Gość: HIP
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.07.11, 07:03
Z tym profesjonalizmem i dbaniem o szczegóły to Pan Redaktor trochę przesadził. Że wspomnę tylko dwie kwestie:
1. XVIII-wiecznego zdobnictwo raczej nie powinno się stosować w muzyce wieku XVII, kiedy powszechną praktyką były diminucje, których jednak ani razu wykonawcy nie zastosowali.
2. canzony Mielczewskiego nie są napisane na 2 skrzypiec i bas, ale mają określony wyraźnie głos violi da gamba. Wykonanie tychże na wiolonczeli jest dopuszczalne w warunkach szkolno-akademickich, ale nie na profesjonalnym koncercie podobno znakomitego zespołu.
No i żółta kartka dla organizatorów - jak można do takiej muzyki podstawić taki klawesyn? W Krakowie istnieją wszak odpowiednie włoskie instrumenty...