Dodaj do ulubionych

Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [LIST]

IP: *.dynamic.chello.pl 01.09.13, 20:32
Dobrze, niech się takie listy pojawiają. Daleka droga przed nami...
Obserwuj wątek
    • Gość: henio Samochody nie zniknęły ot, tak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.13, 21:00
      Samochody nie zniknęły z Kopenhagi ot, tak, z dnia na dzień, tylko dlatego że zmieniono status paru ulic, a ludzie zaczęli spacerować 20km do pracy. Kopenhaga ma metro jeżdżące 2 razy szybciej niż krakowskie tramwaje, oraz S-tog, czyli szybką kolej aglomeracyjną.

      Mieszkańcy Krakowa korzystają z aut nie ze złośliwości tylko z braku alternatyw. Wystarczy popatrzeć się na mapę linii tramwajowych w Krakowie, żeby uświadomić sobie, że jadąc tramwajem z Górki Narodowej na Kurdwanów robimy niezłe esy-floresy i zwiedzamy połowe miasta. Mieszańcy algomeracji krakowskiej są w jeszcze gorszej sytuacji, bo szybkiejkolei aglomeracyjnej nie można się spodziewać w najbliższej dziesięciolatce.

      Swoją drogą, Kopenhaga ma 3 drogi wylotowe klasy autostradowej: 21 - holbakmotorvejen, 16 - hillerodmotorvejen, 19 - helsingormotorvejen. A w Krakowie pewne środowiska burzą się gdy powstaje szersza droga na Ruczaju.
      • Gość: Bartek Re: Samochody nie zniknęły ot, tak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.13, 21:24
        > Mieszkańcy Krakowa korzystają z aut nie ze złośliwości tylko z braku alternatyw
        Alternatywy byłby już dawno gdyby kasa nie szła w 95% na samochody.

        > Mieszańcy algomeracji krakowskiej są w jeszc
        > ze gorszej sytuacji, bo szybkiejkolei aglomeracyjnej nie można się spodz
        > iewać w najbliższej dziesięciolatce.
        Gdy cała kasa z UE leci na drogi - racja, nie można.

        > A w Krakowie pewne środowiska burzą się gdy powstaje szersza droga na Ruczaju.
        Powstaje z wymiarami autostradowymi, kosztem wąskich chodników i braku ścieżki rowerowej. Wspaniale się jedzie rowerem gdy trąbią z tyłu i coś pier**olą przez okna.
        • politologist Re: Samochody nie zniknęły ot, tak... 02.09.13, 01:36
          Gość portalu: Bartek napisał(a):

          > > Mieszkańcy Krakowa korzystają z aut nie ze złośliwości tylko z braku alte
          > rnatyw
          > Alternatywy byłby już dawno gdyby kasa nie szła w 95% na samochody.
          >
          > > Mieszańcy algomeracji krakowskiej są w jeszc
          > > ze gorszej sytuacji, bo szybkiejkolei aglomeracyjnej nie można si
          > ę spodz
          > > iewać w najbliższej dziesięciolatce.
          > Gdy cała kasa z UE leci na drogi - racja, nie można.
          >
          > > A w Krakowie pewne środowiska burzą się gdy powstaje szersza droga na Ruc
          > zaju.
          > Powstaje z wymiarami autostradowymi, kosztem wąskich chodników i braku ścieżki
          > rowerowej. Wspaniale się jedzie rowerem gdy trąbią z tyłu i coś pier**olą przez
          > okna.

          Jaka kasa? Ile w Krakowie wydaje się na drogi? Gdzie widzisz te nowe arterie, poszerzane stare, nowe estakady, ronda etc.? Raz na kilka lat przebudują jakieś rondo, raz na dekadę zbudują gdzieś estakadę by w ogóle umożliwić komunikację. U nas gó... się wydaje na infrastrukturę transportową, więc marne to pocieszenie i argument z dupy, że 95% tego gówna idzie na drogi (a więc i komunikację miejską, bo to ona, de facto, jest głównym beneficjentem tych "niesamowitych" inwestycji, z prostej przyczyny: środki unijne). Nie porównujmy się do Wiednia czy Kopenhagi, jeżeli mamy raptem jedną, południową obwodnicę i to o standardzie duńskiej czy austriackiej drogi międzypowiatowej, a więc nie jesteśmy nawet tranzytu wyeliminować z centrum.
          Ty wiesz co to jest "wymiar autostradowy"? Może raz jechałeś A4 do Katowic i myślisz, że tak wygląda autostrada w Europie, czyli np. w przywoływanej tu Danii czy Austrii, ale wierz mi, tak nie jest. Polskie dwupasmowe biedatostrady w większości krajów zachodnioeuropejskich nie załapałyby się na ten status, to nasz rodzimy patent, by ekonomiczną drogę szybkiego ruchu przesadnie nazwać i się dowartościować.
          • Gość: Bartek Re: Samochody nie zniknęły ot, tak... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.13, 08:20
            > Jaka kasa? Ile w Krakowie wydaje się na drogi?
            Duży % z biednego budżetu.

            > Gdzie widzisz te nowe arterie, poszerzane stare, nowe estakady, ronda etc.?
            3x Powstańców, Lipska, Ruczaj, Jasnogórska, ROK, projektowana Mogilska, projektowana estakada na Opolskiej.

            > U nas gó... się wydaje na infrastrukturę transportową
            Więc ważne by nie wydawać tylko na mała grupkę mieszkańców, ważki argument.

            > Nie porównujmy się do Wiednia czy
            > Kopenhagi, jeżeli mamy raptem jedną, południową obwodnicę i to o standardzie du
            > ńskiej czy austriackiej drogi międzypowiatowej
            Oj, kompleksiki. Na Zachodzie mają takie same autostrady jak u nas, albo gorsze.

            > Ty wiesz co to jest "wymiar autostradowy"?
            Tak, pasy ruchu 3,5 m, co najmniej 2x2.

            > nasz
            > rodzimy patent, by ekonomiczną drogę szybkiego ruchu przesadnie nazwać i się do
            > wartościować.
            Mówisz tak o ringu autostradowym wokół Amsterdamu: 2x2 pasy po 2,9 m, ograniczenie do 80 km/h?
            • porterneon Re: Samochody nie zniknęły ot, tak... 02.09.13, 09:54
              Czlowieku albo podawaj konkretne liczby (kwoty) albo sie nie wypowiadaj o podziale budzetu. Naraze to bredzisz i nie podajesz zadnych faktow.
              • Gość: Bartek Re: Samochody nie zniknęły ot, tak... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.13, 10:09
                Ha, ha. Gadać o braku nowych tras i ciemiężeniu kierowców to można, a o budżecie to już nie? Budżet miasta jest na BIPie, poczytaj.
                • porterneon Re: Samochody nie zniknęły ot, tak... 02.09.13, 10:13
                  To Ty sie powolujesz na wydatki zwiazane z drogami wiec to Ty powinienes przytaczac konkretne wartosci. Inaczej cala Twoja wypowiedz i argumentacja jest nic nie warta. Glosisz jakies populistyczne haselka ktore maja trafic do rowerzystow. Nic wiecej z Twojej wypowiedzi nei wynika. Konkrety czlowieku, konkrety.
                  • Gość: Bartek Re: Samochody nie zniknęły ot, tak... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.13, 10:26
                    politologis powołuje się na brak nowych dróg, więc niech powie co to za budowy: Turowicza, ROK, Lipska, Ruczaj, Mogilska. Inaczej jego argumentacja jest nic nie warta. Konkrety człowieku, konkretu.

                    Konkretne wartości:
                    - Ruczaju: tramwaj 20 mln zł - 6 m pasa drogowego, samochody 100 mln i 25 m pasa drogi, piesi 1 m chodnik ze słupami, rowerzyści: brak ścieżki na 1/3 odcinka.
                    - parking pod Muzeum Narodowym dla 150 aut: 15 mln zł, stojaki rowerowe dla 40 rowerów ~10 tys. zł
                    • porterneon Re: Samochody nie zniknęły ot, tak... 02.09.13, 11:05
                      Ile osob w jesieni i zimie skorzysta z tych rowerow? Dorosnij i przestan marzyc o utopii. Jak Ci tak teskno do roweru to przeprowadz sie do Belgii czy Holandii. Tutaj jestes w znaczacej mniejszosci a w demokracji mniejszosc ma sie dostosowac. Ot taki system mamy.
                      • Gość: Bartek Re: Samochody nie zniknęły ot, tak... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.13, 11:12
                        Ile skorzysta z samochodów jak nie będą odśnieżane ulice, nie będzie parkingów i dróg?

                        Jakoś pieszo chodzi się cały rok, a na rowerze jest zawsze przyjemniej niż piechota w tych samych warunkach. Jak będzie sensowna infrastruktura to będą użytkownicy. Teraz na tych skrawkach widzę wielu rowerzystów.

                        • Gość: deratyzator Detroit zmiażdżone przez lewaków, a nie samochody IP: *.dynamic.chello.pl 02.09.13, 13:08
                          taka drobna uwaga do czerwonej gimbazy produkującej pseudoartykuły w gazwyb.
                      • Gość: Malczik Re: Samochody nie zniknęły ot, tak... IP: 194.153.115.* 02.09.13, 15:00
                        Słuszna uwaga. Mniejszość ma sie dostosować do większości. Tak się składa, że kierowcy samochodów są w mniejszości do osób korzystających z komunikacji publicznej i rowerzystów.
            • Gość: mieszkaniec Re: Samochody nie zniknęły ot, tak... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.13, 10:43
              Jaka mała grupka mieszkańców? wg badań to rowerzyści stanowią ok. 3% użytkowników dróg więc są jak na razie totalną mniejszością ale za to najgłośniejszą i najbardziej roszczeniową. Sam z oszczędności przesiadłem się na rower przy dobrej pogodzie bo mam nową "autostradę rowerową" prawie na całej trasie ale szlag mnie trafia jak tak jadę tą autostradą (na ulicy obowiązuje 70 km/h) a tu widzę rowerzystów z uporem maniaka nadal jeżdżących po ulicy. Niestety jest to nadal standard w Krakowie ale krzyczeć na innych to potrafią. Kierowcy są w Polsce oporni na prawidłową bezpieczną jazdę ale widzę systematyczny postęp w tej kwestii ale to co wyprawiają rowerzyści to jest totalne lekceważenie przepisów i są to niestety zachowania większości. W sumie jak nie trzeba mieć żadnych uprawnień to czego się spodziewać.
              • Gość: kk Re: Samochody nie zniknęły ot, tak... IP: *.matinf.uj.edu.pl 02.09.13, 10:57
                3% to w lecie. W zimie marne promile. I chcą decydować o zyciu innych.
                • tannat Re: Samochody nie zniknęły ot, tak... 02.09.13, 17:25
                  Zastanów się ile osób w zimie i deszczu korzysta z placów zabaw...?
                  I jaki procent społeczeństwa korzysta w nich w lecie? 3-5%?. Postulujesz ich likwidację?
              • eminey Re: Samochody nie zniknęły ot, tak... 02.09.13, 20:41
                Kierowcy stanowia ok 25% (dwa razy mniej niz ludzie korzystajacy z komunikacji), a dysproporcja w wydatkach jest spora...
        • Gość: kk Re: Samochody nie zniknęły ot, tak... IP: *.matinf.uj.edu.pl 02.09.13, 10:37
          Byłes Pan Na Ruczaju?
      • Gość: demo Re: Samochody nie zniknęły ot, tak... IP: *.dynamic.chello.pl 01.09.13, 22:20
        Nie wszędzie potrzeba metra i kolei aglomeracyjnej. Moich dwóch kolegów z pracy dojeżdża do pracy samochodami. Z os Oświecenia w okolice ronda Polsadu. Bo im się MPK nie chce. Potem o 3 do domu, raptem 3 km. A takich ludzi jest tysiące w Krakowie, po bułki rano 100 m jada autem a potem psioczą że są korki.
        • Gość: x Re: Samochody nie zniknęły ot, tak... IP: *.dynamic.chello.pl 02.09.13, 07:57
          Tylko często przejazd tych kilku kilometrów komunikacją miejską zajmuje o wiele więcej czasu. Sam nierzadko podjadę 5 kilometrów samochodem, bo wrócę później w 15 a nie 40 minut, a jakikolwiek dodatkowy punkt do "zahaczenia" po drodze powoduje wydłużenie podróży komunikacją miejską do przeszło godziny. Niestety. Mieliśmy dostać system przesiadkowy i częste kursy a tymczasem mamy atrapę prawdziwej komunikacji...
      • Gość: Rodror Re: Samochody nie zniknęły ot, tak... IP: *.wse.krakow.pl 02.09.13, 09:23
        Henio ma racje w 100%
    • Gość: heniu Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [LIST] IP: *.dynamic.chello.pl 01.09.13, 21:10
      Co za farmazony, czyli rozwiazmy problem korkow przykuwajac ludzi (szczegolnie starszych) do odleglosci 2 ulic od miejsca zamieszania - wtedy ludzie naucza sie co to znaczy chleb za 7 zlotych w osiedlowym... ale beda wspierac lokalnego pana Zdzicha. Inna opcja to ukochane rowery, tak rowery, czyli przy minus 20 stopniach masz odwozic 2 roczne dziecko do lekarza w przyczepce zachlapanej szlamem ulicznym (lub chodnikowym, jak to robia rowerzysci w Krakowie). Gratuluje POMYSLU!

      Jak widac detroit nie upadlo przez SOCJALISTYCZNE wladze, ale przez samochody... OT DOWIADUJEMY SIE NOWYCH RZECZY! Socjalizm juz raz budowal Krakow i serdecznie mu dziekujemy.

      Kraków ma sie urbanizowac na wzor Kopenhagi - prosze bardzo, wtedy dopiero zacznie sie wyludnianie, jak miast UMRZE KOMUNIKACYJNIE. Zostana tylko sami artysci i "aktywisci spoleczni" zyjacy z SOCJALU, ktorym nie spieszy sie do pracy - bo przeciez nie pracuja...

      Dodatkowo ostatnio widac, ze rowerzysta zostal nagle AGRESYWNYM represjonowanym uczestnikiem ruchu. Jutro dowiemy sie, ze samochody im wjezdzaja na DDR'y, a "blachosmrodziaze" kaza im POTRACAC PRZECHODNIOW NA CHODNIKACH. Ciekawe co bedzie nastepne...
      • Gość: Miro Re: Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [L IP: *.wse.krakow.pl 02.09.13, 09:29
        Oj, artyści wysokich lotów już dawno z Krakowa pouciekali... została nam tylko garstka.
    • Gość: heniu Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [LIST] IP: *.dynamic.chello.pl 01.09.13, 21:18
      Wracajac jeszcze do "mieszczanskich tradycji Krakowa". Nie wiem czy pan "Grzesio", jak sie podpisuje zauwazyl, ze od dwudziestolecia miedzywojennego miasto uleglo rozbudowie i nie wszedzie da sie dojsc spacerkiem, dojechac dorozka, nie da sie zalatwic wszystkich spraw w obrebie pierwszej obwodnicy.

      Rozumiem, ze wies dla takich aktywistow zaczyna sie za druga obwodnica... czyli tam zyja wszyscy zachlanni wiesniacy... ale nie mozemy dac sie zwariowac malej grupie krzykaczy, uzurpujacych sobie prawo do reprezentantow wszystkich mieszkancow Krakowa.
      • Gość: ? Re: Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [L IP: *.dynamic.chello.pl 01.09.13, 21:41
        Ciekawe /?/ spostrzeżenie:
        wypowiedzi "przeciw" pisane przez osobników nie-posługujących się klawiszem ALT-prawy ?
        • Gość: heniu Re: Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [L IP: *.dynamic.chello.pl 01.09.13, 21:59
          I wszyscy pisza z jednego adresu!!!!! ZMOWA! Podejrzewam, ze ogonki gryza glownie polonistow, filologow i animatorow kultury, ktorzy obecnie stanowia wiekszosc rowerzystow... czytaj bezrobotnych tego "cywilizacyjnie najbardziej rozwienietego w Polsce" miasta.
          • kflynn Re: Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [L 01.09.13, 22:52
            Ani ze mnie polonista, ani filolog, a zwykły robol, a też lenistwo umysłowe ludzi że poczują się lepsi jak nie wcisną ALT na klawiaturze mnie w tym momencie już bawi. Co tym zyskujecie? W czym poprawia wam to samo poczucie? I komu robicie laskę...
    • Gość: z boku Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [LIST] IP: *.naszasiec.net 01.09.13, 21:49
      Ciekawe kto podstawił "pana Grzesia". Droga już komunikacja zbiorowa jest coraz droższa i z rozkładem ( w tym częstotliwością ) coraz uboższą. To determinuje wybór samochodu zamiast np. autobusu. Zróbmy darmową komunikację zbiorową dla Krakowian, a nie będzie problemu.
    • Gość: normalny mądre słowa autora listu, IP: 195.150.224.* 01.09.13, 22:12
      a że polaczka zawsze wszystko boli i biadoli, to widać we wszystkich rankingach i standardzie życia, w których jesteśmy na samym końcu UE. te komentarze pod tekstem o negatywnym wydźwięku zdradzają chłopsko - babciny styl myślenia remizowych schabów.
    • kflynn Re: Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [L 01.09.13, 22:49
      Mądre założenia ale ton słaby. Kolejny liść we wzajemnym tonie nienawiści i obrażania. A tak żeby kierowcom dopiec. Moza było bezosobowo? Można, ale trzeba było zrobić kilak wycieczek w stronę zmotoryzowanych bo kreując się na lepszego równa się w dół do poziomu kierowców którzy dzięki takim wzajemnym przytykom czuja się wciąż lepszymi na drogach.
      • Gość: krakus Re: Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [L IP: *.dynamic.chello.pl 02.09.13, 09:29
        > równa się w dół do poziomu kierowców

        Przyganiał kocioł garnkowi ...
    • Gość: krakus Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [LIST] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.13, 22:50
      Zamiast pisać takie paszkwile na osoby korzystające z samochodu proszę PRZECZYTAĆ najpierw, jak wygląda komunikacja miejska w stolicy Danii (www.moviatrafik.dk/dinrejse/Tourist/Documents/bustogmetro_guide2013_web.pdf) . Metro ma 22 stacje i kursuje od 5.00 do 1.00 w nocy... co 2-4 minut w szczycie.

      A jak często kursuje krakowskie metro?

      • tymon99 Re: Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [L 01.09.13, 23:05
        w krakowie metra nie ma i nie będzie, bo miasto pompuje całą kasę w coraz to nowe "arterie" dla samochodów.
        • Gość: heniu Re: Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [L IP: *.dynamic.chello.pl 02.09.13, 00:24
          Dlatego postawmy na rowery! Krakow pierwszym miastem polski, drugim Bangladeszem!!! (tam jest duuuuuzzzzzo rowerow i najwyrazniej wiecej cywilizacji, niz w zasciankowym, samochodowym Krakowie!)
        • Gość: x Re: Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [L IP: *.dynamic.chello.pl 02.09.13, 08:01
          Pokaż mi choć jedną krakowską "arterię", która umożliwia sprawny przejazd na całej długości.
          • Gość: Bartek Re: Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [L IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.13, 08:13
            Pokaż mi jedną w świecie 1. miejską 2. arterię, która umożliwia sprawny przejazd na całej długości.
            • Gość: Miro Re: Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [L IP: *.wse.krakow.pl 02.09.13, 09:31
              Wiedeń
              • Gość: Bartek Re: Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [L IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.13, 09:36
                No i gdzie tam ta arteria?
          • tymon99 Re: Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [L 02.09.13, 14:26
            czyli zgadzasz się ze mną, że wydatki z kasy miasta na indywidualną motoryzację to pieniadze wyrzucone w błoto. to już całkiem niezły początek.
    • Gość: gosc Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [LIST] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.13, 23:03
      Grzesiowy bełkot.
      Znów dziecko się dorwało do klawiatury.
    • politologist Drogi Grzegorzu, 02.09.13, 01:12
      Zapewne do teraz siedzisz z wypiekami na twarzy, "ale im szach mata przysoliłem".
      Jednak twój impertynencki i grubiański ton nie zjedna ci zwolenników, nawet tych, którzy pewnie naturalnie by cię poparli. Połowa obywateli tego kraju posiada prawo jazdy, to że ty się do niej nie zaliczasz, to twój wybór, a raczej problem, bo kompleksy wyłażą ci rękawami i nogawkami.
      Poza tym nie za bardzo wiesz o czym piszesz albo jesteś idiota, ale pewnie wszystko po trochu.
      "Zrównoważony transport, jak sama nazwa wskazuje, zakłada równe współistnienie wszystkich użytkowników infrastruktury miejskiej: pieszych, rowerzystów, pasażerów MPK i kierowców. ... Dlatego trzeba było to wyrównać: jeden pas dla rowerzystów, kolejny dla MPK, następny dla samochodów i ostatni (chodniki) dla pieszych."

      Wiesz co to równowaga? Idąc twoją pokręconą logiką, na poziomie opóźnionego w rozwoju gimnazjalisty ze szkoły specjalnej, trzeba by wyodrębnić kolejny pas dla pojazdów konnych, osobny dla złomiarzy ciągnących wózek ze starą wanną, następny dla osób, które zapragną się poruszać za pomocą zorbingu itd.
      Nie, to nie jest równowaga i nie na tym polega zrównoważony transport.
      Jako zapalony rowerzysta, pieszy, osoba korzystająca z komunikacji miejskiej oraz kierowca życzyłbym sobie takiego w Krakowie, ale podane przez ciebie miasta, o zupełnie innej sieci drogowo-transportowej, to już na początku, o innej wielkości i o zupełnie innym rozłożeniu ośrodków administracyjno-biznesowo-handlowo-usługowo-kulturalnych (tylko Nowa Huta pod tym względem jest/mogła być wzorcem, ale jest zdegradowana i zapuszczona, i zapomniana). Zrównoważony transport jest elementem zrównoważonego rozwoju miasta, o czym u nas się nie myśli i nigdy nie myślało (choć były plany budowy nowych centrów, to raz, że nigdy nie spotkały się z realną pomocą włodarzy tego miasta, dwa te centra i chciano lokować zbyt blisko centrum historycznego, więc to i tak niewiele by zmieniało, trzy nacisk był i tak na ich biznesowo-usługowe funkcje) i to powinno być punktem wyjścia.
      Kopenhaga z autostradami rowerowymi, gdzie rowerem mogę bezpiecznie dojechać niemal w każde może być porównywalna z Krakowem, gdzie najbliższą ścieżkę mam dwa kilometry stąd (a mieszkam w pobliżu teoretycznie lokalnego ośrodka i znanej ulicy [urząd miasta, przychodnia, szkoły, przedszkola, niemal centrum handlowo-usługowe] bynajmniej nie w centrum miasta) i ma 400 metrów.
      Zrównoważony transport nie polega na tym, że jednego dnia wycina się drogi dojazdowe zmotoryzowanym i łaskawie, ten pozyskany pas ruchu "ofiarowuje" się rowerzystom lub MPK (z punktu widzenia kogoś takiego jak ty, pewnie tak: "Normalnie jeżdżę z np. Krowodrzy na uczelnię 10 minut, ale przez te korki jechałem 25 minut, to se napiszę list do gazety").
      Znam w Krakowie mnóstwo obrzeżnych osiedli-molochów-sypialni, z których wydostać się można jednym tramwajem albo autobusem jeżdżącym co pół godziny, a w weekendy co godzinę. Co im da np. wycięcie ruchu samochodowego w centrum (bo do tego i tylko tego sprowadza się obecnie ten szumny "zrównoważony transport"?
      Jeszcze raz powtarzam, zrównoważony transport jest elementem zrównoważonego rozwoju miasta, trzeba przenieść ciężar z centrum do pozostałych dzielnic przy równoczesnej budowie sieci transportu alternatywnego, tak by skłonić zmotoryzowanych do tego, by bardziej opłacało im się korzystać z transportu alternatywnego.
      Na razie nie widać, by nawet myślano o realizacji choćby tych niegdyś szumnie trąbionych i co śmieszne, najtańszych w realizacji z tego wszystkiego, Park&Ride.
      • tbarbasz Re: Drogi Grzegorzu, 02.09.13, 06:54
        Wreszcie coś z sensem!
        Upchane do granic możliwości osiedla bez dojazdu, wyludniające się centrum z samymi ulicami "Bankowymi" o atrakcyjnych wystawach, wycie i charczenie "nagłośnienia" oraz pijanych "turystów".
        A jak miszkałem na Syrokomli i Felicjanek tak lubiłem chodzić "do miasta" po prostu na spacer...

        To nie samochody zabiły miasto - tylko ludzie goniacy tylko za kasą.
    • Gość: krk Bzdury, bzdury, bzdury IP: *.dynamic.chello.pl 02.09.13, 07:53
      Kraków nie ma dróg tylko ulice- trzeba wybudować właśnie porządne drogi aby odkorkować miasto!!!!
      • Gość: x Re: Bzdury, bzdury, bzdury IP: *.dynamic.chello.pl 02.09.13, 08:05
        OK, drogi jak najbardziej - ale przelotowe, czyli sprawna 2, 3 oraz 4 obwodnica, które umożliwią sprawny przejazd autem na większe odległości. I do tego sieć parkingów, tak, aby móc się przesiąść na sprawną komunikację bliżej celu - po co pchać się autem np. do centrum? A miasto woli tylko rozszerzać strefę, zamiast zapewnić tym kierowcom realną alternatywę.
        • porterneon Re: Bzdury, bzdury, bzdury 02.09.13, 10:05
          Zaorac stadion wisly i zrobic tam parking wielopoziomowy. Poszerzyc Piastowska zeby byl dobry dojazd do tego parkingu od Armii Krajowej. To znaczaco rozwiazaloby problem z parkowaniem w centrum.
          • tymon99 Re: Bzdury, bzdury, bzdury 03.09.13, 08:55
            nie ma problemu z parkowaniem w centrum - istniejące parkingi są puste.
            jest problem z nieskutecznym ściąganiem opłat za parkowanie.
            • tbarbasz Re: Bzdury, bzdury, bzdury 03.09.13, 12:56
              tymon99 napisał:
              > nie ma problemu z parkowaniem w centrum - istniejące parkingi są puste.

              Powiedzmy - można bez problemów znaleźć miejsce na parkingu - trochę trudniej w strefie, ale tu też nie ma większych problemów. Parkujący okazjonalnie nie ma na co narzekać.
              Problem to parkowanie przez długi czas, bo to dziennie kilkadziesiąt złotych - miesięcznie nawet może wyjść ponad 1000 zł. Nie ma się więc co dziwić, że ludzie dojeżdżający do pracy w centrum parkują na obrzeżach strefy (np. na Salwatorze, Podgórzu itp.) - bo tam jest za darmo.
              • tymon99 Re: Bzdury, bzdury, bzdury 03.09.13, 13:15
                tbarbasz napisał:

                > miesięcznie nawet może wyjść ponad 1000 zł.

                to tak, jak palenie tytoniu. a jednak nałogowych palaczy nie sponsorujemy, a wręcz przeciwnie.
                • tbarbasz Re: Bzdury, bzdury, bzdury 04.09.13, 06:57
                  tymon99 napisał:

                  > to tak, jak palenie tytoniu. a jednak nałogowych palaczy nie sponsorujemy, a wr
                  > ęcz przeciwnie.

                  To już najczystsza demagogia, bo koszt leczenia palacza (POChP jak ma szczęście, rak jak ma mniej szczęścia) przewyższa znacznie wpływy z akcyzy itp. Więc może ich nie leczyć? A co z miłośnikami "gandzi"? Od niej akcyzy i podatków się zdaje się jeszcze nie pobiera...

                  Transport zrównoważony to nie tylko rower (jako indywidualny środek transportu) i tramwaj lub pociąg jako zbiorowy. Twoja idea to utrudnić i obrzydzić życie "blachosmrodom" jak tylko się da.
                  A może jednak warto inaczej - ułatwiać ludziom życie, a nie sekować ich na każdym kroku "bo mnie się tak widzi"? Psychologia od dawna ustaliła, że "wzmocnienie pozytywne" działa lepiej niż bodźce negatywne...
                  Od czasu, gdy w 1976 r. (tak, tak "za Gierka") oddano Centralną Magistralę Kolejową przestałem właściwie jeździć samochodem do Warszawy (a czynię to często), bo pomimo, że IC kosztuje właściwie tyle, ile paliwo na tą trasę, a nawet więcej (w II klasie to równowartość ok. 23 litrów, a w I klasie sporo ponad 30 litrów - starczy na 300 km!).
                  I pociąg "Krakus" (i inne) jeździ pełny! Jeżdżą także pary - a dla nich przejazd we dwójkę autem jest sporo tańszy niż pociąg. Szybciej też właściwie nie jest - co prawda pociąg jedzie 3 godziny, ale do pociągu trzeba dojechać, a potem znów dojechać z dworca na miejsce. Razem wychodzi 4-4,5 godziny - tyle, co samochodem, którym dojeżdża się bezpośrednio z punktu do punktu.

                  Ale pociągiem jest po prostu WYGODNIEJ! A MPK w Krakowie NIE! A więc ludzie wybierają.
                  I tu masz odpowiedź!

                  • tymon99 Re: Bzdury, bzdury, bzdury 04.09.13, 13:13
                    tbarbasz napisał:

                    > koszt leczenia palacza (POChP jak ma szczęście, rak jak ma mniej szczęścia) przewyższa
                    > znacznie wpływy z akcyzy itp.

                    to zupełnie tak samo, jak koszty budowy i utrzymania infrastruktury ruchu samochodowego.
                    koszty leczenia chorób i urazów motoryzacyjnych już nawet pomijając.

                    ps. pociągi pasażerskie na cmk pojawiły się w 1984, nie 1976.
                    • tbarbasz Re: Bzdury, bzdury, bzdury 04.09.13, 13:57
                      tymon99 napisał:
                      > to zupełnie tak samo, jak koszty budowy i utrzymania infrastruktury ruchu samoc
                      > hodowego.
                      > koszty leczenia chorób i urazów motoryzacyjnych już nawet pomijając.

                      Ślicznie - ale co to ma wspólnego z zabranianiem i ułatwianiem?
                      Rozumiem, że według Ciebie najlepszym remedium jest wachman z machinegiwierą, paliwo po 20 zł za litr, podatek od wjazdu na drogę i człowiek z czerwoną flagą przed samochodem.
                      Drogi należy według Twoich idei zaorać (ew. zostawić ścieżki rowerowe).
                      Oto, co proponujesz! Ludzie postępują racjonalnie - nie jeżdżą samochodami, aby zrobić Tobie na złość! Nie pochlebiaj sobie. Jadą samochodem, wtedy, kiedy jest to opłacalne i wygodne. Na dziś w Krakowie w większości relacji to najwygodniejszy i wcale nie najdroższy sposób przemieszczania się. Twoje propozycje to zabronić, opodatkować, sekować jak się da!
                      Ja zaś myślę, że warto się zastanowić nad alternatywą, która będzie dla ludzi atrakcyjna - po to napisałem o ekspresie "Krakus" - w miarę szybki, zazwyczaj czysty, klimatyzowany - i pomimo, że drogi dość często brak miejsc. Ludzie zagłosowali więc za pociągiem.

                      Co do CMK - to też się mylisz - tu masz prawdziwe dane:
                      W 1980 roku w ciągu doby linią przejeżdżały 73 pociągi towarowe i tylko 4 pasażerskie. W drugiej połowie lat osiemdziesiątych proporcje te zaczęły się powoli wyrównywać (1988 r. - 56 pociągów towarowych i 40 pasażerskich). W pierwszej połowie lat 90-tych przewozy zostały zdominowane przez pociągi pasażerskie (w 1994 roku odpowiednio 66 pociągów pasażerskich i tylko 10 towarowych). Dnia 1 czerwca 1984 roku pociągi ekspresowe "Górnik" relacji Warszawa - Katowice i "Krakus" relacji Warszawa - Kraków rozpoczęły regularne kursowanie po CMK, osiągając po raz pierwszy w historii PKP prędkość 140 km/h (prędkość handlową 105 km/h). Dnia 29 maja 1988 r. te same pociągi zainaugurowały regularną komunikację po CMK z prędkością rozkładową 160 km/h.
                      • tymon99 Re: Bzdury, bzdury, bzdury 04.09.13, 15:29
                        myślę, że tak prostą sprawę - aby drogi utrzymywać za pieniądze kierowców - da się załatwić bez uzbrojonego wachmanna.
                        co do uruchomienia "górnika" i "krakusa" w 1980, a nie 1984 - nawet jeśli się mylę, nie zmieniałoby to faktu, że w 1976 pociągi pasażerskie po cmk nie kursowały. może dlatego, że ukończono ją w grudniu 1977.
                  • Gość: x Re: Bzdury, bzdury, bzdury IP: *.dynamic.chello.pl 04.09.13, 16:27
                    Ja zazwyczaj wybieram pociąg, gdy chcę się dostać w rejon centrum Warszawy. Autem jechałbym lekko 5 godzin, stałbym w korku i musiałbym dodatkowo znaleźć parking (i dodatkowo za niego zapłacić). Pociągiem niecałe 3,5h w jedną stronę, z dworca można wrócić taksówką i czas przejazdu staje się naprawdę atrakcyjny... Brakuje mi tylko mniejszych przedziałów, gdzie mógłbym spokojnie usiąść i popracować w 1 lub 2 osoby w trakcie podróży.
                    Oprócz IC można brać TLK - jest o połowę taniej, czas przejazdu porównywalny.
    • nick_othem Re: Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [L 02.09.13, 08:05
      Takim przykrym przykładem drogowego miasta jest Detroit. Samochodowy moloch i stolica amerykańskiej motoryzacji. Miasto zmiażdżone przez dyktaturę samochodową, które stało się niebezpieczne i nieatrakcyjne do życia. Niedawno musiało ogłosić niewypłacalność i zbankrutowało.
      Detroit nie zbankrutowało przez to, że "były drogi. a nie było ulic", a autor tego elaboratu wyraźnie to sugeruje
      • Gość: Bartek Re: Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [L IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.13, 08:21
        To dlaczego zbankrutowało wyludnione Detroit, a okoliczne miasteczka satelickie, pełne byłych mieszkańców Detroit, już nie?
        • Gość: krakus Re: Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [L IP: *.dynamic.chello.pl 02.09.13, 09:26
          Detroit zbankrutowało bo w czasie kryzysu osłabł przemysł motoryzacyjny wzrosło bezrobocie, ale tam to już przeszłość właśnie się odradzają. Ogłoszenie bankructwa było tylko zabiegiem dającym trochę czasu na "ogarnięcie" finansów. Kraków nie predko bedzie tak bogaty jak opadające Detroit.
          • Gość: Bartek Re: Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [L IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.13, 09:42
            Jeszcze raz: dlaczego nie zbankrutowały okoliczne miejscowości, zwiększa się u nich liczba mieszkańców?
            • porterneon Re: Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [L 02.09.13, 10:03
              Ty naprawde jestes taki glupi czy tylko trolujesz?
              • Gość: Bartek Re: Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [L IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.13, 10:10
                Nie, ty jesteś głupi i trolujesz.
            • nick_othem Re: Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [L 03.09.13, 09:51
              bo z Detroit wyprowadzili się tam ci, którzy mają kasę. Tak jak i u nas sporo bogatych ludzi wyprowadza się poza miasto. To takie proste - dziwne, że tego nie rozumiesz
      • Gość: gość Re: Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [L IP: *.internetia.net.pl 17.09.13, 09:46
        Trzeba budować przejścia podziemne, zwłaszcza na głównych ciągach AUTOBUSOWYCH, albowiem niedopuszczalne jest, by autobus co chwilę stawał na czerwonym świetle, zamontowanym dla byle-zebry. Autobus podczas ruszania spala DWUDZIESTOKROTNIE więcej paliwa niż podczas jazdy a sygnalizacja to hamowanie i ruszanie co krok, więc likwidować sygnalizacje i budować przejścia podziemne i kładki dla pieszych. Autobus dla zminimalizowania zużycia paliwa potrzebuje szybkiej jazdy i jak najmniejszej liczby zatrzymań, czyli niemalże AUTOSTRADY MIEJSKIEJ. Natomaist sygnalizacje trzeba stawiać tramwajom, gdyż te hamując zwracają prąd do sieci.
    • Gość: Rodror Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [LIST] IP: *.wse.krakow.pl 02.09.13, 08:46
      Co za beznadziejna dyskusja!!! Przecież nikomu nie dospawano siodełka do ... pupy czy kierownicy do rąk. Wszystko zależy gdzie ktoś mieszka i gdzie chce się dostać. Miasto przyjazne, to miasto dające wiele możliwości dla samochodów, pieszych , rowerzystów, komunikacji miejskiej i podmiejskiej. Komunikacja powinna być dla ludzi: powinni wybierać czym jadą i dobierać środek lokomocji w zależności od potrzeb. Jeśli mam jechać po dzieci do przedszkola, to wybiorę auto, jeśli napić się piwa na Kazimierzu lub Rynku - to MPK, jeśli chcę zdrowo - rower, etc. Najważniejsze, że nie powinienem dostrzegać różnicy pomiędzy wybrana formą - za każdym razem powinno być sprawnie, szybko i co najważniejsze : KOMFORTOWO.
      Poza tym, tak na marginesie, nie porównujmy Krakowa do Wiednia!!! To trochę inna skala - nie tylko inne zagęszczenie, ale i skupienie biznesu czy kultury. Wczoraj w samo południe przejeżdżałem przez Wiedeń - 30 minut samochodem, 2-3-4 pasmową autostradą, często wjeżdżając w tunele, estakady, węzły. Chyba ani razu się nie zatrzymałem. Ktoś, kto chciałby przejechać w ten sam sposób przez Kraków - nawet w niedzielę w południe, byłby bez szans. Do tego dodam, że przez Wiedeń poza jego mieszkańcami jeździ prawie cała Polska i Czechy + kilka innych narodów.
    • Gość: st Rzetelność tego listu! IP: *.ericpol.com 02.09.13, 10:02
      Choć jestem zarówno kierowcą,rowerzystą i pieszym to mam poważne wątpliwości co do rzetelności tego listu i sensowności podnoszonych argumentów.

      "Dlatego trzeba było to wyrównać: jeden pas dla rowerzystów, kolejny dla MPK, następny dla samochodów i ostatni (chodniki) dla pieszych."

      Nie znam dokładnych danych ale podejrzewam, że w Krakowie co druga osoba ma samochód, co druga korzysta na co dzień z MPK, na nogach wzdłuż głównych arterii - trudno powiedzieć - załóżmy optymistycznie co trzecia osoba, ale nikt mi nie wmówi że rowerami jeździ więcej niż 10% osób(średnio - wliczając w to zimę). Zaraz odezwą się osoby które stwierdzą że powinno być więcej i dlatego powinien być ekstra pas a ja im odpowiem że najpierw trzeba by poprawić jakość powietrza by dało się jeździć rowerem, potem wyprowadzić ruch na 3 obwodnicę a same ścieżki rowerowe można zrobić niezależnie od dróg. To nawet lepiej jechać przez osiedle niż wzdłuż drogi.

      "Za przykład mogą świetnie posłużyć rondo Czyżyńskie czy tunel pod mostem Grunwaldzkim, które przyprawiają teraz krakowian o ból głowy."

      Niby to prawda ale jest też tunel pod Basztową czy tunel na wysokości Jubilata. Mnie osobiście bardzo ułatwiały życie swego czasu. Autor wybrał przykłady pod tezę a nie analizował sytuację by wysnuć tezy.

      "Takim przykrym przykładem drogowego miasta jest Detroit. Samochodowy moloch i stolica amerykańskiej motoryzacji. Miasto zmiażdżone przez dyktaturę samochodową, które stało się niebezpieczne i nieatrakcyjne do życia. Niedawno musiało ogłosić niewypłacalność i zbankrutowało."

      Kolejny raz dobieramy przykład do tezy w dodatku dajemy do zrozumienia jakby to brak zrównoważonego transportu doprowadził to miasto do ruiny. Biorąc jednak pod uwagę fakt że Detroit zajmowało się produkcją samochodów to namawianie mieszkańców Detroit do jazdy rowerem czy autobusem byłby strzałem w kolano. W końcu zmniejszenie liczby poruszających się autami zmniejszyłoby przychody firm motoryzacyjnych a co za tym idzie zmniejszyłoby przychody mieszkańców. Prawdziwym powodem upadku Detroit było wyprowadzenie produkcji aut w inne miejsca.

      Jestem zwolennikiem wyprowadzenia ruchu na III i IV obwodnicę ale najpierw musi powstać. Nie jestem przeciwnikiem rowerów ale wcale nie jest tak że muszą powstać ścieżki rowerowe wzdłuż tras samochodowych i ich kosztem! No chyba że każde osiedle musi być grodzone i przejazd przez to osiedle rowerem jest dla mieszkańców straszną tragedią. Chciałbym uspokojenia i uporządkowania miasta wewnątrz III obwodnicy ale nie w sposób w jaki chcą niektórzy "TU, TERAZ - sparaliżujmy miasto bo mi się źle jeździ rowerem".





      • Gość: Bartek Re: Rzetelność tego listu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.13, 10:15
        > ale nikt mi nie w mówi że rowerami jeździ więcej niż 10% osób
        Po nieistniejącej infrastrukturze rowerowej nie jeżdżą rowerzyści, więc jej nie budujmy? Po Trasie Zwierzynieckiej nie jeździ żaden samochód...
        • Gość: st Re: Rzetelność tego listu! IP: *.ericpol.com 02.09.13, 11:43
          Tak jak napisałem - najpierw sprawmy że będzie się dało oddychać - zlikwidujmy piece węglowe a potem budujmy ścieżki rowerowe i nie budujmy ich wzdłuż dróg. Co to za przyjemność jeździć rowerem wzdłuż ATW gdy stan powietrza stanowi zagrożenie dla zdrowia? Co za przyjemność jechać wzdłuż hałaśliwej ulicy? Ile osób w ogóle jeździ rowerem w zimie?
          A po trasie Zwierzynieckiej trochę osób jeździ - a w zasadzie jeździ tam gdzie trasa powinna być bo jest tam możliwość przejazdu wąskimi uliczkami i zawsze są pełne.

          • Gość: Bartek Re: Rzetelność tego listu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.13, 12:39
            Jak drogą z dala od ATW przemieszczać się spod Jubilata na AGH? Drogi rowerowe z dala od samochodów są fajne, ale muszą pozwalać dojechać wszędzie a nie bujać się dla przyjemności.

            > Ile osób w ogóle jeździ rowerem w zimie?
            > A po trasie Zwierzynieckiej trochę osób jeździ
            Analogicznie: Dla tak małej liczby osób nie warto budować Trasy
            • Gość: st Re: Rzetelność tego listu! IP: *.ericpol.com 02.09.13, 15:50
              >Analogicznie: Dla tak małej liczby osób nie warto budować Trasy.
              Nie wiem czy małej. To akurat trasa alternatywna do ATW dla wielu osób - zwłaszcza na trasie od AGH do Jubilata. W chwili obecnej muszą się dopchać z AK przez Czarnowiejską, Reymonta lub Królewką do ATW lub przepychac sie wspomnianymi uliczkami. Zależnie gdzie kto jedzie. Obwodnica to np: 27 km zamiast 14. Jak chcesz wyprowadzić ruch po za centrum jeśli nie ma gdzie?

              > Jak drogą z dala od ATW przemieszczać się spod Jubilata na AGH?

              Akurat od AGH do Jubilata można przejechać Oleandry, Kałuży i Włóczków - kiedyś tam była ścieżka rowerowa a teraz google uznaje to za drogę przyjazną dla rowerzystów(ścieżka znikła).Alternatywnie można pojechać ul. Retoryka.
    • porterneon Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [LIST] 02.09.13, 10:20
      Jakies dzecko wrocilo z wakacji, postalo w korku i naskrobalo "list" do gazety. Szkoda ze bezmyslna gazeta to publikuje bez weryfikacji sensu i formy tego tekstu.
    • Gość: kk A Pan Grzgorz nie ma nazwiska? IP: *.matinf.uj.edu.pl 02.09.13, 10:34
      Detroit nie zostało zniszczone przez samochody ale przez zle zarzadzanie. pan Grgorz ma jaks fobie samochodowa, mysle ze dobry terapeuta potrafi ja wyleczyć.
    • Gość: kk Zadni terrorysci rowerowi nie zmusza mnie do IP: *.matinf.uj.edu.pl 02.09.13, 10:43
      rowerem. Mam swoje lata i już. Będę jezdzil czym chce samochodem albo zbiorkomem, zaleznie od tego czym szybciej dojade. DOSC ROWEROWEGO TERRORYZMU W KRAKOWIE.
      Zmaist sciezek rowerowych budowac zbiorkom.
      • Gość: Bartek Re: Zadni terrorysci rowerowi nie zmusza mnie do IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.13, 10:53
        Racja. Codziennie korki spowodowane przez tych rowerzystów doprowadzają biednych kierowców do szału. Blokują torowiska, nie wpuszczają autobusów z przystanku, zastawiają chodniki.
        • Gość: kk Re: Zadni terrorysci rowerowi nie zmusza mnie do IP: *.matinf.uj.edu.pl 02.09.13, 10:58
          Jakby nie n\a temat drogi Panie.
          • Gość: Bartek Re: Zadni terrorysci rowerowi nie zmusza mnie do IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.13, 11:15
            Na temat - wyimaginowanych terrorystów.
    • Gość: antyLIST Zmieńmy krakowskie drogi na nowoczesne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.13, 11:25
      Nie róbmy z miasta dziwadła. Bez obrażania wszystkich, bo każdy ma prawo korzystać z takiego środka transportu , jaki mu odpowiada, pod różnymi względami. Nie każdy może jeździć na rowerze. Nie wszyscy powinni być zmuszani do jazdy komunikacją zbiorową w wydaniu krakowskim. Drogi powinny być szerokie, tam gdzie to jest możliwe, a wąskie ulice w historycznym centrum. I niech tak zostanie.
      • Gość: Bartek Re: Zmieńmy krakowskie drogi na nowoczesne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.13, 11:29
        Pisz na temat. Co z dragami w miastach, tam gdzie to niemożliwe?
        • Gość: antyLIST Re: Zmieńmy krakowskie drogi na nowoczesne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.13, 13:33
          Temat dzisiejszy to: normalność. Np. ul. Mogilska NIE może być zwężona do jednego pasa ruchu - bo to jest absurd. LISTy pisane przez cyklistów oraz dyskusja na forum , propagują takie absurdy.
          • Gość: Malczik Re: Zmieńmy krakowskie drogi na nowoczesne IP: 194.153.115.* 02.09.13, 15:35
            Merytoryka na poziomie: "Takie posty to absurd! Np ulica Mogilska MUSI zostać zwężona do jednego pasa. Garstka kierowców, którzy są w mniejszości propaguje pozostawienie dwóch pasów, a taki pomysł jest absurdalny!"
    • Gość: wrak A na co komu centrum? IP: *.motorola-solutions.com 02.09.13, 11:45
      Może lepiej wynieść handel i usługi poza ścisłe centrum, rozwiąże się problem tysięcy ludzi próbujących każdego ranka stłoczyć się w jednym miejscu by potem popołudniem z niego się ewakuować. Banki w centrum? Ale po co? Gabinet lekarski? Sklep? Notariusz? albo najlepsze - urząd skarbowy - pod samym wawelem. Na Grodzkiej, chyba najdroższej ulicy w mieście - znajduje się urząd obsługujący nie tylko stare miasto ale również nowo budowane osiedla na dalekich peryferiach. Petent potrzebuje podjechać, załatwić sprawę i odjechać - nie spacerować deptakiem, jak w pielgrzymce. Ale urząd skarbowy stać na kamienicę przy jednej z droższych ulic w mieście :)
      • porterneon Re: A na co komu centrum? 02.09.13, 13:52
        Dla urzednika to bylaby chyba jakas ujma na honorze jakby nie pracowal w scislym centrum. Mam takie wrazenie ze urzednicy lokalizujac swoje biura w centrum chca sie dowartosciowac.
    • Gość: Misquamacus Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [LIST] IP: *.iod.krakow.pl 02.09.13, 12:02
      Skoro Kraków ma mieć aspiracje takie jak Wiedeń czy Kopenhaga, to może lepiej najpierw wdrożyć analogiczną organizację transportu, na wzór tych miast - organizacja parkingów, punktów przesiadkowych, częstotliwość kursów, itd. W Krakowie ten system na razie raczkuje, efektów nie widać i patrząc jak to obecnie wygląda z tymi "Park&Ride" wątpliwe jest czy kiedykolwiek będą takie jak się oczekuje. Tymczasem ogranicza się ruch samochodowy, wylewa się wiadro pomyj na kierowców za korki, za to że się nie chcą przesiąść do MPK, i za wszystko inne (może poza gradobiciem i kokluszem). Zabiera się pas ruchu nie oferując nic w zamian i dziwić się że kierowcy się burzą. A co niby mają robić ? Jeśli ktoś jeździ autem po Krakowie i przejazd z punktu A do punktu B zajmuje np 20 min, a komunikacją miejską 1h, to co się dziwić że ludzie wybierają samochód ? Dlatego też zgadzając się z autorem uważam że należy skorzystać ze sprawdzonych rozwiązań transportowych chociażby takich jak w Wiedniu, potem wdrożyć je u nas (nawet jeśli nie wszystkie się da), tak aby dla kierowców zorganizować alternatywny dla samochodu transport publiczny. Jeśli czas przejazdu autem z punktu A do punktu B będzie podobny do czasu przejazdu MPK, to na pewno znaczna część kierowców pozostawi auta na parkingach/w garażach. Potrzebne jest podejście metodyczne a nie emocjonalne.
    • Gość: bart.f. Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [LIST] IP: 95.141.29.* 02.09.13, 12:05
      Wielu kierowców na gdzieś zrównoważony transport i przepisy, co widać już na zdjęciu do listu gdzie 2 osoby łamią przepisy i jadą prosto w Karmelicką. Dobrze, że o wielu sprawach nie decydują oni tylko miasto, które dopięło swego i np. zmiana wokół Plant będzie zrealizowana.
    • heartz Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [LIST] 02.09.13, 12:54
      Znowu artykuł lobby rowerowego, kiedy koniec?
      • Gość: kasia Przestrzeń-Ludzie-Miasto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.13, 20:22
        W tym przypadku to nie rowerzysta a nowy członek stowarzyszenia Przestrzeń-Ludzie-Miasto przechodzi rytuał inicjacji.

        Faktem jest: w Krakowie jest dużo do nadrobienia w dziedzinie jakości życia. Ale lepsze życie niekoniecznie wygląda tak, jak wydaje się to członkom PLM. PLM jest specyficzną mieszanką Krakowa z dorożkami sprzedawanego jako nowoczesność. Owszem, z dorożkami było spokojniej, konie mniej zanieczyszczały środowisko niż auta. Z drugiej strony, PLM nie waha się manipulować faktami, optymalizuje miasto dla ludzi którym się nie śpieszy, dla którzy mają czas na imprezę. PLM zaniedbuje ludzi którzy z różnych względów muszą się po tym mieście poruszać: dowieźć towar, odwiedzić klientów, po prostu coś załatwić w przerwie obiadowej. PLM ma prawo do prowadzenia takiej propagandy, ale nie powinno się dziwić, że nie wszyscy podzielają ich wizję.
    • Gość: KRK Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [LIST] IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.09.13, 12:56
      Co to za absurdalne opowieści o 'samochodowym totalitaryźmie' ?! Samochody nie jeżdżą same ... są użytkownicy samochodów (kierowcy i pasażerowie), piesi i użytkownicy rowerów. Ludzie. Poruszający się tm czym najsuteczniej zaspokoja swoje potrzeby transportowe. Al jak przejścia podziemne są nie OK to budować można kładki nadziemne. Ani ich nie zaleje ani trudno na nich o napad.
      Te bajania o samochodach vs pieszych to takie kibolskie dzielenie ludzi / mieszkańców na dwa wrogie obozy, których jedyną sensem jest walka - dla zabawy nudzących się
      • Gość: turysta Re: Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [L IP: *.dynamic.chello.pl 02.09.13, 23:25
        >Poruszający się tm czym najsuteczniej zaspokoja swoje
        > potrzeby transportowe. Al jak przejścia podziemne są nie OK to budować można k
        > ładki nadziemne. Ani ich nie zaleje ani trudno na nich o napad.

        Najpierw piszesz o własnych potrzebach transportowych ludzi, a chwilę potem narzucasz tym, co chcą chodzić piechotą, wdrapywanie się na kładki, by ci w samochodach nie musieli sie za dużo gimnastykować.

        > Te bajania o samochodach vs pieszych to takie kibolskie dzielenie ludzi / miesz
        > kańców na dwa wrogie obozy, których jedyną sensem jest walka - dla zabawy nudzą
        > cych się

        To nie są bajania. Wielu osobom, jak wsiądą do samochodów, odbija palma. Robią rzeczy, których nie zrobiliby z reguły w życiu prywatnym. Nawet, jeśli są przykładnymi obywatelami.



    • Gość: krk Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [LIST] IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.09.13, 13:04
      przerażajaćy są rowerzyści jeżdżący w śniegu czy deszczu bez świateł, sprowadzajaćy ryzyko śmierci na siebie i tego kto będzie takie cudo próbował ominąć (a tamują ruch i tworzą korki)
    • Gość: bohynia Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [LIST] IP: *.dynamic.chello.pl 02.09.13, 13:10
      Z całym szacunkiem dla autora, z którego tezami się w większości zgadzam, pragnę zauważyć, że żaden kierowca nie przesiądzie się dobrowolnie do środków komunikacji miejskiej, jeśli będą one funkcjonowały tak jak obecnie. Aktualnie jestem w ciąży (7 miesiąc, zdecydowanie widoczna). Przez ostatnie 3 miesiące niemal codziennie korzystałam z tramwajów, wychodząc z założenia, że skoro podróżuję sama i głównie do centrum, to nie ma sensu jechać samochodem, generować korków, płacić za parking itd. Niestety, poczynione obserwacje i przeżycia skłoniły mnie do tego, by z powrotem przesiąść się za kierownicę. Dlaczego?
      Po pierwsze, mimo widocznego brzucha tylko raz zdarzyło mi się, by ktoś w zatłoczonym tramwaju ustąpił mi miejsca (była to młoda dziewczyna, do dziś kieruję do niej mnóstwo ciepłych myśli). Czuję się skrępowana prosząc kogoś by mi ustąpił, a niestety balansowanie w tłoku z zaburzonym przez wystający brzuch środkiem ciężkości jest trudne, że nie wspomnę o bólu krzyża.
      Po drugie, w tramwajach jest niezbyt czysto i niekiedy panuje tam naprawdę niemiły zapach. Kilka razy wręcz brzydziłam się usiąść na siedzeniu, które wyglądało, jakby od kilku lat nie było czyszczone. Parę razy wysiadłam, gdy w pobliżu usadowiła się osoba wyglądająca na bezdomną, rozsiewająca wokół niemożliwy do zniesienia smród będący mieszanką długo niemytego ciała, potu i fekaliów. Nigdy nie widziałam, by taka osoba kasowała bilet. Dlaczego kontrolerzy nie zwracają na to uwagi. Pomijam fakt, że na siedzeniu zajmowanym przez taką osobę po chwili może usiąść niczego nieświadoma matka z małym dzieckiem, które jak wiadomo wszystkiego dotyka, a potem rączki wkłada do buzi...
      Po trzecie, ceny biletów. Jeśli wybieram się do centrum na godzinę (lub krócej), opłata za parking wynosi 3 zł. Jadę zwykle 4 lub 5 przystanków, co zajmuje ok 6-8 minut. Bilet 20-minutowy to 2,80 zł, czyli koszt w obie strony to już 5,60 zł. Tak, wiem, że jadąc samochodem poza parkingiem ponoszę koszty benzyny, ale po pierwsze mam małe autko i na gaz, więc to niewiele, po drugie jadę wtedy w komfortowych warunkach, nie muszę stać, znosić smrodów itd. Moim zdaniem przydałyby się bilety dziesięciominutowe, właśnie na takie krótkie, kilkuprzystankowe kursy. Z rozrzewnieniem wspominam dawne bilety 15-minutowe po 2 zł, które moim zdaniem idealnie spełniały swoją rolę na krótkich trasach.
      Po czwarte - punktualność. Nie miałam dotąd wielkich uwag (poza tym, że kilka razy tramwaj odjechał minutę przed czasem, ale mi to akurat nie przeszkadzało, byłam na przystanku wcześniej), ale ostatnio się zraziłam. W piątek 30 sierpnia udałam się spod Biprostalu na Plac Wolnica tramwajem linii 13 (wreszcie przydał się 20-minutowy bilet:) ). Wracałam około godz 16:20, wioząc ze sobą pudełko z tortem i zależało mi na tym, by dowieźć go zanim się rozpłynie. Niestety nie przyjechały trzy kolejne trzynastki z rozkładu. Zdesperowana wsiadłam w końcu w zatłoczoną 8, wysiadłam pod Filharmonią, przeszłam 1 przystanek pod Bagatelę i dopiero stamtąd linią 4 dojechałam pod Biprostal. Niestety, tym razem, z uwagi na konieczność przejścia jednego przystanku, dwudziestominutowy bilet nie wystarczył:( Gdybym pojechała samochodem, wyszłoby mi i szybciej, i taniej i wygodniej.
      Po tej ostatniej przygodzie (w czasie której dodatkowo byłam w żenujący sposób podrywana przez pana w wieku mojego dziadka, który obleśnie gapił się na mój większy z racji ciąży biust) stwierdziłam, że wracam do swojego samochodu, bo po prostu nie mam ani siły ani ochoty na jazdę w tłoku, smrodzie, brudzie i do tego w cenie, która jest zbliżona, a niekiedy wręcz wyższa niż koszt podróży autem i jego zaparkowania.
      • Gość: db Re: Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [L IP: *.183.252.133.dsl.dynamic.t-mobile.pl 02.09.13, 15:35
        podziwiam odwagę korzystania tego transportu w tej sytuacji :)
      • tymon99 Re: Zmieńmy krakowskie drogi na powrót w ulice [L 03.09.13, 13:20
        Gość portalu: bohynia napisał(a):

        > żaden kierowca nie przesiądzie się dobrowolnie do środków komunikacji miejskiej

        to prawda: nie mają motywacji. dlatego trzeba im ją stworzyć, najlepiej finansową (bo przeciętny polak rozumie tylko te zdania, które kończą się literami PLN).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka