Dodaj do ulubionych

Pizza Garden: skarb w mule

IP: *.noc.fibertech.net.pl 03.06.11, 15:27
koniecznie muszę to spróbować! :)
Obserwuj wątek
    • Gość: Ewa Pizza Garden: skarb w mule IP: *.ghnet.pl 03.06.11, 15:47
      Ich pizze to rewelacja - juz zadnych innych nie kupuje!
    • ekotroll Pizza Garden: skarb w mule 03.06.11, 16:12
      Wszystko prawda,pizza jak poezja Norwida.No i teraz się zacznie czekanie na stolik,a tak zawsze było pewne miejsce.Troszkę szkoda,ale miejsce naprawdę godne polecenia,li tylko dla konesera.
      • Gość: Krupier Re: Pizza Garden: skarb w mule IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.06.11, 12:55
        Wczoraj byliśmy zobaczyć, piwo przednie, pizza cymes a i miejsce się znalazło w ogrodzie. Polecam naprawdę ciekawe miejsce i niezła zabawa.
    • emigrant83 Pizza Garden: skarb w mule 04.06.11, 12:00
      Niewiele włoskich pizzerii może się równać z tym co gościu tu serwuje.
    • Gość: Krakowiak Pizza Garden: skarb w mule IP: *.nplay.net.pl 04.06.11, 13:09
      Pizza najlepsza w Krakowie ( lepsza od NY Grimaldi's - bo tam byłem ) z pewnością uzależnia od siebie, bo jeśli się raz spróbuje, to się tam na pewno wróci. Szef Stanley w recepturę wkłada tam kawałek swojego serca.
      Profesjonalizm Szefa, przemiła obsługa oraz rodzinna atmosfera panująca wewnątrz restauracji gwarantują mile spędzony czas. Będzie to dla mnie dobry dzień! Mam stolik zarezerwowany w Pizza Garden. Koniecznie musicie spróbować!
    • Gość: ANTONI Pizza Garden: skarb w mule IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.11, 21:35
      PRODUKT GODNY POLECENIA .WLASCICIEL KOCHA TO CO ROBI .TO WIDAC . POLECAM
    • Gość: krakózka Pizza Garden: skarb w mule IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.11, 09:28
      Nooo, pierwszy raz widzę takie zgodne wpisy! Trzeba będzie iść! :)
    • nick_othem Pizza Garden: skarb w mule 05.06.11, 09:43
      cholera, szkoda, że się nie dowiedziałem o tym lokalu jakoś w inny sposób, bo tak ciężko będzie w tym tygodniu nawet pomarzyć o wolnym stoliku...
    • Gość: gość Pizza Garden: skarb w mule IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.11, 09:46
      iles dostał za ta reklame?
      • Gość: znawca Re: Pizza Garden: skarb w mule IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.11, 09:48
        Z tego,co mi wiadomo,ten facet jest niezalezny i podobno kasa nie wchodzi tu w gre. wiec tym bardziej trzeba tam pojsc!
        • Gość: hihi Re: Pizza Garden: skarb w mule IP: *.cityconnect.pl 05.06.11, 10:03
          jaaaaaaaaaaaaaaaaasne GW ogólnie znana jest jest z takiego niezależnego podejścia, a znaleźć w niej sponsorowany artykuł to zaiste niemożliwe....buhahahahhahahahahahha, gdzieś ty się urodził bo nie w Polsce chyba
          • chris30 Re: Pizza Garden: skarb w mule 05.06.11, 10:37
            Skoro każdy sądzi wedle siebie, serdecznie żal mi "hihi". Jakie to musi być smutne, nie robić niczego z własnej woli, tylko za forsę. A ile ci zapłacili za ten wpis?
            • Gość: realistu Re: Pizza Garden: skarb w mule IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.06.11, 10:41
              Lepiej powiedz, ile ci zaplacili za podważanie opinii 'hihi'. Umowa o dzieło, zlecenie, czy na czarno?
    • Gość: mnk Pizza Garden: skarb w mule IP: 194.116.134.* 05.06.11, 10:42
      no to koniec, bałam się że padną z braku klientów a teraz będę się bać że padną z nadmiaru ;)
      pizza jest cu-do-wna!
    • Gość: stennie Pizza Garden: skarb w mule IP: *.compower.pl 05.06.11, 10:48
      po cholere ta recenzja? to byl jeden z tych lokali o ktorych na szczescie nie wie cala masa ludzi. teraz sie zacznie :(
    • Gość: qub Pizza Garden: skarb w mule IP: *.ists.pl 05.06.11, 12:02
      powiem tak, trafiliśmy tam z żoną przez przypadek jakieś 2 mies. temu. Jak zobaczyłem wystrój tego miejsca to od razu chciałem uciekać ale żona mnie namówiła żebyśmy jednak zostali. Pozytywem pewnym była bardzo interesująca oferta niszowych piw. Po pojawieniu się pizzy zrozumiałem, że dobrze trafiliśmy.
      • miszczynski Re: Pizza Garden: skarb w mule 05.06.11, 12:29
        według mnie wystrój jest akurat bardzo interesujący. Może pierwszy pokój i weranda nie są mistrzostwem ale ta sala w środku przywodzi na myśl ekskluzywną knajpę. I stare mapy są ładne i ogólnie coś nowego a nie stylizowane na stare ściany i wieś. Mi wystrój pasuje, o pizzy już powiedziano bardzo dużo!
    • Gość: tamiko Pizza Garden: skarb w mule IP: *.play-internet.pl 05.06.11, 12:27
      Powiem tylko tyle: od pół roku, od kiedy trafiłam tam pierwszy raz, nie tknęłam żadnej innej pizzy. Nie potrafię.
    • Gość: Markal Pizza Garden: skarb w mule IP: *.mysipl.com 05.06.11, 13:09
      Mieszkamy w okolicy i zagladalismy do tej pizzerii kilka razy. Zawsze pizza byla wysmienita! Martwilismy sie, ze miejsce jest niezbyt szczesliwe i ze knajpa nawet ze swietnym jedzeniem nie utrzyma sie tam dlugo. Mam nadzieje, ze teraz klientow beda miec zapewnionych. A co do zajetych stolikow, to wole sobie zarezerwowac niz zobaczyc kiedys kartke na drzwiach "lokal zamkniety".
      Wlasciciel i obsluga cudowna.
    • Gość: Markal Pizza Garden: skarb w mule IP: *.mysipl.com 05.06.11, 13:09
      Mieszkamy w okolicy i zagladalismy do tej pizzerii kilka razy. Zawsze pizza byla wysmienita! Martwilismy sie, ze miejsce jest niezbyt szczesliwe i ze knajpa nawet ze swietnym jedzeniem nie utrzyma sie tam dlugo. Mam nadzieje, ze teraz klientow beda miec zapewnionych. A co do zajetych stolikow, to wole sobie zarezerwowac niz zobaczyc kiedys kartke na drzwiach "lokal zamkniety".
      Wlasciciel i obsluga cudowna.
    • Gość: pegasso Pizza Garden: skarb w mule IP: *.noc.fibertech.net.pl 05.06.11, 13:15
      ciekawe ile restauracje płacą za pozytywną recenzję...bo znam takie które nie zapłaciły i recenzja była raczej mierna, mimo iż inni - prawdziwi - krytycy kulinarni zachwycali się lokalem i potrawami...
      Panie Nowicki jak to jest znać się na wszystkim i na niczym...?
      • Gość: panodwfu Re: Pizza Garden: skarb w mule IP: *.ghnet.pl 05.06.11, 14:31
        Tak, a Ameryce biją murzynów...
      • kissmygrass Re: Pizza Garden: skarb w mule 05.06.11, 14:41
        Gość portalu: pegasso napisał(a):

        > ciekawe ile restauracje płacą za pozytywną recenzję...bo znam takie które nie z
        > apłaciły i recenzja była raczej mierna, mimo iż inni - prawdziwi - krytycy kuli
        > narni zachwycali się lokalem i potrawami...

        Prawdziwi, czyli tacy „zaprzyjaźnieni” lub „opłaceni inaczej”?

        Może raczej powinienem napisać „przychylnie nastawieni” - bo wychodzi na to, że jak ktoś krytykuje, to automatycznie się nie zna i nie jest „prawdziwym krytykiem”. Śmiech mnie pusty ogarnia, że jeden krytyk kulinarny i kilka regularnie polemizujących na forum osób są śmiertelnym zagrożeniem dla naszych restauratorów. Jakże niski musi być poziom tych restauracji, jeśli nie potrafią obronić się same...

        W
        • Gość: Marcin Re: Pizza Garden: skarb w mule IP: *.73.pxs.pl 05.06.11, 16:03
          Pizza może i świetna (wg Waszych opinii oczywiście), ale nie wiem co by się musiało wydarzyć w moim życiu, żeby nawet na najlepszą pizzę jechać na drugi koniec miasta do jakiejś "osiedlowej" knajpki. No przepraszam - autor artykułu podniecił się (mam ogromną nadzieję, że podniecił się samoistnie, a nie w sposób sponsorowany) kolejną knajpką, która tak naprawdę nie wyróżnia się niczym szczególnym.
          • Gość: lonyk Re: Pizza Garden: skarb w mule IP: *.zax.pl 05.06.11, 19:03
            Drugi koniec miasta? Chyba dla kogoś z Nowej Huty albo Wieliczki, a i w to ciężko mi uwierzyć - to jak powiedzieć, że Wawel jest na drugim końcu miasta.
            Ze ścisłego centrum Krakowa przysłowiowe trzy kroki.
            Byłem dzisiaj, spacerkiem z Kazimierza 20 minut. Pizze wzięliśmy na wynos i konsumpcja nad Wisłą z widokiem na Zamek.
            I jest genialna, naprawdę, z dbałością o szczegóły chociaż mają tam teraz straszne urwanie głowy przez tę nagłą sławę. Pomidor w wersji tomete frito, bazylia, palce lizać. Czekanie na pizzę na wynos ok. godziny - więc najlepsza opcja to przyjść, zamówić, pójść sobie na spacerek i wrócić na spokojnie. Na niedzielne popołudnie świetna sprawa. Ze stolikami gorzej - jest kolejka, ale dość zniecierpliwiona, więc zazwyczaj przychodzą ludzie i może akurat się trafi, że ktoś zrezygnował z czekania to wtedy da się usiąść jak ktoś akurat wychodzi.

            Cennik ma rozpiętość zachęcająco zarówno studentów jak i bardziej zamożną klientelę.

            Serdecznie polecam wszystkim spróbowania, ale może za kilka dni lub tygodni, jak sława nieco ostygnie i biedna obsługa zdąży ogarnąć rzeczywistość.

            Warto bardzo bardzo bardzo. I te piwa też robią wrażenie.
            Ciasto lekkie, średniej grubości, składniki prima sort, delikatnie czy na ostro. No co tu mówić jeszcze... Może nie jest to najlepsza pizza w moim życiu, ale w Krakowie lepszej nie jadłem, ot co.
            • Gość: Marcin Re: Pizza Garden: skarb w mule IP: 193.164.254.* 06.06.11, 13:28
              Cytat:
              "Drugi koniec miasta? Chyba dla kogoś z Nowej Huty albo Wieliczki, a i w to ciężko mi uwierzyć - to jak powiedzieć, że Wawel jest na drugim końcu miasta.
              Ze ścisłego centrum Krakowa przysłowiowe trzy kroki.
              Byłem dzisiaj, spacerkiem z Kazimierza 20 minut. Pizze wzięliśmy na wynos i konsumpcja nad Wisłą z widokiem na Zamek."

              No właśnie dokładnie o tym pisałem - nie wiem co by się musiało wydarzyć, żebym się na 20 minutowy spacer wybierał na nawet najlepszą pizzę. Jak rozumiem co drugi tydzień robisz sobie spacer do Rynku na świetnego kebaba, a na szczególne okazje rezerwujesz KFC, itp.?

              To jest zwykła osiedlowa knajpka - chwała jej za to, że robi dobrą pizzę. I to tyle - nie ma się co podniecać, bo dobrą pizzę można zjeść przynajmniej w 30 innych tego typu równie anonimowych miejscach.
              • kissmygrass Re: Pizza Garden: skarb w mule 06.06.11, 16:04
                Gość portalu: Marcin napisał(a):

                > To jest zwykła osiedlowa knajpka - chwała jej za to, że robi dobrą pizzę. I to
                > tyle - nie ma się co podniecać, bo dobrą pizzę można zjeść przynajmniej w 30 in
                > nych tego typu równie anonimowych miejscach.

                Przynajmniej w 30? To teraz czekam z niecierpliwością na listę...
                • Gość: Marcin Re: Pizza Garden: skarb w mule IP: *.73.pxs.pl 06.06.11, 17:58
                  Wierzyłem, że się Pani/Pan odezwie.
                  I się doczekałem.
                  Niestety nie wdam się w dalszą polemikę w tym temacie - pozostawiam Pani/Panu możliwość ponownego "zatriumfowania" na tym forum i ciętej riposty o bezsensownych komentarzach wypisywanych przez nigdy i nigdzie nie bywających malkontentów :)
                  Słonecznie pozdrawiam.
                  • kissmygrass Re: Pizza Garden: skarb w mule 06.06.11, 19:33
                    Gość portalu: Marcin napisał(a):

                    > Niestety nie wdam się w dalszą polemikę w tym temacie - pozostawiam Pani/Panu m
                    > ożliwość ponownego "zatriumfowania" na tym forum i ciętej riposty o bezsensowny
                    > ch komentarzach wypisywanych przez nigdy i nigdzie nie bywających malkontentów
                    > :)

                    Czy ja serwuję takie riposty? Po prostu jak ktoś pisze, że takich miejsc jest w mieście na pęczki (a konkretnie 30), to chyba na jakiejś podstawie to pisze i powinien być gotowy na polemikę. Po prostu nie mogłem doliczyć się nawet kilkunastu miejsc serwujących sensowną pizzę i miałem nadzieję, że ktoś mnie oświeci. Szkoda zatem, że pozostaje mi „triumfowanie na forum”, bo to oznacza, że w statystykach kulinarnych nadal pozostajemy w ogonie Europy.

                    W
                  • jop Re: Pizza Garden: skarb w mule 08.06.11, 09:22
                    Też bym się chętnie dowiedziała coś o tych 30 miejscach, bo jak dla mnie w Krakowie miejsce z jadalną pizzą było jedno - Pomodorino (którego już nie ma na Estery).

                    Może choć 10 przykładów, żeby nie utrudniać? No chyba że "honor" to dla Ciebie tylko takie nieznaczące słowo na "h".
                    • aarvedui Re: Pizza Garden: skarb w mule 10.06.11, 17:36
                      jop napisała:

                      > Też bym się chętnie dowiedziała coś o tych 30 miejscach, bo jak dla mnie w Krak
                      > owie miejsce z jadalną pizzą było jedno -

                      miejsc z "jadalną" pizzą zapewne jest dużo więcej, bez kozery powiem pińcet.

                      pizza sama z siebie nie jest jakimś finezyjnym daniem, wystarczy znać kilka podstawowych prawideł kuchni aby zrobić pizzę
                      aby zrobić pizzę dobrą, nie wolno sępić na składnikach (jakość,ilość) i wiedzieć jak się ze sobą łączą.
                      pizza wybitna to pewnie wynik profesjonalnego podejścia j.w. i kilku lat doświadczenia.

                      aż takim amatorem włoskiego placka nie jestem, abym mógł ocenić etap 3, musiałbym jeść pizzę co tydzień chyba, za każdym razem inną.

                      więc do szczęścia - jak bardzo mnie ssie - wystarcza mi pizza jadalna i tania.

                      doświadczać przyjemności kulinarnej z jedzenia pizzy - to dla mnie jakieś wynaturzenie ;>

                      jak jest dobra, to dobrze, jak tylko jadalna, to cóż "another one bites the dust", tego kwiatu jest pół światu.

                      rozpływanie się nad pizzą to sprawa warta wpisu na facebooka a nie całej recenzji kulinarnej.
                    • Gość: Jon Pomogę Marcinowi IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.06.11, 01:42
                      Marcina nie znam, ale trochę mu pomogę. Nie będzie to 30 pizzeri, nawet nie 10, lecz raptem skromne 3, ale zawsze to coś. Nie jadłem pizzy w Garden, więc nie odniosę jej poziomu do miejsc, które poniżej wymienię. Ale do rzeczy: z pizzeri, w których jadłem (nie tylko w Krakowie), absolutny top, to dla mnie pizza w Al Dente przy ul. Kupa. Niewiele, moim zdaniem, ustępuje jej pizza w Mamma Mia na Karmelickiej. Wreszcie lokal nr 3, w którym pizza była świetna (choć uczciwie przyznaję, że już kilka lat tam nie byłem), to Soprano na św. Anny.
                      • jop Re: Pomogę Marcinowi 15.06.11, 20:53
                        Jej, aż 3, i dziwnym trafem wszystkie to restauracje z ambicjami wykraczającymi daleko poza pizzę & pastę. Ani jednej typowej pizzerii. Jak to mawia młodzież? "Dooopy nie urywa?"
                        • kissmygrass Re: Pomogę Marcinowi 17.06.11, 21:20
                          jop napisała:

                          > Jej, aż 3, i dziwnym trafem wszystkie to restauracje z ambicjami wykraczającymi
                          > daleko poza pizzę & pastę. Ani jednej typowej pizzerii. Jak to mawia młodzież?
                          > "Dooopy nie urywa?"

                          Na dokładkę chyba żadna z restauracji nie może kandydować w kategorii „knajpki osiedlowej”.

                          W
                          • Gość: Jon Re: Pomogę Marcinowi IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.06.11, 02:03
                            Drogie Panie,

                            Wasze argumenty z lekka trącą absurdem - po kolei:
                            1. Dla kogoś, kto mieszka na Kazimierzu czy w centrum, to jakby nie było są knajpy "osiedlowe" - w sensie lokalne, najbliższe, więc punkt widzenia zależy tu od punktu siedzenia.
                            2. Zresztą co to za argument, że nie są to knajpy osiedlowe? Brzmi to co najmniej jak zarzut, że nie mają rekomendacji Michelin... Ja byłbym raczej skłonny przyjąć, że "osiedlowość" restauracji może jej ewentualnie nie dyskwalifikować, ale żeby robić z tego zaletę. Hmm... Tak wiem - zaletą osiedlowej knajpy są ceny. Tyle, że w tym konkretnym przypadku mówimy o pizzy, która kosztuje porównywalnie zarówno w osiedlowej budzie (od razu uprzedzam - nie twierdzę, że Garden to osiedlowa buda jak i w żaden sposób nie krytykuję tego miejsca; nie byłem tam i chętnie się wybiorę) jak i przyzwoitej pizzerii/trattorii.

                            Co do tez pani jop:
                            Nie wiem, co miała Pani na myśli pisząc, że "doooopy nie urywa". Jeśli stan organizmu dzień po wizycie w restauracji, to ja wolę jednak miejsca, które oszczędzają mi takich "atrakcji".
                            Natomiast niebywały jest zarzut, że wspomniane przeze mnie miejsca mają ambicję. No, toż to niesłychane i karygodne, żeby restauracja śmiała mieć ambicję! Powinno się ją zamknąć z marszu za takie fanaberie.
                            Kolejna rzecz - co to znaczy "typowa pizzeria"? Jeśli weźmiemy pod uwagę polskie standardy, to na myśl przychodzi mi prowincjonalny, osiedlowy barak, którego gwoździem programu jest pizza wszystkomająca (czyli gruba buła nafaszerowana wszystkim co pan Zdzisek miał pod ręką - od poczwórnej porcji masy seropodobnej począwszy, poprzez kiełbasę, ogórki konserwowe, na pseudo-oscypku skończywszy). Jeśli natomiast mówimy o standardzie włoskim, to nie przypominam sobie, żebym spotkał tam po prostu pizzerię - gdzie tylko pizza i koniec! Zazwyczaj występują połączenia pizzeria/trattoria, pizzeria/osteria, gdzie można zjeść też inne dania. Chyba, że mówimy o ofercie turystycznych miejsc takich jak np. Bibione, to całkiem możliwe. Co więcej właśnie o wysokich ambicjach danego lokalu świadczy fakt, że nie podaje się w nim pizzy (jako dania zbyt plebejskiego). Myślę, że właściciel Al Dente - Sardyńczyk, zdaje sobie sprawę z tego sprawę i gdyby chciał zrobić restaurację pod kątem bankietów dla wyższych sfer, to raz - urządziłby ją wytworniej, dwa - nie podawałby w niej pizzy. Tymczasem ilekroć jestem tam czy w trattorii Mamma Mia - przy stolikach obok widzę rodziny z dziećmi, grupy znajomych czy parki zakochanych, a nie sztywnych panów w garniturach na obiadach biznesowych. Gdzie jak gdzie, ale właśnie w tych dwóch miejscach świetnie czuje się atmosferę typowej włoskiej knajpki (pomijam celowo w tych wyliczankach Corleone bo jak już pisałem dawno tam nie byłem - jedynie pamiętam, że było dobrze).

                            PS. Swoją drogą nie rozumiem u Pań tego zacietrzewienia - nie ja napinałem się, że jest w Krakowie milion miejsc z pyszną pizzą tylko niejaki Marcin. Panie skarżyły się, że oprócz Garden nie ma w Krakowie dobrej pizzy, więc przywołałem przykłady na istnienie takowej. Chcecie - idźcie. Nie chcecie - bo za wytwornie, za drogo, czy po prostu za "cokolwiek" - nie idźcie. Prosta sprawa.

                            PS2. Pominę już milczeniem paskudną, snobistyczną nowomodę nazywania makaronu pastą (tak jakby makaron był trudnym słowem i jakby w j. polskim pasta od lat nie oznaczała czegoś zupełnie innego).
                            • kissmygrass Re: Pomogę Marcinowi 18.06.11, 08:53
                              Gość portalu: Jon napisał(a):

                              > Drogie Panie,

                              Wysil się następnym razem i przynajmniej postaraj się zidentyfikować płeć rozmówców.

                              > 2. Zresztą co to za argument, że nie są to knajpy osiedlowe?

                              Argument konkretny, w odpowiedzi na postawioną tezę, że w Krakowie da się zjeść dobrą pizzę w 30 tego typu „osiedlowych, anonimowych” miejscach.
                              O tutaj
                              forum.gazeta.pl/forum/w,411,125802602,125871245,Re_Pizza_Garden_skarb_w_mule.html
                              > Natomiast niebywały jest zarzut, że wspomniane przeze mnie miejsca mają ambicję
                              > . No, toż to niesłychane i karygodne, żeby restauracja śmiała mieć ambicję! Pow
                              > inno się ją zamknąć z marszu za takie fanaberie.

                              To też riposta na konkretną odpowiedź.

                              > PS. Swoją drogą nie rozumiem u Pań tego zacietrzewienia - nie ja napinałem się,
                              > że jest w Krakowie milion miejsc z pyszną pizzą tylko niejaki Marcin. Panie sk
                              > arżyły się, że oprócz Garden nie ma w Krakowie dobrej pizzy, więc przywołałem p
                              > rzykłady na istnienie takowej.

                              Jesteś całkowicie przekonany, że powyższe jest prawdą? (pomijając przestrzelenie się w kwestiach płci) Ja sobie nie przypominam takiego narzekania, a jedynie zdziwienie, że w Krakowie mamy 30 osiedlowych lokali z dobrą pizzą. Jak również nie przypominam sobie zacietrzewienia – skoro ktoś już rzuca takim hasłem, to w sposób naturalny oczekuję, że będzie w stanie bronić tezy.

                              W (jakby nie spojrzeć, płci męskiej)
                              • Gość: Jon Re: Pomogę Marcinowi IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.06.11, 13:38
                                Cóż, przepraszam za pomylenie płci - nie wiedzieć czemu myślałem, że zarówno jop jak i kissmygrass to kobiety.

                                Argument o pizzy w osiedlowych knajpach został użyty przez niejakiego Marcina. Mój pierwszy post był całkowicie neutralny - był odpowiedzią na komentarz, że w centrum, poza Pomodorino nie da się zjeść dobrej pizzy.
                                W tym miejscu spotkałem się z zacietrzewieniem pani (mam nadzieje, że teraz nie pomyliłem płci) jop, w postaci ataku na wymienione przeze mnie miejsca i na mnie. Ataku nie popartym żadnym konkretnym argumentem - bo wybaczy Pan, ale argument - "ta się nie liczy, bo ma ambicje" jest raczej wątpliwej jakości.
                                Ktoś pytał o dobrą pizzę w Krakowie - odpowiedziałem (zwłaszcza, że mowa była o Pomodorino, a Al Dente jest 100 m dalej). Nie interesuje mnie czy to knajpa osiedlowa, czy nie, bo jakie to ma znaczenie? Tak, wiem - nie zawsze się chce jechać do centrum. Tylko na co komuś, kto mieszka np. w NH wiedza o 5 dobrych pizzeriach na Ruczaju?

                                Znalazłem zresztą komentarz do którego się odnosiłem w pierwszym poście:

                                forum.gazeta.pl/forum/w,411,125802602,125931276,Re_Pizza_Garden_skarb_w_mule.html
                                Czyli jak rozumiem, Pomodorino mogło znaleźć się w owym zestawieniu, a położone jedną ulicę dalej Al Dente już nie?
                                • kissmygrass Re: Pomogę Marcinowi 18.06.11, 13:45
                                  Gość portalu: Jon napisał(a):

                                  > Ktoś pytał o dobrą pizzę w Krakowie - odpowiedziałem (zwłaszcza, że mowa była o
                                  > Pomodorino, a Al Dente jest 100 m dalej). Nie interesuje mnie czy to knajpa os
                                  > iedlowa, czy nie, bo jakie to ma znaczenie?

                                  Znaczenie ma takie, że dyskusja dotyczyła konkretnego stwierdzenia, w którego obronie raczyłeś byłeś stanąć. Że zacytuję:
                                  Marcina nie znam, ale trochę mu pomogę. Nie będzie to 30 pizzeri, nawet nie 10, lecz raptem skromne 3, ale zawsze to coś.

                                  Pech chciał, że pominąłeś kilka innych dość istotnych warunków wymienionych przez osobę podpisującą się Marcin.
                                  • Gość: Jon Re: Pomogę Marcinowi IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.06.11, 20:16
                                    Kończąc temat, żeby nie zanudzać:

                                    Mam wrażenie, że po prostu czepiasz się słówek. Wszak chodzi o dobrą pizzę, tak? Jeśli ma dla kogoś znaczenie, czy jest ona z osiedlowej pizzerii, czy nie, to trudno. W ten sposób można zdyskwalifikować nawet najlepszy przybytek kulinarny.

                                    Tezy niejakiego Marcina nie bronię. Użyłem po prostu zwrotu, "że mu pomogę", czyli skoro on nie podaje żadnych nazw, to ja wypiszę kilka miejsc, które znam i które mogę uczciwie polecić. Myślę, że wiesz doskonale co miałem na myśli, tylko po prostu chodziło o to żeby się przyczepić.
                                    Poza tym napisałem posta po przeczytaniu odpowiedzi jop, która wciągnęła do rankingu Pomodorino z Kazimierza, opisując je jako jedyny lokal z przyzwoitą pizza na całej mapie Krakowa. A, że nie zgadzam się z tym, że w Krakowie nie można zjeść dobrej pizzy, napisałem swoją odpowiedź.
                                    A jeśli już tak bardzo oczekujesz osiedlowej pizzerii, to przyzwoita, jak na warunki osiedlówki, jest pizza w Marco (na Rydla 6) - jest na cienkim cieście i bliżej jej do włoskiej pizzy niż do polskiej buły (choć składniki mogłyby być lepszej jakości).

                                    Swoją drogą, choć Marcin palnął głupstwo z tymi kilkudziesięcioma pizzeriami, pochowanymi po osiedlach, nie sposób nie przyznać racji co do istoty samego zarzutu. Pizza to danie, które jada się albo z najbliższej pizzerii albo jedzie się na nią w jakieś atrakcyjne miejsce. Natomiast jeżdżenie po osiedlach, po to żeby spróbować jaką dają tam pizzę jest nieco bezcelowe.
                                    Zastanów się czy teraz (zakładając, że mieszkasz dalej niż 2 km od Marco) będziesz jechał specjalnie na Bronowice, żeby spróbować ich pizzy?

                                    • Gość: "Niejaki" Marcin Re: Pomogę Marcinowi IP: 193.164.254.* 18.06.11, 22:59
                                      Żadnego głupstwa nie palnąłem - na każdym "osiedlu" jest jakaś przyzwoita "osiedlówka" - żadnych cudów, dupy oczywiście nie urywa, ale da się zjeść na codzień, jest smacznie i snu nie przerywa nieoczekiwanie.

                                      Pizza=kebab=pierogi=szybkie byle co na codzień.

                                      Bijecie pianę, a to nie warte choćby słowa. Jeszcze raz przedstawię tezę - "osiedlowa" obskurna knajpa serwuje niezłą pizze (niekoniecznie "typowo" włoską biorąc pod uwagę nowojorskie zadęcie, ale niezmiennie dobrą). I co kurde z tego? Wybija się czy co? Że pizze umieją zrobić? No ja cież nie pier.... (po krakowsku) - pilnie prosimy o artykuł, że w knajpce na Kurdwanowie robią świetne jajka sadzone, a wieczorem handlują zmrożoną wódką po 3,50zł za kieliszek 5cl. A jutro będzie tam full.

                                      PS. Nawet nie wiecie jak trudno napisać cokolwiek po 2 butelkach wybornego Sauvignon (na głowę)... ;););)
                                    • kissmygrass Re: Pomogę Marcinowi 18.06.11, 23:14
                                      Gość portalu: Jon napisał(a):

                                      > Mam wrażenie, że po prostu czepiasz się słówek.

                                      A i owszem, czepiam się słów, bo to one budują przekaz. Wybacz nieco szorstki komentarz, ale wiem doskonale, co i z jakiego powodu poddałem krytyce. Nie musisz mi fundować wykładni moich własnych wypowiedzi ;)
                            • jop Re: Pomogę Marcinowi 20.06.11, 21:05
                              Gość portalu: Jon napisał(a):

                              > 1. Dla kogoś, kto mieszka na Kazimierzu czy w centrum, to jakby nie było są knajpy
                              > "osiedlowe"

                              To wychodzi, że Wierzynek jest osiedlową knajpą mieszkańców Rynku Głównego z linii E-F, nie?

                              > Zresztą co to za argument, że nie są to knajpy osiedlowe?

                              Takie, że kolega Marcin pisał o osiedlowych. To nie my dodaliśmy ten warunek.

                              > Nie wiem, co miała Pani na myśli pisząc, że "doooopy nie urywa".

                              Zaznaczyłam, że tak mawia młodzież, więc sugeruję korepetycje językowe z kimś w wieku przedemerytalnym.

                              > Natomiast niebywały jest zarzut, że wspomniane przeze mnie miejsca mają ambicję.

                              To nie jest zarzut, jeno zwrócenie uwagi na fakt, że jak odpowiednio dużo zapłacę, to zrobią mi pizzę nawet w "The French Laundry" albo "Les Amis", i zapewne będzie zajebista. To nie sztuka zrobić dobrą pizzę w dobrej, drogiej i dobrze zarządzanej knajpie, z wypasionym wyposażeniem i wysokiej jakości składnikami. Sztuka zrobić dobrą pizzę w budzie i sprzedawać ją za 5 złotych.

                              [ciach smuty]

                              Nie jesteśmy na Sycylii (nad czym ubolewam). Jesteśmy w PL, gdzie rzeczywistość jest jaka jest, a przywoływane wielokrotnie osiedlowej knajpki to właśnie standard pana Zdziśka. I właśnie w tym wątku się zastanawiamy nad tym, czemu tak jest, skoro to takie proste i niedrogie danie.

                              > PS. Swoją drogą nie rozumiem u Pań tego zacietrzewienia - nie ja napinałem się,
                              > że jest w Krakowie milion miejsc z pyszną pizzą tylko niejaki Marcin.

                              I właśnie od kolegi Marcina usiłujemy bezskutecznie uzyskać te 30 adresów doskonałych osiedlowych pizzerii.

                              > PS2. Pominę już milczeniem paskudną, snobistyczną nowomodę nazywania makaronu p
                              > astą (tak jakby makaron był trudnym słowem i jakby w j. polskim pasta od lat ni
                              > e oznaczała czegoś zupełnie innego).

                              "Makaron" za bardzo kojarzy mi się z rozgotowanymi kolankami z masłem, serem i cukrem. Fuuuj.
                              • Gość: "Niejaki" Marcin Re: Pomogę Marcinowi IP: 193.164.254.* 20.06.11, 23:02
                                Przykro mi, ale nie ma szansy, że jakimkolwiek podstępem nakłonicie mnie do sporządzenia magicznej listy ;)
                                Śledzę ten wątek, bo naprawdę mnie bawi Wasza aktywność - mówiąc szczerze najbardziej wciąga mnie aktywność "zalogowanych" - strasznie się angażujecie w krakowską gastronomię...

                                A swoją drogą właściciel "osiedlowej" pizzerii musi zacierać ręce ;) - ja też nie narzekam - 10 groszy od posta piechotą nie chodzi ;););)
                                • gaissa Re: Pomogę Marcinowi 21.06.11, 12:36
                                  Gość portalu: "Niejaki" Marcin napisał(a):

                                  > Przykro mi, ale nie ma szansy, że jakimkolwiek podstępem nakłonicie mnie do spo
                                  > rządzenia magicznej listy ;)

                                  Bo nie masz materiałów na taką listę, proste.
    • Gość: nika Pizza Garden: skarb w mule IP: *.ists.pl 05.06.11, 16:03
      Osoby ceniące sobie pizzę klasyczną nie powinny się nastawiać zbyt pozytywnie. Pizza jest w porządku, ale raczej dla osób preferujących pizzę amerykańską i wszystkie inne wersje pop. Pizzom prostym, klasycznym daleko do oryginału.
    • Gość: W Pizza Garden: skarb w mule IP: *.dynamic.chello.pl 05.06.11, 19:29
      ile dostaliscie za tę reklame??
    • Gość: gro Pizza Garden: skarb w mule IP: *.dynamic.chello.pl 05.06.11, 20:37
      Raz jak nie było miejsca zostawiliśmy nr telefonu, poszliśmy pospacerować po bulwarach wislanych,gdzie po pewnym czasie dostaliśmy informację,ze miejsca już na nas czekają.Pizza niesamowita!Szkoda tylko,że już taka popularna,bo lokal malutki.
    • Gość: Pycha!! Zabralem tam znajomych, bylo z 10 osob... IP: *.adsl.inetia.pl 05.06.11, 22:44
      mam nadzieje, ze informacja o tej cudownej pizzeri rozniesie sie po Krakowie :)
      Polecam!!!
    • Gość: takaowaka Re: Pizza Garden: skarb w mule IP: *.ghnet.pl 05.06.11, 22:55
      Odwiedziliśmy dzisiaj to miejsce z rodziną po uprzedniej rezerwacji (dobrze zrobiliśmy, ponieważ knajpa była pełna o 13.15). Nie wypowiadam sie szczegółowo do wystroju - wystraczy, że napiszę, iż nie podoba mi się, choć nie jest to dla mnie najważniejsze.
      Obsługa swietna - wszyscy mili, sympatyczni, bezpośredni ale nie nachalni; dwie uwijające się jak w ukropie kelnerki (wręcz biegały po sali aby dogodzić klientom). Mimo tego, że restauracja była pełna, pizza wylądowała na naszym stole po kwadransie.
      Minus: nie można płacić kartą, o czym dowiedzieliśmy się przy płaceniu właśnie. Trzeba było biegać do bankomatu przy Jubilacie (a plus 32 stopnie i byliśmy z trzyletnim dzieckiem), choć panie kelnerki zaufały nam i nie wzięły w zastaw żadnego dokumentu.

      Co do jedzenia: tu opinie są podzielone. Według mnie bardzo dobre (ale nie powalające, jadałm lepsze pizze choć nie w Krakowie; smakowało, ale nie było wow), według męża - tylko dobre (nie podszedł nam spód, który po lekkim wystygnięciu zrobił się gumowaty; mąż miał też uwagę, że topping był zbyt skąpy, według mnie bylo ok; ogólnie bardziej podchodzi nam spód z niestety zamkniętej dwa tygodnie temu wskutek zbyt wysokiego czynszu pizzerii a właściwie pizzy na wynos z ul Estery - chrupiące, oliwkowe, pyszne;).
      Zamówiliśmy jedną dużą 45 cm pizzę na dwie osoby (dziecko nie lubi) - połówka Brooklyn, połowka Diavola i się tym najedliśmy.
      Za duża pizzę, małe piwo Łomża, wodę mineralną oraz sok jabłkowy zapłaciliś,my równe 40 złotych.
    • Gość: obrzartuch Pizza Garden: skarb w mule IP: *.multi-play.net.pl 05.06.11, 23:45
      Byłem z żoną na kolacji. Wszystko super i smaczne. Tylko biedne kelnerki nie wyrabiają już. Tłumy.
    • Gość: agent Lolek Treat for snobs IP: 77.236.26.* 06.06.11, 01:53
      Dwie skąpe pizze poprzedzone ubogimi sałatkami z kupą taniej rukoli podane w obskurnym barze w kiepskiej i uciążliwej lokalizacji za 100 PLN? No nie dziwię się, że szynkarz przeniósł się do Krakał. W new yorku tylu ogłupionych naiwnych zesnobowanych lemingów gotowych wybecalować za coś takiego 30 dolców by nie znalazł, choć to wioska dużo większa.
    • Gość: Krzysztof Pizza Garden: skarb w mule IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.11, 12:20
      Byłem w lokalu dwa razy i pizzę jadłem na prawdę smaczną. Nazw nie pamiętam ale to kompletnie nie jest istotne. Bardzo fajne cienkie i chrupiące ciasto, przepyszne zioła, rukola, pepperoni... mniam :). Jadłem rózne pizze i wiele mi bardzo smakuje, ta w Pizza Garden jest czymś kompletnie innym. To nie jest pizza którą sie idzie tylko napchać ale zjeść ze smakiem i rozkoszować się smakami zioł i składników. Mało tego, stwierdziłem że sie napije tam piwa, w lokalu dostępnych było ze 25-30 rodzajów a ja kojarzyłem tylko 1... :) Próbowalem chyba z 6 róznych :P Piwa były bardzo ciekawe i nigdy czegos takiego nie piłem. Właściciel ma bardzo bogatą wiedzę o tych piwach i widać że się na nich zna i interesuje. Po za tym jest bardzo sympatycznym człowiekim. Bardzo chętnie wybiore się tam jeszcze nie jeden raz. Szkoda że lokal jest nie wielki bo jak się zmiesci 15 osób to max (bez ogródka którego nie widziałem) ale mam nadzieję że o tej Pizzerii zrobi się głośno i dzieki temu właściciel będzie mógł sie rozbudować :P Reasumując - GORĄCO POLECAM ! Ps. Nie jestem znajomym żadnego pracownika Pizza Garden ani nie mam w niej udziału, nie jest to komentarz sponsorowany. Po prostu przyjemny lokal, z dobrą obsługą i rewelacyjną pizzą
    • sarka.farka Nie mam zaufania... 06.06.11, 13:12
      "Niestety, sernik i kawa to nie jest mocna strona tego lokalu."
      W dzisiejszych czasach podawanie kiepskiej kawy to normalna praktyka. W detalu paczka (250 gr.) pierwszorzędnej kawy kosztuje ok. 20 zł. W knajpie trzeba dać za filiżankę kawopodobnego napoju ok. 5-10 zł. Z paczki można zrobić naprawdę mnóstwo filiżanek kawy. Knajpiarze kupują byle co i klient płaci ja kawę najwyższej jakości.
      Nie mam zaufania do takich knajp, bo może inne skłądniki (mozarella, parmezan), za które trzeba sporo płacić, też są udawane.
      • Gość: gro Re: Nie mam zaufania... IP: *.dynamic.chello.pl 06.06.11, 22:06
        Jeśli te składniki są podrabiane to stwierdzam,że są to najlepsze podróby na rynku.W innym wątku napisałem,że pizza jest wyśmienita,ale ktoś słusznie zauważył ,że można się przyczepić do ciasta,które gdy zaczyna tracić temperaturę(mówimy o pizzy konsumowanej w lokalu) zaczyna się robi gumowate.Ale to taki szczegół.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka