Dodaj do ulubionych

Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkole?

IP: *.ghnet.pl 24.10.12, 10:37
No i napisał artykuł ktoś kto nie ma pojęcia o zawodzie nauczyciela! Drogi aktorze! Nauczyciel nie sprawdza kartkówek raz, dwa razy w tygodniu w domu! Robi to codziennie! Po 2-3 godziny! A bierze jeszcze inne etaty bo z jednego ciężko wyżyć! Tak zazdrościsz? Trzeba było zostać nauczycielem! Zajmować się dodatkowo organizacją imprez szkolnych, sprawami uczniów itp...
Obserwuj wątek
    • albsz Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol 24.10.12, 10:50
      Informatycy faktycznie nie mają co zabierać do domu, bo wszystko robią w szkole. Może w Krakowie są administratorzy, lecz w większości szkół takich ludzi nie ma. Nauczyciele są administratorami pracowni, serwisantami, specami od SIO, Hermesa, prowadzenia stron szkolnych( wszystko za free), no i oczywiście też sprawdzają sprawdziany uczniów. Słowem nie maja co robic!!!
      • Gość: wodnikSzuwarek Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol IP: *.tktelekom.pl 24.10.12, 11:04
        I w końcu by był porządek.

        Od 7-15 ... 8 godzin, karta odbita i do domu...

        Rozumiem że spotkania z rodzicami też w tych godzinach :-)
      • Gość: bo Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol IP: *.dynamic.chello.pl 24.10.12, 12:22
        Jestem za. Codziennie w pracy od 8 do 16 raz w tygodniu od 10 do 18. Super! I jeszcze jedno, czego mi brakuje w moim zawodzie, 3 dni urlopu na żądanie. W zamian chętnie oddam trzy dni wakacji.
        • yuly Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol 24.10.12, 15:31
          Jasne! Chętnie przyjdę do szkoły o 7:30 i wyjdę o 15:30. Proszę mi zapewnić przy sali lekcyjnej gabinet, niech będzie 2x3m z szafą na książki, komputerem z dostępem do internetu i drukarką (kolorową) oraz zawsze pełnymi pojemnikami z tuszem. Zamiast targać kilogramy książek i sprawdzianów do domu i wkurzać rodzinę bałaganem, blokowaniem komputera i wydawaniem własnych pieniędzy na tusz do produkcji pomocy dydaktycznych odwalę całą robotę w szkole - za pieniądze organu prowadzącego! Spotkania z rodzicami? Do 15:30. Wycieczki? Do 15:30. Telefony od rodziców? Do 15:30. Rady, szkolenia, warsztaty, kursy? Do 15:30. Dokładanie własnej kasy? 0 zł. Podoba mi się...
          • Gość: nikt Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol IP: 149.156.62.* 24.10.12, 15:50
            jak Ci tak źle to się przekwalifikuj.
            Jak rozumiem masz również dosyć tych półtoramiesięcznych wakacji, przerwy zimowej i wszelkich długich weekendów i przerw świątecznych zdecydowanie dłuższych niż w sektorze przedsiębiorstw - o tym jakoś nie wspomniałeś w swych narzekaniach.
            Podkreślasz kwestię spotkań z rodzicami: a ile ich rocznie odbywasz, że jest to aż tak poważna pozycja?
            Dziwnym trafem w placówkach niesamorządowych, jakoś i nauczyciele po 40h pracują i odbywają spotkania z rodzicami w porach popołudniowych, innymi słowy, da się...
            • ovo_sapiens Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol 25.10.12, 00:15
              Nie wypominasz nauczycielom akademickim 3 miesięcy wakacji + 3 tygodni przerwy w zimie, pracy po 7 godzin TYGODNIOWO, zero obowiązków, zero kontaktów z rodzicami, na dodatek zamiast dokładać z własnej kieszeni do interesu to wynoszą sprzęt i materiały z uczelni (bo państwowe czyli niczyje) i biorą w łapę za zaliczenia i egzaminy. To jest dopiero fucha. Za pieniądze nas wszystkich...
              • Gość: nikt Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol IP: 149.156.62.* 25.10.12, 08:45
                nauczyciel akademicki jest zatrudniony w pełnym wymiarze etatu, tyle że ma jakieś pensum do wyrobienia.
                Nauczyciel akademicki jest również (przynajmniej według reformy edukacji i wymagań powinien być) rozliczany z pracy badawczej i naukowej, oprócz tego podlega ocenie studentów - jak sobie nie radzi (mgr nie uzyska dr np w 8 lat lub dr nie będzie hab w kolejne 8) to zostaje (przynajmniej powinien zostać) usunięty. Faktem jest, że to nie wszędzie ma miejsce, ale to już kwestia kolesiostwa obecnego na naszych uczelniach.
                Podsumowując: nauczyciel akademicki podlega weryfikacji, a nauczyciel szkolny nie, więc porównanie nie do końca trafione
      • Gość: Tunia Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol IP: *.internetia.net.pl 27.10.12, 18:47
        Zgadzam się z przedmówcą i jako nauczyciel informatyki czekam na PRZEPROSINY...
      • Gość: danuta 52 Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol IP: *.smpk.krakow.pl 02.01.13, 11:47
        ż cały czas tylko bawi wuefista też nie ma co robić po lekcjach oprócz tego ,że trzeba codziennie sprawdzić sprzęt , bo za jego niesprawność on odpowiada w razie wypadku, poukładać go żeby rano nie przekopywać się przez pół lekcji (może się wtedy przytrafić wypadeczek ,bo kochane dzieciaki nie mają obowiązku grzecznie czekać)a jeżeli chce mieć zainteresowanie na lekcji to jest co porządkować, przygotować stroje na występy taneczno-ruchowe(np.uszyć)albo zrobić pompony dla Cher,no i taki drobiazg jak treningi z reprezentacjami szkoły( sksów przecież już dawno nie ma)nie mówiąc o zawodach ,które często ,gęsto odbywają się w soboty i niedziele.No ale wkońcu on się przecie
    • krak111 Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkole? 24.10.12, 11:07
      Proponuję, iść dalej śladem takiego rozumowania - 8 godzin w redakcji, by spędzali dziennikarze (nie muszą wszak artykułów pisać w domu, a wywiady mogą robić w czasie wolnym), aktorzy by spędzali
      8 godzin na scenie, a próby odbywali w czasie wolnym - przecież wtedy nic nie robią i pewnie biegają z planu na plan, lekarze niech pracują tylko w jednym miejscu pracy i tam przyjmują 8 godzin dziennie pacjentów i pani Jantos, niech 8 godzin dziennie niech siedzi w Urzędzie Miasta, no cóż, jeśli nie ma sesji, to zawsze może do niej wpaść na dzienny dyżur jakiś mieszkaniec, by pogadać na temat oświaty krakowskiej.
      Prawda, że absurd? No ale idiotyzm jest zaraźliwy, tak jak nieuzasadniona zazdrość o przywileje nauczycieli. Proponuje zabrać się do roboty i przekwalifikować na nauczyciela - nieroba albo jeszcze lepiej, ustawić na tak intratnej posadce synka lub córcię.
    • jeriomina Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol 24.10.12, 11:09
      Bardzo chętnie pracowałabym w jednej szkole gdyby ta szkoła dała mi etat! Mam pół, po 6 latach pracy i na zrobionym mianowanym za 1000 zł nie jestem w stanie wyżyć. Więc biegam jeszcze do przedszkola uczyć angielskiego (skończyłam w sumie dwa pedagogiczne kierunki studiów). Oprócz tego udzielam prywatnych lekcji muzyki - w sumie wychodzi na to, że jeśli wszystkie lekcje się odbędą (szkoły prywatne płacą TYLKO ZA PRZEPRACOWANY CZAS) - to mam na miesiąc 1600 zł! No to faktycznie taką kasą można zabić.
      Pani Olgo Szpunar! Odczep się wreszcie od nauczycieli, skończ z tym tropieniem! Bo powstaje nieodparte wrażenie, że to jakiś osobisty uraz do przedstawicieli tego zawodu i prywatna wojna!
      • Gość: ... Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol IP: *.centertel.pl 24.10.12, 14:13
        No właśnie, w tym II liceum to musieli ją nieźle katować. Albo taka cienka była...
      • Gość: ... Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol IP: *.dynamic.chello.pl 24.10.12, 17:21
        Dwa pedagogiczne to kluczowe, bo znaczy, że jesteś do kitu w każdym z tych kierunków. Trzeba było skończyć dwa normalne i kurs pedagogiczny, to byś miała przynajmniej jakieś konkretne kwalifikacje.
        • jeriomina Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol 24.10.12, 20:44
          Jeden był artystyczny a drugi to filologia. Oba ukończone z wyróżnieniem.
          Ekonomia i AGH to nie moja broszka.
          • Gość: ... Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol IP: *.dynamic.chello.pl 26.10.12, 10:36
            Jak widać nie zrozumiałaś o co chodziło... Zamiast pedagogicznego kierunku trzeba było skończyć taki sam kierunek w wersji nie pedagogicznej, bo wersje pedagogiczne to marny program i w rzeczywistości marna wiedza w porównaniu do wiedzy po tym samym kierunku w wersji niepedagogicznej. Tym bardziej 2 razy kończenie takiego kierunku jest bez sensu.
            Chyba, że sama nie wiesz co to kierunek pedagogiczny, i w rzeczywistości napisałaś bzdurę i kończyłaś niepedagogiczny. Tak czy tak nierozumienie słowa pisanego, w szczególności u nauczyciela, to porażka...
            • jeriomina Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol 26.10.12, 16:50
              Widocznie wiesz lepiej :)
              • Gość: ... Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol IP: *.dynamic.chello.pl 29.10.12, 13:35
                Haha, właśnie na tej zasadzie dobry uczeń wie więcej od nauczyciela, bo nauczyciel nie wie i nie chce się dowiedzieć.. chce tylko wyrobić te cholerne godziny i nic go nie interesuje. Cudowna postawa.
    • Gość: m ETAT? Jaki etat? IP: *.dynamic.chello.pl 24.10.12, 11:37
      a ktoś pisząc to pomyślał, że nauczyciele mają czas dorabiać w INNEJ placówce (nie na drugim etacie), bo w pierwszej właśnie tego etatu nie ma? Czego ja oczekuję od piszących takie wypociny...
    • tergukjbvcfsyrt8y9joikl Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkole? 24.10.12, 11:42
      Odniosę się tylko do ostatniego akapitu.
      "Pomijając techniczną stronę zagadnienia (czy wszyscy by się naraz zmieścili w pokoju nauczycielskim), postulat wydaje się co najmniej wart rozważenia?"
      Zdanie o równym stopniu absurdu: "Pomijając zasadę nieoznaczoności Heisenberga, pomysł wyliczenia w jednym momencie położenia i pędu elektronu wydaje się wart rozważenia?". Nie, pomysł nie jest wart rozważenia, póki nie rozwiąże się "technicznej strony zagadnienia".

      "Na pewno nauczyciel obecny osiem godzin w szkole byłby bliżej ucznia, a irytująca go dyskusja, ile naprawdę pracuje, zostałaby raz na zawsze ucięta. "

      Tja, bo uczniowie tak kochają chodzić do nauczycieli po lekcjach. Na pewno staliby się sobie bliżsi...
    • Gość: pfff Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol IP: *.dynamic.chello.pl 24.10.12, 11:45
      Tak narzekasz? Trzeba było zostać biurwą, za 10 trzecia czekałbyś z siatami pod wyjściem. Albo policjantem, myk na emeryturkę po 15 latach.
    • Gość: marek Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkole? IP: *.159.56.194.static.cdpnetia.pl 24.10.12, 11:47
      Moja żona jest nauczycielką w szkole podstawowej (klasy I-III) i dobrze wiem ile rzeczywiście czasu poświęca na swoją pracę (praca w szkole-przygotowanie zajęć-wywiadówki z upierdliwymi często rodzicami). Po prostu sam miód. Nagonka na nauczycieli widzę, że trwa na dobre. Nie wiem tylko jaki jest tego cel. Chyba taki, żeby wreszcie nauczyciele huknęli w stół i powiedzieli dość!!! Nie chcecie nas tutaj to jedziemy uczyć dzieci za granicą, a wy tu sami sobie poradźcie z brakiem osób do pracy w szkole. Ja byłbym zadowolony gdyby nauczyciel musiał być w szkole codziennie po 8 godzin. Moja żona wracałaby o stałej porze do domu, gdyż wyobrażam sobie, że w ciągu tych 8 godzin w pracy odbyłyby się wywiadówki, spotkania z rodzicami, planowane programem nauczania wycieczki, sprawdzenie sprawdzianów itd. Nauczyciel pracowałby od 8 do 16. A jeśli rodzic przyszedłby po 16.00 to trudno. Nie zdążył. OLGO SZPUNAR puknij się w czoło i zacznij myśleć. Czy w dzieciństwie tobie jakiś nauczyciel zrobił krzywdę, że teraz robisz coróż nagonkę na nauczycieli? Czy masz pojęcie o pracy w szkole? Bo wydaje mi się, że nie masz żadnego pojęcia o tym jak wygląda praca w polskich szkołach. Przestań robić nagonkę na NAUCZYCIELI!!!
      • jeriomina Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol 24.10.12, 11:49
        Wspaniale, że Twoja żona ma Twoje poparcie. Gratuluję :)
      • Gość: gośćgość Czcze gadanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.12, 12:28
        Który polski nauczyciel mógłby czego uczyć w jakim kraju? Może polskiego na Białorusi, ale chyba nie o to Panu chodziło.
        Takie stawianie sprawy jest bezsensowne.
        Oczywiście, że wycieczki i zebrania wliczane byłyby do czasu pracy, dokładnie tak, jak obecnie, bo jest to wykonywanie obowiązków służbowych.
        A 8 godz. dziennie nie znaczy od 8 do 16, takiej propozycji nie widzę, również w związku z poprzednim zdaniem.

        Personalne wycieczki do autorki akurat w tym przypadku też są nietrafione, bo niestety liczby są bezwzględne, a lepiej byłoby dla nauczycieli, gdyby zamiast jak zwykle odśpiewywać tę samą śpiewkę, zastanowili się, czy nie jest to okazja, do podniesienia uposażeń - ale pod warunkiem większego wkładu pracy. Bo etatami rzeczywiście się nie przemęczają.

