). Poinformowała za to kolonijną
            > wychowawczynię Annę Żurad. Ta - na prośbę matki - dwa tygodnie przed planowanym
            > wyjazdem nawet spotkała się w dziewczynką. - Miło porozmawiałyśmy." - trudno to
            > uznać za oficjalną metodę.

            Dlaczego? Skoro wychowawczyni nie wypiera się, że otrzymała stosowną informację
            to znaczy, że informacja została przekazana.

            > Jeśli matka w obu przypadkach dysponuje stosownymi dokumentami to oczywiście
            > sprawa wygląda inaczej ale wtedy należy mieć pretensje do autora, że nie
            > doinformował czytelników.

            W przypadku zespołu Aspergera i to nie objętego specjalistyczną pomocą
            informowanie było zdecydowanie na wyrost. Cóż to za wychowawców skaptowało
            szacowne biuro Galeon?
            • Gość: AdamJ Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M IP: 194.63.130.* 15.07.10, 02:07
              Nie będę się upierał.
              "Mama Milenki opisała wszystko w liście do rzecznika praw dziecka i
              Małopolskiego Kuratorium Oświaty." - mam nadzieję, że sprawa zostanie zbadana, a
              autorka, pani Olga Szpunar zamieści stosowną informację. Omawiany problem nie
              jest dla mnie sprawą czysto akademicką. Mam wrażenie, że racja jest jednak po
              stronie biura ale wrażenie to za mało.
              Dziękuję za rozmowę
            • Gość: gość Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.10, 13:31
              unhappy.....czy Tu wiesz co pleciesz....kto wysyła katre kolonijna poczta...a
              moze nie dotarła!!!kazde biuro musi miec wykwalifikowana kadre wzgledem opieki
              lecz nie musi sie znac na chorobach!!!człowieku po zatem nigdy nie narazałabym
              mojego dziecka wydsyłajac na kolonie z problemem zdrowotnym , i jeszcze
              zatajajac tio ...przeciez mogłoby cos sie jemu stac ...matka jest
              nieodpowiedzialna i jeszcze kogos obsmarowuje w gazecie....sorki ale to swiadczy
              tylko i wyłacznie o jej głupocie.postaw sie w role organizatora czy chciałabys
              miec kogos na sumieniu!!!????szooook z powazaniem
              • unhappy Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M 20.07.10, 00:16
                Gość portalu: gość napisał(a):

                > unhappy.....czy Tu wiesz co pleciesz....kto wysyła katre kolonijna poczta...

                Ja wiem co plotę natomiast mam poważne wątpliwości co do ciebie :D

                Kartę wysyła się pocztą jeśli na przykład nie można jej dostarczyć osobiście lub
                nie miało się jej akurat przy sobie podczas rozmowy z wychowawcą. Tak sobie
                gdybam - to pytanie w artykule nie pada.

                > a
                > moze nie dotarła!!!kazde biuro musi miec wykwalifikowana kadre wzgledem opieki
                > lecz nie musi sie znac na chorobach!!!

                MUSI w zakresie związanym z opieką nad dziećmi. Plus udzielanie pierwszej pomocy.

                > człowieku po zatem nigdy nie narazałabym
                > mojego dziecka wydsyłajac na kolonie z problemem zdrowotnym

                Gdybyś miał pojęcie na czym ów problem zdrowotny polega nie pisałbyś takich
                bzdur. Akurat dziecko z aspergerem (i to nie wspomaganym) spokojnie może jechać
                na kolonie.

                > , i jeszcze
                > zatajajac tio ...

                A widzisz - i tu skończę z tobą dyskusję. Jak przeczytasz artykuł to wróć i
                popiszemy :D
    • Gość: maud Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla Mil... IP: 217.76.112.* 15.07.10, 00:46
      Pytanie jak wyglądała karta informacyjna dziecka i jakie uwagi dotyczące
      odpowiedzialności za dzieci ze zdiagnozowanymi chorobami są w umowie jaka jest
      podpisywana między biurem a rodzicem. Faktem jest że biuro bierze
      odpowiedzialność za dziecko-jeśli wg matki i lekarzy, mimo zdiagnozowanej
      choroby-objawy pozwalają dziecku na wyjazd bez specjalistycznej opieki , a nie
      ma takiego zastrzeżenia w umowie , to biuro wydało na siebie opinię. Bo
      przecież ile jest dzieci,których zachowanie -czyli nie istniejąca choroba, a
      skutek wychowania rodziców,jest często przyczyną dużo większych kłopotów dla
      przygotowanych pedagogicznie wychowawczyń.Moim zdaniem zawiniło biuro- nie
      wykazało minimum dobrych chęci,oczywiście poza panią Anną.
    • Gość: no ja brak wyobrazni matki IP: *.chello.pl 15.07.10, 00:47
      wydaje mi sie oczywiste informowanie OFICJALNIE, na dokuemntach
      zgłoszeniowych, całej kadry lub organizatorów z odpowiednim wyprzedzeniem o
      drobnych nawet, ale istotnych dolegliwościach dzieci!
      • Gość: tu Re: brak wyobrazni matki IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.07.10, 01:15
        założe się, że gdyby tej dziewczynce coś na koloni się stało.
        to ci sami internauci co złoszczą się na wychowawczynie
        pisali by, co za nieodpowiedzialne baby, bez certyfikatów i kursów i
        kierunkowego wykształcenia wzięły szczególne dziecko pod swoją opiekę,jak tak
        można było.
        • d.o.s.i.a Re: brak wyobrazni matki 15.07.10, 01:45
          > założe się, że gdyby tej dziewczynce coś na koloni się stało.
          > to ci sami internauci co złoszczą się na wychowawczynie
          > pisali by, co za nieodpowiedzialne baby,

          Ale CO takiego mogloby sie stac, co nie mogloby sie stac innemu dziecku?
          Potrafisz odpowiedziec na to pytanie?
          • Gość: PP Re: brak wyobrazni matki IP: *.bozeknet.one.pl 15.07.10, 20:50
            a możesz zaręczyć, że nic by się nie stało?
            a choćby wpadnięcie pod samochód, dzieci z AS są często "nieusłuchane", gdyż
            mają problem z akceptacją zasad i poczuciem hierarchii
            • d.o.s.i.a Re: brak wyobrazni matki 15.07.10, 21:23
              > a choćby wpadnięcie pod samochód, dzieci z AS są często "nieusłuchane", gdyż
              > mają problem z akceptacją zasad i poczuciem hierarchii

              Kto Ci podpowiada te glupoty?
              • Gość: PP Re: brak wyobrazni matki IP: *.bozeknet.one.pl 15.07.10, 21:38
                A choćby Hans Asperger: Die „Autistischen Psychopathen“ im Kindesalter."
                (to pan który pierwszy opisał AS)
              • Gość: PP Re: brak wyobrazni matki IP: *.bozeknet.one.pl 15.07.10, 21:54
                Hans Asperger: Die „Autistischen Psychopathen“ im Kindesalter
                (pan który pierwszy opisał AS)
    • Gość: winna jest matka! Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla Mil... IP: *.pol-net.pabianice.pl 15.07.10, 01:43
      Nie macie Państwo pojecia, jaka to jest odpowiedzialność - opieka nad dzieckiem, tym bardziej całą dobe i to jeszcze chorym w dodatku !!! Nikogo nie ganię, bo nie o to tutaj mi chodzi. Uważam tylko, że matka nie powinna zatajać stanu zdrowotnego dziecka, przed opiekunami, a jesli to zrobiła to jest sama sobie winna. Nie można upychac dzieci, byle tylko udało sie !!! Tak samo jest z rodzicami, którzy przyprowadzają chore dzieci np do przedszkola, byle tylko pozbyć sie ich z domu, byle mieć spokój. Rodzice coraz częściej postepuja w ten sposób, lekcewarząc opiekunów, czy nauczycieli. A jak dojdzie nie daj Boże do jakiegoś przykrego wypadku to gotowi są pozbawić nauczyciela wykonywania zawodu, dlaczego??? bo nie miał oczu naokoło głowy... Osobiście uważam, że wszystko jest dla ludzi, zarówno zdrowych jak i chorych, i dziewczynka powinna wypoczywać gdzieś, ale w miejscu gdzie bedzie jej zapewniona opieka należyta, zarówno pod wzg medycznym jak i wychowawczym, gdzie obie strony są poinformowane o ryzyku pracy i godza sie na nie. Pozdrawiam, Beata.
      • d.o.s.i.a Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M 15.07.10, 01:47
        Droga Beato. Na czym polega ryzyko ze strony dziecka z Aspergerem?
        Na czym polega na odpowiedzialnosc przeogromna, o ktorej piszesz? Konkretnie,
        jakies przyklady poprosze, co takiego to dziecko wymaga i jak objawia sie
        "choroba" takiego dziecka.
      • unhappy Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M 15.07.10, 01:53
        Gość portalu: winna jest matka! napisał(a):

        > Nie macie Państwo pojecia, jaka to jest odpowiedzialność - opieka nad dzieckiem
        > , tym bardziej całą dobe i to jeszcze chorym w dodatku !!! Nikogo nie ganię, bo
        > nie o to tutaj mi chodzi. Uważam tylko, że matka nie powinna zatajać stanu zdr
        > owotnego dziecka, przed opiekunami, a jesli to zrobiła to jest sama sobie winna
        > .

        Matka poinformowała DWA TYGODNIE przed wyjazdem wychowawczynię dziecka.

        Resztę ciacham bo wynika tylko z tego, że nie przeczytałaś artykułu.
    • Gość: zuza Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M IP: *.pol-net.pabianice.pl 15.07.10, 01:52
      prymitywne by były, gdyby bez jakiejkolwiek wiedzy na temat choroby dziecka,
      podjeły by się tego zadania i nie daj Boże coś przytrafiłoby sie dziewczynce.
      Były by ciągane po sądach do końca życia!
      • d.o.s.i.a Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M 15.07.10, 01:58
        > podjeły by się tego zadania i nie daj Boże coś przytrafiłoby sie dziewczynce.

        O prosze, kolejna madra pisze o CZYMS co przytrafiloby sie dziewczynce. A moze
        tak konkretniej? CO mialoby sie jej przydarzyc?
        • Gość: PP Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M IP: *.bozeknet.one.pl 15.07.10, 21:44
          cokolwiek
          zresztą to bez znaczenia co
          skoro mam robi aferę w prasie to znaczy że jest roszczeniowa i nawet w przypadku
          banalnego skaleczenia zrobiła by z tego sprawę o odszkodowanie
          • d.o.s.i.a Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M 15.07.10, 22:42
            > skoro mam robi aferę w prasie to znaczy że jest roszczeniowa i nawet w przypadk
            > u
            > banalnego skaleczenia zrobiła by z tego sprawę o odszkodowanie

            No pewnie, bo powinna siedziec cichutko i zamknac dziecko w domu przed idiotami.
            • Gość: PP Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M IP: *.bozeknet.one.pl 15.07.10, 23:16
              powinna zapewnić właściwą opiekę we właściwym środowisku
              ta kolonia nie spełniała powyższych kryteriów
    • Gość: Max Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla Mil... IP: 213.77.105.* 15.07.10, 02:17
      W sumie ciężko nazwać Aspergera za chorobę - wybitnych ludzi podejrzewa się o Aspergera.
    • Gość: Gość Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla Mil... IP: *.aster.pl 15.07.10, 02:20
      dzote panie odpowiadają za wszystkie dzieci nie tylko za Milenkę-
      jeżeli stwierdzono zespół Aspergera-to dziecko nie jest bez wady..To
      najlepiej wysłać na turnusy rehabilitacyjne /kolonie/-dlaczego
      uszczęśliwiać na siłę inne dzieci i wychowawców-tylko dlatego,że
      matka chce-to niech wezmie urlop i wyjedzie z dzieckiem i jego
      zaprzyjaznionymi koleżankami.rozumiem wychowawców-kto nie pracuje z
      dziećmi ten nie zna problemu .
      • Gość: Max Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M IP: 213.77.105.* 15.07.10, 02:56
        Jeśli u dziecka stwierdzono zespół Aspergera znaczy to tyle, że wystarczy zazwyczaj raz powiedzieć i posłucha. Szybko będą nudzić je (dziecko) kontakty z rówieśnikami i też często się zdarza, że mówią zwykle to co myślą.

        Jedyna różnica w wychowywaniu na takiej kolonii to przede wszystkim NIE ZMUSZAĆ i NIE ZACHĘCAĆ, a DAĆ WYBÓR czy chce się bawić z resztą, czy ma co robić.

        Jak widać miała koleżanki więc pewnie trzymałaby się z nimi i robiła to co one.

        Ludzie boją się wszystkiego co inne od masy.
        • Gość: niki85 Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M IP: *.rdl801.qld.optusnet.com.au 15.07.10, 04:07
          po pierwsze dzieci niepelnosprawne sa normalne lekka
          niepelnosprawnosc nie oznacza nienormalnosci
          po drugie zeby byc wychowawca kolonijnym nie trzeba mies magistra
          wystarczy ukonczyc kurs na wychowawce kolinijnego

          moja corka ma lekkie porazenie mozgowe czy tez bym musiala zglosic to
          w biurze podrozy??? jej niepelnosprawnosc jest czysto fizyczna i
          bardzo bardzo mala czy tez byla by odzycona??? tylko dlatego ze w
          papierach ma osoba niepelnosprawna a dodatkowej opiekinie
          potrzebuje!!!
          To jest czysta dyskryminacja ze strony biura podrozy ale takie jest
          nasze spoleczenstwo na starcie sie skresla osoby slabsze i nie daje
          sie im szans na funkcjonowanie w spoleczenstwie
          dopuki to nas nie dotyczy to trzymajmy sie z daleka i bojmy sie tak
          jak by to bylo zarazliwe

          ja bylam wychowawca na wielu koloniach w wieku 19 lat i byly to rozne
          obozy rowniez te z dziecmi umyslowo uposledzonymi i jako 19 latka
          mialam tylko kurs dla wychowawcow kolonijnych nie mielismy
          specjalnego przeszkolenia i nie obawialismy sie ze cos bedzie nie tak
          dzieciaki mialy swietne wakacje. Na koloniach z "normalnymi" dziecmi
          bylo o wiele trudniej trzeba bylo sie sporo napracowac.

          Musiy jako spoleczenstwo nauczyc sie tolerancji !!!!!
          nie ma ludzi gorszych i lepszych wszyscy jestesmy rowni i mamy takie
          same prawa.

          nie wydaje mi sie zeby Milenka byla szczesliwa na koloniach
          integracyjnych z dziecmi ktore potrzebuja o wiele wiecej uwagi niz
          ona sama
          • Gość: wychowawca Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M IP: *.adsl.inetia.pl 15.07.10, 07:08
            Oczywiście, że o porażeniu mózgowym, nawet lekkim, należy poinformować! Pani zna
            swoje dziecko i wierzę Pani, że niepełnosprawność Pani dziecka nie sprawia
            żadnego problemu. Dla dobrego wychowawcy pewnie też nie stanowiłoby to żadnego
            problemu, ale MUSI o tym wiedzieć. Proszę pamiętać, że dziecko jest w nowej
            grupie, nowym miejscu, z opiekunami, którzy często po raz pierwszy w życiu widzą
            je na oczy. Powtarzam: w sprawach zdrowia należy zawsze pisać wszystko. Nie
            dlatego, żeby biuro mogło Państwa odrzucić, ale w trosce o zdrowie i życie
            Pańskiego dziecka. Nie próbujcie Państwo wymyślać, co może być, a co może nie
            być istotne na koloniach, bo i tak nie jesteście Państwo w stanie przewidzieć
            wszystkich sytuacji. Dlatego informujcie o WSZYSTKIM! Do kart ma wglą tylko
            biuro oraz kadra - inni koloniści nie mają do nich dostępu, więc nie ma się
            czego obawiać.
    • sobeeeix Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla Mil... 15.07.10, 03:48
      To co zrobiło biuro i te kobiety to rasizm podział na lepszych i
      gorszych!!! na miejscu matki podałbym to biuro do sądu za takie
      potraktowanie skoro sie organizuje sie takie kolonie to dla wszystkich
      dzieci bez wyjąków, a te kobiety niby opiekunki rzekomo uczone po tym
      sądze ze są cofniete w rozwoju umysłowym skoro sie przyjeły do takiej
      pracy to bez wzgledu na to czy dziecko jest zdrowe czy chore nie
      powinne tak potraktowac tego dziecka a tym bardziej jak juz to dziecko
      bylo na innej kolonii i nie bylo klopotow poza tym jest samodzielne nie
      rozumiem takiego postepowania ale co tu sie dziwic to Polska kraj
      rasistów podzial na lepszych i gorszych wiem co mówie poniewaz sam
      jestem niepełnosprawny i kilka razy tego doswiadczyłem oraz kilka moich
      znajomych którzy tez tego doswiadczyli, czekam az wejdzie do polski
      ustawa angielska co ukróci takie praktytki i wymusi na wszystkich
      dostowania sie do wymogów unijnych a takim jak Milenka czy Ja i innym
      podobnym osobom da sie prawo do walki takimi osobami i firmami które
      nie sa przyjazne, takie osoby i firmy wtedy beda bojkotowane ze straca
      zaufanie oraz status ..!!!!
      • Gość: wychowawca Re: Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla M IP: *.adsl.inetia.pl 15.07.10, 07:28
        Straszne głupoty Pan(i) wypisuje! Nawet jeśli przyjąć, że wychowawczynie
        niepotrzebnie odmówiły zabrania dziecka na kolonie, to wynikało to z obawy przed
        odpowiedzialnością, a nie z "rasizmu" (swoją drogą polecam sprawdzenie definicji
        tego słowa w słowniku - o rasie Milenki nie ma tu ani słowa). Proszę ważyć
        słowa, bo odpowiedzialność wychowawcy kolonijnego naprawdę jest ogromna. Rzecz
        jasna, powinni się tego podejmować ludzie, którzy są na to gotowi, ale rozumiem
        kobiety, które obawiały się, że swoim brakiem specjalistycznych kompetencji
        zrobią dziecku (lub pozostałym dzieciom) krzywdę. Gdyby biuro było
        poinformowane, mogłoby odpowiednio dobrać kadrę lub chociaż odpowiednio ją
        przygotować. Nie znam tego biura, ale biura, w których ja pracowałem nigdy w
        takich sytuacjach nie robiły problemu. Choćby dlatego, że chciały zarobić. Nawet
        jeśli kadra przesadziła z reakcją, to brakiem wyobraźni wykazała się przede
        wszystkim matka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka