Gość: green
IP: *.brasil23.com
02.11.12, 10:42
Cytat z artykułu:
„Kraków wylądował poza czołówką. - To dlatego, że kryteria były bardzo wyśrubowane i dostosowane do małych gmin. Nie doceniono na przykład naszego Internetowego Dziennika Zapytań. Na wysłane tutaj zapytanie odpowiadamy do siedmiu dni - mówi rzecznik UMK Filip Szatanik.”
Na normalny wniosek o udostępnienie informacji publicznej UMK odpowiada w terminie 14 dni, albo później, a nawet wcale.
Jak interesant zapyta o informację publiczną poprzez Internetowy Dziennik Zapytań to odpowiedź (informację publiczną) uzyska do 7 dni. Takie bzdury to może opowiadać tylko Szatanik.
I jeszcze jedno, aby uzyskać informację publiczną za pomocą Internetowego Dziennika Zapytań, konieczne jest założenie konta
www.bip.krakow.pl/index.php?dok_id=20493&module=logowanie&act=log .
Domaganie się i gromadzenie przez urząd danych osobowych wnioskodawców jest bezprawne i karane.
A odnośnie kryteriów sondażu. Z opisu kryteriów wynika, że kryteria były dostosowane do wszystkich gmin, bez względu na ich wielkość. Z wypowiedzi Szatanika wynika, że Fundacja popełniła błąd. To co kryteria Fundacja powinna uzgodnić z Szatanikiem? W UMK jak coś zawalą to zawsze winni są inni. Według urzędników UMK za dziurę budżetową i zadłużenie miasta odpowiada minister finansów i rząd, a za bardzo słaby wynik w tym sondażu odpowiada Fundacja.
Zresztą sam Szatanik w artykule zapewnił, że krakowscy urzędnicy szkolą się z ustawy o dostępie do informacji publicznej, czyli są teraz niedouczeni. Szatanikowi też przydałoby się takie szkolenie.