        A gmina powinna pamiętać o jednym - jeżeli nauczyciele będą 8 godz. w szkole, to należy im zapewnić warunki do przygotowania do lekcji - doposażyć wreszcie biblioteki w materiały nauczycielskie, dać wolny dostęp do Internetu, dać każdemu kąt, gdzie w skupieniu może popracować itp. itd. Bo jak na razie w większości szkół możliwości pracy nauczyciela są ubożuchne.
        • Gość: ewa Re: Czcze gadanie IP: *.wil.pk.edu.pl 24.10.12, 13:54
          teraz tak - są wliczone w czas pracy. Przypominam jednak, że w momencie kiedy lekcje dzieci odbywają się np. od godziny 7.30 do 15.30 to nauczyciele muszą obstawić teren szkoły pół godziny wcześniej i później. Na dyżurach musi być odpowiednia ilość nauczycieli (nie ma możliwości by w jednym miejscu dyżurował tylko jeden nauczyciel - z różnych względów technicznych), więc w przypadku małych szkół, gdzie nie ma pracy zmianowej nie byłoby osób, które mogą zostać do godziny 18 i później. Praca w szkole odbywa się według łączonego grafiku wielu osób, nikt nie pracuje tylko według swojego widzi mi się. Czyli wszelkie zebrania i konferencje odbywałyby się na zasadach godzin nadliczbowych (bo o odbieraniu nie ma mowy w przypadku pracy nauczyciela) za które trzeba przecież ekstra zapłacić. Wszelkie wycieczki czy "zielone szkoły" to nadgodziny już zupełnie kosmiczne - to jest praca 24 na dobę, nauczyciel odpowiada za dzieci również w porze nocnej (co w tym przypadku z czasem nieprzerwanego odpoczynku). Wyliczmy ile to będzie nadgodzin, za które będą musiały płacić samorządy?
          • Gość: nikt Re: Czcze gadanie IP: 149.156.62.* 24.10.12, 15:43
            a czy przypadkiem w szkołach prywatnych (niesamorządowych) nauczyciele pełnoetatowi nie spędzają 40h w szkole??? z tego co od kilku słyszałem tak jest i jakoś się to udaje zorganizować.
            Tak z innej beczki: jeśli warunki pracy w szkołach samorządowych są tak złe, kasa marna, rodzice i uczniowie upierdliwi, generalnie nie da się żyć / pracować, to po kiego grzyba się męczyć - zmienić zawód, przekwalifikować się i na te marne 40h tygodniowo do pracy w przedsiębiorstwie. Według tego co nauczyciele i ich obrońcy piszą, nauczycielskie 18h tygodniowo to gorsze niż 160h w kamieniołomach / hucie itp., więc po co się męczyć??? Powołanie nie jest tłumaczeniem -jak ktoś jest nauczycielem z powołania, to mu upierdliwi uczniowie czy rodzice nie przeszkadzają
            • Gość: ewa Re: Czcze gadanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.12, 17:13
              Na szczęście nauczycielem nie jestem więc nie mam problemu z powołaniem :) i nigdy w tej kwestii mieć nie będę bo po prostu nie mam kwalifikacji do uczenia w szkole. Oczywiście - wszystko się da zorganizować. Tylko również trzeba pamiętać o tym, że wszystko kosztuje. Porównanie szkoły prywatnej do współfinansowanej przez samorządową jest nieporozumieniem, ponieważ są to dwie zupełnie inaczej zarządzane, finansowane i zorganizowane jednostki. Podliczmy koszty tej restrukturyzacji i zastanówmy się czy warto tylko po to by (przynajmniej na razie) nauczyciele siedzieli w szkołach po osiem godzin. Od określenia dniówki do wysiedzenia na terenie szkoły nie przybędzie lekcji dla dzieciaków - dla nas (nie-nauczycieli) zmieni się tylko to, że wszystko powyżej określonej pory będzie niedostępne i np. wywiadówka będzie organizowana o godzinie 16. No, i będziemy mieć satysfakcję, a samorządy zwolnią kolejne woźne i sprzątaczki żeby opłacić nauczycielom nadliczbówki. Good luck, wolę tak jak jest teraz. Tak naprawdę zmiana na 8 godzin pracy w szkole byłaby dla większości nauczycieli na rękę (oczywiście pod warunkiem, że będę mieli gdzie na terenie szkoły spędzić ten czas).
              • Gość: nikt Re: Czcze gadanie IP: 149.156.62.* 24.10.12, 17:27
                w moim odczuciu nieporozumieniem to są przywileje jakie dostają nauczyciele w efekcie karty nauczyciela.
                skoro w szkołach prywatnych KN nie obowiązuje, nauczyciele pracują (ci których znam są zadowoleni), to może to jest właściwy kierunek: likwidacja przywilejów i urealnienie zarobków razem z urealnieniem przywilejów.
                Obawiam się, że 8 godzinny dzień pracy połączony z ograniczeniem ilości dni wolnych od pracy nie będzie przyjęty entuzjastycznie przez "grono pedagogiczne".
                Niestety w naszych warunkach preferowane jest utrzymywanie fikcji: nauczyciele udają że pracują/uczą, a w zamian za to dostają "udawaną" zapłatę. Obecny system w szkołach państwowych (KN) niestety premiuje lenistwo wśród nauczycieli i nieprzykładanie wagi do formy prowadzonych zajęć i przekazywanej wiedzy.
                • Gość: ewa Re: Czcze gadanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.12, 17:33
                  Tu się zgadzam :) Tylko, że zmiana którą proponujesz to kompletne wywrócenie systemu edukacji z PL. W gruncie rzeczy uważam, że zamian na lepsze - tylko że jak zwykle wracam do kwestii finansowej - na którą nas nie stać. A wprowadzenie rozwiązań częściowo (prowizorycznie, czyli na zawsze) spowoduje tylko jeszcze większe nieporozumienia na tym tle.
                  • Gość: nikt Re: Czcze gadanie IP: *.connected.pl 24.10.12, 19:15
                    mam wrażenie że wbrew pozorom zmiana taka nie byłaby nazbyt kosztowna finansowo. Oczywiście samo wprowadzenie zmian i pierwsze 2-3 lata nowego systemu będą bezwzględnie droższe niż obecnie, ale docelowo w perspektywie kilku/kilkunastu lat rewolucja w naszej oświacie przyniosłaby oszczędności oraz podniosła jakość kształcenia (bo niby dlaczego nauczyciel z 5 letnim stażem, który się stara prowadzić ciekawe lekcje i ma tego efekty, ma zarabiać mniej niż nauczycielska biurwa z 30 letnim doświadczeniem, dla której uczniowie <=> kłopot).
                    Niestety zarówno nasi politycy jak i społeczeństwo nie są gotowi na zmiany i zrobią wiele żeby je zablokować.
                    • Gość: belfer Re: Czcze gadanie IP: *.unifiedlayer.com 24.10.12, 19:40
                      Gość portalu: nikt napisał(a):
                      > mam wrażenie że wbrew pozorom zmiana taka nie byłaby nazbyt kosztowna finansowo

                      Odwrotnie.

                      /z artykułu/ TERAZ nauczyciel pracuje w DWÓCH szkołach. Będzie siedział 8 godzin w pierwszej szkole, a więc NIE bedzie mógł pracowac w dwóch szkołach.

                      Co stanie się w drugiej szkole?

                      No co?

                      Zatrudnią nowego nauczyciela. Czyli ilość nauczycieli ZWIĘKSZY się.

              • Gość: belfer Re: Czcze gadanie IP: *.unifiedlayer.com 24.10.12, 18:22
                Gość portalu: ewa napisał(a):

                > zmieni się tylko to, że wszystko powyżej określonej pory będzie niedos
                > tępne i np. wywiadówka będzie organizowana o godzinie 16.

                O godzinie 16 wywiadówka skończy się, a nie zacznie.
        • Gość: kj Re: Czcze gadanie IP: *.dynamic.chello.pl 25.10.12, 05:53
          > Oczywiście, że wycieczki i zebrania wliczane byłyby do czasu pracy, dokładnie tak, jak obecnie, bo jest to wykonywanie obowiązków służbowych.

          Tadam! Byłam 5 dni na Zielonej Szkole - tylko 104 godziny obowiązków służbowych, w tym pełnej odpowiedzialności za dzieci (policzone od-do, nic nie dodane:), skoro wlicza się do czasu pracy to mam narobione 64 nadgodziny :)))) Czy dostanę półtora tygodnia wolnego albo pół pensji dodatku? Super! Dawać? Do której kasy się zgłosić?
          • republika.republika oczywiście nie 25.10.12, 06:58
            Gość portalu: kj napisał(a):

            > > Oczywiście, że wycieczki i zebrania wliczane byłyby do czasu pracy, do
            > kładnie tak, jak obecnie
            , bo jest to wykonywanie obowiązków służbowych.
            >
            > Tadam! Byłam 5 dni na Zielonej Szkole - tylko 104 godziny obowiązków służbowych
            > , w tym pełnej odpowiedzialności za dzieci (policzone od-do, nic nie dodane:),
            > skoro wlicza się do czasu pracy to mam narobione 64 nadgodziny :)))) Czy dosta
            > nę półtora tygodnia wolnego albo pół pensji dodatku? Super! Dawać? Do której k
            > asy się zgłosić?


            w każdej firmie mogą cię wysłac na delegację, a te nadgodziny to i tak z nawiązką odbierasz w extra dni wolne
    • Gość: gośćgość Może wreszcie znajdą czas na wypełnianie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.12, 12:13
      dzienników elektronicznych, bo jak na razie bronią się rękami i nogami przed każdym dodatkowym zadaniem.
      I że wreszcie wrócą kółka zainteresowań!!! (tam klasówek nie trzeba poprawiać)
      Z drugiej strony mam nadzieję, że podniesienie pensum jednak spowoduje podniesienie pensji, bo obecne są jednak dość wstydliwe - i społecznie i na tle innych krajów.
      A jak będzie można lepiej zarobić to może i lepsi absolwenci zainteresują się pracą w szkolnictwie.
      • Gość: krk Majcher zwąchał się z PO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.12, 12:29
        Teraz tuba platformersów (pani podredaktor) zaczyna nagonkę i przygotowuje grunt. Jutro napisze, że nauczyciele to ćpuny, pijaki i dziwkarze, bo jednego widziała wieczorem jak rzygał pod płotem i obściskiwał się z nieletnią kurewką. Wszystko po to, żeby było łatwiej "przeprowadzić reformy" przy poparciu gawiedzi.
      • krak111 Re: Może wreszcie znajdą czas na wypełnianie 24.10.12, 12:44
        Kółka zainteresowań prowadzone "za darmo", bo nie wlicza się ich w etat nauczyciela mają taką samą jakość jak każda darmocha, tym bardziej, ze wykonywana przez zajeżdżonego do kresu możliwości dydaktyka. Ciekawe zajęcia, to takie, do których nauczyciel przygotowuje się godzinami i ma na nie pomysł, który wynika z jego ustawicznie poszerzanej wiedzy - nie tylko merytorycznej ale i metodycznej związanej z ciągle zmieniajacymi się realiami oraz jego świeżości intelektualnej, pomysłowości, której nigdy nie ma człowiek przepracowany.
        Nie napinajcie struny, bo wkrótce zrobimy spis i przedstawimy kosztorys wszystkich prac do których zmusza się nauczyciela w ramach jego etatu, a które zajmują znacznie więcej czasu niż same lekcje.
        A zresztą, oddajcie szkoły w ręce samorządów i społecznych pseudotowarzystw oświatowych, a efekt będzie taki, jak we wrocławskim żłobku.
        • Gość: nikt Re: Może wreszcie znajdą czas na wypełnianie IP: 149.156.62.* 24.10.12, 16:01
          zróbcie taką listę, zróbcie również listę z ilością godzin przepracowanych rocznie i tego za ile Wam płacą i wyliczcie sobie stawkę godzinową (PLN/h), w rozważaniach uwzględnijcie wszystkie etaty nauczycielskie (uwzględniając fikanie koziołków).
          Spośród osób będących nauczycielami, których znam osobiście, wszyscy stwierdzili, że tak na dobrą sprawę dużo czasu kosztują pierwsze dwa lata prowadzonego przedmiotu (przygotowanie konspektów itp), a potem to już lekko leci, więc chyba tak źle nie jest
    • Gość: pepe67 Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkole? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.12, 12:22
      Jestem za tym, 8 godzin w szkole , mniej urlopu, tak jak w zakładach pracy. Ale wszystko tak jak w zakładach. Pracuję od 7 do 15 potem już nie, zebrania w tym czasie, konferencje i inne rady, za wycieczki mam nadgodziny, urlop biorę w dowolnym terminie, jak w zakładach pracy. Jeśli wszystko to wszystko a nie tylko to co jest im wygodne. Ja jestem za.Matematyk.
      • republika.republika a kiedyś ty człowieku był w "zakładzie pracy"? 25.10.12, 04:10
        Gość portalu: pepe67 napisał(a):

        > Jestem za tym, 8 godzin w szkole , mniej urlopu, tak jak w zakładach pracy. Ale
        > wszystko tak jak w zakładach. Pracuję od 7 do 15 potem już nie, zebrania w tym
        > czasie, konferencje i inne rady, za wycieczki mam nadgodziny, urlop biorę w do
        > wolnym terminie, jak w zakładach pracy. Jeśli wszystko to wszystko a nie tylko
        > to co jest im wygodne.

        do 15? - najczęściej tyle ile potrzeba czyli do wieczora i jest coś takiego jak delegacja (bywa że w weekendy), za którą nikt ci nadliczbowych nie zapłaci. Jak czytam te płacze nauczycieli, to stwierdzam że nie powinni do tego zawodu przyjmować nikogo kto nie ma paru lat stażu pracy w innej firmie
    • Gość: dociekliwy Mam pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.12, 12:37
      Ten Ławrowski to jakiś przydupas na telefon, czy jak? Co obwieści w następnym artykule OS?
    • porterneon Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol 24.10.12, 12:38
      Nauczyciel moze sprawdzac klasowki w szkole. Jak ma w danym dniu np 5 godzin lekcyjnych to kolejne 3 godziny + przerwy moze poswiecic na sprawdzenie klasowek. Jak ma zostac po godzinach to placa mu nadgodziny, ale musza to byc udokumentowane i potrzebne nadgodziny.
      Tylko tyle i az tyle.
      • krak111 Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol 24.10.12, 13:01
        Super, tęsknię za tym. Wystarczy, jeśli ne bedę musiała dyżurować na zatłoczonych korytarzach, ktoś inny zajmie się na przerwie, gdy będę sprawdzała prace uczniowskie załatwiał doraźne bolączki wychowawcze, a na te polekcyjne 3 godziny ktoś mi zabezpieczy w szkole osobisty - wydzielony metr na metr ze stanowiskiem komputerowym, bo przecież po tych 8 godzinach nie muszę już w domu zużywać własnego prądu oraz sprzętu komputerowego i domowej drukarki, by opracować w kilku wersjach następny test. Co do tych 3 godzin dziennie na sprawdzanie prac, to rzeczywiście wystarczy, ale co z zajęciami dodatkowymi - różne kółka, 19 i 20 godzina - ich się nie wlicza w etat-, spotkania z rodzicami, wypełnianie dziesiatków dokumentów, opracowywanie rozlicznych planów, spotkań z zespołami nauczycieli, indywidualne rozmowy z uczniami itd, itd, itp. Człowieku, nie widziałeś tego od środka, to z kosmosu obliczasz czas cudzej pracy. Trochę szacunku.
        • porterneon Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol 24.10.12, 13:38
          Wszytko da sie zorganizowac, tylko trzeba chciec. Po co nauczycielowi komputer do sprawdzenia klasowek? Musi znalesc odpowiedzi w google czy jak? Nie sadze, ze caly czas wszystkie sale lekcyjne w szkole sa zajete. Rusz czlowieku tylek, idz do jednej z wolnych sal i sprawdz tam kartkowki, opracuj sobie play czy wypelnij wymagane dokumenty. Tego nie musisz robic w domu!!! Jak wykonujac taka prace posiedzisz dluzej, to masz prawo do wyplaty nadgodzin. Jak potrzebujesz komputera zeby np wpisac oceny do dziennika elektronicznego, idz do sali informatycznej. Nauczyciel nie moze uzywac tego samego komputera co uczniowie? Pewno trzeba kupic im po laptopie zeby mogli siedziec na portalach spolecznosciowych.

          Nauczyciele tylko narzekaja i wszystko im przeszkadza. Najlepiej to by bylo gdyby w szkolach nie bylo dzieci, wtedy mieliby czas na wszystko. Ludzie macie myslenie prosto z PRLu.
          • Gość: swiete oburzenie Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol IP: 212.185.19.* 24.10.12, 15:04
            znalesc?? rozumiem, ze nie miales za wiele stycznosci z nauczycielami... wolna sale? czy to zart? sala informatyczna? Twoim zdaniem szkolne komputery, z ktorych korzysta mlodziez, sa dostosowane (pod wzgledem wymogow technicznych i bezpieczenstwa) do uzupelniania dziennikow elektronicznych? a jesli w pracowni sa zajecia popoludniowe to o 21 ten dziennik elektroniczny nalezy uzupelniac? niektorzy ludzie sa strasznie niepowazni jednak...
          • Gość: kj Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol IP: *.dynamic.chello.pl 25.10.12, 06:01
            > Wszytko da sie zorganizowac, tylko trzeba chciec.

            To sobie zorganizujcie w tych Waszych "normalnych", cudownych zakładach krótszy czas pracy, dłuższe urlopy i to wszystko, co wypominacie nauczycielom. A może Wam się nie chce? Wiem! To wina szkoły - nauczyciele Was nie nauczyli ani chcieć, ani zorganizować. To podłe mendy :)))))
      • Gość: Jacek z Huty Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol IP: *.tvn.pl 24.10.12, 13:41
        Mam pytanie drogi panie gdzie ma sprawdzać te klasówki ? Na kolanie na korytarzu ? W szkole mojej żony, która uczy dzieciaki z klas I - III jest pokój nauczycielski który ma 30 m2. W pokoju jest 6 stolików kilka krzeseł. W szkole uczy około 30 nauczycieli. Jest to jedna z większych szkół w Nowej Hucie. I jeszcze pytanie kto zapłaci nauczycielowi za nadgodziny ? Nie ma takiej opcji. Dlatego zanim pan coś napiszesz zastanów się co piszesz bo się lekko ośmieszasz. Ja też chciałbym żeby moja żona pracowała 8 godzin. A tak po przyjściu ze szkoły ma 2,3 g dla domu i dzieci i od 20 - 24 siedzi codziennie przygotowując się do lekcji, przeglądając sprawdziany wycinając pomoce itd. Czasami ma dosyć.
        • porterneon Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol 24.10.12, 15:18
          Oj jacy wy wszyscy poszkodowani jestescie. Moze trzeba przy szkolach wybudowac plebanie dla nauczycieli, zeby mieli gdzie klasowki sprawdzac? ehh...
          • Gość: swiete oburzenie Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol IP: 212.185.19.* 24.10.12, 15:24
            a Ty jestes strasznie niepowazny. nie jestem nauczycielka, nie mam zbyt wielu nauczycieli w soim bliskim otoczeniu. ale pamietam jeszcze czasy szkolne. i pamietam prace moich pedagogow. nie wyobrazam sobie zeby mieli pracowac 8 h w szkole bo najzwyczajniej w swiecie nie mieliby gdzie. o wolnej sali przed 17 mozna bylo smialo zapomniec. zatem przed skladaniem takich nieprzemyslanych propozycji, nalezaloby przygotowac stosowna infrastrukture.
            • Gość: nikt Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol IP: 149.156.62.* 24.10.12, 15:36
              tak na szybko, rozwiązanie jest banalnie proste: zamiast wakacji 2 miesięcznych i ferii zimowych dla wszystkich uczniów, przesunięte wakacje i ferie dla różnych roczników - wtedy z automatu będzie mniejsze obciążenie sal, czyli bez budowania dodatkowej "plebanii" da się wszystko zorganizować.
              Wracając do rzeczywistości: jakakolwiek zmiana, która prowadziłaby czas i warunki pracy do normalności będzie zawsze oprotestowywana, to tak jak z psem - raz zdobytej kości łatwo nie odda.
              Problem braku miejsca w szkole powoli sam się rozwiązuje - nadchodzący niż ;-)
              • Gość: ewa Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.12, 17:28
                Generalnie, należałoby wyjść od pomysłu by zmienić ten termin wakacyjny. Te dwa miesiące są kiepskim pomysłem z wielu względów. Pierwsze dwa tygodnie i ostatnie dwa tygodnie wakacji są i tak dla nauczycieli "stracone" ponieważ zawsze są mniej lub bardziej do dyspozycji dyrekcji. Dotyczy to oczywiście przede wszystkim nauczycieli przedmiotów wiodących, którzy mają najwięcej pracy oraz nauczycieli z "żyłką" organizatorską. Nie są to oczywiście dwa tygodnie w pełnym zakresie 8 godzin, ale na kilka godzin do szkoły trzeba się stawić. Dopiero od mniej więcej polowy lipca następuje przerwa. Więc z tego punktu widzenia jest to trochę fikcja - lepiej by było rozłożyć wolne okresy np. tak jak w systemie niemieckim gdzie uczymy się mniej więcej kwartałami. Jest to po prostu łatwiejsze do zorganizowania.
                Poza tym, nie oszukujmy się, dzieci po dwumiesięcznych wakacjach pamiętają bardzo mało. Ten sam test rozwiązany przez nie w czerwcu i wrześniu ma zupełnie inne wyniki.

                Jeśli chodzi o problemy - niż ich nie rozwiąże. Owszem zmieni się ilość uczniów a co za tym idzie i nauczycieli, ale zadania do wykonania pozostaną te same. Także proporcje pozostaną mniej więcej takie same.
              • Gość: Arthurtheking Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol IP: *.dynamic.chello.pl 24.10.12, 17:57
                CO w takiej sytuacji ma zrobić rodzic, który ma więcej niż jedno dziecko (nie bliźnięta)? Kiedy ma z nimi pojechać na ferie, jeżeli jedno sie uczy, a drugie ma wolne? Troszeczkę wyobraźni! Od tych pomysłów, jak by tu coś dołożyć nauczycielom, zapominacie o rodzicach.
              • Gość: kj Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol IP: *.dynamic.chello.pl 25.10.12, 06:04
                Tja i jak masz troje dzieci, nie trojaczki to przekichane ....
    • Gość: Przelotem Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol IP: *.gazeta.pl 24.10.12, 12:57
      Sednem sprawy nie jest wcale ilość godzin w tygodniu spędzanych w pracy jako nauczyciel.

      Nie wiem dlaczego tak bardzo promuje się w mediach tak spolaryzowany punkt widzenia na sprawę pracy nauczyciela - z jednej strony za mało spędza czasu przy tablicy, z drugiej koncentrujecie się na fakcie dodatkowych godzin potrzebnych na przygotowanie do lekcji i tak w kółko. Zupełnie bez sensu.

      Sednem sprawy jest np. nie ilość godzin przy tablicy w tygodniu, ale ilość uczniów w klasie - 35-40 osób uniemożliwiająca zasadniczo efektywne wyniki pracy. Oraz wysokość wynagrodzenia w stosunku do wykształcenia i pracy związanej z doskonaleniem umiejętności.

      Nie można wyrywać z kontekstu warunków pracy i porównywać z ilością godzin i płacą w innych krajach, ponieważ są inne.

      Nie mam nic przeciwko pracy po 8 godzin dziennie, ale w sensownych warunkach.
      Czyli - przy dobrym i sensownym systemie oceny pracy w powiązaniu z efektywnością i odpowiednio dopasowanym systemem awansu zawodowego.
      Klasa o liczebności która pozwala nawiązać kontakt z każdym uczniem i sensownie prowadzić jego edukację (najlepiej do 16 osób)
      Przydałoby się również dobre zaplecze dydaktyczne - od sali sportowej po komputery xero, materiał itd. Tak żeby nie trzeba było zaopatrywać się w te rzeczy z własnej kieszeni.
      Pensja na sensownym poziomie - ok 2,5-3 tyś na rękę i jestem w stanie się utrzymać z etatu szkolnego i poświęcić się w całości takiej pracy. W innym przypadku to myślenie życzeniowe które nie ma wiele spólnego z realiami polskiej szkoły, a jest zasadniczo po prostu ciągłym szukaniem zysku, tam gdzie go nie ma.

    • dzaga41 Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkole? 24.10.12, 13:01
      Nie ważne ile godzin spędza nauczyciel w szkole,byleby czegoś nauczył.Teraz z tym to im nie wychodzi zbyt dobrze. Wystarczy porozmawiać z młodzieżą i można się przekonać ,że tacy trochę niedouczeni są.
    • Gość: Jerzy Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkole? IP: *.connected.pl 24.10.12, 13:19
      tak Kraków walczy o oszczędności w oświacie, a nie reaguje na moją propozycję oszczędności 0,7 miliona! Dar dla miasta i co słyszę - nic nie możemy zrobić.
      Może tak zacząć reformowanie finansów oświaty od wywalenia większości urzędasów udających zarządzanie oświatą i wybieranie w końcu kompetentnych urzędników i dyrektorów szkół.
    • Gość: Jajec Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkole? IP: *.tktelekom.pl 24.10.12, 13:37
      Ojojoj!!! Biedne ciało pedagogiczne po raz kolejny zostało sponiewierane przez wredną lemingową GW. To straszne!!! Nie interesuje mnie ani skandalicznie dużo wolnego, ani skandalicznie niskie pensum, ani Wasze zbyt niskie zarobki. Interesuje mnie tylko to, żebyście skutecznie przekazywali wiedzę. O Waszej skuteczności świadczy to jak OGROMNA liczba WASZYCH uczniów musi korzystać z PŁATNEJ pomocy Waszych Kolegów po fachu ( korepetycje - wyjaśniam, żeby nie było, że ktoś nie zrozumiał!!!!!
      • Gość: ewa Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol IP: *.wil.pk.edu.pl 24.10.12, 14:02
        Jeżeli masz znajomego nauczyciela - zapytaj. Nagminne jest nieodrabianie zadań domowych przez uczniów. Jeżeli praca z uczniem ogranicza się do godziny - dwóch w tygodniu z danego przedmiotu i uczeń nie robi w domu nic ponadto, to jakich efektów się spodziewamy? Brak systematyczności = brak efektów. Dodaj do tego pewną ilość nauczycieli, którzy powołania nie mają, rodziców, którzy nie zainteresują się w domu stanem wiedzy dziecka i studentów, którzy chętnie wezmą maksymalną ilość dzieciaków na korki. Wychodzi obraz taki jaki mamy.
      • Gość: @ Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol IP: *.centertel.pl 24.10.12, 14:30
        No ale wskutek fatalnych płac i w gruncie rzeczy ciężkiej harówki, jest negatywna selekcja, tzn jeśli do niczego się nie nadaję, to idę na nauczyciela. No to kto Ci ma dobrze nauczyć? Urzędasy jeszcze w dodatku zamiast przy niżu zmniejszać liczbę uczniów w klasach, to jeszcze ją zwiększają barany. Oczywiście przepraszam tych, którzy są nauczycielami z powołania, bo takich też jest wielu. Ale na pewno więcej niż połowa to przymus. Osobiście dla mnie to też była by ostateczność uczyć w szkole, a przyczyna w niskich pensjach. Niech będzie 8 godzin, ale wszelkie pomoce naukowe zapewnia szkoła, każda czynność wliczona w etat i za godziwe pieniądze. Wtedy może...
    • Gość: ... Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkole? IP: *.centertel.pl 24.10.12, 13:47
      Pani Szpunar, nie o dawanie z siebie wszystkiego tu chodzi. Gdyby gmina raczyła uczciwie zapłacić za etat, to ludzie nie dorabiali by bez sensu biegając z wywieszonym językiem. Moja żona po 11 latach pracy będąc nauczycielem mianowanym zarabia 2500 brutto. Netto wychodzi nieco ponad 1650. Czy Pani Szpunar byłaby za to w stanie przeżyć? A może Pani Szpunar się pochwali tutaj na forum ile zarabia w GW i ile wynosi jej nakład pracy? To jest przyczyna dlaczego ludzie dorabiają. I bardzo bym prosił żeby Pani Szpunar i Gazeta Wyborcza nie kłamali w sprawie zarobków nauczycieli, bo ostatnio na waszych łamach poszybowały one do około 4000. Który nauczyciel tyle zarabia? Gdzie? Kłamiecie na użytek krakowskiego magistratu, może nawet na ich polecenie. Miasto by niestety chciało z 50 godzin etatu za najniższą krajową, wiadomo. Myślę, że ludzie bez problemu się zgodzą pracować w jednym miejscu, ale za godziwe pieniądze. No, ale w neoliberalnym kraju, w którym GW trzyma wszystkich za mordę, to jest niemożliwe. I jeszcze jedna kwestia, mój syn poszedł do I klasy szkoły podstawowej. Zamiast wykorzystać niż do (wreszcie) obniżenia liczby uczniów w klasach, to zwiększono je do 30 uczniów. Jak można nauczyć porządnie czegokolwiek w tak dużej klasie i to samych pierwszaczków? To jest chory kraj i chora edukacja, głównie z winy tych, którzy reformując zapominają, że oszczędzanie to nie to samo co racjonalne wydawanie. I tu jest cały problem. Polska, a szczególnie Kraków zachorowała na liberalizm, czyli wyłącznie oszczędności. A to czy one są racjonalne czy nie nikogo już nie interesuje. Ja jako mieszkaniec tego miasta i podatnik, oczekuję racjonalnego wydawania pieniędzy, a nie kretyńskich oszczędności . To dwie różne rzeczy.
    • Gość: Rena Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkole? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.12, 14:07
      Czyli mamy będą musiały się zwalniać z pracy, aby porozmawiać z nauczycielem swojego dziecka? Wycieczki kilkudniowe, zielone szkoły i wyjazdy weekendowe pójdą się bujać? Odbębnią 8 godzin siedząc w pokoju nauczycielskim i plotkując, bo na nic innego w pokojach nie ma warunków, a potem do domciu. W czasie tak zwanym wolnym żadnego z nauczycieli nawet parą koni do szkoły nie przywleczemy. To dopiero będą jaja.
    • Gość: bzibzi Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkole? IP: *.dynamic.chello.pl 24.10.12, 15:27
      Dorabianie w innej szkole to jedna strona medalu. Zastanawia mnie natomiast, dlaczego mało kto zwraca uwagę na wykraczające ponad pensum godziny, które są w szkołach standardem. Większość nauczycieli z długim stażem, nie zawsze dobrych merytorycznie (to jeszcze można by zrozumieć), ma dużo więcej niż 18 godzin i jakoś nie wyglądają na przepracowanych. Zwiększenie liczby godzin traktują jako przywilej, a nie dodatkowe obciążenie. Raczej o nie proszą (lub uważają, że się im należą), niż się przed nimi bronią. Może trudno się dziwić, bo mają za nie płacone jak za nadgodziny. Przypominam, że kodeks pracy określa max. liczbę nadgodzin. Dlaczego w szkołach ten przepis jest martwy? Dlaczego lepiej ustawieni nauczyciele zabierają pracę innym?
    • Gość: belfer Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkole? IP: *.unifiedlayer.com 24.10.12, 15:32
      Bardzo słusznie!

      Zebrania z Rodzicami - w ramach 8 godzin.
      Wycieczki klasowe - w ramach 8 godzin.
      Opieka nad uczniami podczas konkursów - w ramach 8 godzin.
      Rady pedagogiczne - w ramach 8 godzin.
      Zawody sportowe - w ramach 8 godzin.

      A każdą minut ponad 8 godzin nadgodziny.
      • Gość: nienauczyciel Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol IP: *.dynamic.chello.pl 24.10.12, 15:37
        no jestem pewny, że nauczyciele, którzy nie pracowali nigdzie indziej i nie wiedzą, jak wygląda praca, skwapliwie by się tego trzymali;) To wyjątkowo roszczeniowa grupa. Może dlatego, że nie znają realiów
      • Gość: nikt Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol IP: 149.156.62.* 24.10.12, 16:07
        a ile masz obecnie dni wolnego w ciągu roku kalendarzowego? (nie liczę sobót i niedziel), czy np. 2 listopada szkoły normalnie lekcje prowadzą??? firmy najczęściej normalnie pracują a jak nie chcesz pracować, to uszczuplasz pulę 26 dni urlopu wypoczynkowego

      • republika.republika a niby dlaczego? 25.10.12, 04:19

        jak pracodawca wysyła cię na delegację to nadgodzin ci nie płaci
        • Gość: MJ12 Re: a niby dlaczego? IP: *.dynamic.chello.pl 25.10.12, 07:13
          Różnica między delegacją a zieloną szkołą/wycieczką polega na tym, że na delegacji, jak załatwisz sprawę w jakiej zostałeś wysłany, to masz czas wyłącznie dla siebie. Na zielonej szkole/wycieczce odpowiadasz 24h/dobę za bezpieczeństwo powierzonych Ci dzieci, co przekłada się de facto na 24h/dobę pobyt w pracy.
          • republika.republika Re: a niby dlaczego? 25.10.12, 20:30
            Gość portalu: MJ12 napisał(a):

            > Różnica między delegacją a zieloną szkołą/wycieczką polega na tym, że na delega
            > cji, jak załatwisz sprawę w jakiej zostałeś wysłany, to masz czas wyłącznie dla
            > siebie. Na zielonej szkole/wycieczce odpowiadasz 24h/dobę za bezpieczeństwo po
            > wierzonych Ci dzieci, co przekłada się de facto na 24h/dobę pobyt w pracy.

            jasne np. wdrożenie nowego systemu inf. - w weekend i nie ma mowy o tym żeby się przespać - a wszystko bez 4 miesięcy rocznie wolnego i urlopów na podratowanie zdrowia
            • Gość: gosc Re: a niby dlaczego? IP: *.dynamic.chello.pl 25.10.12, 22:06
              republika.republika napisała:
              > jasne np. wdrożenie nowego systemu inf. - w weekend i nie ma mowy o tym żeby si
              > ę przespać - a wszystko bez 4 miesięcy rocznie wolnego i urlopów na podratowani

              Dlaczego nie zmienisz pracy i nie pójdziesz pracować do szkoły?
    • dbs2004 Profesor na uczelni, lekarze w szpitalach, 24.10.12, 15:45
      a właściwie czemu 8, a nie 12?
    • dbs2004 dziennikarze w redakcjach też 24.10.12, 15:46
      czekam na dalsze propozycje - najważniejsze żeby było RÓWNO
      • Gość: beta Re: dziennikarze w redakcjach też IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.12, 18:57
        Ja też chcę, żeby było po równo. I też chcę pracować od 7.00 do 15.00 jak Panie z administracji na mojej uczelni. Też chcę sobie wypić kawkę w tym czasie, zjeść śniadanko, zrobić zakupy i mówić wszystkim, że TO nie należy do moich obowiązków.
        Zamiast tego siedzę tam od 7.30 do 20.00, a czasami nawet do 21.30 (uczelnie przyjmują coraz więcej niedorobionych studentów, nikogo nie zatrudniają, sale też nie chcą się rozmnożyć) , mam przerwy oczywiście, w których usiłuję coś zrobić w pokoju, niestety, przypominającym poczekalnię dworca kolejowego. Jak mi to wychodzi można sobie wyobrazić. Zatem siedzę w domu, po północy kiedy wreszcie wszyscy śpią i jest cicho.
        Co przygotowuję? Teraz ma być kurde nowocześnie, skrobanie kredą po tablicy wystarcza ustawionym profesorkom, ja mam prezentacje, motywację, e-learning.
        Nie mam wolnych sobót i niedziel, bo mam zaocznych. W tym roku mam zajęcia do 18.30 (niedziela) w dniu 23 grudnia, gdzie wszyscy planują długie wolne. Tak, wiem ekspedientkom jest gorzej, pracują nawet w Wigilię. Niech się któraś ze mną zamieni.
        Nie mogę pojechać z dzieckiem na ferie, bo nikt nie da mi urlopu podczas semestru, a ferie szkolne skaczą po kalendarzu. Ja swoich ferii mam 3 dni.
        Wakacje? Tak długie, ale chętnie zamieniłabym na krótsze, gdyby tylko przerwa między zimowym a letnim semestrem była dłuższa. Niby zaczynam nowy semestr, nowe zajęcia, ale do maja ciągną się egzaminy tych niedorobionych, po kolejnych warunkach. Powoli dorastam do tego, żeby ich przepuszczać, niech się walą te mosty, które zbudują. Mam dość, kiedy mam robić te dodatkowe egzaminy przy zajętości sal, jak wyżej.
        Ponadto uczelnia w osobie dyrekcji i rektora wysyła mnie do dodatkowej roboty, ale umowę sama muszę sobie napisać, w administracji nikt mi jej nie napisze, bo co oni z tego mają. Zbieram kolejne pieczątki, słuchając co zrobiłam źle i w jakiej kolejności powinnam je zbierać.
        Czy ktoś z nich poprowadzi za mnie wykład?

        Chcę po równo! Chcę 8 godzin pracy i po tych ośmiu godzinach chcę zapomnieć o niej, o mojej szefowej, chcę ugotować obiad dla dziecka, chcę popatrzeć na durny serial.
        I to nie są puste marzenia. Tak już miałam przez parę lat pracy w Niemczech, zarobiłam na mieszkanie, na auto, byłam cenionym i chwalonym pracownikiem. Tylko mi patriotyzm uderzył do głowy. Bałam się, że moje wnuki będą mówić tylko po niemiecku, że nie będę ich rozumieć. Nie o język mi chodzi, ten znam, ale o tą polską duszę..
        A teraz własnego dziecka nie widuję.
        • Gość: go Re: dziennikarze w redakcjach też IP: *.dynamic.chello.pl 24.10.12, 22:07
          Znam tą sytuację, i też marzę o 8 godzinach pracy. A dla studentów trzeba przygotowywać co roku nowości, bo wiedza idzie naprzód. I z każdym rokiem są nowe fakultety.
    • dbs2004 Radni w biurach radnych 24.10.12, 15:48
      też
    • antonina53 Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkole? 24.10.12, 15:54
      Co za fantastyczny pomysł! Też jestem nauczycielem i marzę o tym, żeby pracować osiem godzin dziennie. Do lekcji będę się przygotowywać w szkole korzystając tylko z tego, co szkoła jest mi w stanie zapewnić np. przestarzały komputer z rzadkim dostępem do internetu, brak tuszu w drukarce i tonera w ksero, brak papieru do ksero (ale właściwie po co papier skoro i tak nie ma tonera), kontakty z rodzicami tylko od 8 do 16, konferencje i wszelkie szkolenia także tylko w tych godzinach, wyjścia do kina i teatru również. Wycieczki turystyczne i "zielone szkoły" ? A na co to komu potrzebne? Brać na siebie odpowiedzialność za bezpieczeństwo uczniów, przecież dzieci mają rodziców!!! I jeszcze kwestia wakacji. Wystarczy urlop jaki mają wszyscy pracujący w tym kraju. Pod warunkiem, że będzie można go zaplanować w wygodnym dla siebie terminie, właśnie tak, jak robią to wszyscy pracujący. Co wtedy z dziećmi? A to już nie moje zmartwienie, być może będą 2 - tygodniowe lub miesięczne zastępstwa za nauczycieli na urlopach, a może dzieci będą przesiadywać godzinami w świetlicach szkolnych, a może rodzice będą zmuszeni brać urlopy, żeby zapewnić opiekę swoim latoroślom. Myślę, że osoby pokroju "pani redaktor" znajdą wspaniałe rozwiązania ku zadowoleniu nas wszystkich. A tak nawiasem mówiąc, nie dajmy się wmanewrowywać w tematy zastępcze. Nauczyciele to właśnie taki fantastyczny temat. Pozdrowienia dla wszystkich JAJOGŁOWYCH.
      • Gość: nikt Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol IP: 149.156.62.* 24.10.12, 16:09
        a czy teraz rodzice nie są zmuszani brać wolne, np 2 listopada....
        • Gość: Ola Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol IP: *.dynamic.chello.pl 24.10.12, 16:47
          W szkole mojej córki w tym dniu działa swietlica, jak zresztą zwykle, do 17. Dzieci nie są puszczone samopas, mają zaplanowane dydaktyczne gry i zabawy.
          • Gość: wenge Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.12, 17:44
            Dydaktyczne gry? W chińczyka?
        • antonina53 Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol 24.10.12, 17:10
          To bzdura, 2 listopada są dyżury w szkołach. Niestety jesteś niedoinformowany. Proponuję nawiązać współpracę ze szkołą zamiast pisać te androny.
          • Gość: nikt Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol IP: 149.156.62.* 24.10.12, 17:31
            a o tych dyżurach (braku zajęć) to decydują rodzice, czy może dyrekcja wspólnie z nauczycielami?
            • Gość: ewa Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.12, 17:58
              Znam szkołę, w której decyduje o tym dyrekcja. Zwyczajowo jest tak, że nauczyciele dzielą kadrę na pół i np. część ma dyżur (od 7, czy tam 7,30 do godzin popołudniowych) 2 listopada a część 2 maja. I tak w zależności od kalendarza.
              • Gość: nikt Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol IP: *.connected.pl 24.10.12, 19:21
                a mimo wszystko powinni o tym decydować rodzice (jakaś Rada Rodziców itp), a nie szkoła.
                Niestety w naszym systemie panuje dalej przekonanie że to uczeń jest dla szkoły/nauczyciela, a nie szkoła/nauczyciel dla ucznia. (podobne wrażenie można odnieść w innych "bezpłatnych" świadczeniach państwowych)
                • Gość: MJ12 Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol IP: *.dynamic.chello.pl 25.10.12, 07:16
                  Ale wiesz, że dyrektor ma obowiązek przedstawić propozycję terminów dodatkowych dni wolnych od zajęć dydaktycznych do zaopiniowania Radzie Rodziców, która może się na nie nie zgodzić?
        • Gość: MJ12 Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol IP: *.dynamic.chello.pl 24.10.12, 17:14
          Nie, rodzice nie są zmuszani, co najwyżej przez swojego pracodawcę, nie szkołę czy nauczycieli. Dzień 2 listopada dyrektor szkoły może zaplanować jako dzień wolny od zajęć dydaktycznych, co oznacza, że dzieci nie muszą przychodzić do szkoły. A w szkole i tak jakiś nauczyciel będzie (np. na świetlicy), bo pełni dyżur na wypadek, gdyby przyszło jakieś dziecko. I nie ma znaczenia, czy rodzic wcześniej się zdeklarował, że dziecka nie przysyła 2-go do szkoły.
          • Gość: nikt Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol IP: 149.156.62.* 24.10.12, 17:29
            a czy każdy rocznik ma osobno organizowane zajęcia, czy wszyscy są na jednej świetlicy bo jest 1 czy 2 nauczycieli?
            • Gość: ewa Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.12, 18:01
              To już podejrzewam zależy od szkoły. zawsze jednak musi być kilku nauczycieli ponieważ ilość dzieci "na głowę" nie może być przekroczona. W znajomej szkole zajęcia są uzależnione od przedmiotu, nie od rocznika.
      • tymon99 Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol 03.01.13, 23:28
        a do czego służy ksero?
        nie tak w ogóle, bo to wiem, tylko konkretnie - nauczycielowi?
    • Gość: misio Re: Nauczyciel codziennie po osiem godzin w szkol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.12, 16:39
      Nauczyciel w. f. Też sprawdza kartkówki...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka