Dodaj do ulubionych

Gesler i parole parole

13.11.10, 18:59
co sądzicie o programie z Krakowa? słyszał ktoś o maczance krakowskiej? jestem rodowitą krakowianką, mój dziadek był kucharzem, babcia kelnerką i nikt u mnie w domu o czymś takim nie słyszał...
co do jedzenia i nowego wyglądu restauracji to po prostu porażka...
makarony i krewetki byłyby o niebo lepsze!
żal!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • ewa1125 Re: Gesler i parole parole 13.11.10, 19:57
      A ja nie jestem rodowita krakowianka i wiem co to jet maczanka krakowska. I o czym to swiadczy?
      • wampir-wampir Re: Gesler i parole parole 13.11.10, 20:06
        Ja w ogóle nie jestem krakowianinem, studiowałem tu tylko, a maczankę uwielbiam od zawsze. Dla mnie obowiązkowe żarełko w Krakowie i nie tylko dla mnie.
        • rita100 Re: Gesler i parole parole 13.11.10, 23:30
          Gesler bardzo dobrze zrobiła promując maczankę krakowską. Mało kto wie, że jest to krakowska tradycyjna potrawa. Maczankę obowiązkowo je się z bułką. Bierzemy bułeczkę do ręki i maczamy ją w maczance, a następnie wkładamy umoczoną bułkę do jamy gębowej. Spokojnie przeżuwamy. To jest jedna metoda jedzenia. Inna metoda jest taka, że drobimy bułkę w rekach i kawałki rozdrabniamy do maczanki. Kiedy te kawałki namokną, bierzemy głęboką łyżkę i staramy się wyłowić z maczanki bułeczkę.
          Potrawa, że palce lizać.
          A tu przeczytacie jeszcze inny sposób jedzenia tej maczanki oraz prawidłowy przepis tej potrawy.
          www.pinezka.pl/component/content/1378?task=view
          • kocinos Re: Gesler i parole parole 13.11.10, 23:59
            No niech mnię licho ... Całe życie robiłem "takie cóś" jako "gulasz na winie" (co się pod rękę nawinie ...), tyle że nie bawiłem się z bułką ... I nie wiedziałem, że robię "Maczankę" bez maczania .... Prawie jak Pan Jourdain, który nie wiedział, że mówi prozą ...
            • zgr-edo Re: Gesler i parole parole 21.11.10, 20:17
              w całej Polsce tak jadają, he,he. Chleb, to też pewnie tradycyjny kraqkowski wypiek ?
              ta Gesler to szajbuska, wcale bym się nie zdziwił , że to krakowianaka.
    • misself Re: Gesler i parole parole 21.11.10, 17:58
      placa_mi_za_pisanie_postow napisała:
      > słyszał ktoś o maczance krakowskiej? jestem
      > rodowitą krakowianką, mój dziadek był kucharzem, babcia kelnerką i nikt u mnie
      > w domu o czymś takim nie słyszał...

      Nie wydaje mi się, żeby to był dobry argument - kuchnia regionalna to nie kuchnia kucharzy, nauczana w szkołach. Praca kelnerki też nie sprawia, że się cokolwiek wie o gotowaniu, bo kelner przecież podaje, nie gotuje :-)

      Podobał mi się program z Krakowa - nareszcie właściciele i pracownicy dali się przekonać, że wprowadzone zmiany mogą pomóc im prosperować. Do Paroles raczej nie zajrzę (dziwię się swoją drogą, że Gessler nie zmieniła nazwy... bo makaron pod szyldem Paroles to jakoś nie gra ;-)), bo maczanka, wódka i zakąski to nie moje klimaty, ale na pewno poleciłabym tę knajpę osobom, którym miałaby szansę zasmakować proponowana kuchnia.

      Bardzo chętnie spróbowałabym tej pasty z wątróbek.
      Sądzę też, że brakuje w Krakowie kuchni stricte galicyjskiej.
      • sarawi Gesler i parole parole 22.11.10, 18:25
        maczanka krakowska? Tez pierwsze slysze. A cale zycie w Krakowie mieszkam ...
        • peteen albo krótko żyjecie... 22.11.10, 21:17
          albo nie macie pojęcia o kuchni regionalnej - maczanka krakowska jest najstarszą kulinarną starowinką - a że coraz jej mniej w krakowskich jadłospisach, to tylko źle świadczy o wspieraniu kultury (w tym wypadku kulinarnej) regionu przez miejscowych restauratorów...
          • rita100 Re: albo krótko żyjecie... 23.11.10, 22:15
            Masz rację Peteenie. Moja babcia często maczankę robiła. A wywodzi się głęboko z Krakowa.
            Jeszcze jest taka sałatka na zimno z kartofli i cebuli. Pamiętam tylko smak i skład i szkoda, że potrawa już jest zapomniana i zanikniona.
            To były ugotowane w skórkach ziemniaki. Ostudzone się obiera z łupki, a potem kroi w grube plastry. Następnie kroimy cebulę i wrzucamy do tych pokrojonych ziemniaków. Sól, pieprz i ocet i chyba to wszystko. W sumie pyszne i takie skromne. Ale nie jestem pewna czy jakiegoś składnika nie zgubiłam. Może ktoś zna tą potrawę ?

            Inna tradycyjna potrawa to maczanka z pomidorów - niebo w gębie albo jak to określić raj w gębie. Szkoda, że nie promujemy swoich centusiowych starych potraw, bo faktycznie skład ich skromny i prosty.
            • adam.eu Re: albo krótko żyjecie... 24.11.10, 08:35
              rita100 napisała:


              > To były ugotowane w skórkach ziemniaki. Ostudzone się obiera z łupki, a potem k
              > roi w grube plastry. Następnie kroimy cebulę i wrzucamy do tych pokrojonych zie
              > mniaków. Sól, pieprz i ocet i chyba to wszystko.

              Sałatka, gdzie główne składniki to ziemniaki (ale moja pamięć kojarzy ziemniaki w kostkę) i cebula, to kojarzę, ale coś w niej chyba jeszcze było, tylko co to było?
              I nie pamiętam octu.
              Ocet to być może był w sałatce śledziowej.
              • rita100 Re: albo krótko żyjecie... 24.11.10, 21:51
                Dobrze kojarzysz Adamie. Możliwe, że ziemniaki mogły być pokrojone w kosteczkę.
                Coś mi się przypomina jak tylko wspomniałeś o śledziu.
                Joł, joł, joł - to jest postne danie zwane ślepy śledź.
                A ślepy, bo ta potrawa jest bez śledzia. To już wiem. Tak, ziemniaki gotujemy w mundurkach. Ugotowane i ostudzone obieramy ze skórki i kroimy w krążki. Pokrojone krążki ziemniaków dajemy do miski. Do miski dajemy również pokrojoną w plastry cebulę. Doprawiamy solą, mocka pieprzu dajemy i kropimy to wszystko octem. Odstawiamy do lodówki na parę godzin i gotowe.
                Kiedyś to robiłam , ale w dobie dzisiejszych smakołyków nie była zbyt jedzona. Mamy dobrobyt teraz, to i jedzenie jest wyższej klasy.
                • wampir-wampir Re: albo krótko żyjecie... 24.11.10, 23:40
                  Sałatka, o której piszesz jest bardzo popularna w Austrii. Sprzedają ją w każdym wiedeńskim markecie, w słoikach. Gdy tam mieszkałem kupowałem sobie dosć często, ale nie wiedziałem, że to również krakowski specjał.
                  • rita100 Re: albo krótko żyjecie... 25.11.10, 20:25
                    No to możemy powiedzieć, że to jest stara galicyjska potrawa. Fajnie było sobie ją przypomnieć.
                    • adam.eu Re: albo krótko żyjecie... 26.11.10, 07:41
                      Prosta aż do bólu sałatka z octem mi się przypomniała. Fasola ta drobniejsza gotowana nawet jakby kolorowa była, cebula i skropione octem.
                      Niby niejadkiem jako dziecko byłem, ale sałatki pałaszowałem w większych ilościach niż inne potrawy, jednak ostrożnie z octem szczególnie u dziecka, zresztą nie tylko u dziecka.

                      I tak sobie myślę, czy widząc gdzieś taką sałatkę nie chciałbym sobie przypomnieć dawne smaki?
                      A może by tak jakaś restauracja zaczęła serwować stare zapomniane dania?
    • papaleon Chyba za pisanie głupot Ci płacą 26.11.10, 12:56
      a to że jestes rodowitą Krakowianką i miałaś wsród rodziców kucharza i kelnerkę i nie słyszałaś o maczance czu czarnuszce to świadczy o analfabetyźmie kulinarnym.
      Również dotyczy to właścicielek, które nie dość że narażają Klientów na takie atrakcje jak makaron z sosem z zamrażarki to jeszcze chcą zą coś takiego pieniądze.
      Ale mnie to nie dziwi, przecież wiadomo że naszym narodowym daniem to mięso ze świni z kartoflami i kapusta zasmażaną z mięsem ze świni.
      • szto_tawariszczi Re: Chyba za pisanie głupot Ci płacą 26.11.10, 21:15
        Hmmmm...

        Może Pani Gesler wypowiadałaby się tylko o potrawach koszer.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka