Dodaj do ulubionych

Szkoła bez krzyży dzieli

    • Gość: marek Hartman czy Legutko? IP: 80.82.19.* 22.10.10, 09:11
      Coraz częściej pokazywany i cytowany jest prof.Hartman, natomiast profesora Legutki tak jakby wogóle nie było, przynajmniej dla mediów "wiodących". Wychodzi na to,że te wiodące media naprawdę można nazwać mediami polskojęzycznymi. Wiadomo - kto daje kasę, ten wymaga. Na wyskrobczą kasę daje Nowy Jork, bynajmniej nie ten Greenpointu, raczej ten z Wall Street. Tam Polaków jakby mniej, chyba że "tych z Odessy".
      A co do profesora Hartmana - nowy dyżurny biskup, teraz już świecki, bo co do różnych biskupów - braci konfidencjałów to wierni już się połapali.
    • Gość: nowodworszczyk zmienić nazwę "Salwator" na "Pętla Tramwajowa"! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.10, 10:00
      Anonimowy prywatny właściciel szkoły, czyli właściciel budynku, nauczycieli, uczniów oraz ich rodziców może sobie z tym całym kramem robić co uważa za stosowne.
      Tak jak w PRL, gdzie sprzedawca był ważniejszy niż ten co płacił, więc dla wielu ludzi takie relacje pomiędzy sprzedającym a kupującym wydają się do dzisiaj najnaturalniejsze w świecie i dziwią się, że mogłoby być inaczej.
      Prywatna szkoła jest takim samym biznesem jak każdy inny. Pieniądze idą ze sprzedaży, nazwijmy to, biletów miesięcznych uprawniających do zajęcia miejsca w ławce.
      Jeśli ma być z tego zysk to miejsca powinny być obsadzone w odpowiednim procencie.
      Właściciel interesu szkolnego zauważył zapewne, że w Polsce istnieje niezagospodarowany "target" i postanowił się nim zaopiekować. "Targetem" jest spora grupa ludzi, którzy posiadają pieniądze, ale nie posiadają świadomości religijnej ani narodowej, nie reprezentują jakiejkolwiek tradycji, szczególnie obywatelskiej, nie posiadają jakiegokolwiek rodowodu (niekoniecznie arystokratycznego), który dawałby im satysfakcję i szacunek dla przodków oraz chęć kontynuowania reprezentowanych przez nich ideałów. Oczywiście, nie twierdzę, że ta charakterystyka dotyczy wszystkich zainteresowanych posyłaniem dzieci do omawianej szkoły. Uważam jedynie, że dla ludzi posiadających wyszczególnione wyżej cechy, szkoła "neutralna" uciekająca od patriotyczno-religijnej tradycji jak diabeł od wody święconej, jest środowiskiem naturalnym i na przyciągnięcie takich ludzi liczy zapewne anonimowy przedsiębiorca.
      Anonimowy właściciel mimo wszystko nawiązał do tradycji. Są to tradycje TPD (czytelnicy pamiętający czasy stalinowskie wiedzą o czym mowa).
      Wpisy na niniejszym forum, należące do osób będących "targetem" anonimowego przedsiębiorcy pokazują wyraźnie, że wizja świata Róży Luxemburg wielu osobom nadal odpowiada w stopniu najpełniejszym. Gdyby przymknąć oko na jej stosunek do kapitalizmu, a wziąć z jej ideologii jedynie stosunek do religii i patriotyzmu, a szczególnie do polskości, mogłaby zostać patronką szkoły.
      Jest tylko jedno drobne ale...
      Krzyż można zdjąć ze ściany ale co zrobić z Salwatorem?
      Czy anonimowy właściciel szkoły i jego "target" będą postulować zmianę zużytej i opresyjnej nazwy "Salwator" na neutralną i możliwą do przyjęcia także przez ateistów i innowierców nazwę np. "Pętla Tramwajowa nr 7"...?
      • Gość: krakowiaczek1 Re: zmienić nazwę "Salwator" na "Pętla Tramwajowa IP: 195.205.237.* 22.10.10, 10:56
        Anonimowy (jakie to odważne...) właściciel pewnie nawet nie wie, co oznacza słowo Salwator. Dla niego jedynie pętlę tramwajową, bo ze szkoły nie wyniósł wiedzy, ani znajomości języków. I anonimowy - czyli rodzice nie mają prawa wiedzieć, kto jest właścicielem szkoły? Ciekawe...
        • Gość: Jan Kowalski Re: zmienić nazwę "Salwator" na "Pętla Tramwajowa IP: *.schueco.de 22.10.10, 22:02
          W tej szkole rodzice nie maja w zasadzie zadnych praw poza prawem/obowiązkiem płacenia. Dyrekcja już od roku nie dotrzymała żadnego zobowiązania.
      • Gość: majka zmienić nazwę "Salwator" na "Pętla Tramwajowa IP: *.gemini.net.pl 22.10.10, 11:38
        Bardzo prawdziwy opis 75% klientów tej szkoły. jest tam jednak jeszcze 25%, które jest inne i czuje się tam od kilku dni nieswojo. Zwłaszcza, że dyrektorka wierzących nazwała wariatami
      • Gość: merkinie Re: zmienić nazwę "Salwator" na "Pętla Tramwajowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.10, 16:45
        Panie Marcinie - mam przeczucie, że tym imieniem mogę "nowodworszyczyka"
        nazywać - napisał Pan, że:

        "Anonimowy prywatny właściciel szkoły, czyli właściciel budynku,
        nauczycieli, uczniów oraz ich rodziców może sobie z tym całym kramem robić
        co uważa za stosowne."

        Uwaga o właścicielu przedstawianym jak właściciel niewolników (nauczycieli, uczniów i rodziców) jest może i złośliwa, ale i mocno chybiona. Właściciel jest właścicielem budynku i szkoły jako specyficznej instytucji. Szkoła prywatna jest to również biznes czyli prywatny interes. Nauczyciele to pracownicy, a rodzice to nabywcy usługi edukacyjnej.
        Oczywistość, ale widzę, że trzeba to uściślić.

        "Tak jak w PRL, gdzie sprzedawca był ważniejszy niż ten co płacił,
        więc dla wielu ludzi takie relacje pomiędzy sprzedającym a kupującym wydają
        się do dzisiaj najnaturalniejsze w świecie i dziwią się, że mogłoby być
        inaczej."

        Porównania do PRL, trafiają jeszcze dalej od sedna, gdyż w kapitalizmie (im liberalniejszym tym bardziej) to konsument jest najważniejszy. W przypadku tej szkoły sprawa jest jasna, jest wybór. Są szkoły rejonowe, pozostałe publiczne, inne prywatne, społeczne i wyznaniowe. Ten wybór cieszy - brak tu niewolnictwa, przywiązania i deficytu wolności.

        "Prywatna szkoła jest takim samym biznesem jak każdy inny. Pieniądze
        idą ze sprzedaży, nazwijmy to, biletów miesięcznych uprawniających do
        zajęcia miejsca w ławce.Jeśli ma być z tego zysk to miejsca powinny być
        obsadzone w odpowiednim procencie. Właściciel interesu szkolnego zauważył
        zapewne, że w Polsce istnieje niezagospodarowany "target" i postanowił się
        nim zaopiekować. "Targetem" jest spora grupa ludzi, którzy posiadają
        pieniądze, ale nie posiadają świadomości religijnej ani narodowej, nie
        reprezentują jakiejkolwiek tradycji, szczególnie obywatelskiej,"

        "Target" jest i się poszerza, ale nie sądzę, żeby Właściciel działał tylko na rzecz jego pozyskania, kosztem zrażania sobie bardziej tradycyjnych rodziców. Po za tym szkoda, że osoby niewierzące, a nawet posiadające inne poglady polityczne nie mogą już być patriotami, konserwatystami, osobami o obywatelskich postawach etc. To ostatnio modny sposób oceniania adwersarzy, ale czy słuszny? Szkoła jest raczej liberalna, ale daleko jej do niektórych światowych wzorów i nowoczesnych "jaskółek" edukacyjnych, pojawiających się również w Polsce, a szczególnie w Warszawie. Jestem przekonany, że sprawa krzyży zyskała niezamierzony rozgłos. Krzyże zostały zdjęte podczas remontu i po remoncie ich nie powieszono - klasyczny polski bałagan. Dopiero, gdy
        ktoś się o nie upomniał (a trochę to trwało, aż ktoś zauważy ich brak) zdecydowano, żeby krzyży nie wieszać - moim zdaniem słusznie, gdyż krzyże nie powinne być wieszane w każdej przestrzeni publicznej. Pomysł z salką katechetyczną jest ciekawy i może przynieść więcej dobrego np. większy szacunek do symboli religijnych, które w tym miejscu będą coś znaczyć.
        Wieszanie ich w każdym możliwym miejscu ma rzeczywiście cechę "znaczenia terenu" i nie niesie ze sobą głębszej treści, a niektórym po prostu przeszkadza. Mnie w szkole krzyże nie przeszkadzały, ale obecne rozwiązanie uważam za słuszne. Przeszkadzają mi krzyże np. w urzędach, czy na sali sejmowej. Bardziej niż krzyże w salach szkolnych przeszkadzają mi dwie
        lekcje religii, a jedna historii, a tak było kiedyś w tej szkole i tak jest nadal w wielu szkołach.
        Większość rodziców nie traktuje zaistniałej sytuacji problematycznie, co pokazała wychodząc ostentacyjnie z zebrania, w trakcie którego, grupka kilku głośno zachowujących się rodziców, chciała wyrazić swoje niezadowolenie wobec postępowania właściciela i dyrekcji szkoły. W tej
        szkole, ale jeszcze gdy była społeczna dochodziło do działań za plecami rodziców, co przy naszej tendencji do warcholstwa i liberum veto jest odrobinę zrozumiałe, ale czego nie pochwalam , bo to chowanie głowy w piasek. Na marginesie ustawiając się w kontrze wobec reprezentantów tego "targetu" musi mieć Pan o sobie niezłe mniemanie (ale też świadomość braku arystokratycznych korzeni).

        "Uważam jedynie, że dla ludzi posiadających wyszczególnione wyżej
        cechy, szkoła "neutralna" uciekająca od patriotyczno-religijnej tradycji jak
        diabeł od wody święconej, jest środowiskiem naturalnym i na przyciągnięcie
        takich ludzi liczy zapewne anonimowy przedsiębiorca."

        Ta szkoła nie ucieka od wychowania patriotycznego, nauka religii, też jest tam realizowana (z elementami wychowania, bo szkoła wychowuje, ale nie powinna wychowywać w religijnej tradycji), co może się skończyć, gdy prócz donosów do Kurii, pojawią się naciski, aby zrealizować zaskakujące groźby i szkołę pozbawić nauki religii (tak naprawdę uciążliwe i skuteczne może być utrudnianie dzieciom przystępowanie do pierwszej komunii). Takie działania Kurii byłyby na dłuższa metę samobójcze i nie rozumiem tak ostrych komentarzy ze strony przedstawicieli kościoła. Gdybyśmy mieli do czynienia, z szykanowaniem katolików, uniemożliwianiem uczestnictwa w lekcjach religii etc. wtedy to reakcja byłaby uprawniona. Jak widać nie tylko politycy robią z "igły widły" i "jaja z pogrzebu". Widocznie jedni i drudzy muszą się czuć zagrożeni - zagrożeni marginalizacją.

        złośliwości o Róży Luksemburg, pętli tramwajowej i TPD trzeba zostawić bez szerszego komentarza, bo są głupie i tyle.
    • Gość: majka nowy własciciel IP: *.gemini.net.pl 22.10.10, 11:44
      problem polega na tym, że właściciel jest nowy od wakacji i wprowadza własne porządki z nikim tego nie konsultując. Pytanie, co jeszcze wymyśli i wprowadzi, nie mówiąc nic nikomu. Może lekcje na stojąco, bo po co komu krzesła, albo zasadę otwartych okien przez 45 min. lekcji - niezależnie od temp. na zewnątrz. Ciekawe, czy wtedy też wszyscy bedą zachwyceni? Trzeba na ten problem patrzeć szerzej
      • Gość: rodzic salka katechetyczna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.10, 13:43
        Uważam pomysł z salą katechetyczną za bardzo dobry. Nauka religii w odpowiedniej oprawie przyniesie same korzyści dla dzieci. Kuria nie odbierze religii tej szkole a dzieci spokojnie pójdą do 1 komunii. W kurii też są mądrzy ludzie i zdają sobie sprawę z tego, że ew zabranie religii to strzał w pietę.
      • luxiveritas Ale w czym problem? 22.10.10, 14:01
        Pytanie zasadnicze brzmi - po co Pani posyła dziecko do tej szkoły? Przecież to zakrawa na masochizm, płacić i być niezadowolonym. W Krakowie jest wiele szkół, sporo katolickich, całkiem niezłych, tanich lub nawet darmowych.
        Chce pani ewangelizować dyrekcję i właściciela? Przez internet? Nie sadzę, żeby miało to jakiś skutek, ale Pani wola.
        Odnoszę jednak wrażenie, że niektórzy ludzie bardzo żałują, że akcja Gdzie jest krzyż odbywała się w Warszawie pod Pałacem Prezydenckim, z rożnych powodów nie mogli sobie tam pojechać i pokrzyczeć i teraz kompensują sobie ten żal na różne sposoby, na przykład, awanturując się w szkole. Nie dziwi mnie natomiast , że reszta rodziców patrzy na nich jak na zjawisko i puka się to tu to tam.



    • Gość: Jan Kowalski Szkoła bez krzyży: w imię Konstytucji, wbrew to... IP: *.schueco.de 22.10.10, 21:50
      To prawda, że problem nie tkwi w krzyżu lecz we właścicielu i dyrekcji. A przy okazji zrobili sobie darmowa reklamę w całym Krakowie. Bo nie jest tajemnica, że mają poważny problem w ilości chętnych. Za rok wyjdzie ponownie problem tej szkoły gdy właściciel po zamrożeniu czesnego ze względu na rozbudowę podniesie stawkę wedle dotychczasowego kryterium: bo tak bo to prywatne przedsiębiorstwo a jak się komuś nie podoba to może się przenieść.
      • luxiveritas Typowi z Krakowa, ma być tanio albo darmo 22.10.10, 23:21
        Napisał Pan 3 dramatyczne posty, ze drogo i źle. I po raz kolejny pytam, w takim razie po co korzystać z oferty?
        To chyba logiczne, nie stać mnie, nie korzystam.
        Nie podoba mi się - nie korzystam.
        Poza tym, jest tak Pana boli, że nie ma chętnych? Jest Pan właścicielem? Pana biznes? Nie? To czym się przejmować?
        Skoro robi źle, głupio i drogo - padnie, a Pan będzie miał chwilkę radości i satysfakcji prawdziwego Polaka.
        Większość postów pod tymi tematami to bicie piany, żale skwaszonych ludzi, których nie stać na to czy tamto, a krzyż to taki pierdołowaty przyczynek do upuszczenia żółci.
        Ludzie, załóżcie własne firmy, zarabiajcie pieniądze, cieszcie się życiem, a nie zadręczajcie siebie i innych zawistnym jadem.
    • Gość: jacus Szkoła bez krzyży: w imię Konstytucji, wbrew to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.10, 00:41
      ale ta gw to jest obłudna gazeta, napisałbym więc szmaciarska- rano było 112 postów a teraz jest 57, ciekawe kiedy ten usuniecie???
      • Gość: adio Re: Szkoła bez krzyży: w imię Konstytucji, wbrew IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.10, 08:05
        a może pod tym wątkiem
        krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,8544143,Szkola_na_Salwatorze_zdjela_krzyze_ze_scian.html
        coś się pomyliło i od razu obraźliwe epitety?
        może by tak przepraszam?
    • Gość: angrusz1 Re: Szkoła bez krzyży dzieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.10, 08:15
      Ależ oczywiście , że dzieli .
      Są ludzie dla których krzyż jest symbolem wiary i są inni , dla których jest to gwiazda Dawida czy półksiężyc .

      To jest oczywiste i chyba nie da się zaprzeczyć

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka