peteen
24.06.04, 08:44
ci jak się na coś uprą, to jak buldog, wgryzą się i trzymają, nie pomoże
tłumaczenie, że to mało kogo obchodzi, że zanudzają jakimś syfnym avonem
prawie jak rywinem - nic, tylko któraś z konsultantek musiała sie narazić
(przeterminowany krem ? brzydki zapach wody kwiatowej ?) żonie dziennikarza
giewu, lubo samemu dziennikarzowi (choćby w spódnicy)
pojawienie się tego typu materiałów, podobnie jak tych o rewitalizacji
Kaźmierza odbieram jako sygnał oficjalnego rozpoczęcia wakacji...