Dodaj do ulubionych

Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na Ka...

IP: *.static.chello.pl 22.08.13, 11:20
Wow, wielka mi niespodzianka. Tego, co się dzieje na Kazimierzu nie można nazwać rewitalizacją (to sugerowałoby istnienie jakiegoś planu), ale raczej wolną amerykanką. Wystarczy popatrzeć na wyludnione zupełnie stare miasto, żeby przewidzieć, co się stanie z Kazimierzem. Niestety, jeżeli miasto w żaden sposób nie będzie przeciwdziałać odpływowi mieszkańców, wkrótce na Kazimierzu też będziemy oglądać same budy z kebabami i stoiska szalikowo-czapkowe.
Obserwuj wątek
    • Gość: krak Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na Ka... IP: *.noc.fibertech.net.pl 22.08.13, 11:20
      no cóż taka kolej rzeczy ...... jak pozwoliliśmy na masowe otwieranie knajp i hosteli to czemu się dziwić że nikt nie chce mieszkać obok źródła hałasu...w tym mieście nie ma gospodarza od 12 lat rządzi człowiek którego celem było postawienie uczelni i tego dokonał mało tego skomunikował ją i swój cel wykonał pytanie dlaczego nie postawił przedszkoli żłobków czy za zamykane szkoły nie można w tych miejscach otwierać przedszkola ?
      • Gość: turbanista siedem lat wytężonej pracy redaktorów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.13, 12:30
        ... promujących jakże korzystne zmiany na kazku, wyciągających z kapelusza swoje odkrycie - Nowe Mieszczaństwo, pokazujących w jakże korzystnym świetle pracę z laptopem przy śniadaniu w Kolorach czy innej knajpie, pan doktor socjolog komentujący mądrze te redakcyjne mądrości - przyniosło wreszczie efekty.
        • Gość: pomysłodawca z NH [...] IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.13, 13:07
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • nick_othem Re: zrobić na Kaźmirzu dzielnice czerwonych latar 22.08.13, 13:32
            widzisz, czytanie ze zrozumieniem się kłania. Gdzieś wyczytał, że ktoś tam kupuje mieszkania, i to po 15 tys/m2?
            No i z tym bezpieczenstwem w NH to takie oczywiste nie jest. Owszem, włamań i kradzieży w tzw. starej Hucie jest mało, ale na pozostałych osiedlach nie jest już tak kolorowo
            • Gość: gość Re: zrobić na Kaźmirzu dzielnice czerwonych latar IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.13, 13:44
              kto ci takich bzdur naopowiadał
    • Gość: gosc Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na Ka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.13, 11:21
      I cóż panie radny, wprowadzenie strefy płatnego parkowania o którą panstwa tak zabiegali okazał się strzałem w kolano. Wielu to mówiło i tak się stało i nadal dzieje.
      Odpływ "bogatszej" klienteli na korzyść studentów z biletem miesięczym. Mają gdzie przyjechać na piwo i zapiekankę.
      Utrudnianie życia mieszkańcom właśnie tak się kończy, podobnie na wspomnianym przez pana rynku.
      Podobno rodzin zameldowanych z adresem "rynek" zostało 25!!!
      Po rynku łażą, studenci, turyści i dziennikarze wyborczej, przepraszam oni nie łażą, akurat oni jeżdżą na jedynie słusznym środku transportu czyli rowerze.
      • Gość: Bleeee Re: Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na IP: *.ceti.pl 22.08.13, 13:36
        Chyba muszę się z tym zgodzić, choć jad niepotrzebny. Niestety nowe pomysły (ruch jednokierunkowy wokół Plant, podniesienie opłat za parkowanie i poszerzenie strefy) jeszcze bardziej wyludni dzielnice. Ja już na Rynek się nie pcham. Kazimierz też omijam. Mieszkam niedaleko, 25 minut pieszo od Rynku, ale mam na miejscu wszystko - sklepy (ale nie molochy), ryneczek, knajpy, zieleń i kapitalne tereny do spacerowania. Niech radni miejscy jeszcze bardziej zamkną centrum, niech uczynią z niego getto dla dziennikarzy GW i turystów. Powodzenia. Tylko do diabła nie rozszerzajcie strefy o moje ulice, bo was wcale o to nie proszę. Moje auto, używam rzadko, miejsce do parkowania mam, inni też nie narzekają, ale jak zrobicie strefę niedaleko, to będziemy mieli kłopot. A ja nie chcę strefy, tu gdzie mieszkam. Bo to ciche i spokojne miejsce. Wara od niego... A Kazimierz i Rynek niech się zapada... Kij zawsze ma dwa końce, o czym często zapominają entuzjaści wszelakich zmian spod znaku lokalnej GW... Oni niestety potrafią myśleć tylko w krótkiej perspektywie czasowej...
        • tannat Re: Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na 22.08.13, 14:02
          I w czym nowa organizacja ruchu CIę zniechęciła? Pytam szczerze.

          >Tylko do diabła nie rozszerzajcie strefy o moje ulice, bo was wcale o to nie proszę.

          "moje ulice"? Masz na nie akt notarialny?

          > miejsce do parkowania mam

          więc znasz jego wartość pewnie w takim miejscu...
          • Gość: Bleeee Re: Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na IP: *.ceti.pl 22.08.13, 15:08
            Hm, zacznijmy od początku. Nie jestem, absolutnie nie jestem zwolennikiem, że "wszędzie" trzeba wjechać samochodem. Choć pamiętam czasy, gdy na Rynek wjeżdżało się jeszcze autem (dziś na szczęście niemożliwe). Nie podoba mi się jednak, że powoli czynimy z Rynku i okolic getto. Wolałbym jednak jakiś porządek. Najpierw chciałbym wiedzieć skąd tyle osób może jeździć w strefach. Zawsze mnie zastanawiało, że godzinach, gdy większość ludzi pracuje, ale też po południu ruch tam jest zadziwiająco duży. Myślę, że warto zweryfikować pozwolenia. Być może się mylę, ale może się okazać, że gdyby rzetelnie je wydawano ruch byłby znacznie mniejszy. Ruch jednokierunkowy... tak się składa, że kilka tygodni temu byłem w Wiedniu i specjalnie przyjrzałem się jak jest to tam rozwiązane, gdyż rzekomo to właśnie Wiedeń stanowił wzorzec... Odwołanie się do Wiednia, to jakieś piramidalne nieporozumienie. Tam jest po prostu inna przestrzeń i inna kultura myślenia i funkcjonowania miasta. Nie można przenieść jakiegoś rozwiązania na nasz grunt bez uwzględnienia specyfiki miasta. Już raz skopiowaliśmy system świadczeń emerytalnych i co dziś z tego mamy... A obiecywano raj dla przyszłych emerytów... Nie mam nic przeciwko zmianom, ale kompleksowym - parkingi, znacznie lepsza komunikacja, ograniczenie przywilejów. Niestety według mnie jest zmiana typowa polska. Ot, jakoś to będzie, wymyślimy ruch jednokierunkowy i będzie fajnie. A ja wolałbym spójną wizję miasta i to wieloletnią i wolną od panujących mód. Bo choć jeżdżę na rowerze (i to od wielu lat) to już od mniej więcej rok alergicznie reaguję na ich czasami bezmyślne pomysły, które uwzględniają tylko to, że oni teraz jeżdżą na rowerze. Zbyt wiele mód przeżyłem, zbyt często widziałem jak zachłystywaliśmy się pewnymi pomysłami, by nie podchodzić do obecnego rowerowego boomu z rezerwą. Śmiem twierdzić, że ja będę jeździł dłużej na rowerze niż wielu obecnych "aktywistów", którzy za jakiś czas będą marudzić, że miasto nie może "pomieścić" ich fur. Ale to uwaga na marginesie i wiem, że każdy młody człowiek oburzy się na nią, twierdząc, że to miłość do końca życia. Nie mam jednak innych argumentów poza tym, że miłości życia szybko mijają, a ja po prostu nie znoszę mód...
            Wracając do ruchu jednokierunkowego, mam wrażenie, że czynimy ze Starego Miasta powoli getto, dostępne tylko dla myślących tak jak nakazuje moda. A ja chciałbym żeby SM było dostępne dla wszystkich. Jak już napisałem nie mam nic przeciwko ograniczeniom, ale w takim razie proszę o to by przenieść US z ulicy Grodzkiej w miejsce, gdzie będzie można także podjechać i zostawić samochód (tak jak to ma miejsce w przypadku Urzędu Miasta przy Wielickiej 28a), to samo dotyczy Urzędu Miasta przy pl. Wszystkich Świętych. Ja nie mam problemów, spokojnie spacerem docieram tam w pół godziny. Mimo wszystko na przyszłość chciałbym aby oba te urzędy znalazły się w bardziej dostępnym i przystępnym miejscu, bo nie zawsze będę mógł pozwolić sobie na taki spacer. Uprzedzę, że fanem KM nie jestem. Próbuję, ale zupełnie nie mam sił. Co chcę zaufać KM to albo tramwaj niedogrzany, albo bez klimatyzacji, albo pijana hołota na mecz jedzie, albo syf, albo się coś popsuje, a kontroler mówi, że niezależnie od tego, że się coś zepsuło to mój czasowy bilet stracił ważność. O częstotliwości, godzinach jazdy i konieczności przesiadek, gdy nie daj Boże chcę jechać dalej niż 5 przystanków nie wspomnę. Nie podróżuję dużo, pracuje w domu, zakup karty to dla mnie zbyt wielki koszt, ale "dzięki" przesiadkom czasami mój 20 minutowy bilet jest niewystarczający. Wtedy z bólem serca wsiadam do mojego stareńkiego auta i jadę, choć niespecjalnie mnie to cieszy.

            Jeśli chodzi o moją ulicę, to użyłem tego sformułowania sentymentalnie. To jest ulica przy której się wychowałem i która jest dla mnie ważna i tej ważności nie zmieni Twoja niemiła uwaga. Jeśli znasz tylko jedno znaczenie słowa moje to niewiele mogę na to poradzić. Życzę Ci jednak, aby miejsce Twojego zamieszkania też stało się jakoś "twoje" abyś o nie dbał.

            Kwestii o wartości miejsca postojowego nie pojmuję. Być może w Twoim świecie wszystko przelicza się na pieniądze i zazdrości innym, że mogą zaparkować bez problemu. Otóż mogę. I ja i moi sąsiedzi. Chwalimy to sobie i dbamy o jakiś porządek. Nie stanowi jednak dla mnie problemu to, że muszę zaparkować nieco dalej lub jeszcze dalej. Jak już nadmieniłem mam stare auto, niespecjalnie znam się też na samochodach i nie jestem jakoś specjalnie przywiązany do ruchu automobilistów. Samochód traktuję użytkowo dlatego nie marudzę, gdy moje auto nie stoi pod moimi oknami. Korzystam z niego najrzadziej jak się da, ale czasami po prostu muszę i nie podoba mi się, że dziś korzystanie z auta jest niemal czynem karalnym, a niektórzy "światli" dziennikarze tej GW w KR twierdzą jakoby jazda samochodem miała być przedłużeniem penisa. Nie lubię takich prymitywnych porównań, na szczęście źle one świadczą raczej o osobach wypowiadających.

            Reasumując nie podobają mi się zmiany jakie fundują nam urzędnicy w Krk., a w zasadzie ich brak. Jako pieszy odczuwam, że jesteśmy grupą najbardziej dyskryminowaną. Naprawdę dobrze mi się jeździ rowerem po Krk (znacznie lepiej niż kiedyś, o ile na drodze nie spotykam dominujących ostatnio cyklistów ścigaczy), coraz gorzej się jednak po nim jeździ i nie tylko dlatego, że jest za dużo samochodów, ale także dlatego, że miasto nie ma pełnej obwodnicy i porządnej komunikacji i wizji - poza wizją uspokojenia ruchu.

            Może jednak się mylę i światłe działania urzędników mają sens. Przykro mi, ale na razie jakoś w to nie wierzę. Chciałbym dostać od nich śmiałą wizję przyszłości miasta. Może ona nawet wywołać we mnie sprzeciw, ale ją szanować, nawet jak nie będę rozumiał i chcę wiedzieć, że ktoś ma jakieś wyobrażenie Krk za 5/10/20 lat. Niestety poszerzanie strefy i ruch jednokierunkowy nijak się do takiej wizji ma. Ile można poszerzać strefę?

            Przepraszam za chaos w tym, co napisałem.
            • Gość: pusto stany Jeszcze więcej płacić za parkingi -większa strefa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.13, 15:21
              Jeszcze więcej doić, jeszcze więcej... Strzał w stopę. Omijamy szerokim łukiem nowa strefę
        • Gość: qwe Re: Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na IP: *.60.citypartner.pl 22.08.13, 15:30
          Mieszkasz w okolicach Rynku Dębnickiego? Tak mi z opisu wynika. Też tam mieszkałem, generalnie świetna dzielnica (Dębniki) ale dopóki czegoś nie zrobią ze smrodem z pieców w sezonie grzewczym to szkoda zdrowia na mieszkanie tam.
    • Gość: tur Tradycja IP: *.182.166.98.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 22.08.13, 11:24
      Radny Krzeczkowski chce "podtrzymania tradycji" - czyli czego? Kazimierz był dzielnicą żydowską i to ci ludzie i ich życie było tradycją.

      Jeżeli "tradycja" ma polegać na tym, że Kazimierz jest miejscem w którym żyje w symbiozie patologia z kwaterunku, potomkowie tych, którzy byli pierwsi w zajmowaniu pożydowskich mieszkań po wojnie oraz "elity", czyli podrzędni aktorzy i artyści którzy dostali mieszkanie od miasta za zasługi, to ja dziękuję za taką tradycję. Wolę już kombinat imprezowy.

      A o tym, że synagogi odżywają, kultura żydowska wraca na ulice to już nikt nie pisze. To nie jest "tradycja" ??? Poza tym Kazimierz to nie tylko Plac Nowy. Cały czas na Kazimierzu jest wiele ulic na których praktycznie nie ma knajp albo są otwarte tylko w dzień.
      • biedron78 Re: Tradycja 22.08.13, 11:36
        nie możliwe! przecież "uspokajanie ruchu" czyni dzielnice "przyjaznymi dla mieszkańców". jak to zatem możliwe, że mieszkańcy głosują nogami i uciekają? czyżby "urok kawiarenek" ich nie urzekał?
      • Gość: stefka Re: Tradycja IP: 192.166.203.* 22.08.13, 16:37
        Szanowny/a tur, proszę nie obrażać mieszkańców kwaterunkowych z Kazimierza. Owszem jest jakiś procent patologii, jak na każdym osiedlu. Pisze Pan/i że mieszkańcy Kazimierza to" patologia z kwaterunku, potomkowie tych, którzy byli pierwsi w zajmowaniu pożydowskich mieszkań po wojnie oraz ". Nikt po wojnie nie zajmował mieszkań na własną rękę, trzeba było nawet w lutym czy marcu 1945 roku otrzymać tzw. przydział na mieszkanie.
        • Gość: tur Re: Tradycja IP: *.31.83.216.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 23.08.13, 09:38
          To, że nikt nie zajmował mieszkań na własną rękę, to jawna bzdura. Ale faktem jest to, że wielu dostało kwaterunek czy zostało dokwaterowanych do już zajętych na dziko mieszkań.

          Ci którzy sami zajęli mieszkania, musieli to później "zalegalizować". Ale to raczej nie było problemem dla takich ludzi - wpierw dobrze żyli z Niemcami, a potem natychmiast zostali najlepszymi przyjaciółmi NKWD. A jak niektórzy Żydzi mieli czelność przeżyć i wrócić, to się szybko zrobiło pogrom. Bicie, plądrowanie, zastrzelenie kobiety, która dopiero co wróciła z Oświęcimia - to wszystko zrobili ci wspaniali nowi mieszkańcy Kazimierza, żeby zatrzymać zrabowane mienie.

          Mam jak najgorsze zdanie o kwaterunkowych mieszkańcach Kazimierza. Pomijając pogrom, w okresie PRL Kazimierz był miejscem "zsyłki" dla pijaków i meneli - tam im przydzielano mieszkania. To prawda, że każde osiedle ma jakiś procent patologii, ale nigdzie w Krakowie nie był on tak wysoki jak na Kazimierzu.

          Tak się złożyło, że mieszkałem w paru dzielnicach Krakowa - w tym na Kazimierzu - i tylko tam spotkałem się z sąsiadami, którzy urządzali codzienne bójki, tam poznałem faceta, którego hobby było łapanie gołębi i ukręcanie im łbów. Mieszkając na powszechnie uznanym za patologiczne osiedlu Kalinowym jakoś nie spotkałem się z przemocą, byli tylko żule grzecznie zbierający butelki i puszki po śmietnikach.
          • Gość: Cud Re: Tradycja IP: *.ceti.pl 23.08.13, 11:34
            Ponieważ walisz grubo niczym Jan Gross to odpowiem Ci w twoim tonie?
            Po pierwsze mieszkańcy Kazimierza nie zginęli w wyniku pogromu dokonanego w PRL, ale w niemieckich obozach koncentracyjnych znajdujących się na polskich i niemieckich ziemiach. I nie mam zamiaru dywagować na temat ilu dokładnie Żydów zadenuncjowali Polacy. Łajdacy byli po każdej ze stron, i polskiej i żydowskiej. Ale to Niemcy przygotowali plan ostatecznego rozwiązania i to oni wybudowali obozy koncentracyjne do których nota bene trafiali nie tylko Żydzi.
            Po drugie skąd Twoje przekonanie, że owe mętne typy, które kolaborowały z Niemcami, a potem z NKWD? Dziwna sprawa, bo w tamtych czasach, w strukturach polskiej bezpieki znajdowało się sporo wysoko postawionych funkcjonariuszy pochodzenia żydowskiego. Byli to w większości przedwojenni komuniści, którzy pokochali ideę państwa robotniczego. Dziwne, że godzili się oni na kolaborację z ludźmi, którzy wcześniej współpracowali z Niemcami.

            Po trzecie, nic w tamtych latach nie działo się bez przyzwolenia ówczesnej bezpieki i ludowych władz. Jeśli chodzi o Kazimierz, to nie kto inny jak właśnie ludowe władze wymyśliły, że wypełnią dzielnicę osobnikami o niskiej moralności. Dlaczego? Dobre pytanie do ówczesnych władz, w których jak już wspomniałem w tamtym czasie sporo było działaczy komunistycznych pochodzenia żydowskiego. Skomplikowane to wszystko i nie takie jednoznaczne jak malujesz. I zupełnie nie w temacie prowadzonej tutaj dyskusji.

            A jeśli chodzi o dzikich lokatorów, to zapewniam Cię, że byli oni wszędzie - wszędzie tam, gdzie miało się "pewność", że właściciele nie wrócą.
    • Gość: M. I to samo będzie niestety na starym podgórzu IP: *.ksi-system.net 22.08.13, 11:25
      w którym mieszkam....masakra...
      • Gość: Pedro Re: I to samo będzie niestety na starym podgórzu IP: *.ip.netia.com.pl 22.08.13, 13:04
        Spokojnie aż tak dużo imprezowiczów nie ma.
        Naturalna kolej rzeczy. Niektóre obszary miasta obumierają, czas żeby powstały nowe części w które będą żyć. Nowoczesne, na miarę naszych czasów. Dlaczego mamy ciągle tkwić w średniowieczu?
        • Gość: M. Re: I to samo będzie niestety na starym podgórzu IP: *.ksi-system.net 22.08.13, 13:18
          ja nie chce tkwic w sredniowieczu ale zyc i spac spokojnie-bez chamów z butelkami w rekach wrzeszczacych wnieboglosy....przejdz sie np o 6 rano w sobote w okolicy kladki-idz na mostowa,na pl wolnica to zobaczysz o czym mowie-i tego na rynku podgorskim nie chce i juz
          • Gość: ech Re: I to samo będzie niestety na starym podgórzu IP: *.dynamic.chello.pl 23.08.13, 16:52
            Wychowałam się na Wolnicy. Przeżyłam "patologię z kwaterunku", o której pisał ktoś wyżej i czasy, w których na Kazimierz po zmroku nie wypadało się zapuszczać. W pewnym okresie życie zatruwały mi koncerty i imprezy masowe w weekendy, ale dopiero otwierane w co drugiej kamienicy knajpy, 24-godzinne monopole i gó...ażeria, czyli no właśnie - drący się po nocach studenci i dzieciaki, plus przyjezdni wykurzyli mnie do dzielnicy ościennej. Nagle moja okolica stała się jedną wielką otwartą 24-godziny na dobę imprezownią, nad którą nikt nie panował. Smutne, ale prawdziwe. Nie ukrywam, że władza dołożyła swoje, ładując strefę, która przy okazji też utrudniła mi życie, bo fakt, kartę miałam, ale o miejsce parkingowe było jeszcze trudniej, niż przed jej wprowadzeniem, a przy okazji jej wprowadzania zabrali nam więcej niż połowę parkingów w okolicy, nie wiedzieć dlaczego. Mam nadzieję, że Tobie uda się pozostać na "starych śmieciach", ja nie wytrzymałam.
    • tomek74mm Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na Ka... 22.08.13, 11:30
      Myslę że największym problemem tego że odpływaja mieszkańcy sa sprawy własnościowe.
      Jeżeli kamienica jest prywatna i osboa która jest właścicielem kamienicy zkałada tam hostel to wiecej zrobi niż na stałym wynajmie ludziom ktorzy tam miezkali od lat. Więc stara się ich pozbyć. Dodatkow mieszka tam wiele osób które wynajmuja mieszkanie i nie są zameldowani.

      Patrząc na wizualizacji placu nowego, obawiam się że zamieni się on trochę w betonowa pustynię. Dodatkowo przytłaczający hotel który powstał w miejscu gdzie były kiedys stragany na których sprzedawano gołebie pocztowe i kanarki.

      Tak ajest cena rozwoju ekonomicznego..... Pozyjemy zobaczymy.
    • Gość: krakus Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na Ka... IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.13, 11:43
      Rzeczywiscie .. takiego syfu jaki jest na Kazimierzu w niedziele lub poniedziałek rano to nie ma nigdzie indziej. Kazmierz jest brudny - zasikany i śmierdzący. Zaspreyowany kibolskimi haslami. Widac ze nikomu na tej dzielnicy nie zależny - nie ma gospodarza a prezydent miasta ma gdzies na ten caly syf. Co roku jest gorzej - nie wspominam juz o grożących katastrofach budowlanych bo to osobny temat.
      Sam Plac Nowy powinien zostać wyremontowany z zakazem wjazdu dla samochodów. Ogrodki powinny byc czynne do godziny 24 :00
    • Gość: Janek Starówki ? IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.13, 11:51
      "Radnego Krzeczkowskiego martwi masowy odpływ mieszkańców. - To, co przed laty stało się na Rynku Głównym, teraz zaczyna dziać się z Kazimierzem. Ludzie nie chcą tutaj żyć, za mojej kadencji liczba mieszkańców spadła już o 30 tysięcy. Niedługo ta dzielnica będzie martwa, a my będziemy musieli wyjeżdżać do Francji czy Włoch, żeby zobaczyć tętniące życiem starówki."

      do tej pory również musimy wyjeżdżać z Krakowa żeby zobaczyć "starówkę", chociażby do Warszawa (tam akurat niezabytkowa)

      • Gość: l Re: Starówki ? IP: *.gemini.net.pl 22.08.13, 11:55
        To samo chciałem napisać. We Francji ani we Włoszech nie ma żadnych "Starówek". W Polsce są - na Mazowszu i tylko tam.
        • Gość: gość Re: Starówki ? IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.13, 12:52
          najwyraźniej gość jest napływowy
          • Gość: gumiok Re: Starówki ? IP: *.181.205.51.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 22.08.13, 16:05
            gość jest osłem z warszawy, trudno się więc dziwić, że tępy i nic nie rozumie....
        • Gość: Pedro Re: Starówki ? IP: *.ip.netia.com.pl 22.08.13, 13:07
          Ja bym z tym słowem nie walczył. W Krakowie niby mówi się Stare Miasto. Jednak człon miasto wskazuje że powinni być też i mieszkańcy. Jeżeli ich już zabrakło to i w Krakowie powinniśmy mówić Starówka - jest to właściwsze słowo na to co obecnie stanowi Rynek.
          • Gość: gość Re: Starówki ? IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.13, 13:49
            nikt nie będzie mówił na starą część miasta Krakowa starówka, tą część miasta nazywa się STARE MIASTO, nawet w przewodnikach, i opracowaniach historycznych taka nazwa jest używana, po co to na siłę zmieniać, dlatego, że tak się tobie podoba?
        • agios_pneumatos Re: Starówki ? 23.08.13, 07:24
          Gość portalu: l napisał(a):

          > To samo chciałem napisać. We Francji ani we Włoszech nie ma żadnych "Starówek".
          > W Polsce są - na Mazowszu i tylko tam.

          Wszystko co na północ od krakówka to Mazowsze. Brawo, krakusku.

          Pewnie nie słyszałeś o starówce w Olsztynie, Elblągu i innych miastach na północy.
          Zaś dla ciebie, jak i każdego krakuska, który równo wie o świecie, Długi Targ w Gdańsku to zapewne 'Stare Miasto'. Żeby nie było, że 'starówka'.
          • Gość: gumiok Re: Starówki ? IP: *.158.217.125.pat.umts.dynamic.t-mobile.pl 23.08.13, 11:15
            skoro po 1945 nasiedlono tam b*** z Kongresówki to przynieśli tam i swoje rosyjskie narzecze... Na żadnej mapie ani w żadnym tekście sprzed 1945, czy to polskim czy niemieckim tego obciach-warszawskiego rusycyzmu nie było. to szambo nazewnicze wybiło po 1945 a traktowanie nim Starego Miasta w Gdańsku czy Elblągu to obraza...
      • wojtekka12 Re: Starówki ? 22.08.13, 14:18
        Sprawdź w słowniku, co znaczy "starówka". Możesz tupać nóżkami ile wlezie, ale nie zmieni to faktu, że Kraków też ją ma. Co innego Starówka, bo tą faktycznie lepiej oglądać w Warszawie.
        • Gość: gość Re: Starówki ? IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.13, 14:42
          wiesz co to jest nazwa historyczna?
          • Gość: Pedro Re: Starówki ? IP: *.fibertech.net.pl 22.08.13, 14:51
            oświeć mnie - od kiedy mówi się stare miasto? Przed wojną to całe stare miasto to było chyba z 90% całości Krakowa nie licząc Kazimierza i Podgórza.
            Teraz to wydmuszka - może zaczniemy mówić starownik jeżeli starówka jest słowem obraźliwym?
        • Gość: gumiok Re: Starówki ? IP: *.181.205.51.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 22.08.13, 16:10
          tępy warszawiaku. starówka to rusycyzm i dlatego nikt nie używa w Krakowie tego słowa. Nikt też nie mówi chlewik na twoje mieszkanie, choć to też rzeczownik oznaczający budynek, więc nie ma powodu by używać obraźliwego określenia na krakowskie Stare Miasto...
          • Gość: bart Re: Starówki ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.13, 08:14
            Ale w tych tekstach Gazety ciągle piszą starówka nt. naszego Rynku oraz Starego Miasta.
            Masakra z nimi.
    • marceliszpak Re: Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na 22.08.13, 12:05
      i znów gazeta i co poniektórzy radni będą jojczeć że knajpy to same zło (z nowości - zapiekanki to też zło). ale to że dzielnica żyje i odnawia się kolejne kamienice to już nieważne.
      jak wiadomo, tak jak przepowiadali - rynek główny już dawno upadł od naporu knajp - wieczorami grasują tam hordy pijanych angoli pozbawiające polskich nadobnych dziewic cnót wszelakich. co za tym idzie turystyka upada i w ogóle bida i poruta...

      panie i panowie wielką zaletą krakowskiego centrum miasta jest to że wbrew wieszczom chcących zbić polityczny kapitał na chodliwych hasłach, centrum krakowa wciąż żyje i ma się doskonale. a co ważniejsze wiąż służy krakusom, może niekoniecznie jako miejsce do mieszkania ale jako miejsce spotkań i zabawy. to co odróżnia nasze miasto od wielu innych jest to że turyści nas jeszcze nie zalali, a jeśli wyjąć miesiące wakacyjne to proporcje mieszkańców miasta do turystów jest o wiele lepsza.

      ja rozumiem że dla radnych 'bodycount' ich rewirów jest najistotniejszy ale jak dla mnie ważniejsze jest to czy miasto jest przyjazne i zadbane. dlatego może lepiej się zastanowić nad tym jak zagospodarować te tłumy klientów placu nowego a nie jak się pozbyć zapiekanek.
      i może czas jest zrozumieć że miasta się zmieniają i jeżeli komuś przeszkadza mieszkanie na józefa to gwarantuję że za cenę mieszkania w takiej kamienicy znajdzie coś lepszego na podgórzu ...
      • Gość: krakus Re: Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.13, 12:22
        Takie myślenie jest krótkowzroczne.
        Piszesz ze dzielnica żyje - to tylko cześć prawdy bo to miejsce ozywa tylko na weekend
        W tygodniu juz jest pusto a nietrudno się domyśleć jak może być.

        Wszystkim którym zależy na tej dzielnicy chcą ze to miejsce będzie żyło cały tydzień.
        • marceliszpak Re: Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na 22.08.13, 12:46
          chyba nie byłeś ostatnio w tygodniu na kazimierzu...
          oczywiście nie ma tam tyle osób jak w weekend wieczorem ale jest ich całkiem sporo. zresztą bardzo polecam powłóczyć się tak w okolica południa w tygodniu - pracuje teraz niedaleko kazimierza i jestem tam ze dwa razy w tygodniu.

          także zdecydowanie nie masz racji, na kazimierzu w tygodniu nie jest pusto. natomiast zupełnie innym problemem jest brud, zupełnie nie rozumiem jak restauratorom wystawiającym ogórki nie chce sie zamieść ulicy przy ich lokalu ....
          • Gość: krakus Re: Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.13, 12:53
            Widzisz , mieszkam na ulicy Józefa od trzech lat wiec wiem co widze --
            • marceliszpak Re: Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na 22.08.13, 13:05
              ewidentnie widzimy różne dzielnice ...
              ewidentnie też restauratorzy też widzą sprawę jakoś inaczej bo jakoś nie zamykają knajp na początku tygodnia ... ani jesienią. zresztą co do jesieni się kosmicznie mylisz (miałem knajpę na kazimierzu to wiem) jak wracają studenci w październiku wiele nieogródkowych knajp przeżywa najlepszy okres w roku.

              ja widzę dzielnice która się rozwija i coraz to nowe obszary przeżywają swój renesans. choćby ulica mostowa z jej knajpami ...
              • Gość: Pedro Re: Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na IP: *.fibertech.net.pl 22.08.13, 13:10
                Jako stały bywalec knajp mogę powiedzieć że takiej rotacji jak na kazimierzu to chyba nie ma w tej branży nigdzie w krakowie. Ciągle jakaś znika a w jej miejsce powstaje inna. Pytanie kiedy skończy się kolejka ludzi myślących że knajpa to złoty interes.
                • marceliszpak Re: Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na 22.08.13, 13:27
                  a czemu miała by się skończyć, czy to komuś przeszkadza?
                  jak ludzie chcą realizować swoje romantyczne marzenia o własnej knajpie to niech to robią ...
              • Gość: krakus Re: Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.13, 15:26
                Rzeczywiście rozne rzeczy widzimy.. z ta różnica ze ja tutaj mieszkam i z okna widzę plac nowy a ty jestes tu przejazdem.
      • gandharwa Wrocław. Lille 22.08.13, 13:07
        Kraków żyje, jednak będąc we Wrocławiu na Solnym, Rynku czy Ruskiej ma się jednak wrażenie, że tam jest to bardziej cywilizowanie i pod kontrolą niż w Krakowie. Nie podejmę się analizy, dlaczego tak jest, być może to sprawa lepszego we Wrocławiu (czy Opolu) wykorzystanie rzeki i bulwarów dla skierowania tam części imprezowiczów, chcących się bawić do późna bez ograniczeń? A może powodem jest to, że we Wrocławiu knajpy dla studentów sąsiadują z tymi dla poważniejszego towarzystwa? Nie wiem.

        Jednak jak czytam, że ograniczanie godzin otwarcia jest zamachem na wolność gospodarczą to mnie ogarnia śmiech. Równie dobrze można argumentować, że zakaz wjazdu samochodom czy motorami na Rynek to ograniczanie prawa do swobodnego przemieszczania się.-)

        Takie rzeczy (hałasy po 22-giej) powinny być jak najbardziej uregulowane w MPZP czy innej uchwale miejskiej, pod uwagę należy wziąć też typ zabudowy - na Floriańskiej, Grodzkiej czy Rynku można sobie pozwolić na więcej niż na wąskich brukowanych uliczkach Kazimierza. We Francuskim Lille po godz 1 w nocy po prostu zamyka się knajpy i po prostu wyrzuca wszystkich na ulicę. Nie, że d ostatniego klienta czy że nie można już nic kupić tylko trzeba po prostu wyjść.

        Może na Kazimierzu to zbyt brutalne byłoby...ale np zakaz sprzedaży alkoholu i papierosów po 24 skutecznie wyciszyłby dzielnicę. Sprzedaży gdziekolwiek - knajpa czy sklep nocny, obojętnie.
    • Gość: ZZ Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na Ka... IP: 106.3.248.* 22.08.13, 12:26
      Pragnę zauważyć, że dzięki tętniącemu Kazimierzowi i kładce Bernatka odżywa Stare Podgórze. Stare Podgórze i Zabłocie będą pełnić rolę dotychczasowego urokliwego Kazimierza. Myślę, że to kwestia krótkiego czasu kiedy artyści, muzycy zasiedlą Stare Podgórze. To będzie jedna z najfajniejszych dzielnic Krakowa.
    • Gość: Bartolomeo Wcale się nie dziwię... IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.13, 12:40
      Mieszkałem na Kazimierzu przez 4 lata studiowania.Obecnie udało mi się kupić mieszkanie na Os.Bohaterów Września.Różnica jest niewiarygodna.Ale co do Kazimierza. Jeszcze kilka lat temu Kazimierz faktycznie był w miarę klimatyczną dzielnicą - lokaliki były kameralne, obsługa miła, było sporo punktów usługowych (na Kazimierzu było kilka znakomitych warsztatów szewskich, zegarmistrzów - takich prawdziwych, nie od wymiany baterii), były sklepiki z różnościami.Nawet miejscowe żule były ok.Obecnie?Same pseudo-puby bez klimatu, stylu, z niekompetentną, bezczelną obsługą.Mnóstwo pustostanów, brud, syf i smród.Połowa ulic nieoświetlona, młodociani bandyci zaczepiają w biały dzień.Może takie klimaty kręcą małoletnich kiboli Cracovi którzy znają się nawzajem ale na pewno nie normalnych ludzi.Turyści obejdą z przewodnikiem trochę ruin, zjedzą zapiekankę z Okrąglaka (te też schodzą na psy - równie dobrą jadłem ostatnio w budzie przed wejściem do Makro...), wsiądą do autobusu i odjadą.Nawet studenci nie chcą już mieszkać na Kazimierzu ze względu na bezpieczeństwo, brud i brak infrastruktury.Oczywiście, znajdą sie miłośnicy takich klimatów, ale umówmy się, do klimatów starej Pragi, Bergmannstarsse czy Montmarte to kilka lat świetlnych Kazimierzowi brakuje...
      • marceliszpak Re: Wcale się nie dziwię... 22.08.13, 13:00
        sorry, prawisz farmazony ... parę lat temu był klimat a teraz jest syf, bandyci i pustostany ??!!
        no i ci bandyci ...
        chyba pomyliłeś dzielnice, no ale na mistrzejowicach to generalnie jest sama kultura i zero kiboli ... rozumiem że kontrast cię powalił ...
        • m-garfield Re: Wcale się nie dziwię... 22.08.13, 13:06
          Potwierdzam. Kazimierz to jeden wielki syf. Brudne ulice, rozwalające się chodniki. Spacer w niedzielę nie należy do pzyjemnosci, bo wszędzie samochody parkują na ulicach. Tak to wygląda jak miasto zaniedbało dzielnicę. Taki los czeka kolejne dzielnice w Śródmiesciu, jeżeli miasto zamiast dbać o czystosc, porządek, zieleń będzie zajmowało się stadionami, halami widowiskowymi i drogami szybkeigo ruchu, które tylko ułatwiją wyjazd z tego miasta. Takie Detroit w mniejszej skali.
        • Gość: Pedro Re: Wcale się nie dziwię... IP: *.fibertech.net.pl 22.08.13, 13:14
          Byłeś kiedyś na mistrzejowicach? Zrób sobie wycieczkę, pooddychaj świeżym powietrzem. Poczujesz jak można żyć w miejscu przyjaznym dla mieszkańca.
          • marceliszpak Re: Wcale się nie dziwię... 22.08.13, 13:26
            cóż chyba mamy różne wyobrażenia o czystym powietrzu w mistrzejowicach
            krakow.gazeta.pl/krakow/51,44425,11044260.html?i=1
            • Gość: Bartolomeo Czyżyny a Mistrzejowice to jednak różnica... IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.13, 13:35
              Wiem że odległość jest mała ale różnica w wysokości jest spora.Faktycznie, poniżej Wiślickiej jest odczuwalna różnica.Na Os.Piastów, Bohaterów Września czy Złotego Wieku z racji przewiewu (lekki wiatr wieje tu codziennie) nie ma praktycznie zanieczyszczeń.No ale o tym trzeba się przekonać osobiście.
            • Gość: Bartolomeo Dokształć się trochę... IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.13, 13:44
              pl.wikipedia.org/wiki/Nowa_Huta_%28cz%C4%99%C5%9B%C4%87_Krakowa%29#Mit_zanieczyszczenia_powietrza
              a później poczytaj nieco więcej w ogólnodostępnej w sieci literaturze.
              • Gość: gość Re: Dokształć się trochę... IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.13, 13:56
                myślisz, że on coś z tego zrozumie, najlepiej powtarzać bzdury
              • marceliszpak Re: Dokształć się trochę... 22.08.13, 13:58
                no więc tak ...
                dalej mnie nie przekonasz że na mistrzejowicach jest świeże powietrze, to że jest lepiej niż w centrum krakowa jeszcze ni czyni go świeżym ...
                co do przestępczości to abstrahując że wikipedia powołuje się na opracowanie z 2000 r, to jak się do niego sięgnie to z zadziwieniem można stwierdzić że statystyki przestępczości liczone są na 1000 mieszkańców ... czyli wszyscy turyści i przyjezdni radośnie zwiększają statystyki - klasyka manipulacji danymi ...
                • Gość: gość Re: Dokształć się trochę... IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.13, 14:00
                  pomieszkaj tutaj trochę, to sam się przekonasz
                  • marceliszpak Re: Dokształć się trochę... 22.08.13, 14:02
                    ?
                  • Gość: w Nie przekonasz go IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.13, 22:58
                    Słuchaj, to nie ma sensu. Nie przekonasz typa, bo on wie wszystko. Generalnie jest taki typ ludzi, ktorzy myślą że jak w Krakowie mieszkają od 10 pokoleń, to mają prawa do głoszenia prawdy objawionej o każdym kawałku kuli ziemskiej.
                    Jest jeszcze inny typ ludzi, tzn w Krakowie są pierwszym, lub drugim pokoleniem. Jakoś tak sie złożyło, że mieszkają w okolicach centrum, albo to centrum przez lata do ich kurnej chaty samo przywędrowało. No i teraz zgrywaja wielkich mieszczan i gardzą tymi wieśniakami z blokowisk, którzy czasem mają dłuższy staż jeśli chodzi o "mieszczaństwowość".

                    Generalnie nie przekonuj typa, bo im mniej tego typu ludzi na naszych Mistrzejowicach, tym lepiej dla Nas.

                    Pozdrawiam
                • Gość: Pedro Re: Dokształć się trochę... IP: *.ip.netia.com.pl 22.08.13, 14:39
                  Mistrzejowice to Kraków. Mają właśnie tę zaletę że są umieszczone wysoko dzięki czemu powietrze jest tam lepsze niż w innych częściach miasta. Wieje wiatr. Do tego jest dużo dobrze zorganizowanej zieleni. Cisza i spokój. Szybki dojazd samochodem do centrum. Idealne miejsce do tego żeby odpocząć, pomieszkać i popracować w zaciszu swojego domu.
                  Dużo lepsze niż śmierdzące powietrze na Kazimierzu, które tam musi stać z uwagi na zabudowę. Dużo większy ruch uliczny w samej dzielnicy jak i okolicy. Do tego piece węglowe w kamienicach i niewygody. Brak możliwości postawienia auta pod domem.
                  Sam przymierzam się do tego żeby zamieszkać właśnie w okolicy Mistrzejowic. I robię to z pełnym namysłem.
                  Rozboje to chyba najczęściej zdarzają się w okolicy Rynku tylko mało kiedy o nich słychać...
        • Gość: Bartolomeo Dalej dziw się światu Szpaku... IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.13, 13:27
          Zapraszam w okolice Bohaterów Września.Mieszkam 20 m od Błoń Mistrzejowickich - wiesz co co takiego?Pewnie nie, bo jedyna trawa jaką widzisz na Kazimierzu to mech na dachach walących się kamienic.Ja mam obok odnowionego bloku mnóstwo zieleni, ogródki działkowe, czyste powietrze (osiedle jest położone wysoko - nie wiem obecnie co to smog), studnię z wodą źródlaną na osiedlu, 100 m od bloku boiska ze sztuczną nawierzchnią, place zabaw, alejki do chodzenia, biegania czy rolek.Kibice są jak wszędzie tylko nikogo nie tną i nie zaczepiają.Rozumiem iż wyznajesz zasadę że skoro Twojej szanownej osoby nikt nie pobił na Kazimierzu to znaczy iż nikogo tam nie biją i nie zaczepiają?Tylko odpuść sobie argumenty że jak ktoś ma pecha to nawet pod kościołem dostanie bo to argumenty są na poziomie podstawówki, nawet nie gimnazjum.No cóż, patrząc choćby na statystyki policyjne jest inaczej aly Ty żyj dalej w matrixie i dalej dziw się światu.Normalnemu światu.A Kazimierz wkrótce zostanie dzielnicą w której sklepy i lokale będą czynne do zmierzchu a później słychać będzie tylko koty, psy i meneli.
          • marceliszpak Re: Dalej dziw się światu Szpaku... 22.08.13, 13:44
            winszuje tych wszystkich zdobyczy cywilizacyjnych, odnowionego bloku , źródlanej wody i nietnących odmiany kiboli (to pewnie przez to czyste powietrze).

            ale wracając do kazimierza to - śmiem wysnuć teorie że od około 15 lat odkąd kazimierz zaczął się rozwijać - ilość przestępstw na ilość odwiedzających go ludzi zmalała. w latach 90 tych kiedy stary kwaterunek stanowił większość mieszkańców kazimierza aż strach było tam wchodzić. jak otwarto singera chodziło się tam wieczorem tylko grupami bo zaliczyć łomot i zabór mienia było niezmiernie łatwo. większość meneli których tak ochoczo przywołujesz to nie jest klientela knajp kazimierskich. to są niedobitki kwaterunku z okresu przed transformacją.
            co nie zmienia kwestii że w kwestii czystości i bezpieczeństwa dużo zostało do zrobienia ...
            na szczęście osób których wieszczyło upadek , najpierw rynkowi a później kazimierzowi było sporo - a mimo to jedna i druga dzielnica wciąż daje sobie doskonale radę :)

            • Gość: Bleeee Re: Dalej dziw się światu Szpaku... IP: *.ceti.pl 22.08.13, 13:53
              MarceliSzpaku podziwiam Cię - dawno nie widziałem gościa tak odpornego na jakiekolwiek argumenty. Nadajesz się do parlamentu, co tam parlamentu - do rządu. Podobno szykuje się wakat w MF - nadasz się. Masz wizję (jedynie słuszną) i niezależnie od wszystkiego i wszystkich dookoła trzymasz się jej. No i świetny z Ciebie propagandysta. Będziesz tworzyć perfekcyjny duet z Premierem. Naprawdę Cię podziwiam! Aj lowju...
              • marceliszpak Re: Dalej dziw się światu Szpaku... 22.08.13, 14:00
                odporność na jakie argumenty cię tak zachwyca? jakieś konkretne dane? poza subiektywnym 'upadkiem, syfem, brudem i menelami'?
                • Gość: gość Re: Dalej dziw się światu Szpaku... IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.13, 14:03
                  sam się powołujesz na dane ze stycznia 2012 roku
                  • marceliszpak Re: Dalej dziw się światu Szpaku... 22.08.13, 14:05
                    i? co jest złego z danymi z 2012 roku?
            • Gość: Bartolomeo No nie... IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.13, 14:05
              A w jakim to zakresie Kazimierz doskonale daje sobie radę?W tym iż w tempie rotacji lokali usługowych wyprzedził Stare Miasto?Że mało który lokal jest tam dochodowy - zapytaj właścicieli czy barmanów jakie mają utargi - wiem bo sam dorabiałem w knajpach póki jeszcze dało się zarobić. Obecnie kasę zgarnia kilka lokali w obrębie Placu Nowego.Że obecnie praktycznie nie da się tam zaparkować samochodu?Jeśli to są "osiągnięcia" Kazimierza to ja dziękuję.Przecież poza Festiwale Kultury Żydowskiej i Festiwalem Smaku tam się zupełnie nic nie dzieje.Owszem, są jakieś wernisaże i spotkania literackie, ale na miłość boską one gromadzą po kilkanaście osób!
              Poza tym: nigdzie nie napisałem że menele stanowią klientelę Kazimierzowskich knajp.Oni są i żerują na klientach tychże lokali.Kiedyś pewnie przeniosą się do Abrahama ale na razie są i są problemem.A poza tym: ja nigdzie nie napisałem że problemem są wyłącznie mieszkańcy (lokatorzy) tej dzielnicy.Na gościnne występy przyjeżdżają tu żule i bandyci z innych dzielnic.Dlaczego?Ano dlatego iż jest ciemno, syfiasto a wśród ruin i pustostanów łatwo się ukryć.Ja nie jestem przeciwnikiem tej dzielnicy.Bardzo żałuję jej powolnego upadku.Wyprowadziłem się ponieważ gdzie indziej komfort życia jest dużo wyższy.
              • marceliszpak Re: No nie... 22.08.13, 14:14
                czyli wg ciebie , jest tak że parę lokali zarabia a pozostałe 100 na minusie i cóż tych 100 przedsiębiorców dokłada wciąż do interesu ...
                nic się tam nie dzieje - ale nie można tam zaparkować ...
                no a przyjezdni menele żerujący na klientach knajp ... to chyba nawet lepsze niż nietnący kibol z mistrzejowic ...
                cóż każdy ma swój, jak to powiedziałeś, matrix
                • Gość: Bartolomeo Jak to forumowicz stwierdził powyżej, nie ma sensu IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.13, 15:20
                  Nie mam już czasu za bardzo tłumaczyć łopatologicznie a nie lubię dyskusji w stylu PiS czyli wyrywamy zadania z kontekstu i nie używamy merytorycznych argumentów.
                  1.Na temat miejsc parkingowych na Kazimierzu była swego czasu potężna dyskusja - wystarczy poczytać o o co chodzi.
                  2.Gdzie ja napisałem że lokale są niedochodowe?Czy wychodzenie "na zero" lub z zarobkiem kilkuset pln miesięcznie a dopłacanie to to samo?Litości...
                  3.Widzę że krwią własną i piersią będziesz bronił tej dzielnicy.Cóż, fanatycy muszą być w każdym społeczeństwie.Takich też szanujemy.
                  Mimo wszystko Pozdrawiam
            • Gość: Pedro Re: Dalej dziw się światu Szpaku... IP: *.fibertech.net.pl 22.08.13, 14:44
              Co takiego jest w Kazimierzu że warto tam mieszkać? Dla mnie nic! Same minusy. Jeżeli znajdziesz mieszkanie na zorganizowanym osiedlu to będziesz mieć w pobliżu plac zabaw dla dzieci, czystsze powietrze, miejsce dla samochodu, miejsce spotkań z sąsiadami (nie knajpę), podstawowe sklepy - typu spożywczy i inne drobne usługi, pocztę, bank (a nawet kilka). nawet kawałek własnej ulicy możesz mieć. Wtedy do knajpy podjedziesz sobie w weekend na Kazimierz. Jednak mieszkać tam? - po co? To dobre dla studentów. Jednak z czasem każdy chce trochę pomieszkać w dobrych warunkach.
              • marceliszpak Re: Dalej dziw się światu Szpaku... 22.08.13, 14:56
                każdy ma wolny wybór miejsca zamieszkania i każdy ma swoje priorytety.
                jedni cenią plac zabaw i cisze, inni magie miejsca, a jeszcze inni bliskość knajp
                nikt cię nie zmusza do mieszkania na kazimierzu ale w obronie 'przyjazności dla mieszkańców' nie walczcie z knajpami.

                może wreszcie czas przyznać że różne dzielnice mają różne funkcje ...
                • Gość: qwe Re: Dalej dziw się światu Szpaku... IP: *.60.citypartner.pl 22.08.13, 15:40
                  Hmm...na Kazimierzu jest jakaś magia miejsca? Poza kilkoma żydowskimi napisami i nieciekawymi synagogami tam nic nie ma.
                  Podgórze ma klimat, Debniki mają klimat ale Kazimierz niestety nie.
                  • Gość: w Nie no bez przesady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.13, 23:10
                    I Kazimierz i Stare Miasto i Dębniki itd mają klimat, ale moim zdaniem tylko w okolicach świąt typu Boże Narodzenie, Wielkanoc, Wszystkich świetych, 15 sierpnia, Bożego Ciała czy Majówki. Wtedy nie ma tłumu turystów, młodziaki pracujące na 3 zmiany + studenci wyjeżdżają na podkrakowską lub małopolską wieś (odpadają hordy nawalonych ćwierćinteligentów i inteligentek).
                    Wtedy Kraków jest pusty, na spacerze spotyka sie ludzi z dziećmi, spacerujących, siedzacych w knajpach na kawie. Wtedy miasto ma klimat i staje się miastem z prawdziwego zdarzenia, a nie giga meliną i imprezownia spływającą moczem i rzygawinami.
        • Gość: gość Re: Wcale się nie dziwię... IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.13, 13:52
          sądzę, że jest spokojnie, można spokojnie wyjść z psem o każdej porze i nikt ci nie nie zrobi, no chyba, że trafisz na pijanych idiotów, ale to się zdarza w każdej dzielnicy
    • dzaga41 Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na Ka... 22.08.13, 13:08
      Na Pl.Nowym nawet słynny Endzior doszedł do wniosku,że pieniądze robi się na odgrzewanych zapiekankach z Makro.Nie wstyd panu?.Kazimierz to teraz brudna ,zasikana i obrzygana w soboty,niedziele i poniedziałki dzielnica.Miałam tam kawiarnię przez 18 lat.Cieszę sie że uciekłam z tej dzielnicy przed dwoma laty.
      • tomek74mm Re: Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na 22.08.13, 13:46
        Coś ściemniasz z ta kawiarnią przez 18 lat z ucieczką 2 lata temu. W 1993 nie pamiętam tam żadnej kawiarni.

        takie Wspominki.

        Masa ludzi wypowiada się na forum pisząc o klimacie który był 5-6 lat temu.
        Myslę że wielu nie pamięta wczesniejszego Kazimierza, tego gdzie jeszce nie było Singera i Alchemii.
        Wiele kamienic nie posiadało okien, nawet na Placu Nowym. Na dzielnice trudno było wejść, bez przysłowiowego dostania po ryju. w zasadzie po zmroku mogliporuszac się tylko tzw swoi.
        Pamietam tez jak powstało okienko Endziora gdzie mozna było zjesc Schabowego z kapustą. Trzeba sie było spieszyć bo zazwyczaj o 13 nie miał juz produktów i zamykał okienko.
        To były klimaty. Tyle że dostepne dla lokalesów, ewentualnie dla prypadkowo zagubionego turysty.
        Pamietam jak na Nowym w niedzielę można było kupić Gęsi,kaczki lub Kozę :) - całkiem niedawno jeszcze ( z tego co pamietam to około 2000 roku jeszcze). Potem wszedł zakaz :). Potem zostały juz tylko gołebię i kanarki. A teraz sa juz tylko szmaty.

        pamiętam tę kiedys jak szła procesja na Boże Ciało i się taki zdezelowany mur zawalił na ludzi. Na szczęscie nikomu nic sie poważnego nie stało.

        W chwili obecnej jest kilku krawców, fryzjerów, parę sklepów. Kiedyś też było kilku. ( pewnie przed wojną dzielnica żyła bardziej).
        Denerwuje mnie to jak niektórzy piszą że zakałdy usługowe i że ich niem i z łeską w oku pieprzą o tym że szkoda. Czy któryś z was korzystał z tych zakładów.
        Ja z Krawca ( na Starowislnej ) skorzystałem w ciągu ostatnich 10 lat z 20 razy, ze szklarza na Sebastiana (zakad przeniesiony) może 3 razy.
        Fajnie jest pieprzyć że nie ma bo sie idzie i patrzy jaki uroczy zaułek z zegarmistrzem/krawcem itd.... ale ilu z was przyjechało z Bronowic, z Mistrzejowic, z ..... skorzytało z fryzjera, szklarza, zegarmistrza, krawca ?????
        Wszyscy przychodzą spacerować, najeść się, napić kawy, piwa ... i sie dziwicie że powstają knajpy a likwiduje sie zakłady uslugowe.

        Wiele osób piszących Pamięta Kazimierz juz po 2000 roku jk zaczęło się tutaj juz coś dziać.
        jeszcze na poczatku 90 lat malo kto się tutaj zapuszczał.

        Co do syfu - to fakt jest duży. I z tym trzeba cos zrobić.

    • Gość: uuu Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na Ka... IP: *.ksi-system.net 22.08.13, 13:48
      "Zaproponowałem, żeby były czynne tylko do ustalonej godziny, co musi określać lokalne prawo. Chcieliśmy wprowadzić takie ograniczenie na próbę, na przykład na miesiąc, ale pomysł spalił na panewce, bo nie można wpływać na wolność gospodarczą."

      W Niemczech np. w Duesseldorfie, na starym mieście, możesz hałasować na zewnątrz w ogródkach restauracji tylko do godziny 22. Czyli tam się da i jakoś to nie wpływa na wolność gospodarczą. Może u nas też udałoby się wprowadzić takie ograniczenia.
    • Gość: Gość Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na Ka... IP: *.motorola-solutions.com 22.08.13, 13:55
      Jestem mieszkańcem Kazimierza i potwierdzam - ciężko się tu mieszka, choć wciąż są duże plusy tej dzielnicy. To nieprawda, że mieszkańcy kupują w galeriach, kupują na placu i w sklepikach, w których się wszyscy znają i witają uśmiechem, to samo z artykułami chemicznymi czy metalowymi. Jest ich coraz mniej i to jest straszne.
      Ograniczenie swobody handlu (śmieszne) ponad prawem do ciszy nocnej ??? Tylko w Krakowie takie argumenty. Liczy się kasa. Tego się tyczy też zamknięcie jedynego skwerku na Bożego Ciała i oddanie pod młotek, choć do tej pory jego zagospodarowanie dla mieszkańców ograniczały problemy własnościowe (dwa pisma urzędowe w tej sprawie). Krzywe i brudne chodniki, brak ławek, zaniedbane zielone skwerki i hałas - dziękujemy Wam Panowie Radni i Panie Prezydencie. Ale to jest świetne odbicie całego Krakowa - zaniedbanego i oddanego na pastwę pijakom i bandytom - tak się zmieniło to miasto za prezydentury p. Majchrowskiego.
      • tomek74mm Re: Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na 22.08.13, 15:09
        POważnie kupujesz warzywa i owoce w tych budkach na placu. Tam jest cena 4x plac przy Hali Targowej. Ja tam przestałem kupować juz kilka lat temu. Niestety przypadosc duzej ilości turystów i chęć zarobku ludzi.
        • Gość: gość Re: Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na IP: *.motorola-solutions.com 22.08.13, 15:41
          Tak, kupuję na placu, 0,30 zł za jajko, czy 30 zł za porządną szynkę to dużo? Nie jest to miejsce tanie, ale mam je pod nosem. I zależy mi na tym, żeby te babki miały klientów, bo nie chcę chodzić do strasznego Carrfoura na Wolnicy, który wygryzł świetny sklep całodoby na rogu. Niestety nie widzę zmian na lepsze, bo i nie jestem częstym klientem knajp. Ale wiem też, że żeby coś zmienić trzeba działać, pisać, rozmawiać, a nie wyprowadzać się, bo to jest ostateczność.
    • ian54 Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na Ka... 22.08.13, 14:10
      Mieszkam przy ulicy Józefa, zakupów warzyw i owoców na tutejszym placu nie robię od lat (cena!), pozostałe artykuły spożywcze kupuję w hipermarketach na osiedlach, najczęściej Kurdwanów (łatwy dojazd 50tką), w niedługim czasie zamierzam się wyprowadzić z Kazimierza mimo że mieszkam tu już ćwierć wieku, Powód? jak w artykule.
    • czesiekkk Re: Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na 22.08.13, 16:08
      Kiedyś słyszałem o jakimś warszawskim literacie - skoro padło słowo Starówka - który popełnił jakiś utwór literacki oddając klimat Kazimierza. Okrasił go seksem w bramie w jakimś pustostanie na Kazimierzu. Mody mają to do siebie, że mijają.
      Nie wiem, czy Kazimierz już jest passe. Ale ja tam się nie pcham, bo znajdę w swojej dzielnicy dobrą restaurację, dobrą pizzerię, dobry bar itd. I wszędzie tam można dojechać samochodem. Kazimierz znam od lat licealnych, liceum językowe, początek lat 90-tych, początek transformacji. Miejscowi napadli nas może z raz albo dwa razy. Nie było to miejsce bardziej niebezpiecznie od innych miejsc w Krakowie. Kazimierz miał być miastem według założeń króla Kazimierza Wielkiego akademicko - żydowskim, stał się miastem żydowskim z bogatą tradycją i historią żydowską. Te synagogi są ładne, te uliczki też. Do docenienia ich piękna potrzebna jest cisza. Plac Nowy jak każdemu urodzonemu w Krakowie, kojarzy się z miejsce handlu. Na Placu, zwanym przez Krakowian nie Nowym ale Żydowskim w czasach sprzed lumpeksów handlowano ciuchami, i z tego był znany w Krakowie.
      Pójście w monokulturę knajpianą to kompletna porażka Kazimierza. Jak widać monokultura jest niedobra i w rolnictwie i w urbanistyce.
      • Gość: Gosc Re: Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na IP: 91.196.215.* 31.08.13, 22:22
        jesli nie dostales po ryj$% to znaczy ze tam nie bywales w latach 90tych
    • Gość: Heja Bizoń w szlafroku do sklepu:) IP: 213.77.26.* 22.08.13, 16:23
      No taaaak mieszkanie Pani Bizoń ma od miasta czyli od nas to teraz trzeba będzie znaleźć nowe w lepszej cichszej lokalizacji. Tylko czekać jak wpłynie wniosek o tryb specjalny do Prezydenta o przyznanie nowego mieszkania. Kraków to miasto elit i na nich żałować nie możemy!
    • Gość: gr_di Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na Ka... IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.13, 17:25
      Jestem łódzkim słoikiem w KRK i właśnie planuję zakup mieszkania. Bardzo chcę, aby to było centrum - mierzi mnie mieszkanie w tzw. apartamentowcach na obrzeżach miasta, czy na blokowiskach, a poza tym wychowałam się w mieście kamienic w kamienicy i bardzo sobie chwalę przestrzeń kamienicznych mieszkań, ich wysokość, stolarkę, grube mury itp., jednak zakup mieszkania na Kazimierzu absolutnie wykluczam. Dlaczego: 1. totalny syf - brud na ulicach: resztki zapiekanek, katchupów, pety, wymiociny i Bóg wie co jeszcze, 2. tłum balującej młodzieży 24h/dobę, 3. tłum turystów, 4. tragiczny stan większości kamienic: nawet jeżeli zakupię mieszkanie w odnowionej kamienicy, to i tak sąsiednie sa w takim stanie, że "aż pękają oczy", 5. brak zieleni. To nie jest fajne miejsce dla trzyosobowej rodziny.
      • Gość: Krakus z odzysku Re: Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na IP: *.fiberway.pl 22.08.13, 23:08
        Skawińska, Wietora, Kordeckiego i moja ukochana Paulińska to też Kazimierz. Położone bezpośrednio przy Wiśle, żadnych klubów, knajp, zapiekanek. Wymiocin też nie widziałam ;D Nawet turystów, jak na lekarstwo. A zieloności mnóstwo. Polecam spacer. Myślę, że możesz zmienić zdanie na "A może jednak Kazimierz".
      • Gość: Hutas Re: Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.13, 08:33
        Kraków, miasto ciut większe niż Łódź, znajdziesz spokojnie miejsce ze starą zabudową. Np. dzielnica niemiecka budowana w czasie IIWŚ na potrzeby okupanta, piękne mieszkania, budynki typu kamienice lub bloki lecz z pełną "kamieniczną infrastrukturą" (mury, stolarka, wysokość pomieszczeń, klimat). Pod tym względem ciekawa jest też Huta (bloki, lecz nie blokowiska, fantastyczna zabudowa z początków lat 50tych, mnóstwo zieleni, blisko do przedszkola, sklepu, parków i do lekarza). No i Grzegórzki. Zabudowa z pierwszej połowy XX wieku i w stronę Dąbia budynki 60 letnie.
        • Gość: Hutas Re: Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.13, 08:36
          Dzielnica niemiecka to Czarna Wieś i okolice Reichstrasse - zmieniona niedawno na Królewską.
        • Gość: gr_di Re: Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.13, 10:16
          Dzięki! Z Czarną Wsią mnie oświeciłeś/łaś! Co do Grzegórzek, to biorę pod uwagę od samego początku. Dopuszczam też Starą Krowodrzę, Zwierzyniec, Salwator. Stara NH - niechętnie. Zabudowa fajna, ale za daleko od serca miasta jednak :)
          • Gość: Hutas Re: Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.13, 10:31
            Tylko Królewska to najdroższa ulica w Krakowie. Przynajmniej tak było kilka lat temu (zapewne z pominięciem Floriańskiej czy Grodzkiej.) gdy mieszkania w kamienicy kosztowały po 10 000 pln m2
    • Gość: Ewa jakie warunki na al. Daszyńskiego? IP: *.prenet.pl 22.08.13, 17:43
      przeprowadzam się właśnie w te okolice, chodzi o al. Daszyńskiego naprzeciwko Galerii Kazimierz. Jakie są tam warunki i jak jest jeśli chodzi o bezpieczeństwo po zmroku??Ktoś ma jakieś doświadczenia/słyszał coś od znajomych? bardzo proszę o opinie:)


      pozdrawiam
      • Gość: RIM Re: jakie warunki na al. Daszyńskiego? IP: *.ksi-system.net 22.08.13, 18:51
        Mieszkałem 8 lat na daszynskiego teraz na Józefa 3 lata, polecam okolice daszynskiego baaardzoo...kiedys moze i było mniej ciekawie, teraz planty super blisko do małej galeri Kazimierz, blisko nad wisłe , plac targowy pod hala super na kazimierz i do rynku do 10 min piechotą, z parkowaniem problem ale bedzie strefa więc sie zluzuje jak na Kazimierzu. Ciekawe ze dla was Kazimierz to plac nowy i od bidy Józefa, przeciez ta dzielnica ma kilka innych ulic, spokojnych z klimatem bez knajp i dracych ryja w weekendy. Brak zieleni to fakt ale z tym juz sie nie da nic zabardzo zrobić. Jezeli ktoś prowadzi zycie towarzyskie nie tylko w weekendy (jak ludzie z sypialni typu Ruczaj) to Kazimierz jest cudownym miejscem, od kiedy tu mieszkam mase znajomych poprostu goszcze w domu po tym jak posiedzimy sobie w knajpie chwile. Kazimierz to nie cicha dzielnica dla rodziny z kredytem i 2 dzieci i tyle. warto tu pomieszkac kilka lat pozyć a potem moze i szukać miejsca cichszego z miejscem na spacery z dzieckiem itp. Raczej znajomi przedzial wieku 20-35 lat zazdroszczą że tu mieszkam a nie mówią mi : stary ale masz krzywy chodnik pod domem jak ty tu zyjesz?
        • Gość: Ewa Re: jakie warunki na al. Daszyńskiego? IP: *.prenet.pl 22.08.13, 21:47
          dzięki za odpowiedź, fajnie, cieszę się że jest ktoś pozytywnie nastawiony do tej dzielnicy bo po przeczytaniu tego artykulu i kilku komentarzy zaczelam sie poważnie zastanawiac nad tym czy warto tam mieszkać, ale już jestem spokojniejsza. powiedz mi, jeśli mogę zapytać, mieszkałeś 8 lat na daszyńskiego, tam jest w miarę bezpiecznie? chodzi mi o to czy nie łażą jakieś menele i nie zaczepiają ludzi [jestem dość drobną kobietą dlatego się obawiam:)]. reszta w zasadzie mi nie przeszkadza, czy krzywy czy prosty chodnik, wszystko jedno :) tak jak mówisz to na pewno cudowne miejsce i do tego dobrze skomunikowane z resztą miasta, a właśnie na tym mi najbardziej zależało.
          pozdrawiam :)
          • Gość: K Re: jakie warunki na al. Daszyńskiego? IP: *.fiberway.pl 22.08.13, 23:00
            Od 2 lat mieszkam bardzo blisko Daszyńskiego (św Łazarza). Wcześniej, przez okres studiów pracowałam w Galerii Kaz., skąd często zdarzało mi się wychodzić koło północy i wracać pieszo na Salwator. Nigdy nic się nie wydarzyło. Meneli jest sporo, w końcu to okolice Hali Targowej i zagłębie nocnych monopolowych, ale są to "swoi" menele, którzy i dzień dobry zaczną mówić po kilku miesiącach. Okolica idealna, jeśli ktoś chce mieć i dużo przestrzeni do rekreacji (bulwary) i wszystko to, co oferuje miasto (na Rynek, jak i na Plac Nowy idzie się ok 10 min). Żeby nie było tak do końca sielankowo dodam tylko, że dość porządnie przerysowali nam samochód parkowany oczywiście przy ulicy, a w zeszłym tygodniu w godzinach popołudniowych straciłam siodełko od roweru. Mimo tych dwóch sytuacji uważam, że to jedno z najfajniejszych miejsc do mieszkania w Krakowie.
            • Gość: Ewa Re: jakie warunki na al. Daszyńskiego? IP: *.prenet.pl 23.08.13, 23:38
              dzięki za odpowiedź! :) faktycznie niezbyt przyjemne te sytuacje z autem czy rowerem ale wierzę że mogło to się zdarzyć wszędzie. super że menele są przyjaźni :d dzięki i pozdrawiam!
          • Gość: do Ewy Re: jakie warunki na al. Daszyńskiego? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.13, 08:20
            Ewusiu Twoje obawy wynikają zapewne z tego, że z małej wioseczki pochodzisz i nie wiesz, że w dużym mieście wszędzie są menele. Zadajesz dziwne pytania i z daleka śmierdzi, że nie znasz jeszcze żadnej okolicy w Krakowie.
            Aha, żebyś przypadkiem do Nowej Huty nie pojechała, to już zapewne wiesz jak tam niebezpiecznie, dzielnica morderców, blokersów, menelarnia - pamiętaj by przekazywać to dalej! Niech cały świat o tym pamięta, nie tylko Podkarpacie.

            Aha.. Aleja Daszyńskiego to nie Kazimierz. To Grzegórzki. Galeria Kazimierz... też leży na Grzegórzkach.
            Radni wzięli w łapę to się zgodzili na taka durną nazwę dla centrum handlowego (żadna to galeria, ale słoiki z Podkarpacia - chodzą do galerij się ubierać).
            • Gość: aaa Re: jakie warunki na al. Daszyńskiego? IP: *.static.chello.pl 23.08.13, 10:49
              współczuję kompleksów
              • Gość: do Ewy Re: jakie warunki na al. Daszyńskiego? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.13, 15:31
                sam jesteś zakompleksiony, ucz się angielskiego.
                • Gość: aaa Re: jakie warunki na al. Daszyńskiego? IP: *.static.chello.pl 23.08.13, 17:35
                  no pewnie, te kompleksy widać po mnie strasznie, na każdym kroku, nie to co ty z Hutą i Podkarpaciem...:D ale nie będę udawał że wiem z czego ci się to wzięło, tylko naprawdę współczuję, wyluzuj, tam też żyją ludzie jak wszędzie...
                  a końcówka z angielskim to nie wiem do czego miała się odnosić.........
            • Gość: Ewa Re: jakie warunki na al. Daszyńskiego? IP: *.prenet.pl 23.08.13, 23:34
              dzięki za troskę użytkowniku "do Ewy", akurat już jakiś czas pomieszkuję w Krakowie tylko w innej okolicy, nie mniej jednak dziękuję za zabrany głos i życzę miłego popołudnia [polecam swoje frustracje wylewać gdzie indziej niż w Internecie - jest dużo więcej ciekawszych i zdrowszych sposobów]. pozdrawiam:)
    • michnikowski Ten sam los czeka Stare Miasto wewnątrz Plant... 22.08.13, 19:21
      ...bo nasi pożal się Boże władcy promują tylko tworzenie kolejnych zagłębi chamstwa i pijaństwa, a rółnocześnie pie***ą o Parku Kulturowym. "Pawiem narodów JESTEŚ i papugą!"
    • trudnyrynek Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na Ka... 22.08.13, 22:09
      ,, chodzi o tradycje " ...... ja pamietam ze za tradycyjne na Kazimierzu mozna uznac cuchnace moczem bramy tamtejszych kamienic .......
    • Gość: alicja47 Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na Ka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.13, 22:55
      Mieszkam na Kazimierzu od 60 lat , to co sie tutaj dzieje to istny horror od piatku do niedzieli w godzinach od 21 do rana na ulicy jest wiecej osob niz w knajpach krzyki awantury bijatyki pod moimi oknami ani policja ani tym bardziej straz miejska nie interweniuje nalezycie tłumacząc źe zakłócanie ciszy nocnej to nie jest poważne wykroczenie. Reasumujac kazimetz to w tej chwili jeden wielki burdel
      • Gość: Krakus Re: Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.08.13, 09:41
        Od lat zawsze chodziłem na randki, spotkania do rynku.. Mniej więcej od 10 lat jego atmosfera zaczęła trącić mi sztucznością, przestrzenią dla turystów, w ogórdkach nie słyszałem sam siebie - taki był gwar. Potem zacząłem chodzić na Kazimierz, bardzo mi się podobało i nadal jeszcze podoba choć coraz mniej.. Mam wrażenie - myślę, że nie odosobnione - że na Kazimierzu fajnie jest pobyć, pospacerować ale nie mieszkać (gwar w nocy, brud i dewastacja).
        Poza tym towarzystwo tam uczęszczające to w części nowobogaccy chłopcy podjeżdżający drogimi autami, pseudo adryści i studenci (tu podkreślę w 90% z małych miejscowości) - oni teraz tworzą koloryt tej dzielnicy. Czy to jest tzw. NOWE MIESzCZAŃSTWO? Myślę, że niestety w części tak. Ja NOWEM MIESZCZAŃSTWO identyfikuję z grupą osób przyjezdnych, którym trochę się powiodłow w dużym mieście i woda sodowa uderzyła im do głowy.
        • ponury_swiniarz Re: Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na 23.08.13, 13:22
          Co jest zlego w byciu nowobogackim chlopcem, pseudo-artysta czy studentem i co jest zlego w byciu przyjezdnym lub w posiadaniu drogiego samochodu?
          • Gość: Krakus Re: Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.08.13, 10:53
            Nowobogacki to określenie samo w sobie perioratywne i nie wymaga tłumaczenia. Pseudo artysta - wydaje mi się, że to jasne: ktoś komu się wydaje, że robi wielkie, wybitne, wszystkim potrzebne rzeczy, a faktycznie jest zgoła odwrotnie. Drogi samochód - przyznaję to nic złego - sam mam dość dobry ale nigdy nie "chwaliłem" się nim parkując przed kafejką na Placu Nowym (jednocześnie zasłaniając siedzącym tam widok). Studenci - to osobna kwestia - większość wyrwała się spod rodzicielskiej kurateli (przyjezdni) i doś osotro sobie poczyniają. Większość z nas ma w swoim otoczeniu wynajmuących stydentów i zaryzykuję tezę, że w większości przypadków nie są zadowoleni z takich sąsiadów: imprezy (brak poszanowania ciszy nocnej), śmieci przed oknem (np. kartony po piccy) itp. Ponadto większość tych osób wychowywała się w innych warunkach i niestety nie przyswaja "nowego". Ludzie z małych miescowości są dość czuli na swoim punkcie, a jednocześcnie nie reformowalni. Nie chcę oczywiście uogulniać
    • Gość: RaR Martwa dzielnica? Coraz mniej mieszkańców na Ka... IP: *.dynamic.chello.pl 26.08.13, 06:38
      Typowy artykuł na zamówienie. Na siłę stara się udowodnić z góry postawioną tezę.
      Ale ten jest napisany tak nieudolnie, że naciąganie i braki autora (-ki) widać na kilometr.
      - przedstawia uwagi tylko jednej strony (m.in. pani, która dawniej chodziła w szlafroku i kapciach po zakupy, a teraz nie może..., czy radnego, który martwi się odpływem mieszkańców, a nie zastanawia się jakie udogodnienia dla mieszkańców są dostępne na Kazimierzu, ile jest żłobków, przedszkoli itd.);
      - nie przedstawia żadnej propozycji zmian, które satysfakconują wszystkich użytkowników Kazimierza;
      - ilustruje artykuł naciąganymi zdjęciami, które do tego przeczą artykułowi: kupa psa na chodniku, gruz i remont kamienicy akurat świadczą o życiu dzielnicy. Raczej nikt z psem na wycieczkę nie przyjechał. Nie ma ani jednego pozytywnego zdjęcia, roześmianych ludzi, jakich można tu spotkać. Czyżby były robione o 5 rano?
      Stawianie wniosków, że wszystkiemu winne puby jest pomyłką. Próba zrobienia z Kazimierza cichej sypialni, bez miejsc spotkań jest skazana na porażkę. A artykuł nie próbuje nawe poważnie przeanalizować tych kwestii.
      Nie wystarczy umieć pisać, by pisać artykuły.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka