Gość: ewa
IP: *.dynamic.t-mont.net.pl
02.10.13, 21:56
Przypadkiem dowiedziałam się, że wydano pozwolenie na budowę molocha pokrywającego praktycznie całą powierzchnię działki w miejscu, gdzie w planie mogą powstać wyłącznie inwestycje zachowujące 70% powierzchni biologicznie czynnej - teren przy stadionie Korony. Dla mnie to jakaś porażka. Pozwolenie wydane szybko, cichaczem, tuż tuż żeby zdążyć przed planem. Inwestycja na dziesiątki mieszkań, znając życie parkingu nie starczy dla wszystkich, gdzie będzie stać te ponad 100 samochodów? Czy urzędnicy już powariowali? Bo to, że deweloper ma i chce zabudować i zabetonować to dla mnie jasne jak słońce, wszak liczy się zysk...
Swoją drogą w zeszłym roku obserwowałam jak wycinano tam drzewa - miało być kilka, było więcej, panowie przyjeżdżali o 8 rano z maszyną mielącą i myk - potem nawet nie było widać czy poszło 1 czy 4 i szybciutko się zbierali, a za dzień dwa znów...
Straszliwie żałuję. Przez taką politykę i najzwyczajniej opieszałość i tumiwisizm urzędniczy mamy już w Krakowie tereny zabetonowane, ściśnięte, okno w okno, bez chodników i ciągów pieszych. Wstyd i hańba i pazernym deweloperom i urzędnikom... Czekam kiedy zabudują kopiec Krakusa albo park Bednarskiego.