Gość: mih IP: *.home.aster.pl 18.09.11, 22:19 leszek mozdzer byl niesamowity. To bylo najlepsze wykonanie jakie znam, ale jednak nie pierwsze - www.youtube.com/watch?v=qKXy1FPTdvg - www.youtube.com/watch?v=AnQdP03iYIo Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Guffie Re: Finał Sacrum Profanum: Muzyczne i laserowe fa IP: *.ists.pl 18.09.11, 22:35 trzy bledy: 1. Will Gregory nie jest klawiszowcem Portishead tylko polowa duetu Goldfrapp. 2. Mozdzer nie byl pierwszy, ktory zagral Piano Phase solo. 3. It's gonna rain to oryginalny utwor Reicha (podobnie jak Come Out, ktore otwieralo pierwsza czesc koncertu). Aphex Twin nie mial z tym nic wspolnego - zrobil Pendulum Music i mix Electric Counterpoint. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Angielski Robotnik Journo być to trudna sztuka, a pisać szybko trzeba IP: *.ists.pl 19.09.11, 16:57 Prawda, niestety. A Gordona to może i grali, ale w piątek w Muzeum Inżynierii, bardzo dobry koncert. Wręcz genialna wiolonczelistka, między innymi. W moim odczuciu nawet piątkowe dźwięki były ciekawsze od sobotnich. Pomijając kunszt wykonania, oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zdziwiony Finał Sacrum Profanum: Muzyczne i laserowe faje... IP: *.187.236.236.ip.abpl.pl 18.09.11, 23:14 Och, ach, ech, cudownie, wspaniale. Autor artykułu chyba powinien zejść na ziemie. Tragiczny prowincjonalizm wyziera z tego tekstu. Szanowny redaktorze odwiedz pan inne miasta, wystarczy tylko w Europie i zejdź na ziemie. Błędy w tym tekście świadczą też o ignorancji i braku kompetencji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Re: Finał Sacrum Profanum: Muzyczne i laserowe fa IP: *.warszawa.vectranet.pl 19.09.11, 06:05 Kolejny tekst pisany na zamówienie , oderwany od rzeczywistości , widać ze lokalna gazetę nie stać na dobrego dziennikarza tylko posługuje się walącym byki amatorem który mało widział i słabo słyszał. Czyżby Berkowicz podyktował z takimi błędami ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Angielski Robotnik Re: Finał Sacrum Profanum: Muzyczne i laserowe fa IP: *.ists.pl 19.09.11, 16:59 Już się nie ekscytuj tymi swoimi spacjami przed przecinkiem. Chyba, że sama byłaś, to się podziel wrażeniami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zamknij oczy fajerwerki dla młodego widza... IP: *.motorola-solutions.com 19.09.11, 07:34 SP finansuje miasto czyli podatnicy. Oczywiście są sponsorzy, ale to rdzeniem jest miasto. Oczywiście nie wierzę że inaczej może być bo taka jest rzeczywistość i nikt jeszcze nie wymyślij jak taka (wielka) impreza mogłaby się sama finansować. Część z muzykami pop jest popem i stawia się na obraz czyli lasery i fajerwerki - to takie krakowskie :) Część klasyczna była niezła i cieszę się że jeszcze pieniądze na to są i ktoś w to wierzy. AT, Możdżer to jakoś mam wrażenie zapchaj dziura artyści. R. James już lata świetności ma za sobą, a L.Możdżer? Gra Chopina "na jazzowo" tylko po co? Jest słaby, nie przekonywujący, brak charyzmy, jakaś taka miałkość, małość. tak subiektywnie to odbieram. Nie powinno go tam być. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: You&me Re: fajerwerki dla młodego widza... IP: *.static-net.stream.pl 19.09.11, 09:24 Zgadzam sie.Taki pop- minimal- /jazz?/festwal/?/ jest bez sensu.Ni pies ni wydra. Mozdzer jest slaby: Sprawnie i szybko papla same blache rzeczy. /Jagodzinski tez nagral chopinowska plyte-mialem nadzieje,ze..-ale nie polecam!!/ Mlodych sluchaczy trzeba przyciagnac /wychowywac/ na dobra impreze,koncert a nie na fajerwerki bo pomysla ze one + zapchaj-dziure-produkcje maja jakas wartosc!! Pozdrawiam:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc Re: Finał Sacrum Profanum: Muzyczne i laserowe fa IP: *.ghnet.pl 19.09.11, 09:42 A to dla równowagi ocen.....www.dziennikpolski24.pl/pl/aktualnosci/kultura/1174144-profanacja-sacrum-profanum.html Odpowiedz Link Zgłoś
2_sara Finał Sacrum Profanum: Muzyczne i laserowe faje... 19.09.11, 11:46 Nie ma co wpadać w skrajności.To jest nadal dobry,ciekawy festiwal.Ale rzeczywiście kieruje się zanadto w nieco "populistyczną" stronę,za dużo popu,rocka itp. Najlepsza była niemiecka,stockhausenowska edycja festiwalu w 2008 roku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Angielski Robotnik Pop IP: *.ists.pl 19.09.11, 17:06 No, ale tam też był pop. Przecież Kraftwerk na koniec grał. Zawsze taka formuła była, że jest część popowa. I chyba zawsze jej było tyle samo. Odpowiedz Link Zgłoś
2_sara Re: Pop 19.09.11, 19:09 Zgadza się,był jeden Kraftwerk i była to idealna proporcja,idealna formuła.Teraz świetne zespoły,ciekawi kompozytorzy giną w cieniu rockowych celebrytów.Ale i tak było ciekawie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moi-meme Re: Finał Sacrum Profanum: Muzyczne i laserowe fa IP: *.static-net.stream.pl 19.09.11, 16:36 Za...dala bezsensownie po klawiaturze:palce szybsze niz glowka.Nie kupuje! Glupota:Z jakiej racji tu byl,niech sobie gra gdzies do kotleta/ z czyms procentowym/. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Angielski Robotnik Bez sensu. Słabe trololo. IP: *.ists.pl 19.09.11, 17:08 Akurat wcale nie szrederzył na klawiszach w sobotę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: harpie Finał Sacrum Profanum: Muzyczne i laserowe faje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.11, 22:45 idealnie pasuje do tego, co wydarzyło się w sobotę tekst piosenki Wojciecha Młynarskiego - "Kuplety o Cyrku": www.youtube.com/watch?v=TFNMGqRyFs8 Mam zaśpiewać coś o cyrku, no i dobra, kiedyś we śnie cyrk widziałem – i, panowie, był w tym cyrku taki fantastyczny program, że do dzisiaj mi się to nie mieści w głowie. (...) No, i jeszcze akrobaci, akrobaci, gwóźdź programu, hit prawdziwy, szczyt atrakcji, szał wzbudzali – uśmiechnięci i pyzaci – po podłodze chodząc bez asekuracji! Nie zdzierżyłem po występie akrobatów i sąsiada zapytałem prosto z mostu: „Proszę pana, czy to program dla wariatów?” „Nie, kochany, to jest program dla cyrkowców!” (...) Odpowiedz Link Zgłoś
aegis_of_heart Krakówek to jednak chore miasto. 22.09.11, 15:54 Świadczą o tym popisy rozmaitych zoilów na tym forum i ich kabotyńskie komentarze oraz żenująca nagonka w zapyziałym Dzienniku Krakowskim. Nie wiem, czy mam się śmiać czy płakać czytając jad na tym forum. W mieście robiony jest festiwal. Dobry. W tym roku wyszedł jak rzadko się udaje gdziekolwiek: zrobiono spójny program pokazujący jednego kompozytora i jego "szkołę", zorganizowano wspaniałych wykonawców, a jednocześnie udanie połączono ogień z wodą, wykonania i programy tradycyjne z popem i eksperymentalnymi. W mojej ocenie tegoroczny program Sacrum Profanum był znacznie sensowniejszy od np. zeszłorocznego, gdzie swoją drogą zagrali Mum i Jonsi, a swoją drogą odbyła się część poważna. Tym razem było inaczej - zaczęło się od wspaniałego koncertu otwarcia, potem codziennie przedstawiano kolejne odsłony Reicha i kompozytorów pobocznych, by siódmego dnia zamknąć wszystko klamrą tworząc koncert-zakończenie i koncert-epilog: Reich zremiksowany, Reich dekonstruowany. Takie festiwale w Polsce praktycznie się nie zdarzają; organizatorzy generalnie nie potrafią trzymać się jednej koncepcji czy tematu, wolą zrobić "od Sasa do Lasa, dla każdego coś miłego, co się udało zakontraktować". Dlatego tym większy szacunek, mimo zgrzytu z Aphex Twinem. Sacrum Profanum jest dla mnie wydarzeniem muzycznym roku w Polsce i nie widzę wielkich szans na detronizację. Zawsze się jednak znajdzie paru forumowych mędrków, zwanych kiedyś wioskowymi głupkami albo mędzącymi palantami. Pisze taki bzdurę za bzdurą np. o grze Możdżera choć to oczywiste, że na koncercie nie był. Bo musi pokazać swoją nienawiść. Albo te bzdurne "recenzje" w krakuskiej gazetce, gdzie pani z obrzydzeniem pisze o "skumulowaniu jednostajnych bitów i skreczów". Biorąc pod uwagę, że tematem był minimalizm, gratuluję bucery głupiutkiej flądrze. Czekam na jej recenzję z koncertu AC/DC - dowiemy się, że wokalista nie trzyma się belle canto, a dźwięk gitar jest wyraźnie przesterowany... :D Pominąłbym te gazetowe wypociny, gdyby nie oczywista misja tego dzienniczka gnojenia tej odsłony festiwalu oraz zapewne jego autora. Ot, taka zwykła polska, krakowska zawiść i interesiki. A dla wszystkich rozczarowanych: wystarczyło zapoznać się z twórczością Reicha albo choć uczestniczyć w festiwalu przez wszystkie dni. Choćby za pomocą radia. Wysłuchawszy wspaniałego wykonania Music for 18 Musicians Ensemble Moderne można było przewidzieć i lepiej rozumieć świetny remix (swoją drogą utwór jest gotowcem do remiksowania). Słuchając stylu kompozytora można było dobrze rozłożyć grę Możdżera i zrozumieć żart muzyczny w końcu utworu. A także delektować się organami elektrycznymi czy miksem drumming. Czy całość ostatniego koncertu była genialna? Moim zdaniem słabiej wypadły gitary: electric counterpoint Greenwooda podobał mi się bardziej, w guitar phase chyba czegoś zabrakło.. no i Aphex Twin - współczuję tym, którzy liczyli na więcej, ja zostałem z podejrzeniem że jednak była to trochę taka chałturka. Także miksy na początku były trudne i mogły nużyć - ja to traktowałem jako przerywnik historyczny. Nie zmienia to wszystko faktu, że to był świetny koncert. Kiedy się eksperymentuje - a tak było w sobotę - bardzo rzadko kiedy wszystko wychodzi genialnie :D. Ale było warto tam być, zaprawdę powiadam wszystkim, którzy tam nie byli. A na miejscu zacząłem się zastanawiać, jak mógłby wyglądać koncert np.. Mum + Reich na jednej scenie. To mogłoby być coś i dobrze, że dzięki takiemu festiwalowi kiełkują takie myśli. O to także chodzi. Pozdrawiam Robotnika z Anglii i innych, którzy tam byli i wiedzą co piszą. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: @@@ Finał Sacrum Profanum: Muzyczne i laserowe faje... IP: *.cela.pl 23.09.11, 01:37 Festiwal oczywiście jest bardzo dobry, momentami trudny, ale takie jest założenie. W każdej edycji jest konsekwentnie realizowana określona koncepcja. To jedno. Na negatywne opinie ma wpływ wydaje mi się zupełnie coś innego, że organizatorzy postawili na konfrontację z środowiskiem muzycznym - albo my albo oni, rzeczywistość czarno - biała, kto nie z nami ten przeciwko nam etc. W Krakowie toczy się dość żenująca wojna światów (muzycznych), w której nierzadko (co smutne) linia podziału jest określona datą urodzenia... Niedługo muzyk po czterdziestce, "to nie ma czegoś takiego", na śmietnik, na pewno grać nie umie, a i jeszcze - o zgrozo - jakiś etat by chciał. A kysz przepadnij siło nieczysta, wydaje się mówić półgębkiem szef wydziału kultury. Zaangażowane są także media w tym przede wszystkim gazety, stąd nie zawsze merytoryczne artykuły, na zasadzie - trzeba drugiej stronie dołożyć. A wszystko w kontekście platformerskiej ustawy o działalności kulturalnej, która zawód muzyka degraduje co najwyżej do miana drogiego hobby. Ma być tanio. Szkoda, że to się przekłada na opinie o festiwalu, ale też kto wiatr sieje burzę zbiera. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maniek007 Finał Sacrum Profanum: Muzyczne i laserowe faje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.11, 10:50 Wykonanie Leszka Możdżera słuchałem w samochodzie. Puszczali to wczoraj przed 22.00 w "Trójce". Podjechałem na parking słuchając tego, co mówił o tym wykonaniu Leszek... Miałem iść na górę do domu, ale poprosiłem żonę, abyśmy chwilkę posłuchali, bez "omsknięcia" początku, a potem pójdziemy spokojnie... No i... zostaliśmy do końca, bo nie mogliśmy się ruszyć! Szczęka w dole, wylazłe oczy, totalny paraliż ciała... Leszek nie "jest normalny"! Reich zreszta też nie, bo wymyśleć coś takiego to też trzeba mieć "nierówno pod kopułą"! Ale trzeba być naprawde zdrowo walniętym, żeby do tego numeru usiąść samemu i to cholerstwo zagrać w pojedynkę! Rany! takiej orgii dźwięków nie słyszałem jeszcze. Wsłuchiwałem sie w to "dziadostwo" jakk zahipnotyzowany. Po co komuś alkohol? Po co jakieś narkotyki?!! Niech sobie posłucha Leszka w tym kawałku i odleci w galaktyki o miliony lat świetlnych! Nie mogłem wstać po tej audycji! ja bardzo proszę, uprzedzajcie słuchaczy, co będzie, bo może to sie źle skończyć! Dziękuję Leszku za coś, czego już dawno nie przeżyłem... Ostatni raz coś takiego miałem przy premierze "The Dark Side..." 38 lat temu... Też w "Trójce"! Wtedy "spłynąłem" po framudze drzwi na podłogę w swoim pokoju... Teraz nie mogłem wstać z fotela samochodu... Dziekuję i proszę o... jeszcze! Odpowiedz Link Zgłoś