Dodaj do ulubionych

Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków

IP: *.dynamic.surfer.at 18.03.13, 07:53
Moi Drodzy,

powiedzcie mi, co by te wszystkie sloiki robily w Krakowie, gdyby nie te odmozdzajace miedzynarodowe pseudo-korporacje o nazwach, ktore dumnie zabrzmia juz niebawem przy wielkanocnym stole na prowincji?

Sloiczki,

my ludzie z Krakowa, serdecznie pragniemy wam podziekowac za to, do jakiej zapasci placowej doprowadziliscie rynek pracy w tym miescie. Tak trzymajcie, niebawem bedzie pracowac za miske ryzu dziennie - nikt was tak nie wykonczy jak wy sami siebie.

Wesolego Alleluja,

Krakus


PS, juz sie nie moge doczekac tych pustych krakowskich ulic.
Obserwuj wątek
    • Gość: k. Re: Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków IP: *.dynamic.chello.pl 18.03.13, 09:03
      Ciekawe co robisz ty i twoje dzieci? Myjecie kible w hotelach po zagranicznych turystach? Choćby nie wiem jak dużym miastem był Kraków ludzie z niego pochodzący będą najbardziej prowincjonalni ze wszystkich.
      • Gość: policzmyglosy Re: Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków IP: 37.109.1.* 18.03.13, 10:04
        a możesz nie uogólniać na podstawie wpisu jakiegoś niedowartościowanego gimnazjalisty?
        Chyba że Ty jesteś z większego miasta i chciałeś dopiec pokazując jaki Kraków jest prowincjonalny ze swojej pozycji..
        • Gość: hahaha Re: Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków IP: *.ericpol.com 18.03.13, 15:02
          W sumie to się zgadzam. Ten Krakus to zwykły trol, pewnie jest Krakusem w drugim pokoleniu a jego rodzice w bloku trzymali świnie. To właśnie rodowici Krakusi zaniżają płace w Krakowie. Ktoś kto mieszka z rodzicami i nie potrzebuje 1500 zł na sam kredyt lub wynajem zgodzi się pracować za minimum.
          • Gość: heartz Re: Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.13, 15:12
            Jaki kredyt człowieku, słoiki się gnieżdżą po 4-osoby w małych, dwupokojowych mieszkaniach :D Z pensji w outsourcingu chcesz hipotekę brać? Powodzenia.
            • Gość: kokoloko Re: Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków IP: *.ip.netia.com.pl 18.03.13, 15:17
              A mi sie wydaje ze z moimi 5500 brutto w outsorcingu cos tam jednak da rade wziac, ale co ja tam wiem, jestem tylko lemingiem :D
              • Gość: heartz Re: Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.13, 15:35
                Wow, robi wrażenie :). Trzymam kciuki!
              • eminey Re: Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków 18.03.13, 16:21
                Zawsze mnie zastanawia skad sie na forum biora tylko ludzie, ktorzy zarabiaja 2-3 razy tyle, ile przecietnie w outsourcingu oferuja.

                Albo ktos tu klamie, albo na forum wypowiada sie na wyzsza kadra kierownica. Trzecia mozliwosc jest taka, ze ktos ma jakies wyjatkowe kwalifikacje (np zna biegle malajski i japonski)
                Tylko, ze we wszystkich trzech przypadkach raczej trudno to odniesc do ogolu.
                • Gość: gzesiolek Re: Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.13, 16:31
                  Chyba nie jest tak zle...
                  Ja jestem kierownikiem w prywatnej firmie IT (niewielki zespol 15-20 osob do opanowania i kilka projektow rocznie) i zahaczam o 2 prog podatkowy (niestety prywatni wlasciciele ciezko sie dziela zyskiem... no przeciez kryzys...)

                  Moja zona robi dla tych ciemiezycieli z outsourcingu w Zabierzowie... jest analitykiem finansowym... odpowiedzialnosc znacznie nizsza... srednio wiecej niz 40h w tygodniu nie pracuje... wyjazdow parodniowych jak u mnie nie ma... i w ostatnim roku zarobila o pare tysi na reke wiecej niz ja... a juz dostala podwyzke choc inflacyjna, czego u siebie nie uswiadcze i o kazda podwyzke chocby 100zl musze sie prosic...

                  Nie znam firmy outsourcingowej w Krakowie ktora daje mniej niz 3tys na reke... chyba ze przy skanowaniu/kserowaniu faktur... czy call center po Polsku...
                  • eminey Re: Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków 18.03.13, 16:42
                    > Ja jestem kierownikiem w prywatnej firmie IT (niewielki zespol 15-20 osob do op
                    > anowania i kilka projektow rocznie) i zahaczam o 2 prog podatkowy


                    Bez obrazy, ale raczej nalezaloby to traktowac wlasnie w formie marginesu, wyjatku...a nie ogolu.

                    Czy nie jest tak zle...wiem jak jest w kilku duzych firmach. Zdaje sobie sprawe, ze gdyby w pozostalych bylo znacznie lepiej, to wszyscy by sie chcieli do tych lepiej platnych przeniesc.
                    Nie wiem czy istnieje jakas zmowa miedzy firmami, ale zarobki sa raczej zblizone.

                    Jednak uczciwie musze przyznac, ze firma firmie nie jest rowna, tak samo ze stanowiskami. Inaczej bedzie zarabial informatyk z kwalifikacjami, a inaczej ten, co przepisuje faktury...

                    > Nie znam firmy outsourcingowej w Krakowie ktora daje mniej niz 3tys na reke...
                    > chyba ze przy skanowaniu/kserowaniu faktur... czy call center po Polsku...

                    Ano wlasnie.
                    • Gość: meksyk Re: Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków IP: *.82.radiotel.com.pl 18.03.13, 19:27
                      Eminey, kwestia jest taka, że w tej chwili oddziały w pl w coraz mniejszym stopniu zajmują się samym wstukiwaniem faktur. Coraz bardziej skomplikowane procesy są przenoszone do Krakowa, a nasi współmieszkańcy odwalają kawał dobrej roboty: miażdżymy wydajnością i jakością nie tylko Hindusów, ale również Anglików oraz Amerykanów. Nie chodzi tutaj o niewolnictwo, ale o organizację pracy i chęci oraz zwykłe, logiczne myślenie.

                      Od czegoś trzeba było zacząć i firmy outsourcingowe zaczęły od prostych rzeczy, zdobyły zaufanie i w tej chwili naprawdę ciekawymi rzeczami można się w nich zajmować (o ile komuś się chce, bo jeśli ktoś nie ma ambicji, to posady wklepywaczy wciąż są dostępne). Tyle, że junior (czyli osoba bez doświadczenia) zazwyczaj zarabia lekko poniżej mediany zarobków w Polsce, a po awansie dostaje średnią krajową.

                      Pensje kadry managerskiej oraz zespołów IT to jest zupełnie inna kwestia. Pracuję w prywatnej polskiej firmie IT, która świadczy usługi m. in. na korzyść korporacji, które mają swoje oddziały w Polsce: mogę zapomnieć o takich zarobkach. Mogę również zapomnieć o płatnych albo odbieranych nadgodzinach, kiedy większość ludzi, z którymi miewam przyjemność współpracować na projektach (ze strony klienta) nie ma takich problemów.

                      Ja wiem, że różnie bywa, ale z mojego doświadczenia wynika, że w tej chwili korporacje oprócz pewnej i regularnej płacy, dodają również bonusy typu bilety do kina, do teatru, karty multisport oraz prywatną opiekę lekarską, która naprawdę jest na wysokim poziomie. Jest to bezpieczeństwo, którego trudno nie doceniać.

                      Ja wiem, że nie w każdej korporacji jest tak różowo, ale nie można na cały rynek patrzeć przez pryzmat Capgemini, czy Comarchu.
                      • eminey Re: Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków 19.03.13, 13:59
                        > Eminey, kwestia jest taka, że w tej chwili oddziały w pl w coraz mniejszym stop
                        > niu zajmują się samym wstukiwaniem faktur. Coraz bardziej skomplikowane procesy
                        > są przenoszone do Krakowa, a nasi współmieszkańcy odwalają kawał dobrej roboty
                        > : miażdżymy wydajnością i jakością nie tylko Hindusów, ale również Anglików ora
                        > z Amerykanów. Nie chodzi tutaj o niewolnictwo, ale o organizację pracy i chęci
                        > oraz zwykłe, logiczne myślenie.

                        Jesli tak rzeczywiscie jest, to cieszy.
                        Tylko zastanawia mnie cos. Dlaczego na rankingach outsourcingu zajmujemy tak wysokie miejsca, a nie ma na nich Niemcow, Norwegow, Szwedow, Nowozelandczykow czy Japonczykow? Ich tez wyprzedzilismy organizacja pracy i umiejetnosciami?

                        www.tholons.com/TholonsTop100/#
                        > Od czegoś trzeba było zacząć i firmy outsourcingowe zaczęły od prostych rzeczy,
                        > zdobyły zaufanie i w tej chwili naprawdę ciekawymi rzeczami można się w nich z
                        > ajmować (o ile komuś się chce, bo jeśli ktoś nie ma ambicji, to posady wklepywa
                        > czy wciąż są dostępne). Tyle, że junior (czyli osoba bez doświadczenia) zazwycz
                        > aj zarabia lekko poniżej mediany zarobków w Polsce, a po awansie dostaje średni
                        > ą krajową.

                        I takie podejscie jak najbardziej popieram. Niemniej powinnismy stawiac na dalszy rozwoj i sciaganie firm, ktore poszukiwac beda bardziej wykwalifikowanych pracownikow. Ci albo sprowadza sie do Krakowa, albo zostana wyszkoleni na miejscu.

                        Przeraza mnie jednak huraoptymizm wladz, gazet i niektorych tu komentujacych, ze kilka firm otworzylo nowe etaty dla wklepywaczy. Ok, rozumiem. Ci mniej wykwalifikowani maja prace. A co z reszta?
                        Stad dobrze, ze w Krakowie firm jest coraz wiecej, ale dobrze, gdyby byly to firmy, ktore nie wyniosa sie, bo w Filipinach czy Nigerii taniej...

                        Aha i jeszcze cos. Brakuje tez ogolnie pojetego przemyslu i firm zajmujacych sie nowoczestnymi technologiami. Mamy w Krakowie 2 duze uczelnie techniczne. Marnotrastwem byloby skazywac tych ludzi na wklepywanie...

                        > Pensje kadry managerskiej oraz zespołów IT to jest zupełnie inna kwestia. Pracu
                        > ję w prywatnej polskiej firmie IT, która świadczy usługi m. in. na korzyść korp
                        > oracji, które mają swoje oddziały w Polsce: mogę zapomnieć o takich zarobkach.
                        > Mogę również zapomnieć o płatnych albo odbieranych nadgodzinach, kiedy większoś
                        > ć ludzi, z którymi miewam przyjemność współpracować na projektach (ze strony kl
                        > ienta) nie ma takich problemów.

                        To kolejny argument za sciaganiem nowych firm. Im bedzie ich wiecej, tym bedzie wieksza konkurencja.

                        Co do pensji kadry managerskiej, to prawde mowiac nie mam zielonego pojecia. Nie znam z pierwszej reki...zreszta ludziom trudno ufac w kwestiach zarobkow.

                        > Ja wiem, że różnie bywa, ale z mojego doświadczenia wynika, że w tej chwili kor
                        > poracje oprócz pewnej i regularnej płacy, dodają również bonusy typu bilety do
                        > kina, do teatru, karty multisport oraz prywatną opiekę lekarską, która naprawdę
                        > jest na wysokim poziomie. Jest to bezpieczeństwo, którego trudno nie doceniać

                        Dodatkowo sa jeszcze pakiety socjalne, otwieraja wlasne przedszkola, wysylaja na kursy jezykowe etc. ale to na marginesie.
                • Gość: Malgorzata Re: Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków IP: 139.149.1.* 19.03.13, 11:03
                  Wiele zależy od korporacji. W mojej (może nie tak bardzo w Krakowie, bo w Zabierzowie) zatrudniamy starannie wyselekcjonowanych pracowników i płacimy bardzo dobrze. kto chce pracować i jest rozgarnięty, świetnie zarabia (powyżej rynku) i ceni firmę, która ceni jego.
                  • Gość: Bronio Re: Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków IP: *.cable.net-inotel.pl 19.03.13, 11:16
                    Gość portalu: Malgorzata napisał(a):

                    > Wiele zależy od korporacji. W mojej (może nie tak bardzo w Krakowie, bo w Zabie
                    > rzowie) zatrudniamy starannie wyselekcjonowanych pracowników i płacimy bardzo d
                    > obrze. kto chce pracować i jest rozgarnięty, świetnie zarabia (powyżej rynku) i
                    > ceni firmę, która ceni jego.

                    I naprawdę nie ma tam żadnych układów, koterii, sitw ? Idealne miejsce po prostu, choć oczywiście nie mam dowodów na to, że jest inaczej. Wierzę na słowo, ale brzmi to jak z ulotki reklamowej. Bo nie znam firmy, która by nie pisała o sobie, że zarobki u niej są dobre. Pozdro
                  • Gość: gość portalu Re: Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków IP: *.free.aero2.net.pl 19.03.13, 15:22
                    Skoro macie swietnie wyselekcjonowanych kandydatow, to nie placicie powyzej rynku. Placicie rynklowo na rynku wyselekcjonowanych kandydatow. Nie znam kapitalisty placacego za prace tyle ile rzeczywiscie ta praca wnosi. Dla przykladu Google placi 1.5x wyzej rynku, ale za osoby potrafiace 3x wiecej.
    • tomeyk Re: Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków 18.03.13, 09:24
      Akurat te korporacje zawyżają średnie płace w mieście.
      Poza tym dużo lepiej pracować tam, w cywilizowanych warunkach, niż w małej lub średniej prywatnej firmie, gdzie kodeks pracy znają tylko ze słyszenia ;)
    • portobello_belle Re: Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków 18.03.13, 10:09
      Hehe, a ja jestem Warszawianką z dziada pradziada i też jestem słoikiem :-D Tak się złożyło, że pracuję w Krakowie w bynajmniej-nie-pseudo korpo i czasem sobie przywiozę z domu coś dobrego :-D
    • Gość: bezzębna łachudra hm IP: *.ists.pl 18.03.13, 10:45


      jeżeli myślisz, że jesteś lepszy bo urodziłeś się w Krakowie, to lepiej od razu poddaj się dobrowolnie na leczenie w Prokocimiu. Jesteś tchórzliwą osóbka, która całe życie będzie mieszkała u mamy na jej koszt. Przyszłość należy do ludzi mobilnych, przedsiębiorczych, którzy za pracą potrafią przeprowadzić się do innego miejsca. Ty jedyne co potrafisz, to siedzieć całe życie w jednym mieszkaniu, jeść obiadki gotowane przez mamuśkę i z frustracji pisać na internetowym forum, jaki to jesteś lepszy, bo w rzeczywistości ludzie śmieją się z ciebie, że jesteś nieudacznikiem :)
      • Gość: wodnikSzuwarek Aj waj IP: *.tktelekom.pl 18.03.13, 10:54
        W tramwaju jest tłok
        Za oknem jest mrok
        To leming z korpo wraca...
        Wklepuje faktury
        Pot płynie ze skóry
        Taka to jego praca...

        Teraz jest korpo
        Kto wklepuje ten żyje
        Do życia potrzeba słoików i chleba
        I Coli się też napijem....

        /melodia z filmu Zakazane piosenki
      • eminey Re: hm 18.03.13, 16:27
        > jeżeli myślisz, że jesteś lepszy bo urodziłeś się w Krakowie, to lepiej od razu
        > poddaj się dobrowolnie na leczenie w Prokocimiu. Jesteś tchórzliwą osóbka, któ
        > ra całe życie będzie mieszkała u mamy na jej koszt. Przyszłość należy do ludzi
        > mobilnych, przedsiębiorczych, którzy za pracą potrafią przeprowadzić się do inn
        > ego miejsca. Ty jedyne co potrafisz, to siedzieć całe życie w jednym mieszkaniu
        > , jeść obiadki gotowane przez mamuśkę i z frustracji pisać na internetowym foru
        > m, jaki to jesteś lepszy, bo w rzeczywistości ludzie śmieją się z ciebie, że je
        > steś nieudacznikiem :)

        Jesli ktos zatrudnil sie w outsourcingu i wzial kredyt na cale zycie na mieszkanie, to i tak ma gorsze prespektywy.
        1) Nie ma szans nigdzie sie przeniesc, bo musi splacac kredyt
        2) Pieniedzy ma tyle, co nic, bo musi splacac kredyt
        3) Pracuje w branzy, ktora za kilka lat moze w Krakowie nie istniec. Przypominam, ze do czasu, az nie splaci sie kredytu mieszkanie nalezy do...banku
        (To nawet ciekawe, ile za 15-20 lat bedzie pustostanow w Krakowie)
        4) Podejmowanie ryzyka ma w sobie niewiele z przedsiebiorczosci. Chyba, ze ktos ma wlasna firme i na niej zarabia...tylko to nie na temat pracy w outsourcingu.

        Poza tym:
        5) Ktos kto mieszka w Krakowie nie musi mieszkac u rodzicow
        6) Nie bardzo rozumeim, dlaczego jest nieudacznikiem. Bo nie postepuje, jak wiekszosc naplywowych?
        Bez obrazy, ale wiekszosc jest w zasadzie glupia. Poza tym powielanie wzorcow wiekszosci powoduje, ze ma sie ogromna konkurencje. Jak sie to ma do bycia przedsiebiorczym?
        • Gość: gość portalu Pustostany IP: *.free.aero2.net.pl 19.03.13, 15:26
          Juz od pewnego czasu zakup od komornika sie oplaca (pozostaje "tylko" problem wyprowadzki dawnych wlascicieli).

          Wg informacji na stronie z ogloszeniami licytacji komorniczych w jednym bloku na Ruczaju jest w tym tylko momencie 5 mieszkan za cene wywolawcza 3/4 wartosci wyceny.
    • Gość: abcdef Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.13, 11:10
      Oho... Pierwsze trzy posty od moderatorów i już dyskusja kto lepszy, krakus czy przyjezdny.
      Prawda jest taka, ze nie ma zakladów produkcyjnych zatem jedyne co zostaje to centra outsourcingowe. Nie jest to najlepsze rozwiązanie ponieważ nie tworzą się dodatkowe miejsca pracy jak przy fabrykach. Każda fabryka sciąga swoich dostawców komponentów jak najbliżej. A takie biuro to najwyżej ściągnie dostawcę pizzy. Kraków nie miał pomysłu na siebie zrobiły to same korporacje. Dobre w sumie i to. A co do słoików, to u mnie na roku z 10 krakusów jakich znam 6 ciuła w kleparni FV. Nie ma znaczenia skąd się jest tylko czy się jest zaradnym, pracowitym i bystrym. Korpo ogłupia ale daje grosz na przetrwanie.
    • Gość: zdecydowany Re: Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków IP: 195.150.224.* 18.03.13, 11:29
      Wyluzuj człowieku i poczytaj trochę, gdyż Kraków należy do takich potęg jak: Akra, Bucamaranga, Nairobi, Port Louis, Tunis, Casablanca, Kair, Nowosybirsk, Colombo, czy Bombaj.
      Na podstawie raportu ośrodków outsourcingowych.
      Tyle w temacie.
      • Gość: Bronio Re: Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków IP: *.cable.net-inotel.pl 18.03.13, 11:44
        Ale do kogo to piszesz panie "zdecydowany" ? Kto ma wyluzować ? Bo przedmówca Twój abcdef napisał trafnie. Nie ma możliwości na powstawanie innych (czy poważniejszych ?) przedsięwzięć więc należy się cieszyć, że jest centrum usług outsourcingowych. Natomiast przeciwny jestem robieniu takiej atmosfery, że ludzie z awansu społecznego lub też po jakichś szkołach, którzy przyjechali do Krakowa już z definicji są lepsi czy pracowitsi od miejscowych. Na razie korzystają z tego co oferuje im duże miasto, a o jakimś wielkim wkładzie ich, w życie , rozwój, kulturę itp. Krakowa, mówić o wiele za wcześnie. Jeśli są wybitne jednostki, to są to jednostki, i niekoniecznie świadczą o całej grupie.
        • Gość: gzesiolek Re: Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.13, 16:38
          Masz racje ale rozszerz to rowniez na tych urodzonych w Krakowie...
          Ot miejsce urodzenia nic nie definiuje ani nie determinuje...

          Ot pierwsze wrzaski mogles wydac w szpitalu w Krakowie jak i Pipidowie Wielkiej... nic to nie znaczy... jak jestes "kiepski" miejsce urodzenia nic Ci nie da... jak jestes jednostka wyjatkowa... tez...
        • greges58 Re: Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków 19.03.13, 03:16
          oni są tylko bardziej zdeterminowani !!! te Słoiki...
          najlepszy pracownik ? zmotywowany długami !
          obciążony kredytem ! kupił chałupę za franki ;)
          więc za stówę prowizji "zamorduje" klienta ale go przekona ?
          wyrzucą oknem - wejdzie kominem ?
          no i wstyd na wiochę wrócić ;)
          skończył "renomowaną" WSH za piniondze a ma teraz pić jabola z Kolesiami ???

          a Krakus ?
          przeczeka ! prędzej wynajmie niż kupi !
          luzik...
    • Gość: JJ Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków IP: *.statestreet.com 18.03.13, 11:56
      Ciekaw jestem ilu z was wie na czym polega praca w korporacji? I co to w ogole znaczy "korporacja" wiecie? Wiecie ze korporacja to Tesco, PM, Mittal? Wiecie madrale co sie tam robi? G... wielkie wiecie ale pojezdzic po innych to od razu ulzy co?
      A przez takich kilku jak powyzej zawsze mowie ze jestem z Huty, nie z Krakowa.
      Pozdrawiam!
      • Gość: h. Re: Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków IP: *.dslgb.com 18.03.13, 23:35
        wiemy, wiemy. Bauman swietnie o tym pisal w "Nowoczesnosci i zagladzie". radze poczytac.
        pozdr. z Londynu. Canary Wharf i City nie znosze. to jest idealny przyklad "slavery mentality", by sie wyrazic w moim drugim, przybranym jezyku. i nie, nie narzekam na zarobki. dzialam w branzy nowych technologii, jak bazujacy tu Spotify czy Badoo, jako tworca jednej z b. popularnych (ang.) stron internetowych. kasa jednak nie ma dla mnie wielkiego znaczenia, wazniejsza jest swoboda nicnierobienia i czas wolny na rozwijanie zainteresowan.
    • Gość: c0rp0 Prestiż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.13, 12:48
      Ależ jaki to prestiż pochwalić się stanowiskiem, jakimś szumnie zwanym Junior Account Executive. A potem w weekend zaszpanować firmowym smartfonem w swoim rodzinnym Mielcu czy tam Limanowej.

      To się nazywa prestiż proszę państwa ! I nie czepiać się, że wynagrodzenie niższe niż sprzątaczka we Francji.
      • Gość: gzesiolek Re: Prestiż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.13, 16:40
        Ale sprzataczka we Francji zarabia wiecej niz 90% Polakow ;)
        Przynajmniej ta legalnie zatrudniona...
    • Gość: wnuk kułaka w Krk Re: Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.13, 13:15
      Krakus, masz zły nick bo odnosi sie raczej do mieszkańca podkrakowskich wsi, przynajmniej takie było jego pierwotne znaczenie.P0 drugie pewnie mieszkasz poza obrębem Plant, więc dla rodowitych z dziada pradziada mieszkasz poza Krakowem i też jesteś słoikiem, ewentualnie obywatel np, Dąbia, Grzegórzek itp. czyli niżej w hierarchii niż obywatelem Krakowa. Miasto pod Wawelem, przez większą część swojej historii było miastem słoików, którymi ty niewiadomo dlaczego pogardzasz. Od lat 80.XIX w. do lat 30 XX w. stosunek słoików do miejscowych był 4-1.
      Słoik rządzą w Krakowie, bo są bardziej ambitni, zdolni, zdeterminowani, sprawdź np. ilu miejscowych jest pochowanych w Krypcie Zasłużonych na Skałce. Zdziwisz się jaka jest przewaga słoików. Kto zrobił większa karierę? słoik Wojtyła czy miejscowy Macharski?
      • Gość: st Re: Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków IP: *.ericpol.com 18.03.13, 15:08
        Brawo. Słoik Wojtyła rządzi!
        • Gość: heartz Re: Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.13, 15:32
          chwiejny krok, mętny wzrok
          piątek na słuchawce
          na korytarzu zapada mrok
          i kłania się już sprzątaczce

          pora już wracać, w tramwaj wsiąść
          już nie musi uważać na słowa
          nad krzesłem pochylony, martwi się zgarbiony
          może lepsze życie mu się przyśni, może rozboli go głowa

          nad korposzczurkiem zapada cień
          nie ma już siły by z życiem brać się za barki
          tak lęka się, że i w śnie nachodzą go ciarki
          gdy mija kolejny dzień

      • eminey Re: Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków 18.03.13, 16:37
        Sloik to okreslenie pogardliwe, uszczypliwe, ktore - niemal z definicji - oznacza kogos, kto nie jest zaradny.

        Okreslenie sloik oznacza ludzi z prowincji, w przypadku Krakowa: Swietokrzyskie, Podkarpacie, Lubelszczyzna (choc samo okreslenie pochodzi z Warszawy) i odnosi sie do ludzi, ktorzy mieszkaja w lokalach o bardzo niskim standardzie, z wieloma wspolokatorami, wykonuja prace za najnizsze stawki, byle tylko dotrwac do pierwszego. Z braku pieniedzy, glodu, czy nieumiejetnosci gotowania co jakis czas przywoza ze soba jedzenie "z domu" wlasnie w sloikach - stad nazwa.


        Porownywanie zasluzonych dla miasta, ze "studenciakami z podkarpacia" (ktorzy umowmy sie, gdyby wciaz byly egzaminy na studia, to nigdy by nie studiowali) z wybitnymi postaciami Krakowa uwazam za...moze swietokradztwo, to zle slowo. Ale z pewnoscia to gruba przesada.
        Nie kazdy przyjezdny bedzie drugim Dietlem czy Wojtyla.
        • Gość: gzesiolek Re: Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.13, 16:48
          Tylko, ze wiekszosc niezaradnych miejscowych rozni sie od tych sloikow tylko tym, ze miedzy mamusia a talerzem nie ma sloika...
          Inna sprawa, ze stawiam dolary przeciw orzechom, ze Ci wybitni przyjezdni, czy chcesz czy nie bedac na studiach wozili w sloikach zywnosc z domu... i Wojtyla pewnie tez z wekami w plecaku pociagiem pomykal...

          Ech, kiedy zrozumiesz, ze miejsce urodzenia ma sie nijak do narzadu myslenia...
          I jakos za czasow mocnych egzaminow przyjezdnych byla przewaga... i jakos jak szukamy kogos do pracy to rekrutacje przechodza przyjezdni... mimo, ze glowny decydent w zatrudnianiu to z rodziny od XIXw. mieszkajacej na sw. Marka ...
          • Gość: ? Re: Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków IP: *.dynamic.chello.pl 18.03.13, 19:21
            Akurat Wojtyła uczęszczał do szkoły zlokalizowanej w Pałacu Biskupim....
            Tam raczej dostawał jedzenie z "kotła" nie musiał przywozić słoików...
            Zresztą gdy wstąpił do seminarium był już sierotą, tak że nie miał od kogo przywozić słoików...
          • eminey Re: Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków 18.03.13, 19:27
            Mysle, ze (nie)zaradnosc nie zalezy od miejsca urodzenia...

            > Inna sprawa, ze stawiam dolary przeciw orzechom, ze Ci wybitni przyjezdni, czy
            > chcesz czy nie bedac na studiach wozili w sloikach zywnosc z domu... i Wojtyla
            > pewnie tez z wekami w plecaku pociagiem pomykal...

            Ta teza jest nie do obalenia i nie do udowodnienia.
            Po pierwsze dlatego, ze wielu wybitnych juz nie ma, wiec takich informacji juz sie nie zdobedzie. Tych, ktorzy wciaz zyja mozna zapytac...ale zeby sprobowac uogolnic nalezaloby przepisac kilkaset, kilkatysiecy osob. Nierealne.

            > Ech, kiedy zrozumiesz, ze miejsce urodzenia ma sie nijak do narzadu myslenia...

            Dosc surrealistyczne pytanie.

            > I jakos za czasow mocnych egzaminow przyjezdnych byla przewaga...

            Nie mowie o ilosci, a o jakosci.

            > i jakos jak s
            > zukamy kogos do pracy to rekrutacje przechodza przyjezdni... mimo, ze glowny d
            > ecydent w zatrudnianiu to z rodziny od XIXw. mieszkajacej na sw. Marka ...

            Az musze zapytac: skad te dane?
            Tzn przy wyborze to jest jakies kryterium? Dodatkowe punkty za pochodzenie? Czy zbiegiem okolicznosci po prostu pamietasz ktos z Krakowa a kto nie?
        • Gość: Ewelina Re: Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków IP: *.dynamic.chello.pl 18.03.13, 20:34
          eminey, bardzo dobre porównanie z tym Wojtyłą, strzał w 10,żadne świętokradztwo! Wiadomo, Wojtyła to dla górali, góral nie cepr, a dla krakowian to krakowianin itd. Zrób sobie analiże prezydentów Krakowa, rektorów, ale solidna i zobaczysz co ci wyjdzie. Kraków, to miasto przyjezdnych, a brakowało ich wtedy gdy była bieda,zapaść po wojnach w 2 połowie XVII w. i XVIIII wtedy to było miast miejscowych.
          • Gość: Bronio Re: Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków IP: *.cable.net-inotel.pl 18.03.13, 21:54
            Kraków to miasto przyjezdnych, ale też i miejscowych. Tu nie chodzi o to żeby przed kimś zamykać drzwi. Kraków lśnił zawsze blaskiem kultury, sztuki i legendy Młodopolskiej oraz snem o potędze. Korzenie tej legendy sięgają czasów Jagiellonów. A blask ostatnich 150 lat był dlatego mocniejszy niż innych miast Polski, bo tło dosyć szare było. Dlatego często komuś kto sprowadził się do Krakowa wydawać się on mógł bezwarunkowym spełnieniem marzeń, chwyceniem Pana Boga za nogi. I żadne miasto w Polsce nie przeżywało tak licznych fal napływowych nowych mieszkańców jak właśnie Kraków.
            Najpierw Nowa Huta, potem inne liczne osiedla na G.N. i Ruczaju z Kurdwanowem kończąc. Inne miasta też się powiększały, ale żadne tak szybko jak Kraków. Jest z czego brać nowych ludzi. Niezbyt wielkie powierzchniowo woj. Małopolskie ma około 3,5 mln mieszkańców. Wszyscy maja do stolicy województwa niedaleko. Poza tym napływ jest z terenów dawnej Galicji głównie. I ze względu na skalę zjawiska właśnie, tak często pojawiają się art. na temat nowych i starych Krakowian i dlatego tutaj najbardziej możemy mówić o zmianie oblicza miasta pod wpływem "nowych". To proces obiektywny. Sprzeciw mój natomiast budzi tylko fakt, że przedstawia się go jednostronnie tylko od strony plusów piejąc zachwyty bez żadnych zastrzeżeń.. A ja nie lubię jednostronności..
          • eminey Re: Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków 19.03.13, 13:09
            Dochodzi tu do jakiejs paskudnej generalizacji. Na piedestal przyjezdnych daje sie Dietla czy Wojtyle i wszystkich ktorzy przyjechali do nich przyrownuje. Przepraszam, ale nie moge traktowac tego powaznie.

            Wartosciowy przyjezdny jest pozadany zawsze. Wystarczy zobaczyc, jak wygladala polityka imigracyjna krajow unii, Kanady, Australii etc.
            Jesli ktos mial wysokie kwalifikacje, umiejetnosci i sile przebicia, to wyjezdzal i robil kariere. Reszta narzekala, jak to wszyscy sa polonofobami.

            W unii diametralna zmiana nastapila po otworzeniu krajow czlonkowskich dla Polakow. Teraz moze wyjechac kazdy, wiec jakosc wyjezdzajacych jest zadna. Prawede mowiac w znaczacej przewadze wyjezdzaja teraz ci jakosciowo najgorsi - bo biedny w Anglii to gdzies tak uboga klasa srednia w Polsce.

            Trudno negowac pozytywne aspekty emigracji oraz przyplywu nowych ludzi.
            Jesli sa to jednak ludzie, do ktorych wiecej trzeba doplacac, niz sami z siebie daja, to nie zyskujemy, a tracimy.
            To zreszta problem wielu miast Polski, nie tylko Krakowa. Duze rozwarstwienie spoleczne powoduje, ze ludzie emigruja do duzych miast. Tam godza sie na standard wyzszy, niz w rodzinnej miejscowosci, ale nizszy, niz sugerowalby to rynek.

            Wystarczy zobaczyc na to, jakie pensje oferuja pracodawcy (+ abstrakcyjne zadania 'statusu studenta') oraz jakiego czynszu zadaja najemcy, zeby wiedziec, o czym mowie.
            Mniejsza ilosc pieniedzy oznacza mniejsza konsumpcje. Miasto sie wiec powieksza, ale nie rozwija.

            Naprawde nie chodzi o to, zeby bylo wiecej, a bylo lepiej. W Mexico city zyje wiecej ludzi niz w Zurichu, a gdzie zyje sie lepiej?
    • Gość: rodowity Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków IP: *.gemini.net.pl 18.03.13, 18:47
      Te wszystkie forsa z wątkiem rodowity Krakus - przyjezdny są nudne jak flaki z olejem.

      Z jednej strony zakompleksieni frustraci , którzy myślą że jak mają dziadków na rakowickim to im się należy praca a z drugiej przyjezdni, którzy udowadniają swoje racje. XXI wiek mamy a nie XVI.

      Dajcie sobie na wstrzymanie, ale prawda jest taka że jakby nie studenci, przyjezdni TO BY NIKT ZŁAMANEGO GROSZA W TYM MIEŚCIE NIE ZAINWESTOWAŁ, przede wszystkim napływ ludności powoduje rozwój miast co widać wszędzie na świecie.

      Jestem Krakusem od 4 pokoleń ale jakoś mam logiczne podejście do otaczającej rzeczywistości, duzo po świecie podróżuje , może dlatego, nie przeszkadzają mi przyjezdni i czy pracują za tyle czy za ile, najpierw trzeba zacząć od siebie a nie szukać winny wszędzie dookoła.

      Może niech jeden z drugim pomysli ilu ludzi ma pracę, dzięki tym przyjezdnym, studentom, ile uczelni funkcjonuje itp. Ile mieszkań się wyjnajmuje, przecież to są pieniądze. Niektórzy moi wujkowie żyją z tego że mają kasę z wynajmu itp.

      Zaraz mnie pewnie zlinczują że nie mam z Krakowem nic wspolnego ale po prostu trzeba umieć logicznie spojrzeć na pewne sprawy a nie tylko klapki na oczach i powtarzać te głupie stereotypy o odbieraniu pracy, zaniżaniu stawek itp.


      • Gość: heartz Re: Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.13, 01:24
        Zaraz, zaraz kolego. Sugerujesz, że 200 000 studentów w 800 000 mieście dobrze wpływa na rynek pracy? 1/5 mieszkańców relatywnie biednych, bez kapitału, na dorobku, chwytających się każdego zajęcia? Z drugiej strony, widać to szczególnie w wakacje, bez przyjezdnych to miasto niezwykle pustoszeje...

        Nie hejtuję tego miasta, bo tutaj się urodziłem i czuję do niego ogromny sentyment, ale jest to bardzo specyficzne miejsce. Przyzwoite na randkę, może na krótki urlop, chociaż powietrze słabe. Warto było kiedyś iść do piwnicy pod baranami, poczytać poezję siedząc na błoniach albo na wałach, iść śladami Szymborskiej czy rzucić okiem na mieszkanie Bursy, ale na pewno nie jest to dobre miejsce na start kariery zawodowej. Tę tezę rozszerzyłbym na teren całej Polski z wyjątkiem W-wy, gdzie z drugiej strony jest największa konkurencja.

        Kraków stał się miastem pseudokorporacji, ale też układów, hermetycznych grup notariuszy, prawników i geodetów. Reszta to chłopi małorolni, drobni handlarze, kelnerzy i pracownicy fizyczni. Tak oto wygląda nasza mała 'dolina krzemowa' - jak to zostało ujęte :).
        • Gość: Bronio Re: Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków IP: *.cable.net-inotel.pl 19.03.13, 11:25
          Gość portalu: heartz napisał(a):

          >>> Kraków stał się miastem pseudokorporacji, ale też układów, hermetycznych grup n
          > otariuszy, prawników i geodetów. Reszta to chłopi małorolni, drobni handlarze,
          > kelnerzy i pracownicy fizyczni. Tak oto wygląda nasza mała 'dolina krzemowa' -
          > jak to zostało ujęte :).<<

          Bardzo trafna diagnoza. Dodaj jeszcze lekarzy do listy grup zawodowych. Z tym, że to co opisałeś trawa w Krakowie od co najmniej pół wieku, nie jest wynalazkiem lemingów. Oni tylko bardzo zręcznie przejęli ten mechanizm. Jeśli np. w jakiejś dużej firmie kadrowa jest z miejscowości "X", to jeśli też pochodzisz z tamtych okolic powinieneś tam się postarać o pracę. Będziesz traktowany jako "swój" lub polecony jakiemuś innemu znajomemu. Bez poparcia bardzo trudno. sam pracowałem kiedyś kilka lat w dużej firmie notowanej na GPW i właściwie nikt sie nawet nie krył, że ma kogoś "za sobą" kto go do tej firmy ściągnął. Taki koloryt lokalny. Galicyjska prywata żyjąca do dzisiaj.

    • eliot41 Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków 18.03.13, 19:20
      Hehe,

      Dajcie mi jedną firmę Krakowską która gościowi na 4 roku studiów zaocznych z zarządzania i marketingu i licencjatu ze stosunków da więcej niż 3 tysiące. Oczywiście bez doświadczenia:)

      Po 3 latach zarobki praktycznie wzrosły o 100% no i ciekawe gdzie ja taką pracę w firmie u Krakusa dostane????
    • aarvedui modaeratorzy z Gazety znowu zaczynają flame`a... 18.03.13, 19:24
      modaeratorzy z Gazety znowu zaczynają flame`a...i znowu o tym samym.

      ten sam styl pisania, to samo zadanie - nabijać odsłony.

      może chociaż jakoś inaczej zacznijcie czasem ? może więcej jadu ? ;D
    • domek53 Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków 19.03.13, 01:42
      za szmal kretyni z małopolski i śląska tylko kończą studia i mają gdzieś swoją tradycję dom rodzinę i liżą d... za szmal za szmal
      bez wstydu bez opamietania byle tylko w krakowie warszawce czy wrocku wleźć do d.....
      • Gość: abcd Re: Międzynarodowe korporacje wciąż lubią Kraków IP: *.aztw.cable.virginmedia.com 19.03.13, 16:33
        ja też mam w nosie Twoją kato-narodowo-endecką tradycję.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka