Dodaj do ulubionych

W Krakowie będzie można robić zakupy w niedzielę!

IP: 5.2.* / *.chello.pl 17.03.04, 18:19
Widze, że rozsądek istnieje.
Obserwuj wątek
    • Gość: Jurand Re: W Krakowie będzie można robić zakupy w niedzi IP: *.net.autocom.pl 17.03.04, 18:26
      Proszę o nazwiska tych 17 osób, które głosowały ZA podtrzymaniem zakazu handlu
      w niedzielę...
      • hm_tak Głosowanie było jawne i imienne 17.03.04, 18:31
        Gość portalu: Jurand napisał(a):

        > Proszę o nazwiska tych 17 osób, które głosowały ZA podtrzymaniem zakazu
        handlu
        > w niedzielę...
      • Gość: Pepperoni Miałem RACJĘ! Jestem JASNOWIDZEM! IP: *.spam.mim.pl 17.03.04, 23:46
        I co powiecie mili państwo? Już pierwszego dnia napisałem na tym forum, że
        sprawa rozejdzie się po kościach (można sprawdzić!). Szkoda mi tylko tych
        naiwnych internautów, którzy zapalili się i gardłują tu od miesiąca za lub
        przeciw marketom. Widać społeczeństwo na wszystkich starchowicach i rywinach
        się jeszcze niczego nie nauczyło, niczego nie kojarzy. A przecież to takie
        proste: pomnóżcie sobie ilość członków naszych partii przez wysokość składek i
        ewentualnych wpłat sympatyków. Niezbyt wiele, prawda? A potem zobaczcie ile
        kosztuje metr kwadratowy bilbordu i druk tysiąca plakatów. Dużo? Tak, bardzo
        dużo. Jakim zatem cudem naszych kochanych działaczy partyjnych stać na
        prowadzenie kampanii wyborczych? No właśnie, ha ha ha, jakim "cudem"? Pomyślcie
        trochę
        • hm_tak Re: Miałem RACJĘ! Jestem JASNOWIDZEM! 18.03.04, 10:49
          Cuda nie są sprzeczne z naturą. Są tylko sprzeczne z tym, co nam o naturze
          wiadomo.

          Św. Augustyn

          Wojna to prowadzenie polityki, tylko innymi środkami.

          Clausewitz
          • Gość: Marketom STOP! Re: Antyglobalisci i zieloni przeciw marketom!!!! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.04, 16:03
            Pisze jeszcze raz, bo tam na koncu to malo kto czyta!

            Antyglobalisci i zieloni z Krakowa i nie tylko - łaczmy sie w działaniach
            przeciwko marketom - to sa przyczolki global-koncernow w Polsce, ktore coraz
            bardziej sie u nas panosza. Precz z globalizacja! Kasa globalistow wyniszcza
            nasz kraj i nasze srodowisko.
            Fajny artykul o marketach i skutkach zabojczych ich dzialania we Francja czytaj
            na: www.antyglobalizacja.most.org.pl/index.php?a=01&b=01_11
            Piszcie petycje gdzie sie da, niewazne kto nas popiera przeciwko globalnym
            wyzyskiwaczom: czy to czarni czy czerwoni!!! Chodzi o cel, mozna wykorzystac
            kogo trzeba.
            Podpisujcie i zbierajcie podpisy pod ustawa antymarketowa: informacje na
            stronie ORE!!!! www.ore.most.org.pl/aktualnosci/hipermarkety.html
            Czytajcie
            uzasadnienie!!!:www.ore.most.org.pl/aktualnosci/hipermarkety/uzasadnienie
            .doc
            Czytajcie o tym jak jest w UE - tam ich troche ukrocili, chociaz to malo, bo
            biurokraci z Brukseli siedza w kieszeniach koncernow!! i dlatego nie chca
            ograniczyc ich dzialania przez dyrektywe UE!, ktora obowiazywala by we
            wszystkich krajach UE:
            www.ore.most.org.pl/aktualnosci/hipermarkety/uregulowania.doc.
            Musimy dac odpor wielkiej finansjerze!!!
    • Gość: Szkoda Re: W Krakowie będzie można robić zakupy w niedzi IP: 149.156.26.* 17.03.04, 18:29
      Oj, szkoda. Dalej hipersyfy bedą sie panoszyly w miescie i nas wykorzystywaly.
      mam nadzieje, ze ustawa w skali kraju ureguluje te kwestie.
      • hm_tak Re: W Krakowie będzie można robić zakupy w niedzi 17.03.04, 18:32
        WAS z pewnością nie będą wykorzystywać, WY do nich po prostu nie pójdziecie. Za
        karę.

        Gość portalu: Szkoda napisał(a):

        > Oj, szkoda. Dalej hipersyfy bedą sie panoszyly w miescie i nas
        wykorzystywaly.
        > mam nadzieje, ze ustawa w skali kraju ureguluje te kwestie.
        • Gość: Szkoda Re: W Krakowie będzie można robić zakupy w niedzi IP: 149.156.26.* 17.03.04, 18:34
          Nic o tym nie wiesz bo tam pewnie nie pracujesz. Idź i zatrudnij się jako
          pracownik hali albo kasjer/ka to zobaczysz jak to fajnie ;-))
          • Gość: krakowianin Re: W Krakowie będzie można robić zakupy w niedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 18:39
            O czym Ty mówisz? Jaki to ma związek z zamykaniem hipermarketów w niedzielę?
          • Gość: gorf Re: W Krakowie będzie można robić zakupy w niedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 18:42
            Gość portalu: Szkoda napisał(a):

            > Nic o tym nie wiesz bo tam pewnie nie pracujesz. Idź i zatrudnij się jako
            > pracownik hali albo kasjer/ka to zobaczysz jak to fajnie ;-))

            nikomu nikt nie każe zatrudnić się w hipermarkecie... to samo można powiedzieć
            o lekarzach, taksówkarzach, pracownikach kin, barmanach, kelnerach itd... czy
            ze względu na to mamy zamknąć kina restauracje, puby, a może nawet szpitale?
            • Gość: Szkoda Re: W Krakowie będzie można robić zakupy w niedzi IP: 149.156.26.* 17.03.04, 19:15
              Chrzanisz i tyle. Taka jest sytuacja w Polsce, ze nie mozna sobie o tak zmienic
              pracy. Ja widze jak moim podwladni boja sie slowko pisnac, zeby poprosic o
              jakis wolny dzien. Mysla, ze ich na pysk wyrzuce, bo takie maja doswiadczenia z
              innymi menedzerami. A nawet jak poprosza to nie moge, bo inaczej sam bede mial
              klopoty. Czlowieku to jest caly system - jestesmy jak na sznurkach. I to nie
              tylko pracownicy. Dostawcy i klienci tez. Moja kolezanka rzucila u nas prace w
              centrali, bo byla od szefem od zamowien. Nie wytrzymala psychicznie tego faktu,
              ze wykancza malych producentow jednego po drugim zbijaniem ceny ponizej
              kosztow. A lapali sie na to, by mysleli ze to jedyny sposob na przetrwanie
              firmy... Oj! Rozpisalem sie, bo nie moge tego chrzanienia ludzi którzy nie
              znają spraw od środka slyszec!
              I nie porownujecie mi zakupow butow, ciuchowo, wykladzin, farb, telewizorow w
              niedziele do lekarzy, bo rece opadaja. Jak nie widzicie roznicy to jestescie
              barbarzyncy jakich malo. Co do knajp - to wiecie np. ze w Szwecji byl taki
              okres, ze wiekszosc byla zamknieta w niedziele? Bo po prostu Szwedom sie nie
              chcialo ich otwierac. na dobra sprawe zmusili ich do tego imigranci (głównie
              pochodzenia arabskiego). I to wlasnie jest roznica miedzy rozwinietymi krajami
              a zacofanymi. Ze szanuja prawa pracowniczy i prawa czlowieka co dni wolnych.
              • Gość: Nike Re: Szkoda IP: *.spine.pl 18.03.04, 01:04
                A może otworzysz własny sklepik? Na osiedlach brakuje papierników, pasmanterii,
                pizzerii, że nie wspomnę o rybnych, albo piekarni z PRAWDZIWYM pieczywem.
                Wiesz, jakie miałabyś branie, nawet mając jakiś hipermarket pod nosem?
                • Gość: Wlasny sklepik Re: Szkoda IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.04, 06:31
                  Wiesz ze nie ma szans przy takiej konkurencji. Z cenami nie zejdziesz tak
                  nisko, bo nie mozesz dostawcom narzucic takich warunków... Wielu probowało,
                  teraz tylko szaleniec otworzy koło hiperu sklepik sprzedajacy ten towar co
                  hiper..
            • Gość: Radny. Zamknąć w niedzielę i święta kościoły!!!. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 01:42
              To niemoralne i nieetyczne,żeby nawet w niedzielę i święta nie dać spracowanym
              ludziom odpocząć i odrywać ich od życia rodzinnego.Przecież to jedyne
              chwile,kiedy ludzie mogą z sobą spędzic czas,zająć się dziećmi,pójść z nimi do
              parku na powietrze i pograć w piłke,spędzić czas z żoną, matką, rodziną. To
              również wskazane dla księży,aby uwolnić ich z rozsterki trzeciego przykazania
              (pamiętaj,abyś dzień święty święcił) i nie ułatwiać popełnienia grzechu pracy i
              robienia pieniędzy. Tak,instytucje których głównym i jedynym przeznaczeniem
              jest wyciąganie od ludzi pieniędzy (zarabianie) muszą bezwzględnie być
              zamknięte od godz.18 w sobotę do godz.5 rano w poniedziałek.
              • Gość: Szkoda Re: Zamknąć w niedzielę i święta kościoły!!!. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.04, 06:35
                Człowieku, Twoje kpiny nic są niewarte. Jesli jestes niewierzacy to co cie to
                obchodzi, jesli jestes to nie rozumiesz rozniczy miedzy modlitwa i praca? i
                miedzy posluga kaplanska a praca? Wiec jesli nie jestes wierzacy to co sie
                sprawy wiary, ksiezy etc. obchodza. Powiedz mi skad ta energia na cos, co cie
                nie tyczy...
                • Gość: Radość. Re: Zamknąć w niedzielę i święta kościoły!!!. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.04, 11:02
                  Jestem pełen miłości katolickiej i współczucia dla tych przepracownych księży i
                  z tego też powodu uważam ,że powinni dzień święty święcić a nie walczyć o
                  mamonę.Jeżeli w sposób poniżej pasa ( wpływ na radnych" doprowadzają do
                  zdobycia mas w celu ich dalszego otumaniania i skubania z pieniędzy,bo tylko na
                  tym polega ich działalność, to ta "posługa" niewiele się różni od posługi
                  złodzieja, który też nie święci dnia świętego. Jakby tego procesu nie nazywać,
                  posługa, rabunek czy kradzież to jednak jest to praca i ciężka i czasem
                  niebezpieczna,przy wykonywaniu której należy się liczyć z konsekwencjami.
                  Poruszyłeś kwestię mojej wiary a to nie ma żadnego związku z sytuacją,ponieważ
                  każdy uczciwy człowiek jak widzi działanie złodzieja to powinien reagować i
                  wykazywać jak umie energię w celu utrudnienia jego działania. Więc masz
                  odpowiedż na pytanie co mnie to obchodzi.
      • Gość: Radość. Re: W Krakowie będzie można robić zakupy w niedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 01:27
        Oj,wykorzystują cię biedny bezwolny,bezsilny i bezmózgi palancie.Współczuję ci.
        Proponuję,żebyś poszedł do kościółka i zapełnił pustkę i cieszył się
        przestronnością. Pomyśl,gdyby nie Markety nie siedziałbyś w ławeczce z powodu
        braku miejsca a może i stałbyś na zewnątrz kościoła a deszcz padał by ci na
        pusty łeb.
      • Gość: R. Re: W Krakowie będzie można robić zakupy w niedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 21:00
        A taki jesteś podatny na hipersyfienie? Siedź w domu! Żal mi cię.
    • Gość: Referendum? Re: Będzie referendum? IP: 149.156.26.* 17.03.04, 18:31
      Czy radni zdecydowali o referendum? jeśli nie to pewnie zbierze się 60 tys.
      podpisów i referendum w tej sprawie odbędzie się...
      • hm_tak Roztrojenie jaźni? 17.03.04, 18:34
        To już nie tylko rozdwojenie, ale i roztrojenie jaźni Panie 149.156.26.* ??

        No i co mądrale?


        Gość portalu: Referendum? napisał(a):

        > Czy radni zdecydowali o referendum? jeśli nie to pewnie zbierze się 60 tys.
        > podpisów i referendum w tej sprawie odbędzie się...
        • Gość: Roz...... Re: Roztrojenie jaźni? IP: 149.156.26.* 17.03.04, 18:38
          Roz... ile tam znasz liczebników, jak widzisz nick sobie dobieram do
          wypowiedzi, bo tak lepiej wygląda i to nie ma nic do rzeczy.
          Satsfakcja? że co? że na łańcuszku hiperów jesteś?
          • hm_tak Pyk - spadł 17.03.04, 18:40
            W oszołomach minus jeden. Przegrywać też trzeba umieć. Pyk - spadł...


            Gość portalu: Roz...... napisał(a):

            > Roz... ile tam znasz liczebników, jak widzisz nick sobie dobieram do
            > wypowiedzi, bo tak lepiej wygląda i to nie ma nic do rzeczy.
            > Satsfakcja? że co? że na łańcuszku hiperów jesteś?
            • Gość: Przegrany? Re: Pyk - spadł i KTO TU PRZEGRAŁ?? IP: 149.156.26.* 17.03.04, 18:50
              Co to znaczy przegrywać? Co to znaczy oszołomstwo?? Oszołomstwo to jest wtedy,
              jak się człowiek zapatruje w kulutry barbarzyńskie, wstecz a nie do przodu. Jak
              widzisz im bardziej cywilizowany kraj, tym większe ograniczenia w handlu
              hiperach... I tak tego procesu nie da się zatrzymać... Na tym polega awans
              cywilizacyjny, że ludzie nie bydło, wolny dzień (przynajmniej od pracy) mają!
              żal to mi jest ciebie, bo taki zaścianek reprezentujesz jakich mało. Ruszyłbyś
              w świat i pogadał z ludźmi to byś się przekonał.. Tak się składa, że dużo
              jeżdzę po Europie z racji obow. zawod. i aż czasami mam dość i mi po prostu
              wstyd, jak muszę się Niemcom, Wlochom i Francuzom tłumaczyć, że mamy megasklepy
              w niedziele otwarte. Naprawde nie moga zrozumiec, że nie mamy wolnych weekendów
              tylko jakieś tam poniedziałki, wtorki i że jako społeczeństwo sobie na to
              pozwalamy... człowieku nie wiesz chyba z czego się cieszysz. Zaspokajania
              prymitywnych potrzeb (impulsów) typu zakupy w niedziele to cecha generalnie
              słabo rozwiniętych, biednych i nizebyt mądrych społeczeństw!
              A więc do zobaczenia! Mam nadzieję, ze będziesz tego samego pseudo używał jak
              wreszcie wkroczymy do cywilizowanego świata...
              • Gość: krakowianin Re: Pyk - spadł i KTO TU PRZEGRAŁ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 19:00
                Więc Ciebie hipermarkety w jakiś sposób zmuszają do zakupów w niedzielę? Może
                wezwij policję.

                Jeśli ktoś ceni sobie wolny czas, chce niedzielę pójść do kościoła albo na
                długi spacer - bardzo fajnie - ale w czym mu przeszkadza otwarty hipermarket?

                Chciałbyś, żeby wszyscy na świecie byli Twoją wierną kopią, czy mi się wydaje?
                • Gość: Szkoda Re: Pyk - spadł i KTO TU PRZEGRAŁ?? IP: 149.156.26.* 17.03.04, 19:08
                  Bo musze czlowieku ZMUSZAC ludzi do przyjscia do pracy w niedziele i jako
                  kierownik czuje sie za nich odpowiedzialny. Wiem, ze tego nie chca. Wiem, ze
                  marza o wolnym weekendzie chociaz raz na miesiac, wiem ze go nie moge dac, bo
                  ruch w weekendu duzy. Chcialbym dla nich dobrze, bo czuje sie w jakis sposob
                  odpowiedzialny. Wiesz, mam takie ludzkie odczucia. Wiem ze sam musze w
                  niedziele tego syfu pilnowac i tez mamy w rodzinie przesrane. Wiem, ze moj
                  pracodawca cieszy miche, ze w Polsce moze handlowac w niedziele, chociaz bez
                  tego jego firma by funkcjonowała bardzo dobrze. Znam bardzo dobrze klientow,
                  ktorzy przychodza w niedziele. Nasi (i nie tylko) sprzedawcy nazywaja
                  ich "apacze". Bo przychodza glownie ogladac itd. a nie po zakupy "pierwszej
                  potrzeby". Wiem jakimi są jeleniami, jak rzucaja sie na te nasze pseudopromocje
                  itd. I nie ciągnij mnie dalej za jezyk, dobrze ze nie z firmowego kompa
                  pisze... Znam po prostu sprawe od srodka i wiem co mowie. Tylko dlatego sie
                  wlaczylem w dyskusje, bo po prostu wiem jak to smierdzi.
                  • Gość: Obiektywny. Katolicy nie mogą mieć wolnego wyboru. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 01:53
                    Katolicy to ludzie o słabej woli i nie kontrolujący swiadomie swoich zachowań i
                    czynów.Bojąc się wolnego wyboru między pójściem do kościoła a do marketu
                    wiedzą,że poszliby do marketu wystawiając na pośmiewisko swoją wiare i pokazana
                    była by słabość tej wiary. Aby sobie pomóc,na wszelki wypadek ,aby nie
                    ryzykować,wolą zamknąć markety i pozbyć się rozterek.
                  • Gość: LukasK Tu cię boli! IP: 213.25.88.* 18.03.04, 11:32
                    Najpierw "sratatata", a później
                    > Wiesz, mam takie ludzkie odczucia. Wiem ze sam musze w
                    > niedziele tego syfu pilnowac i tez mamy w rodzinie przesrane

                    Czyli chciałbyś, żeby prawo zmusiło twojego szefa do dania ci wolnej niedzieli.
                    Ale oczywiście zarabiać byś chciał tyle samo. A skąd się mają wziąć te
                    pieniądze? Nie wmówisz mi chyba, że wszystkie zakupy robione w weekendy ludzie
                    teraz będą robili w środę.

                    Jak ktoś pracuje w markecie, to wie, na co się godzi. W tym kraju są jeszcze
                    szczątki wolności, która w tym przypadku objawia się tym, że jeśli ktoś chce
                    zarobić, to stara się o pracę. Jeśli warunki mu odpowiadają, to ją bierze, a
                    jeśli nie, to nie bierze.

                    Jeśli ci wszyscy biedni i uciskani nie będą pracować wtedy, kiedy pracują, to
                    ciężar ich utrzymania spadnie na całą resztę społeczeństwa. Z pustego nawet
                    Salomon nie naleje.
                    • Gość: Szkoda Re: Tu cię boli! nic mnie nie boli IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.04, 06:42
                      No wlasnie, chcialbym zeby moim szefowie i podwladni mieli wolne niedziele i
                      tyle. A ZARABIALISMY tyle samo. Nie moge pisac szczegolow ale juz u nas raporty
                      zaczely byc tworzone (gdyby radni przeglosowali zamkniecie). O szczegolach nie
                      moge pisac, ale tak jak przewidywalem, wynika z nich jasno, ze wiekszosc
                      klientow niedzielnych przeszla by na inne dni tygodnia... I NIC by to nie miało
                      do moich zarobkow.
                      CO do tego godzenia, to troche "plujesz w twarz" tym nieszczesnym ludziom,
                      ktorzy podejmuja byle jaka praca bo innej znalezc nie moga. Jakbys z nimi
                      pogadal to bys zobaczyl. Porozmawiaj chociaz z jedna kasjerka.. Rozmowy (tak
                      jak i podroze*) ksztalca!

                      *) wyjątek stanowi radny bk, ktory twierdzil, ze jezdzil po swiecie, w tym po
                      Niemczech (Berlin) i z faktu, ze widzial w Berlinie jeden market (w specjalnej
                      strefie) otwarty w niedziele, wyciagnal wnioski, ze w calych Niemczech sa one
                      otwarte ;-) Genialne!
              • hm_tak Pyk - spadł 17.03.04, 19:06
                Po Europie? Nie do wiary...coś takiego...a od ilu pokoleń, jeśli wolno spytać?
                Bardzo pouczający i wzruszający wykład.
                Próby podszywania się pod kogoś innego dyskwalifikują Cię jako powaznego
                rozmówcę.
                W niedzielę mam inne rzeczy do roboty,niż chodzenie do sklepów.
                Ale w swoim zacietrzewieniu nieprędko to zrozumiesz.
                Europa jest nieopisanie barbarzyńską kulturą, choćby w sprawie traktowania
                zwierząt.
                Twoje ucywilizowanie jest niezwykle świeżej daty, więc się przynajmniej nie
                kompromituj.
                Wolne weekendy mam zawsze, ilekroć mam na to ochotę.
                A jeśli nie podoba Ci się raca w handlu w niedzielę - to ją zmień na lepszą.
                Taki światowiec jak Ty znajdzie pracę z pewnością.
                Ograniczenia, które wolne społeczeństwa nakładają same sobie biorą się z
                wysokiego poziomu kultury obywatelskiej, normalnego społecznego dialogu i
                respektowania interesu lokalnych zbiorowości.
                A nie z wrzasków, krętactw i wyzwisk produkowanych przez jegomościów podobnych
                do Twoich kolegów.
                Dialog z Toba jest znacznie utrudniony, ponieważ widzisz tylko to, co chcesz.
                A także wielu rzeczy zwyczajnie nie rozumiesz. Na przykład, że Unia Pracy
                rączkami Pana Udzieli prowadzi walkę polityczną z inwestorami. Bo Pan Udziela
                marzy o czasach, w których był monopolistą on i jego koledzy. Ale te czasy już
                się skończyły, Klient głosuje nogami.
                Nie pisz do mnie więcej, bo strasznie jesteś cienki - merytorycznie.
                A jeśli Ci się nie podoba, że sklepy są otwarte w niedzielę, to do nich nie
                chodź.
                Cześć.

                Gość portalu: Przegrany? napisał(a):

                > Co to znaczy przegrywać? Co to znaczy oszołomstwo?? Oszołomstwo to jest
                wtedy,
                > jak się człowiek zapatruje w kulutry barbarzyńskie, wstecz a nie do przodu.
                Jak
                >
                > widzisz im bardziej cywilizowany kraj, tym większe ograniczenia w handlu
                > hiperach... I tak tego procesu nie da się zatrzymać... Na tym polega awans
                > cywilizacyjny, że ludzie nie bydło, wolny dzień (przynajmniej od pracy) mają!
                > żal to mi jest ciebie, bo taki zaścianek reprezentujesz jakich mało.
                Ruszyłbyś
                > w świat i pogadał z ludźmi to byś się przekonał.. Tak się składa, że dużo
                > jeżdzę po Europie z racji obow. zawod. i aż czasami mam dość i mi po prostu
                > wstyd, jak muszę się Niemcom, Wlochom i Francuzom tłumaczyć, że mamy
                megasklepy
                >
                > w niedziele otwarte. Naprawde nie moga zrozumiec, że nie mamy wolnych
                weekendów
                >
                > tylko jakieś tam poniedziałki, wtorki i że jako społeczeństwo sobie na to
                > pozwalamy... człowieku nie wiesz chyba z czego się cieszysz. Zaspokajania
                > prymitywnych potrzeb (impulsów) typu zakupy w niedziele to cecha generalnie
                > słabo rozwiniętych, biednych i nizebyt mądrych społeczeństw!
                > A więc do zobaczenia! Mam nadzieję, ze będziesz tego samego pseudo używał jak
                > wreszcie wkroczymy do cywilizowanego świata...
                • Gość: Szkoda Re: Pyk - spadł IP: 149.156.26.* 17.03.04, 19:39
                  Chyba kończe z Toba dyskusje, bo widze ze nie ma sensu. Nikogo nie udaje. Znam
                  sie na rzeczy, bo w tym siedze.
                  Swiatowca nie zgrywam, po prostu jezdze, bo musze i obserwuje, rozmawiam z
                  ludzmi. Za duzo znam sie na tych sprawach, zeby schodzic to takiego poziomu
                  dyskusji. A robota mi odpowiada, bo niezla kasa jest z tego, delegacje lubie, a
                  ja po pierwsze dbam o siebie, co chyba normalne. Nie mam zamiaru zmieniac, bo
                  moge trafic na gorszego szefa, np. takiego jak ty... co pojecia nie ma o
                  niczym a sie do dyskusji zabiera. Zobacz, hm_tak - czy ty napisałeś choć jeden
                  powazny argument???
                  Zadroscisz, ze mam, co niewiele lat, a takie duze doswiadczenie zawodowe?
                  Powiedm ci tylko tyle, kiedy inni chodzili na imprezy ja harowalem, bo
                  wyczulem "wiatr historii" i tyle. Wykorzystalem przemiany w Polsce. Nie
                  zadrość, ze potrafie wyklad napisac a ty nie...
                  Nie wiem sorry nawet ze niejaki Udziela jest z Unii pracy, ze ma jakis interes.
                  O sklepach jego dowiedzialem sie z forum. Nic mnie to obchodzi -wziął za to
                  kasę??? nic takiego mu nie udowodniono, zreszta kto miał by ja dac, jak ktos
                  daje to wielkie koncerny, wiesz o tym najlepiej. Nic nie wiem o krakowskim
                  światku, bo nawet nie mam czasu tego sledzic. Temat mnie ten akurat
                  zainteresowal i tyle. Ja po prostu mam określone poglądy - moze trochę
                  subiektywne przez swoja sytuacje zawodowa, ale je mam i dlatego pisze.
                  Co do barbarzyństwa w Europie, to wole ten europejski biurokratyczny burdelik i
                  ich rozwiazania prawne niz nasze... bo widze do czego to prowadzi.
                  Dialogu ze mna nie ma, bo nie przedstawiasz żadnych argumentów, a nie dlatego,
                  ze ja nie umiem sie wsluchiwac w to co mowisz. Nie obrazaj mnie, bo takich
                  cienkich wypowiedzi jak Twoje to szkoda nawet czytac... Zauwazylem ze brak
                  argumentow pokrywasz zawsze obrazaniem... Nie pisze wiec - jak chcesz, bo widze
                  ze wymiekasz strasznie..
              • m_q Widmo socjalizmu krąży po Europie... 18.03.04, 11:42
                Gość portalu: Przegrany? napisał(a):

                >> widzisz im bardziej cywilizowany kraj, tym większe ograniczenia w handlu
                > hiperach...

                Proponuję jako wzór wziąć Kambodżę - tam dopiero było ograniczenie w handlu
                hiperów - do zera.

                I tak tego procesu nie da się zatrzymać... Na tym polega awans
                > cywilizacyjny, że ludzie nie bydło, wolny dzień (przynajmniej od pracy) mają!
                > żal to mi jest ciebie, bo taki zaścianek reprezentujesz jakich mało.

                Proponuję dołączenie do posła Ikonowicza. PPS z takimi poglądami przyjmie Pana
                z szerokimi ramionami...

                Pan męczy się i frustruje wykonując pożyteczną pracę w biznesie - a można
                zostać posłem Samoobrony na przykład, albo Unii Pracy...

            • Gość: pracownik hiperu Re: Pyk - spadł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.04, 19:44
              I znowu wzięli łapówki,i tak dziura w budżecie się nie zmniejszy a pracownicy
              będą musieli tyrać w niedzielę za 4 zł netto za godzinę. A pan Udziela wraz z
              partią pracy poparli pracę w niedzielę.Chyba czas najwyższy czemu i komu służy
              ta partia ,która ma bronić pracowników.SPRZEDAWCZYKI I ZDRAJCY
          • hm_tak A imię nasze MILIJON... 17.03.04, 18:45
            Każden jeden oszołom wchodzi po piędzieści razy - i sie uzbiera. Albowiem nie
            racja lub prawda się liczy, tylko to, ŻE NASZE MUSI BYĆ NA WIERZCHU, No nie??
            Jak nie tak, to tak. A jak nie przez drzwi, to przez okno. A jak przez okno nie
            to ZDRAAAADA! Najlepiej zdrada narodu.Tak?


            Gość portalu: Roz...... napisał(a):

            > Roz... ile tam znasz liczebników, jak widzisz nick sobie dobieram do
            > wypowiedzi, bo tak lepiej wygląda i to nie ma nic do rzeczy.
            > Satsfakcja? że co? że na łańcuszku hiperów jesteś?
            • Gość: Szkoda Re: A imię nasze MILIJON... Co za bzdura IP: 149.156.26.* 17.03.04, 18:55
              Człowieku, ręce opadają co ty piszesz.. Jak to wyjasnilem powyzej nie wynika to
              żadnych narodowych kwestii, tylko z tego, ze uwazam sie za cywilizowanego
              europejczyka pelna gębą i tyle. Nie bede sie powtarzał, ale to jest cecha
              cywilizowanych krajów i mam czasami dość traktowania mnie za granicą jako
              czlowieka z kraju-buszu, gdzie wszystko wolno, nawet hipery otwierac w
              niedziele. Jeden wysoko postawiony menedzer z Francji wrecz bezczelnie przy
              kolacji rechotał jak to "Polaczki" pozwalają jego sieci funkcjonować w Polsce,
              podkreslajac kwestie latwosci zdobycia za psie pieniadze lokalizacji w centrach
              miast i wlasnie prace caly tydzien na okraglo! Jakbys w tym interesie pracowal
              to bys nie chrzanil.
              Patrza na ta dyskusje, to tak naprawde zwolennicy hiperów wpadli w histerie i
              ZADNYCH ARGUKMENTÓW poza "wolnością człowieka" nie przedstawili. Dziwię się, że
              nie walczą np. z zapinaniem pasów w samochodach? przecież to też ingerencja w
              wolnosc ludzką! A co komu do tego że sie zabije we wlasnym samochodzie??? ITD.
              Zastanow sie nad tym.
              • hm_tak Musiałbym chyba upaśc na głowę, żeby pracowaćw tym 17.03.04, 19:09
                ...interesie. Ale to przyjemnie czytać, że kopiesz pod własnym pracodawcą.
                A z pewnych względów w czasach, kiedy się nad tym zastanawiałem, to niektórzy z
                nas oglądali duże sklepy - w kinie.

                Gość portalu: Szkoda napisał(a):

                > Człowieku, ręce opadają co ty piszesz.. Jak to wyjasnilem powyzej nie wynika
                to
                >
                > żadnych narodowych kwestii, tylko z tego, ze uwazam sie za cywilizowanego
                > europejczyka pelna gębą i tyle. Nie bede sie powtarzał, ale to jest cecha
                > cywilizowanych krajów i mam czasami dość traktowania mnie za granicą jako
                > czlowieka z kraju-buszu, gdzie wszystko wolno, nawet hipery otwierac w
                > niedziele. Jeden wysoko postawiony menedzer z Francji wrecz bezczelnie przy
                > kolacji rechotał jak to "Polaczki" pozwalają jego sieci funkcjonować w
                Polsce,
                > podkreslajac kwestie latwosci zdobycia za psie pieniadze lokalizacji w
                centrach
                >
                > miast i wlasnie prace caly tydzien na okraglo! Jakbys w tym interesie
                pracowal
                > to bys nie chrzanil.
                > Patrza na ta dyskusje, to tak naprawde zwolennicy hiperów wpadli w histerie i
                > ZADNYCH ARGUKMENTÓW poza "wolnością człowieka" nie przedstawili. Dziwię się,
                że
                >
                > nie walczą np. z zapinaniem pasów w samochodach? przecież to też ingerencja w
                > wolnosc ludzką! A co komu do tego że sie zabije we wlasnym samochodzie???
                ITD.
                > Zastanow sie nad tym.
                • Gość: Szkoda Re: Musiałbym chyba upaśc na głowę, żeby pracować IP: 149.156.26.* 17.03.04, 19:25
                  W cale nie kopie... Kiedy z nimi gadam (za granica, bo z polskimi niektorymi
                  najemnikami trzeba uwazac, bo chca byc bardziej papiescy od papieża) to nawet
                  sie z tym nie kryje... Oni po prostu wiedza, za daze do cywilizowanych
                  rozwiazan, tak jak jest w ich kraju i tyle. I tak naprawde to im zwisa czy
                  zakaza handlu w niedziele czy nie, bo sa do tego przyzwyczajeni. Tak naprawde
                  to Polscy menedżerowie klada na to nacick, bo chca sie wykazac wysokimi
                  obrotami.. I czasami tak przeginaja, ze wydluzajac godziny otwarcia ZMNIEJSZAJA
                  zyski marketu (bo kto przy zdrowych zmysłach chodzi o 8.00 czy 9.00 w nd do
                  hipersyfu). Jeden z naszych dyrektorow za to zreszta wyleciał ;)) Idiota
                  myślał, ze jak ma ileś tam klientow od 10 do 11, to jak otworzy od 9.00 to
                  bedzie mial o tyle wiecej. Okazalo sie ze gowno z tego. A tak argumentowal ze
                  to konieczne i zwiekszy obroty. Wyliczyli mu potem koszty - w tej godzinie same
                  straty... Zresta to niejeden przypadek. W najwiekszym centrum w Krakowie
                  wydluzyli godziny otwarcia hiperu i galerii i co? Same straty w tych godzinach.
                  Nie mowiac juz o malych butikach (zero klientów czasami przez godzine)- nawet
                  zawiazali stowarzyszenie, zeby wywieźć na taczkach dyr, centrum (zreszta
                  wylecial z tego powodu ze Slaska..) Dochodzi do takiej paranoi, ze inne
                  megasklepy nalezace do tego samego wlasciciela (koncernu), nie otwieraja sie w
                  tych wydluzonych godzinach (im wolno, innym groza kary).. bo to po prostu sie
                  nie opyla... Oj, pisac mozna by duzo...
                  Najbardziej mnie wkurza, ze wiekszosc nie ma o tym pojecia a wypisuje (mówi)
                  dyrdymały i do tego przykleja (np. mnie) łatke narodowca-oszołoma lub SLD-wca
                  od radnego Udzieli, a ja mam gdzieś nasza polityke i gowno mnie obchodzi kto
                  tam z LPR, a kto z SLD czy innego "Swojego Miasta"
                  • hm_tak Boże, nareszcie jakiś konret 17.03.04, 19:38
                    Dobry wieczór. Doskonale rozumiem, że od środka wygląda to inaczej. Choć przy
                    dość żelaznym rachunku centrów może tylko dziwić, że takie wolty są możliwe, bo
                    przecież, jak zauważyłeś, ktoś koniec końców te straty liczy.
                    Rozmiem też dskonale, ż Twoje poglądy nie biorą się z polityki, ale ze
                    znajomości rzeczy.
                    Centra, które korzystają z pozycji monopolistycznych, a także z dyskretnej
                    kartelizacji, z czasem ugną się wobec normalnego handlu.Ale do tego potrzebny
                    jest normalny handel, który, jak to pisze radny BK, może uregulowaćtylko wolny
                    rynek. Niestety. Tylko Balcerowicz. Lepper może wykrzykiwać to, co mu
                    doradząjego pułkownicy. Tylko Balcerowicz. Przypomnij sobie o maśle
                    sprzedawanym wprost z "Nysek" w 1989. Przecież to była normalna udana
                    rewolucja.
                    Pamiętaj też, że wśród wrogów wielkich sklepów jest cała szara strefa, bo traci
                    klientów, a sieci nie można nastraszyć ani zaszantażować, ani nasłać Ukraińców,
                    że się tak wyrażę.
                    Więc problem przciwników jest wielokrotnie złożony.

                    Bardzo się cieszę, ze zmiany sposobu rozmowy. Cierpliwośc czyni cuda.
                    • Gość: Szkoda Re: Boże, nareszcie jakiś konret Ty daj konkret. IP: 149.156.26.* 17.03.04, 19:51
                      Guzik prawda! Twoja wiara w wolny rynek przypomina moje czasy, kiedy jako
                      smarkacz wierzylem w liberalizm. Tylko rynek! Dalbym sie zarznac... Z tym
                      czlowieku to moze byc jak np. z Microsoftem... tez wolny rynek pozwolil
                      Bilusiowi zdobyc taka pozycje i co? Wszedzie w cywilizowanym swiecie rzady
                      robia wszystko, ze skonczyc z tym monopolem. Na calym swiecie po ta urzedy
                      antymonopolowe. I jesli sie czegos nie zrobi, to taki oligopol wśrod hiperow
                      bedzie poglebial, co obroci sie preciwko klientowi!!! To sa normalne prwa
                      rynku, ktore nawet radny bk rozumie, tylko chyba zapomina... Wiec nie
                      rosmieszaj mnie... przesledz np. sprawe we Francji. Tylko nie opowiadaj na lewo
                      i prawo wyświechtanych hasełek, tylko poszukaj rzetelnych analiz naukowych
                      (chociazby w sieci, dobra literaturę masz tez w bibliotece AE) jak to bylo we
                      Francji, albo jakie sa efekty hipermarketyzacji Wielkiej Brytanii. I JAKI MIAŁO
                      TO WPŁYW NA RYNEK PRACY. Człowieku, przecież nawet dla laika oczywiste jest, ze
                      w 100 sklepach po 40 m2 kadzy zatrudnione jest kilka razy wiecej ludzi niz w
                      hiperach na 4000 m2. Przeciez u nas nie ma zadnej osblugi klienta, tylko
                      kasowanie i wykladanie na polki. probowales prosic w hiperze "sprzedawce" o
                      pomoc? I nawet dla laika jest oczywiste, ze przewaga hiperow doprowadzi do
                      nierownowagi rynku i niekorzystnie wplynie nie tylko na rynek pracy. Nie wiem
                      jakie studia skonczyles, ale takie case'y na byle jakich kursach ekonomii sie
                      analizuje. Nie trzeba MBA. No wiec konkludujac: wlasnie po to panstwo ingeruje
                      w gospodarke, ze ustrzec przed takimi patologiami (tj. monopolami i
                      oligopolami, które z definicji wynaturzają procesy rynkowe). Opanuj sie, bo
                      zgrywasz liberała i kapitaliste, ale to juz bylo.... w XIX wieku???
                      • hm_tak Re: Boże, nareszcie jakiś konret Ty daj konkret. 17.03.04, 21:20
                        Prosiłeś (hm, o ile to można tak nazwać) o konkret.Posłużmy sięwięc jako
                        konkretem cytatem z Ciebie, OK? "...Zaspokajania
                        prymitywnych potrzeb (impulsów) typu zakupy w niedziele to cecha generalnie
                        słabo rozwiniętych, biednych i nizebyt mądrych społeczeństw!". Otóż w tej
                        kwestii zgadzamy się całkowicie, co wyjaśniłem w liście do "pracownika
                        hipermarketu". Zostaliśmy przez przodujący ustrój ustawieni 100 lat za
                        murzynami i teraz za to zapłacimy. A że jesteśmy niezwykle wprost tępi ( w
                        masie) więc będziemy się jeszcze długo rozglądać, kto jest temu winien. A
                        wielkie sieci - w tym i Twój pracodawca - będą konsumować tego skutki, bo kiedy
                        oni rozwijali cywilizowane zasady rozwoju sieci, to myśmy rozwijali Hutę
                        Katowice. Spójrz na samą tylko reklamę, ona przecież z Polakami w masie robi co
                        tylko zechce. CO-TYLKO-ZECHCE. Ponieważ zetknęliśmy się z doskonale rozwiniętym
                        aparatem sprzedaży, a byliśmy na to kompletnie nie przygotowani. Efekt jest
                        taki,jakbyśmy na motocyklu wpadli pod pociąg. Odpowiednia inwestycja w reklamę
                        w Polsce sprzeda każdą rzecz. Każdą. Uwierz mi. Dobrym przykładem tego, że
                        można sprzedać każdą rzecz jest Lepper, albo Kwaśniewski.Albo Urban. W
                        przypadku Urbana dochodzi jeszcze zbiorowa amnezja i upodobanie do zjadania
                        tego, czym na nas napluli. Przepraszam za dosadność - ale to właśnie tak
                        wygląda.
                        • Gość: Szkoda Re: Boże, jaka manipulacja IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.04, 06:55
                          No i wlasnie, jak widze jak latwo mozna wode z mozgu zrobic ludziom (te wielkie
                          promocje!) to mnie trafia. Leca z gazetka i kupuja co popadnie bo w promocji (a
                          czasami cena wyzsza niz przed!).
                          I wlasnie o to chodzi, zeby przed tym aparatem sprzedazy (tj. MANIPULACJI)
                          troche ludzi nieswiadomych chronic.
                          Tak jak roznego typu instytucje, TAKŻE AMERYKANSKIE, straja sie chronic
                          konsumentow,np. przed monopolem Microsoftu....
                          Zgadza sie, ze mozna sprzedac kazda rzecz i to jest wlasnie tragedia Polski.
                          ALe dzieki m.in. Wam przyjdzie Andrzej L. do wladzy i dopiero da popalic, nie
                          tylko zamknie w niedziele, ale pewnie wo ogle zamknie hipery i caly ten
                          zagraniczny kapital i co??? CO wtedy zrobi PO itp. ugrupowania, jesli to nie
                          ono dostanie wladze? WLasnie takie ekstremalne wybory biora sie stad, ze nie ma
                          ludzkich, kompromisowych rozwiazan, dlatego ludzie docisnieci glosuja na rozne
                          ekstremy.... Dlatego jestem za tym, zeby tych ludzi uswiadamiac i "ratowac" jak
                          sie da...
                      • hm_tak O tu: 17.03.04, 21:25
                        Oczywiście sytuacja, w której przychodzi panu żyć i pracować nie jest godna
                        pozazdroszczenia. Przecież Pańskie dzieci mają niedzielę wtedy, kiedy wszyscy,
                        i to nie jest ułatwienie dla domowego życia. Z pewnością.
                        Proszę jednak przyznać, że praca, którą Pan wykonuje - bardzo męcząca i
                        niewdzięczna, przecież musiałbym byćpozbawiony elementarnej wrażliwości, by
                        tego nie rozumieć - ta praca daje Panu środki do życia. Ozywiście - powie Pan -
                        moja praca wygląda inaczej. To prawda. Dla mnie niedziela jest niedzielą.
                        Chciałbym jednak zapytać: ile godzin trwa Pański dzień pracy? Bo mój przeważnie
                        11.
                        Cierpi Pan za winy niepopełnione przez siebie. Ale obaj żyjemy w kraju, w
                        którym normalny rozwój handlu i związany z nim normalny rozwój norm - także
                        pracowniczych - został wstrzymany i uwsteczniony na 50 lat. A 50 lat jazdy na
                        wstecznym nie da się nadrobić przez 10 lat jazdy na jedynce i to pod górkę. Po
                        prostu się nie da. Tak Pan jak i ja jesteśmy obaj ofiarami ogromnej zapaści
                        tego kraju. To ,że wokół jest mnóstwo ładnych opakowań i bilboardów nie zmienia
                        faktu, że stan polskiej ekonomii przypomina stan po wojnie. Może nie ze względu
                        na ruiny, ale na różnicę poziomów na pewno.
                        Pozdrawiam.
                      • Gość: ttoottoo Wolę XIX w. kapitalizmy niż XVIII wieczne pomysły IP: 195.150.116.* 17.03.04, 22:30
                        niszczenia maszyn, co wg. robotników miało im zapewnić miejsca pracy.
                        To od razu zamknijmy huty i zacznijmy wytapiać stal w ogródkowych piecach.
                        Wtedy problem bezrobocia zniknie.
                        Takie pomysły testowali już Grecy; np. w jednym autobusie kierowca, bileter, a
                        po drodze jeszcze kontrola i byli najbiedniejszym krajem UE w stagnacji.
                        Wystarczyła zmiana polityki i gospodarka ruszyła.
                        Jak można analizować wpływ hipermarketów na bezrobocie?? To klasyczne myślenie
                        socjalistów, którzy nie rozumieją, że gospodarka, a w tym rynek pracy stanowi
                        zjawisko dynamiczne a nie jednej wielkości tort, który można kroić na różne
                        sposoby. Skoro niedzielne sklepy tak źle wpływają na poziom bezrobocia, to
                        czemu w USA jest niższe, choć hipermarketów tam od groma.
                        Co więcej, rodzaj sklepów jest związany ze struktórą urbanistyczną miasta. W
                        mieście jak Kraków zawsze będą istniały małe sklepy, podobnie jak istnieją w
                        San Francisko, NY czy Montrealu. Wokół mnie ciągle powstają nowe sklepiki a
                        kolejki i tak są nieznośne.
                        "Wolny rynek" działał w XIX w. i działa nadal. A że niektórzy muszą pisać z
                        czegoś doktoraty i habilitacje to komplikują proste sprawy.

                        I jeszcze 100 sklepów po 40 m2 może obsłużyć 100 osób. Obawiam się, że 4000 m2
                        hipermarketu wymaga większej obslugi. Mniejsze zatrudnienie wyniką z zupełnie
                        innej przyczyny, ale może znajdziesz wyjaśnienie w książkach AE.
                • Gość: pig_letus Europa wcale nie ma cywilizowanych rozwiazan IP: *.sympatico.ca 18.03.04, 14:39
                  To, ze w Unii trzeba zamykac markety w niedziele wcale nie swiadczy o tym ze to
                  kraje cywilizowane. W Stanach i Kanadzie nie ma tego typu ograniczen, bo
                  wychodzi sie z zalozenia, ze takie sprawy reguluje rynek. Mysle, ze gdy spojrzec
                  kto ma lepsza gospodarke i mniejsze bezrobocie, to widac, ze jednak roziwazania
                  europejskie sa po prostu zacofane.
                  To, ze w Europie chroni sie interesy tych pijawek drobnych kupcow to inna sprawa.
                  No i pytanie: jak ludzie maja robic zakupy w tygodniu jesli pracuja do szostej a
                  musza dojechac do domu itd.? Pomyslcie o tym.
    • Gość: krakowianin Re: W Krakowie będzie można robić zakupy w niedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 18:33
      Rozsądek? Przecież jednak jakiś święty oszołom zaproponował taką ustawę i
      prawie przeszła. Nie pierwszy raz - w tym świętojebliwym mieście.
    • Gość: Dalek Re: W Krakowie będzie można robić zakupy w niedzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.04, 18:39
      Ale skąd aż siedemnastu idiotów?
      • hm_tak Jak się ich zostawia samych... 17.03.04, 18:42
        ...to najpierw się dzielą - a potem się mnożą!

        Gość portalu: Dalek napisał(a):

        > Ale skąd aż siedemnastu idiotów?
        • Gość: Szkoda Re: Jak się ich zostawia samych... IP: 149.156.26.* 17.03.04, 19:00
          Zauwaz tez hm_tak, że o BRAKU argumentów zwolennikow hipersyfów świadcza te
          wyzwiska. Zero argumentów. Na palacach jednej reki policzysz tych
          cywilizowanych zwolennikow ograniczen hiperow, ktorzy stosuja wyzwiska zamiasta
          argumentow.
          Gratuluje, ze jestes w taki towarzystwie! gratuluje wyboru! Takiego
          prymitywizmu jak wsrod zwolennikow hiperow to nigdy nie widzialem. I wiesz co?
          Wlasnie mailuja do mnie z Francji, bo sie pochwalilem, ze moze u nas beda
          musieli sie zaknac. I wiesz co? prosza mnie o przetłumaczenie jakie argumenty
          byly brane pod uwage i jak sie lud na lokalnych forach internetowych na ten
          temat wypowiada. I wiesz co? Wstyd mnie jak cholera, mam te wyzwiska tlumaczyc?
          Mam powiedziec, ze nie bylo dyskusji nad argumentami a tylko wysmiewanie? Jak
          zwykle bede pewnie udawał i unikał odpowiedzi wprost, bo mnie po prostu wstyd...
          • hm_tak Co za nieszczęście doprawdy... 17.03.04, 19:11
            Nie wiem jak Ci współczuć, że "...mailują " do Ciebie z FRANCJI...


            Gość portalu: Szkoda napisał(a):

            > Zauwaz tez hm_tak, że o BRAKU argumentów zwolennikow hipersyfów świadcza te
            > wyzwiska. Zero argumentów. Na palacach jednej reki policzysz tych
            > cywilizowanych zwolennikow ograniczen hiperow, ktorzy stosuja wyzwiska
            zamiasta
            >
            > argumentow.
            > Gratuluje, ze jestes w taki towarzystwie! gratuluje wyboru! Takiego
            > prymitywizmu jak wsrod zwolennikow hiperow to nigdy nie widzialem. I wiesz
            co?
            > Wlasnie mailuja do mnie z Francji, bo sie pochwalilem, ze moze u nas beda
            > musieli sie zaknac. I wiesz co? prosza mnie o przetłumaczenie jakie argumenty
            > byly brane pod uwage i jak sie lud na lokalnych forach internetowych na ten
            > temat wypowiada. I wiesz co? Wstyd mnie jak cholera, mam te wyzwiska
            tlumaczyc?
            >
            > Mam powiedziec, ze nie bylo dyskusji nad argumentami a tylko wysmiewanie? Jak
            > zwykle bede pewnie udawał i unikał odpowiedzi wprost, bo mnie po prostu
            wstyd..
            > .
            • Gość: Szkoda Re: Co za nieszczęście doprawdy... IP: 149.156.26.* 17.03.04, 19:55
              Tylko kpić (niecelnie w dodatku i niedowcipnie) potrafisz? brakuje słów?
              Argumentów? Boisz się napisać, tak jak ja co myślisz? Boisz się obnażenie
              nieznajomości tematu? Luk w wykształceniu?
              Spadam, bo widze ze dyskusja z Toba nie ma sensu, poza tym korzystac z
              zyczliwego dostepu do kompa dluzej nie moge.
              PS: zobacze tylko co radny bk napisal, bo jemu tez na forum jakby brakowalo
              argumentow.
              • hm_tak Re: Co za nieszczęście doprawdy... 17.03.04, 21:32
                Jeśli już spadasz, jak to ładnie napisałeś, to się przynajmniej nie potknij.
                Bywanie tutaj polega na umiejętności dialogu. Jeśli nie pamiętasz już, co tu
                wczoraj wyprawiałeś, to nic na to nie poradzę. Zatem najpierw się nausz
                normalnej wymiany zdań i poglądów, a później się drap na inne półki. Ogromnie
                się boję luk w wykształceniu,ale głównie w TWOIM wykształceniu. No i czytaj
                uwaznie to , co tu się dzieje, to się mniej ośmieszysz. Rozglądaj się, śledź
                wątki i spokojnie czytaj to, co do Ciebie piszę.
                Twoja ocena moich kpin niewielkie robi na mnie wrażenie. Wolę się poddawać
                ocenie kogoś mniej...hm...podnieconego?
                No i tak.
                • Gość: LukasK Re: Co za nieszczęście doprawdy... IP: 213.25.88.* 18.03.04, 11:48
                  > Ogromnie
                  > się boję luk w wykształceniu,ale głównie w TWOIM wykształceniu.

                  Miałeś raczej na myśli luki w wychowaniu. A może nie raczej, tylko też.
                  • hm_tak Re: Co za nieszczęście doprawdy... 18.03.04, 15:34
                    Może rzeczywiście nie RACZEJ tylko TEŻ (C:
                • Gość: Szkoda Re: Co za nieszczęście doprawdy... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.04, 07:09
                  Przykro mi ze nie moge czytac reguralnie tego forum, ale akurat Twoje wpisy
                  czytalem i spadalem, bo nie moglem dalej korzystac nie ze swojego kompa. Jak
                  widzisz podpialem sie jednak (mimo ze licznik TPsy tyka), zeby zobaczyc co tu
                  dalej wypisales. I znowu zadnych konkretow, znowu nie odpowiedziales na zaden
                  argument. Znowu nie czytasz spokojniemoicj wpisow (chociaz mi to przewrotnie
                  zarzucasz), bo odpowiadasz tylko na fragmenty, na to co Ci wygodnie... albo
                  pokrywasz to kpina... Znowu nikt z was (bo to nie tylko ty hm-tak) nie
                  odpowiada na przyklady z Europy (w tym nawet w Hiszpanii, ktora uwielbia sie
                  porownywac do Polski, gdzie sprawe hiperow reguluja samorzady). Nikt z was nie
                  odpowiada, co bedzie jak na rynku powstanie oligopol (albo monopol) i bedzie
                  jak z Microsoftem... A to wlasnie w imie wolnego rynku walczy sie z monopolem.
                  Do tego prowadzi zle rozumiany liberalizm....
                  I nie zastrzegaj sie hm_tak ze nie chodzisz w niedziele do hiperow, bo to brzmi
                  smiesznie... W takim razie dlaczego jestes taki "podniecony" i o nie walczysz?
                  W imię czego? Normalnemu czlowiekowi by to w takim przypadku "zwisalo". ALe
                  tobie nie... WIec pewnie masz w tym interes. Nalezysz to jakiejs partyjki, albo
                  ktos ci tak kazal pisac i tyle. Z autentycznymi pogladami nie ma to wiele
                  wspolnego, to sie czuje na odleglosc...
          • Gość: maluszek Przyganiał kocioł garnkowi IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.04, 21:48
            A słówko "hipersyfy" to z literackiej polszczyny i bardzo kulturalne p. Szkoda?
            Obawiam się, że to to taka sama prawda jak u hipokryty (aby dokładniej tego nie
            określić) p. Udzieli: gdyby był uczciwy wobec mieszkańców Krakowa, to by
            zaproponował zamknięcie wszystkich sklepów, a nie tylko sklepów konkurencji.
            Dla przypomnienia: porykujący o wartościach rodzinnych wnioskodawca zamknięcia
            dużych sklepów sam prowadzi sklepy (mniejsze) otwarte w niedzielę, gdzie jak
            wiadomo nikt nie pracuje, a jeżeli już nawet już pracuje (z obrzydzeniem) - to
            ma wspaniale warunki pracy i płace w wysokości 2-3 krotności krajowej...
            Pozdrawiam.
            • Gość: hipersyf Re: Przyganiał kocioł garnkowi IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.04, 22:30
              Troche nie na temat: ale mnie sie slowko "hipersyf" podoba i jest powszechnie
              używane, bo przeciez w tym sklepach sam syf: smierdzi (stosiko z rybami,
              wedlinami, obrzydlom pizzom), balagan na polkach, brud, smieci w koszykach, zla
              klimatyzacja, trzeszczaca nieznosna muzyka (np. te "piekne" koledy przed
              swietami albo Italo Disco), huk przy kasach, ciagle problemy z autoryzacja
              kart, pobicia i pogladanie w przymierzalni przez ochroniarzy. Nie mowiac o
              syfskich towarach. Kupilem se DVD w promocji i juz ze 4 razy bylo w naprawie, a
              poza tym mi plytek roznych nie czyta. I to nie jest syf? W dodatku hiper? ten
              Szkoda strasznie duzo tekstu wypocil, ze czytac sie nie chce, ale hipersyfy sa
              i beda, nawet w niedziele...
    • oszolom.z.radia.maryja Re: W Krakowie będzie można robić zakupy w niedzi 17.03.04, 18:57
      skandal!
    • Gość: pracownik hipermar Re: W Krakowie będzie można robić zakupy w niedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 19:03
      życzę aby wszyscy ci co robią zakupy w niedziele nie mieli spokoju w rodzinach.
      By sami musieli pracować przez 3 niedziele w miesiacu i dopiero czwartą mieli
      wolną! wszystkie soboty pracowali tak jak my a wolne mieli wtedy ,gdzy reszta
      rodziny jest w domu. "Wielką Sobotę" cała spędzić w pracy bo "bisnesmeni" robią
      zakupy!Jak Zyliście dawniej?Zapomnieliscie jak powinna wyglądać niedziela i
      świeta.WSTYD!!!mi za takich "Polaków".Szkoda ze do uni wchodzimy nie ze
      wszystkim...
      • radnybk Re: W Krakowie będzie można robić zakupy w niedzi 17.03.04, 19:17
        Ufff......
        • radnybk Argumenty,na koniec ..... 17.03.04, 19:21
          GŁÓWNE ARGUMENTY PRZECIWKO ZAMYKANIU HIPERÓW:

          1.Wolność wyboru wolnego człowieka:
          - państwo czy samorząd nie powinni decydować o zachowaniach i o
          obyczajach obywateli,
          - wolny obywatel zdecyduje czy chce kupować w otwartym sklepie
          - nikt nie może zmuszać do nie kupowania i nie sprzedawania
          - konsument jest tak samo ważny jak sprzedawca
          2. Wolny handel w wolnym kraju:
          - to właściciel powinien decydować czy chce sprzedawać i kiedy chce
          sprzedawać ,ograniczeniem może być konieczność zabezpieczenia
          zdrowia, życia ,bezpieczeństwa lub wygody obywatela-konsumenta
          - wspieranie polskich przedsiębiorców nie może polegać na politycznym
          eliminowaniu konkurencji, są inne metody wspierania
          - hipery to miejsca raczej tanich zakupów ,także dla mniej zamożnych
          - jeżeli równość podmiotów gospodarczych wobec prawa to te same prawa i
          obowiązki
          - wprowadzanie w Krakowie tak szybkich zmian to destabilizacja zakładów
          i utrata wiarygodności gospodarczej Miasta
          3. Ochrona miejsc pracy:
          - zamykanie to utrata znacznej ilości miejsc pracy, bez możliwości ich
          wchłonięcia przez inne podmioty
          - destabilizacja rynku pracy
          - brak konkurencji na rynku pracy spowoduje pogorszenie warunków dla
          pracowników innych firm
          4. Utrudnienia dla mieszkańców ,droższe kupowanie
          5. Zły obraz Krakowa jako miasta nieprzyjaznego inwestycjom
          – niestabilność gospodarowania
          6.Potencjalne odszkodowania
          7. Precedens – wykorzystanie polityki do eliminowania konkurencji


          • Gość: radny sr Re: Argumenty za ograniczeniem.... nie na koniec.. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.04, 22:16
            Główne argumenty za ograniczeniem godzin otwarcia sklepów
            wielkopowierzchniowych:
            Propozycja uchwały ma celu przede wszystkim:
            1) wyrównania szans drobnych podmiotów handlowych, których istnienie jest
            zagrożone w wyniku nierównej walki z dużymi sklepami;
            2) ochrony praw pracowników dużych sklepów, którzy nie mogą normalnie spędzać
            weekendów z rodziną;
            3) ochrony wartości rodzinnych (nie tylko pracowników hipermarketów), aby
            mogły one spędzać swój wolny niedzielny czas uczestnicząc w wydarzeniach
            kulturalnych lub aktywnie wypoczywając na spacerach.
            Uchwała nawiązuje do podobnych rozwiązań zastosowanych w większości krajów
            europejskich, gdzie zdały one pozytywnie egzamin, korzystnie wpływając na
            struktury gospodarcze i rynek pracy.
            Za przyjęciem uchwały przemawiają następujące, najważniejsze argumenty:
            1. W polskim prawie niedziele i święta traktowane są jako dni wolne o pracy,
            wyjątek ustanowiono jednak dla działalności zapewniającej
            zaspokojenie "pilnych" potrzeb ludności. O ile oczywiste to wydaje się dla
            wielu służb (ochrona zdrowia, policja, straż pożarna, pogotowia techniczne
            itp.), to ciężko przyjąć założenie, że niezbędne i konieczne akurat w tym dniu
            dla ludności są zakupy np. sprzętu RTV, butów, ubrań, biżuterii, materiałów
            budowlanych i tym podobnych artykułów. W artykule 139 kodeksu pracy jest
            wyraźne sformułowanie, że dotyczy to "prac koniecznych", co jest wyraźną
            sugestią ustawodawcy, że praca w niedziele i święta i tym samym otwarcie
            wszystkich sklepów nie powinno być regułą, ale dotyczyć tylko placówek, których
            praca jest konieczna. Konieczność zaopatrzenia ludności np. w chleb (żywność) w
            wystarczającym stopniu może być zaspokojona przez małe sklepy.
            2. Uchwała dotyczy ograniczenia pracy także w inne dni wolne, m.in. w święta
            państwowe i religijne (np. 3 Maja, 11 Listopada). Rada Miasta powinna czuć się
            odpowiedzialna za to, żeby wszystkim krakowskim rodzinom, w tym rodzinom
            licznych pracowników tych placówek umożliwić świętowanie w gronie rodzinnym, w
            tym uczestnictwo w obchodach organizowanych przez władze samorządowe i
            państwowe.
            3. Polskie prawo wyraźnie wskazuje, że to rada gminy (w Krakowie Rada Miasta)
            decyduje o godzinach zamknięcia i otwarcia jednostek usługowych i handlowych, a
            więc jest ona w 100% zgodna z prawem, co potwierdzają wyroki NSA.
            4. Na uciążliwą pracę w niedzielę i święta skarżą się liczni pracownicy
            hipermarketów i centrów handlowych (w sumie kilka do kilkunastu tysięcy osób),
            którym odmawia się prawa do spędzania tego dnia z rodziną i świętowania. Osoby
            te mając dzień wolny w inne dni tygodnia (np. poniedziałek) są pokrzywdzone,
            gdyż wtedy inni członkowie rodziny pracują, dzieci uczą się w szkole itd.
            Prowadzi to do totalnej dezintegracji rodziny, podstawowej komórki w
            społeczeństwie. Nie ma wtedy praktycznie możliwości wyjazdu na weekend (co nie
            dotyczy innych pracowników). Pracownicy ci boją się występować przeciwko
            pracodawcom, dlatego Rada Miasta wszelkimi możliwymi sposobami powinna wziąć
            ich w obronę.
            5. Zamknięcie dużych jednostek handlowych w niedzielę nie spowoduje takiego
            spadku ich obrotów (liczonych w skali miesiąca czy roku), który powodowałby
            duże zwolnienia pracowników. Jak wskazują doświadczenia innych krajów,
            konsumenci i tak wydadzą te same pieniądze na dany towar (np. buty na zimę) w
            innym dniu (np. w sobotę). Decyzje o stanie zatrudnienia nie są podejmowane w
            oparciu o ilość dni handlowych, ale wysokość obrotów i tym samym ilość klientów
            do obsłużenia. Pracownicy, którzy część godzin pracowali w niedzielę będą po
            prostu potrzebni w innym dniu tygodnia (np. w sobotę, piątek po południu),
            kiedy ruch klientów się zwiększy.
            6. Niedziela jest idealnym dniem do rodzinnego uczestnictwa w kulturze, co
            szczególnie powinna mieć na uwadze Rada Miasta Krakowa. Należy umożliwić
            rodzinom wspólne wyjście do muzeów, galerii, teatru, filharmonii itp.,
            przejście po parku, na Wawel. Spacery Krakowian po centrum miasta oraz trasach
            turystycznych Krakowa (wejścia do kawiarenek i restauracji, drobnych sklepów)
            ożywią Stare Miasto, Kazimierz, centrum Nowej Huty itp.
            7. Zachodnioeuropejskie i amerykańskie badania socjologów wskazują na fakt, że
            brak pełnego dnia wolnego i niedzielne zakupy w hipermarketach prowadzą do
            dezintegracji, a nie integracji rodziny. Takie argumenty naukowe były m.in.
            podstawą do wprowadzenia zakazów w większości krajów europejskich. W wielu
            krajach prawo jest tak tworzone, aby wspierać podstawową komórkę społeczną –
            rodzinę.
            8. W większości krajów europejskich w tym Unii Europejskiej, do której
            wstępujemy po 1. maja, duże jednostki handlowe (hipermarkety, centra handlowe)
            są zamknięte w niedzielę i święta (np. Francja, Włochy, Austria, Niemcy,
            Belgia, Grecja, Holandia, Dania itd.). Nawet w Hiszpanii czy Portugalii, handel
            nie odbywa się bez ograniczeń, tylko jest regulowany przez władze lokalne. W
            niektórych krajach, jak w Niemczech, Austrii, Belgii, Włochy ogranicza się
            nawet godziny otwarcia w sobotę i dni powszednie. W krajach tych przeprowadzono
            szereg badań naukowych, które potwierdzają słuszność wprowadzonych rozwiązań.
            Warto z tych dobrych doświadczeń skorzystać.
            9. Uchwała nie jest zagrożeniem dla wolność wyboru człowieka, bo państwo i
            samorząd reguluje wiele kwestii, ingerując bezpośrednio w zachowania i obyczaje
            obywateli (np. prawo budowlane, specjalne regulacje z zakresu gospodarki
            przestrzennej, ograniczenia w reklamie i sprzedaży alkoholu, papierosów, nakaz
            jazdy w pasach bezpieczeństwa w samochodzie itp.). Prawo (w tym wypadku
            lokalne) jest od tego, żeby chronić innych (często słabszych) obywateli (np.
            pracowników hipermarketów, drobnych kupców) lub nawet "wolnych" obywateli przed
            samymi sobą (napisy na papierosach, ograniczenia w reklamie i handlu alkoholem
            itp.).
            10. Niedziela jest dla ludzi wierzących (katolików) dniem świętym, w którym nie
            powinno się wykonywać ciężkiej, niekoniecznej pracy. Ze względu na duże
            bezrobocie i konieczność utrzymania rodzin, w praktyce zmuszani są oni do pracy
            w niedzielę. Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca w Krakowie, w którym
            większość mieszkańców stanowią ludzie wierzący. Pielgrzymki Papieża Jana Pawła
            II do naszego miasta, entuzjastyczne przyjęcie przez mieszkańców, ponad milion
            osób na Mszy św. na Błoniach itd. świadczą o tym, że Kraków jest wizytówką
            tradycyjnej, chrześcijańskiej Polski.
            11. Pozostawienie możliwości otwierania małych punktów handlowych, w tym
            sklepików spożywczych i innych (np. z pamiątkami dla turystów w centrum
            miasta), ma na celu zaktywizowanie drobnego handlu w Krakowie, która jest
            skazana i tak na nierówną konkurencję z dużymi sieciami handlowymi (które w
            praktyce narzucają producentom/dostawcom warunki współpracy, możliwości takiej
            nie mają drobni kupcy). Mówienie o wolnym handlu nie ma sensu, bo nie ma
            równości podmiotów: hipermarkety są finansowane przez silny kapitał
            zagraniczny i stać nawet na funkcjonowanie na stratach (stosowanie cen
            dumpingowych). Drobnych kupców na takie wojny cenowe nie stać. Drobni kupcy nie
            mają możliwości negocjowania taki niskich cen dostaw towarów (nie mogą stawiać
            tak ostrych warunków). Dlatego w Unii Europejskiej, do której wchodzimy, chroni
            się i wspiera firmy z sektora małych i średnich przedsiębiorstw (MSP).
            Specjalne taktowanie firm z tego sektora nie jest "nierównym traktowaniem",
            tylko WYRÓWNYWANIEM SZANS. A więc ograniczenie handlu w niedzielę dla dużych
            sklepów a pozwolenie małym to tylko próba wyrównania szans, a nie ograniczenie
            wolnego handlu. Poza tym gwarantuje ludności dostęp do zakupów "pierwszej
            potrzeby", jeśli znajdą się w takiej konieczności.
            12. Należy sobie zdawać sprawę, że nie wszyscy drobni kupcy podejmą decyzję o
            otwarciu sklepów w niedzielę, kierując się dobrem swoim i swoim rodzin.. Wielu
            z drobnych kupców, mając rodzinne firmy, w kt
            • Gość: wolfgang Re: Argumenty za ograniczeniem.... nie na koniec. IP: *.net.autocom.pl 18.03.04, 00:23
              dziekuje za taki wypis. jestem goracym zwolennikiem liberalizmu. w polsce
              jeszcze powinien panowac tak mniej wiecej przez 4 lata. przez ten czas sie
              dorobimy i bedzie nas stac na socjalistyczne zagrywki. (oczywiscie w polsce
              jeszcze do liberalizmu stosunkowo daleko...)
              ale tak czy owak, takie kulturalne i calkiem rzetelne opracowanie faktow przeciw
              hiperkow w niedziele sklania do dluuuuuzszego zastanowienia sie nad sprawa.
              pzodrawiam
              • m_q Nikogo nie stać 18.03.04, 12:48
                Gość portalu: wolfgang napisał(a):

                > dziekuje za taki wypis. jestem goracym zwolennikiem liberalizmu. w polsce
                > jeszcze powinien panowac tak mniej wiecej przez 4 lata. przez ten czas sie
                > dorobimy i bedzie nas stac na socjalistyczne zagrywki.

                Nikogo nie stać na socjalistyczne zagrywki. Wcześniej czy później kończą się
                bankructwem, bezrobociem i recesją.

            • hm_tak Bardzo ładnie przepisane wypracowanie 18.03.04, 10:38
              A sklepy będą otwarte w niedzielę. Taka jest decyzja Rady Miasta. Rozumie osoba?
            • kapitan.kirk Re: Argumenty za ograniczeniem.... nie na koniec. 18.03.04, 11:07
              Gość portalu: radny sr napisał(a):

              ) Główne argumenty za ograniczeniem godzin otwarcia sklepów
              ) wielkopowierzchniowych:
              ) Propozycja uchwały ma celu przede wszystkim:
              ) 1) wyrównania szans drobnych podmiotów handlowych, których istnienie jest
              ) zagrożone w wyniku nierównej walki z dużymi sklepami;

              Nie rozumiem dlaczego należy sztucznie, przy pomocy zarządzeń
              administracyjnych, "wyrównywać szanse" małych i dużych podmiotów gospodarczych.
              W imię czego? Czy fakt, że jakaś firma jest mniejsza od drugiej stanowi dobro
              samo w sobie? Hipermarkety maja przewagę nad małymi sklepikami, bo mają większy
              asortyment i niskie ceny. Małe sklepiki mają przewagę nad hipermarketami, bo ma
              się je przeważnie "pod nosem" i wizyta w nich zabiera kilka minut, a nie
              godziny, jak w hiperach. Jedne powinny uzupełniać drugie, tak jak to jest w tej
              chwili. I wara urzędasom od mieszania się w wolny rynek, bo nieuchronnie
              skończy się to octem na pólkach i butami na kartki.

              ) 2) ochrony praw pracowników dużych sklepów, którzy nie mogą normalnie spędzać
              ) weekendów z rodziną;

              W tym celu wystarczy mocniejszy nacisk na hipery w kierunku przestrzegania
              przez nie kodeksu pracy. Twój argument ma niestety drugą stronę - ograniczenia
              czasu pracy to również zwolnienia pracowników, którzy niekoniecznie może
              chcieli by mieć wolne zarówno weekendy, jak i całą resztę tygodnia.

              ) 3) ochrony wartości rodzinnych (nie tylko pracowników hipermarketów), aby
              ) mogły one spędzać swój wolny niedzielny czas uczestnicząc w wydarzeniach
              ) kulturalnych lub aktywnie wypoczywając na spacerach.

              Przepraszam najmocniej, ale to jakaś paranoja. Jakim prawem urzędnicy mają
              dyktować mi sposób spędzania wolnego czasu? Na czym polega wyższość moralna
              spaceru po parku nad spacerem po centrum handlowym ??

              ) 1. W polskim prawie niedziele i święta traktowane są jako dni wolne o pracy,
              ) wyjątek ustanowiono jednak dla działalności zapewniającej
              ) zaspokojenie "pilnych" potrzeb ludności. O ile oczywiste to wydaje się dla
              ) wielu służb (ochrona zdrowia, policja, straż pożarna, pogotowia techniczne
              ) itp.), to ciężko przyjąć założenie, że niezbędne i konieczne akurat w tym
              dniu
              ) dla ludności są zakupy np. sprzętu RTV, butów, ubrań, biżuterii, materiałów
              ) budowlanych i tym podobnych artykułów. W artykule 139 kodeksu pracy jest
              ) wyraźne sformułowanie, że dotyczy to "prac koniecznych", co jest wyraźną
              ) sugestią ustawodawcy, że praca w niedziele i święta i tym samym otwarcie
              ) wszystkich sklepów nie powinno być regułą, ale dotyczyć tylko placówek,
              których
              )
              ) praca jest konieczna. Konieczność zaopatrzenia ludności np. w chleb (żywność)
              w
              )
              ) wystarczającym stopniu może być zaspokojona przez małe sklepy.

              Jeżeli istotnie jest taki przepis, to jest idiotyczny i należy jak najszybciej
              go zmienić. Nie jestem zwolennikiem ortodoksyjnego liberalizmu, ale uważam, że
              o tym jakie prace są konieczne i potrzebne powinien decydować rynek, a nie
              zarządzenia. Co do potrzeby otwierania hiperów w niedzielę, to proponuję stanąć
              sobie przed wejściem do któregoś i spróbować logicznie uzasadniać wchodzącym
              tłumom, że są w tym miejscu niepotrzebnie.

              ) 2. Uchwała dotyczy ograniczenia pracy także w inne dni wolne, m.in. w święta
              ) państwowe i religijne (np. 3 Maja, 11 Listopada). Rada Miasta powinna czuć
              się
              ) odpowiedzialna za to, żeby wszystkim krakowskim rodzinom, w tym rodzinom
              ) licznych pracowników tych placówek umożliwić świętowanie w gronie rodzinnym,
              w
              ) tym uczestnictwo w obchodach organizowanych przez władze samorządowe i
              ) państwowe.

              No cóż, myślałem, że przymusowe zaganianie ludzi na święta państwowe to już
              bezpowrotnie miniona przeszłość.

              ) 3. Polskie prawo wyraźnie wskazuje, że to rada gminy (w Krakowie Rada Miasta)
              ) decyduje o godzinach zamknięcia i otwarcia jednostek usługowych i handlowych,
              a
              )
              ) więc jest ona w 100% zgodna z prawem, co potwierdzają wyroki NSA.

              Zastanawiające, że "w obronie drobnych kupców" sięga się po przepisy z 1974 r.,
              mające wówczas zagwarantować państwowy monopol w handlu.

              ) 4. Na uciążliwą pracę w niedzielę i święta skarżą się liczni pracownicy
              ) hipermarketów i centrów handlowych (w sumie kilka do kilkunastu tysięcy
              osób),
              ) którym odmawia się prawa do spędzania tego dnia z rodziną i świętowania.
              Osoby
              ) te mając dzień wolny w inne dni tygodnia (np. poniedziałek) są pokrzywdzone,
              ) gdyż wtedy inni członkowie rodziny pracują, dzieci uczą się w szkole itd.
              ) Prowadzi to do totalnej dezintegracji rodziny, podstawowej komórki w
              ) społeczeństwie. Nie ma wtedy praktycznie możliwości wyjazdu na weekend (co
              nie
              ) dotyczy innych pracowników). Pracownicy ci boją się występować przeciwko
              ) pracodawcom, dlatego Rada Miasta wszelkimi możliwymi sposobami powinna wziąć
              ) ich w obronę.

              W obronę powinny ich wziąć przede wszystkim Inspekcja Pracy i związki zawodowe.
              Radzie miasta nic do tego jakie stosunki panuja pomiędzy pracodawcami i
              pracobiorcami. Notabene stale obecne jest w tych dyskusjach założenie, że
              pracownicy w małych sklepach są wyzyskiwani mniej niż w hiperach. Niestety,
              wszelkie dane gromadzone przez odpowiednie organa kontrolne świadczą o tym, że
              jest dokładnie odwrotnie.

              ) 5. Zamknięcie dużych jednostek handlowych w niedzielę nie spowoduje takiego
              ) spadku ich obrotów (liczonych w skali miesiąca czy roku), który powodowałby
              ) duże zwolnienia pracowników. Jak wskazują doświadczenia innych krajów,
              ) konsumenci i tak wydadzą te same pieniądze na dany towar (np. buty na zimę) w
              ) innym dniu (np. w sobotę). Decyzje o stanie zatrudnienia nie są podejmowane w
              ) oparciu o ilość dni handlowych, ale wysokość obrotów i tym samym ilość
              klientów
              )
              ) do obsłużenia. Pracownicy, którzy część godzin pracowali w niedzielę będą po
              ) prostu potrzebni w innym dniu tygodnia (np. w sobotę, piątek po południu),
              ) kiedy ruch klientów się zwiększy.

              Fakt, że zmniejszą się obroty hiperów jest według mnie oczywisty, bo przecież
              właśnie do tego zmierza ta uchwała - do przerzucenia części ruchu z hiperów na
              inne sklepy. Równie oczywiste jest, że zmniejszy się zatrudnienie, bo
              zmniejszenie obrotów zmusi do cięcia kosztów własnych, a te najprościej uzyskać
              dzięki obniżkom i zwolnieniom.

              ) 6. Niedziela jest idealnym dniem do rodzinnego uczestnictwa w kulturze, co
              ) szczególnie powinna mieć na uwadze Rada Miasta Krakowa. Należy umożliwić
              ) rodzinom wspólne wyjście do muzeów, galerii, teatru, filharmonii itp.,
              ) przejście po parku, na Wawel. Spacery Krakowian po centrum miasta oraz
              trasach
              ) turystycznych Krakowa (wejścia do kawiarenek i restauracji, drobnych sklepów)
              ) ożywią Stare Miasto, Kazimierz, centrum Nowej Huty itp.

              Powtarzam - urzędasom nic do tego jak mam ochotę spędzać wolny czas. Skądinąd,
              jeżeli ktoś nie chodzi w niedziel do muzeum i filharmonii to napewno nie zmusi
              się go do tego drogą administracyjną. Alternatywą dla "rodzinnych" wizyt w
              hiperach nie jest wizyta w teatrze czy kawiarni lecz posiadówa
              przy "Familiadzie" i "Śmiechu warte" z ciepłym browarem w garści.

              ) 7. Zachodnioeuropejskie i amerykańskie badania socjologów wskazują na fakt,
              że
              ) brak pełnego dnia wolnego i niedzielne zakupy w hipermarketach prowadzą do
              ) dezintegracji, a nie integracji rodziny. Takie argumenty naukowe były m.in.
              ) podstawą do wprowadzenia zakazów w większości krajów europejskich. W wielu
              ) krajach prawo jest tak tworzone, aby wspierać podstawową komórkę społeczną R
              ) 11;
              ) rodzinę.

              Prosze o konkrety - jakie badania, przez kogo prowadzone i co ustaliły. Jakoś
              nie wydaje mi się, żeby spędzanie czasu w gronie rodzinnym w hiperach było dla
              rodziny dezinegrujące, bo niby dlaczego miałoby tak być? Poza tym dajmy spokój
              rodzinom - w supermarketach robią zakupy również single (jak ja), których w
              społeczeństwie jest coraz więcej.

              ) 8. W większości krajów europejskich w tym Unii
              • kapitan.kirk Re: Argumenty za ograniczeniem.... nie na koniec. 18.03.04, 11:23
                > 8. W większości krajów europejskich w tym Unii Europejskiej, do której
                > wstępujemy po 1. maja, duże jednostki handlowe (hipermarkety, centra
                handlowe)
                > są zamknięte w niedzielę i święta (np. Francja, Włochy, Austria, Niemcy,
                > Belgia, Grecja, Holandia, Dania itd.). Nawet w Hiszpanii czy Portugalii,
                handel
                >
                > nie odbywa się bez ograniczeń, tylko jest regulowany przez władze lokalne. W
                > niektórych krajach, jak w Niemczech, Austrii, Belgii, Włochy ogranicza się
                > nawet godziny otwarcia w sobotę i dni powszednie. W krajach tych
                przeprowadzono
                >
                > szereg badań naukowych, które potwierdzają słuszność wprowadzonych rozwiązań.
                > Warto z tych dobrych doświadczeń skorzystać.

                Jeżeli gdzieś obowiązuje głupi przepis to nie oznacza chyba, że automatycznie
                mamy stosować go na własnym podwórku? W gospodarce rynkowej dobro klienta stoi
                ponad dobrem sprzedawcy. Z pewnych względów mam częsty i osobisty kontakt z
                osobami zagranicznymi odwiedzającymi Kraków lub mieszkającymi w nim i zaręczam
                Ci, że jak dotąd absolutnie wszyscy byli zachwyceni możliwością zrobienia
                zakupów w niedziele, której to możliwości są u siebie pozbawieni. A swoją drogą
                interesujące, jak często w tej sprawie przeciwnicy UE argumentują posługując
                się tym, "jak to jest wszędzie w Unii" :-D

                > 9. Uchwała nie jest zagrożeniem dla wolność wyboru człowieka, bo państwo i
                > samorząd reguluje wiele kwestii, ingerując bezpośrednio w zachowania i
                obyczaje
                >
                > obywateli (np. prawo budowlane, specjalne regulacje z zakresu gospodarki
                > przestrzennej, ograniczenia w reklamie i sprzedaży alkoholu, papierosów,
                nakaz
                > jazdy w pasach bezpieczeństwa w samochodzie itp.). Prawo (w tym wypadku
                > lokalne) jest od tego, żeby chronić innych (często słabszych) obywateli (np.
                > pracowników hipermarketów, drobnych kupców) lub nawet "wolnych" obywateli
                przed
                >
                > samymi sobą (napisy na papierosach, ograniczenia w reklamie i handlu
                alkoholem
                >
                > itp.).

                Ja bardzo serdecznie dziekuję za to, że radni tak zażarcie bronia mnie przede
                mną, ale sądzę że od kiedy skończyłem 18 lat jakoś sam daję sobie z tym radę.
                To oczywiste, że prawo ingeruje w wiele dziedzin życia - równie oczywiste jak
                to, że tych regulacji powinno być jak najmniej i winny one występować jedynie
                tam, gdzie są naprawde niezbędne.

                > 10. Niedziela jest dla ludzi wierzących (katolików) dniem świętym, w którym
                nie
                >
                > powinno się wykonywać ciężkiej, niekoniecznej pracy. Ze względu na duże
                > bezrobocie i konieczność utrzymania rodzin, w praktyce zmuszani są oni do
                pracy
                >
                > w niedzielę. Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca w Krakowie, w którym
                > większość mieszkańców stanowią ludzie wierzący. Pielgrzymki Papieża Jana
                Pawła
                > II do naszego miasta, entuzjastyczne przyjęcie przez mieszkańców, ponad
                milion
                > osób na Mszy św. na Błoniach itd. świadczą o tym, że Kraków jest wizytówką
                > tradycyjnej, chrześcijańskiej Polski.

                Ten argument w zasadzie nia nadaje się do racjonalnej polemiki. Wystarczy może
                tylko przytoczyć słowa Chrysusa: "Czy to szabat jest dla człowieka, czy
                człowiek dla szabatu?"

                > 11. Pozostawienie możliwości otwierania małych punktów handlowych, w tym
                > sklepików spożywczych i innych (np. z pamiątkami dla turystów w centrum
                > miasta), ma na celu zaktywizowanie drobnego handlu w Krakowie, która jest
                > skazana i tak na nierówną konkurencję z dużymi sieciami handlowymi (które w
                > praktyce narzucają producentom/dostawcom warunki współpracy, możliwości
                takiej
                > nie mają drobni kupcy). Mówienie o wolnym handlu nie ma sensu, bo nie ma
                > równości podmiotów: hipermarkety są finansowane przez silny kapitał
                > zagraniczny i stać nawet na funkcjonowanie na stratach (stosowanie cen
                > dumpingowych). Drobnych kupców na takie wojny cenowe nie stać. Drobni kupcy
                nie
                >
                > mają możliwości negocjowania taki niskich cen dostaw towarów (nie mogą
                stawiać
                > tak ostrych warunków).

                Ponieważ pan Wiesio robi w garażu świetne traktory, ale ze wzgledu na małe
                rozmiary warsztatu pracy nie może konkurować cenowo ani ilościowo z "Ursusem",
                to należy subsydiować pana Wiesia i administracyjnie ograniczyc produkcję
                Ursusa. Logiczne, nie? W końcu to nasz, własny pan Wiesio, krew z krwi drobnej
                przedsiębiorczości i nie będzie "Ursus" pluł nam w twarz.
                • m_q Brawo! (no text) 18.03.04, 12:53
      • hm_tak Dzień dobry. 17.03.04, 19:25
        Oczywiście sytuacja, w której przychodzi panu żyć i pracować nie jest godna
        pozazdroszczenia. Przecież Pańskie dzieci mają niedzielę wtedy, kiedy wszyscy,
        i to nie jest ułatwienie dla domowego życia. Z pewnością.
        Proszę jednak przyznać, że praca, którą Pan wykonuje - bardzo męcząca i
        niewdzięczna, przecież musiałbym byćpozbawiony elementarnej wrażliwości, by
        tego nie rozumieć - ta praca daje Panu środki do życia. Ozywiście - powie Pan -
        moja praca wygląda inaczej. To prawda. Dla mnie niedziela jest niedzielą.
        Chciałbym jednak zapytać: ile godzin trwa Pański dzień pracy? Bo mój przeważnie
        11.
        Cierpi Pan za winy niepopełnione przez siebie. Ale obaj żyjemy w kraju, w
        którym normalny rozwój handlu i związany z nim normalny rozwój norm - także
        pracowniczych - został wstrzymany i uwsteczniony na 50 lat. A 50 lat jazdy na
        wstecznym nie da się nadrobić przez 10 lat jazdy na jedynce i to pod górkę. Po
        prostu się nie da. Tak Pan jak i ja jesteśmy obaj ofiarami ogromnej zapaści
        tego kraju. To ,że wokół jest mnóstwo ładnych opakowań i bilboardów nie zmienia
        faktu, że stan polskiej ekonomii przypomina stan po wojnie. Może nie ze względu
        na ruiny, ale na różnicę poziomów na pewno.
        Pozdrawiam.


        Gość portalu: pracownik hipermar napisał(a):

        > życzę aby wszyscy ci co robią zakupy w niedziele nie mieli spokoju w
        rodzinach.
        >
        > By sami musieli pracować przez 3 niedziele w miesiacu i dopiero czwartą mieli
        > wolną! wszystkie soboty pracowali tak jak my a wolne mieli wtedy ,gdzy reszta
        > rodziny jest w domu. "Wielką Sobotę" cała spędzić w pracy bo "bisnesmeni"
        robią
        >
        > zakupy!Jak Zyliście dawniej?Zapomnieliscie jak powinna wyglądać niedziela i
        > świeta.WSTYD!!!mi za takich "Polaków".Szkoda ze do uni wchodzimy nie ze
        > wszystkim...
      • Gość: Szkoda Re: POPIERAM cie pracowniku hiperu IP: 149.156.26.* 17.03.04, 19:58
        Pracowniku hiperu... chce zebys wiedzial, ze mimo iz moge byc Twoim szefem
        (chociaz my placimy wiecej niz 4 zl za godz., wiec chyba nie), mysle podobnie
        jak i Ty i po prostu zal mi ciebie, po ludzku rzec biorac. Dlatego na tym forum
        bylem za zamknieciem hiperow w niedziele...
      • Gość: ttoottoo Pracuję na uczelni i wolny dzień zdarza mi się ze IP: 195.150.116.* 17.03.04, 21:43
        dwa razy w miesiącu. Na wakacjach nie byłem od trzech lat. Mam doktorat,
        stypendia zagraniczne i publikacje.
        Podobnie wygląda życie lekarzy po 6 latach studiów i ludzi, którzy prowadzą
        własny biznes. W niedzielę pracują także kierowcy, część hutników, kelnerów i
        barmanów, obsługa stacji benzynowych itd...
        Ale to Ciebie akurat spotkała niespotykana niesprawiedliwość.
        • Gość: Krakusek Re: Pracuję na uczelni i wolny dzień zdarza mi si IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.04, 22:19
          I to jest wlasnie chore, ze wykształcony, po doktoracie nie masz normalnego
          weekendu i nie byles na wakacjach. To tez trzeba zmienic. Podobno byl profesor
          co na 17 etatach pracowal (figurowal?). W innych krajach tak nie ma...
          • Gość: LukasK Re: Pracuję na uczelni i wolny dzień zdarza mi si IP: 213.25.88.* 18.03.04, 12:05
            > I to jest wlasnie chore, ze wykształcony, po doktoracie nie masz normalnego
            > weekendu i nie byles na wakacjach. To tez trzeba zmienic.

            I uważasz, że decyzją urzędnika można zrobić lepiej? Cóż, skoro istnieje
            potrzeba pracowania w niedzielę (niezależnie od jej typu: ktoś ma z tego na
            chleb, a inny przyjemność), to nikt nie ma prawa odmówić potrzebującemu jej
            zaspokojenia.

            Wyobraź sobie, że w industrialnej Anglii, gdzie całe rodziny z dziećmi
            pracowały po kilkanaście godzin codziennie, ktoś mówi, że dla ich dobra będą
            teraz pracować 40 godzin tygodniowo. I co? Kończy się na tym, że większość
            społeczeństwa umiera z głodu albo następuje krwawa rewolucja, w której
            właściciele są ograbiani z pieniędzy, maszyny są niszczone a w dalszej
            perspektywie i tak większość społeczeństwa umiera z głodu.
            • Gość: Szkoda Re: Pracuję na uczelni i wolny dzień zdarza mi si IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.04, 06:58
              Panie Doktorze - tez uwazam, ze to ciezkie zycie i lepiej na wakacje pojechac z
              rodzina a nie uganiac sie na paru etatach.
              CO do decyzji urzednikow, we Francji zrobiono 35-godz. dzien pracy decyzja
              urzednikow. Zamknieto hipery w nd i nawet ograniczono godziny w dzien powszedni
              i co? Zle sie im zyje? Z tak krwawa rewolucja to chyba jakas kpina - na
              szczecie zyjemy w XXI wieku, jakby ktos nie zauwazyl...
    • Gość: darius Re: W Krakowie będzie można robić zakupy w niedzi IP: 192.168.2.* / *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.04, 20:37
      To zalezy co rozumiesz pod pojeciem rozsadek?
    • Gość: Marek Re: W Krakowie będzie można robić zakupy w niedzi IP: *.zetosa.com.pl 17.03.04, 23:08
      wspaniała wiadomość
      Radni na poziomie
      żal przegranych
      Jak Bóg chce ukarać to odbiera rozum
    • Gość: Józio 44. Re: W Krakowie będzie można robić zakupy w niedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 01:16
      Panie Udziela,lekarze ze szpitala Dr. Babińskiego z sympatii dla pana za
      zaangażowanie w kampanii o pełne kościoły i dobro mieszkańców przyjmą pana bez
      wyznaczania dodatkowych odległych terminów.Dostanie pan nawet pokój z widokiem
      na ogród,odpocznie pan trochę, uspokoi się po porażce i pośmiewisku jakie pan z
      siebie zrobił i z nowymi siłami wróci do....domu. Dziękujemy już panu za dalszą
      ofiarność. Dalszą działalność na rzecz K.Kat proszę uzgodnić w sekretariacie
      Kurii.
      • Gość: Udzielający . W czym jest problem?. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 02:06
        Nie rozumiem o co tyle zamieszania i potyczek?.Przecież nikt nikogo nie zmusza
        do robienia zakupów w niedzielę.Każdy w wolnym kraju niech robi co uważa,że
        jest dla niego najlepsze i po problemie. Chyba, że.... istnieje możliwość,że
        katolicy zamiast kościoła wybiorą markety i wtedy zaczną się jaja z tymi 90-
        cioma procentami a to już wyjaśnia ten cyrk. Wyjaśnia nawet kto za radnym
        Udzielą stoi.
    • Gość: f szczescie, ze debile przegraly,chociaz bylo blisko IP: *.harvard.edu 18.03.04, 04:56
      Bardzo prosze, zeby te wyniki byly dostepne w internecie przed najblizszymi
      wyborami do rady miasta i parlamentu. Przydalyby sie tez wyniki innych glosowan
      i przeszukiwarka, zeby mozna bylo wykosic debili.
      • Gość: polonista Re: szczescie, ze debile przegraly,chociaz bylo b IP: 212.244.186.* 18.03.04, 07:18
        Popieram, patałachów z LPR-u trzeba wyciąć w pień. Nic tak nie denerwuje jak
        hipokryzja. Posłuchajcie tylko jak ten cały Twaróg wypowiada się, jak
        argumentuje.. Słuchałem go rano w radiu i przez moment myślałem, że to Lepper.
        Wstyd dla miasta!
    • Gość: Czytelnik Re: W Krakowie będzie można robić zakupy w niedzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.04, 06:50
      Jak można tracić czas i pieniądze na sprawy oczywiste. Marketów zamknąć nie
      można, bo nie są żadnym społecznym złem same w sobie. Czyżby radni nie mieli
      się czym zająć. Może wysłać ich z torebkami plastikowymi na planty i chodniki
      do posprzątania psich kup?
    • Gość: radna czy starmach byla wtedy w kościele IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.04, 08:43
      gdzie ona polazka w czasie głosowania
    • Gość: pir Re: W Krakowie będzie można robić zakupy w niedzi IP: 81.219.144.* 18.03.04, 08:51
      Boję się, że niedługo zostanie wprowadzony obowiązek chodzenia w niedzielę do
      kościoła! Zgroza!!!
      • hm_tak Nnno - jeśli musiałbym wybierać... 18.03.04, 10:46
        To chyba wolałbym obowiązek chodzenia w niedzielę do kościoła, niż obowiązek
        chodzenia w niedzielę do dużych sklepów,

        (które wielbiciele polskości i Polski tylko dla Polaków nazywają nie wiadomo
        czemu HIPERMARKETAMI albo SUPERMARKETAMI. SUPERMARKET - typowo polskie słowo.
        SUPER!).

        Gość portalu: pir napisał(a):

        > Boję się, że niedługo zostanie wprowadzony obowiązek chodzenia w niedzielę do
        > kościoła! Zgroza!!!
        • Gość: wolfgang Re: Nnno - jeśli musiałbym wybierać... IP: *.net.autocom.pl 18.03.04, 22:11
          raczej slowo Market jest niepolskie. super i hiper maja pochodzenie lacinskie i
          dlatego sa koniec koncow akceptowalne.
          natomiast slowo market pochodzi (wg mnie - moge sie mylic)ewidentnie z
          germanskich jezykow
          jesli jednak nie-wtedy wsio jest ok
          a poki co proponuje supersklepy i hipersklepy
          chytliwa i krotka nazwa a duzo bardizej polska....
          • hm_tak Re: Nnno - jeśli musiałbym wybierać... 19.03.04, 00:01
            Markt (Jahrmarkt - czyli nasz swojski jarmark) Market?, Mercato, Marchee - oj
            chyba z romańskich.
    • Gość: Bill Re: W Krakowie będzie można robić zakupy w niedzi IP: *.proxy.aol.com 18.03.04, 08:52
      Przeciez to jakies sredniowiecze! w Stanach najwiekszy ruch w biznesie jest
      wlasnie w weekendy! Otwarte sa wszystkie centra handlowe! ludzie wlasnie w
      sobote i niedziele robia najwieksze zakupy , maja czas bo w tygodniu pracuja!!
      Co tu ma wspolnego pojscie do kosciola czy teatru ! Ludzie obudzcie !!Ci radni
      co glosowali przeciw to jacys jaskiniowcy ! i z takim chcecie isc do Europy?
      Zycze powodzenia !!
      • doro6 A to w Stanach macie teatry? 18.03.04, 11:05
        czy tylko supermarkety? Ale to Stany, bo jeśli chodzi o "Europę", to dowiedz
        się lepiej, jakie są tu ograniczenia. Tu, to znaczy w "starej Europie", bo
        Polska na razie jest w tej dziedzinie - podobnie zresztą jak w reklamie -
        krajem dzikich i nieskrępowanych eksperymantów.
        Pozdr.
        R.
      • Gość: lucky Bill - popcorn ci na mózg zaszkodził? IP: 81.210.122.* 18.03.04, 12:23
        Ty polskę do stanów porównujesz, czy chcesz się po prostu pochwalić, że tam
        mieszkasz?
    • Gość: M@rian Jak to d'Obryn nieobecny? IP: *.bci.net.pl 18.03.04, 09:19
      W migawkach z sali obrad w "Kronice" na TV3 p. Kajetan d'Obryn siedział na
      sali. Nagły rozstój żołądka?
    • Gość: nemo Re: W Krakowie będzie można robić zakupy w niedzi IP: *.home.cgocable.net 18.03.04, 09:29
      Ludzie! Ile mozna kupowac i po co?Mniej zakupow,mniejsze wydatki,mniej
      pracowania,mniej dlugow.Czy ktos z was wie ,ze istnieje Dzien Bez Kupowania -
      29 listopada? I dlaczego wybor : kosciol lub sklep ? Oba te miejsca portzebuja
      was dla wlasnych celow.No , nie nudze dluzej.
      • Gość: Paxon Re: W Krakowie będzie można robić zakupy w niedzi IP: *.spox.org / *.org 18.03.04, 11:29
        Te wszystkie zakazy do jakis intelektualny faszyzm... No cóż, takie
        sformułowanie moze kogos urazic ale tak własnie mysle. I nie chodzi tu o to czy
        obroty w niedziele sa duze czy małe tylko o to, ze nikt nie ma prawa zabraniac
        mi robienie zakupow, wtedy kiedy mam na to ochotę. Podobnie sprawa ma sie z
        włascicielami hipermarketow, chcą sprzedawać - to ich biznes.
        Wiem, że pracownikom takie rozwiazanie niespecjalnie się podoba ale kto
        powiedzial, że zycie jest w porządku - zresztą - ich gadanie brzmi jak gdyby
        cała reszta spoleczenstwa byczyła się gdzieś na Kanarach w otoczeniu pieknych
        panienek, wzglednie facetow - serwujacych darmowe drinki i nie tylko...

        Po za tym nikt nie zabrania powiedzieć pracownikowi: "pocałujcie mnie w rzyć,
        spadam stąd." Tylko radzę najpierw przypomniec sobie, ze zyjemy w kraju o 20%
        bezrobociu, może to pomoże docenić to co się ma.

        Jakoś nikt nie martwi się o kościelną frekwencję i puste teatry w kontekście
        osiedlowych sklepikarzy, co z tymi biednymi zagubionymi duszami? Nie mówiąc
        juz o ich klientach... Abstrahując już od tego, że całe to grono może mieć
        kościół i teatry w głębokim poważaniu - o czym nikt nie raczy głośno
        powiedzieć...

        Hipokryzja kwitnie.
    • Gość: szopen z poznania Lepszy jeden wlasciciel czy pieciu niewolnikow? IP: *.cs.put.poznan.pl 18.03.04, 11:24
      Ja bym chcial jeszcze raz podniesc to, o czym mowie za kazdym razem: Czy dla
      demokracji (i spoleczenstwa) jest lepsze, gdy mamy jednego wlasciciela
      sklepiku, ktory sie uczy dbania o swoje, zaradnosci, przedsiebiorczosci i sila
      rzeczy musi zaczac lizac podstaw jakiejs wiedzy gospodarczej, czy tez pieciu
      zastraszonych pracownikow hipermarketu, ktorzy ucza sie jakby tu nie podpasc
      szefowi?

      Ja uwazam, ze lepiej by bylo, gdybysmy mieli ciut wieksza klase srednia, niz
      mniejsze bezrobocie. Bo klasa srednia jest podstawa demokrajci i bez niej mamy
      waldze motlochu albo dyktature populistow. Zawsze gdy klasa srednia upadala,
      upadala demokracja (vide nasza wlasna historia - gdy klasa srednia upadla,
      wladze przejeli magnaci panujacy nad ciemnymi masami biednej szlachty, z
      widomym skutkiem dla panstwa)
      • Gość: Szkoda Re: Lepszy... BRAWO POZNAŃ IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.04, 07:16
        I to jest wlasnie to slynne wielkopolskie myslenie. Dzieki temu maja takie
        sukcesy gospodarcze, tak rozwinieta drobna przedsiebiorczosc (w porownaniu do
        reszty kraju) i potem wyrasta takie Tarnowo Podgórne itp. Wreszcie ktos
        napisal, ze podstawa rozwoju spoleczno-gospodarczego jest silna klasa srednia,
        a nie "zastraszeni pracownicy". Brawo! Szkoda, ze takich ludzi brakuje w
        Krakowie..
    • Gość: krakowianin Re: W Krakowie będzie można robić zakupy w niedzi IP: *.czuby.sdi.tpnet.pl 18.03.04, 11:25
      Widać, zę SLD jest bardziej swięte i oszołomskie niż Radio Maryja.W tym
      wchodzeniu do tyłka "sukienkowym" nie ma wsród nich mocnych.
    • Gość: StanislawMackowiak Re: W Krakowie będzie można robić zakupy w niedzi IP: 195.94.213.* 18.03.04, 12:06
      Radny SLD zamiast zajmować sie biednymi to zajmuje sie jak ich szef Myller,
      kasą koscioła , czy was komuchów powaliło do końca?
      • Gość: Stary Lewicowiec. Re: W Krakowie będzie można robić zakupy w niedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 13:25
        To sprawne włażenie do d..py klerowi i to bez mydła teraz już nic nie
        pomoże.Nawet na to,a kler to lubi, jest za póżno.Ponieważ nie na tym miała
        polegac wasza rola, odejdżcie z godnością, wasz czas na własne życzenie już
        minął.
    • Gość: lucky "Za" głosowały tępe pały! IP: 81.210.122.* 18.03.04, 12:12
      I co z tego skurwiele, że zamkniecie hipermarkety, jak ludzie dalej będą tam
      pracować w niludzkich warunkach. Z tym walczcie skurwysyny, a nie uciekajcie
      się do półśrodków, żeby tylko oszukać własne zakute pały, że coś się zrobiło!
      Jesteście po prostu pierdolnięci!
      Poza tym nie macie prawa wszarze mówić komukolwiek, kiedy ma pracować, a kiedy
      nie. Dla dużej ilości ludzi niedziela, to normalny dzień. Nie każdy polaczek w
      niedzielę zapierdala do kościółka, żeby wrzucić na tacę.
      Jak będę chciałm to będę pracował w niedzielę, kupował w niedzielę i walił was
      po ryju w niedzielę!
      Wy się lepiej zajmijcie tym, za co wam płacą psy, a nie robieniem ciemnych
      interesów z kościołem!
    • Gość: ED Czyli rządzi kasa, a ludzie juz dawno nie. SZKODA IP: 62.233.204.* 18.03.04, 12:13
      PISAC SIĘ NIE CHCE, TYLKO SIĘ ZASTANAWIAM KTO LUBI PRACOWAC W NIEDZIELĘ? MOŻE RADNI? MOŻE RADA KRAKOWA I WSZYSTKIE INSTYTUCJE PAŃSTWOWE TEŻ POWINNY BYĆ CZYNNE W NIEDZIELE? POLAK POWINIEN MIEC PRAWO WYBORU KIEDY CHCE IŚĆ DO URZĘDU
    • Gość: Sławek Re: W Krakowie będzie można robić zakupy w niedzi IP: *.msz.gov.pl 18.03.04, 13:24
      Rozpasany konsumpcjonizm niewiele ma wspólnego z rozsądkiem...
      • m_q Re: W Krakowie będzie można robić zakupy w niedzi 18.03.04, 13:27
        Gość portalu: Sławek napisał(a):

        > Rozpasany konsumpcjonizm niewiele ma wspólnego z rozsądkiem...

        ... Napisał urzędas żyjący z podatków (IP: *.msz.gov.pl)
      • Gość: Radny. Zamknąć w niedzielę i święta kościoły!!!. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 13:30
        To niemoralne i nieetyczne,żeby nawet w niedzielę i święta nie dać
        spracowanym ludziom odpocząć i odrywać ich od życia rodzinnego.Przecież to
        jedyne chwile,kiedy ludzie mogą z sobą spędzic czas,zająć się dziećmi,pójść z
        nimi do parku na powietrze i pograć w piłke,spędzić czas z żoną, matką,
        rodziną. To również wskazane dla księży,aby uwolnić ich z rozsterki trzeciego
        przykazania (pamiętaj,abyś dzień święty święcił) i nie ułatwiać popełnienia
        grzechu pracy i robienia pieniędzy. Tak,instytucje których głównym i jedynym
        przeznaczeniem jest wyciąganie od ludzi pieniędzy (zarabianie) muszą
        bezwzględnie być zamknięte od godz.18 w sobotę do godz.5 rano w poniedziałek.

    • Gość: Natka Re: W Krakowie będzie można robić zakupy w niedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 17:35
      Rozsądek istnieje, ale głupota polityczna panoszy się dalej. Tym razem się
      udało, ale każda próba ograniczania wolnego handlu to cios w nas, konsumentów,
      którym zabrania się dokonywać wyboru. Przerażające jest nie to że głosowanie
      powiodło się większością tych dwu głosów tylko to że w ogóle zostało
      zainicjowane.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka