pilly
20.10.04, 08:40
Znalazłem poniższy post na "Opiniach i kometarzach". Pozwoliłem sobie
przekopiować, bo może tu jest jego miejsce?
Temat: konior - mentor
Autor: Gość: kupiec
Data: 19.10.2004 17:38
------------------------------------------------------------------------------
Przeczytalem dopiero dzisiaj wywiad z architektem Koniorem. Razem z
redaktorem Fijalkiem stwierdzili oni, ze na wydziale architektury "wykladaja
teoretycy oderwani od zawodu a praktycy nie moga sie przebic przez feudalna
strukture uczelni". Jest to klamstwo. Wiekszosc kadry zatrudnionej w WA PK to
praktykujacy architekci i urbanisci. Problemem nie jest ich rzekome oderwanie
od praktyki. Problemem dla wielu z nich staje sie natomiast łaczenie
dydaktyki i pracy naukowej z dzialalnościa praktyczno - projektową bo aby
dobrze uprawiać kazda z tych "działek" potrzeba dla kazdej z osobna mnóstwa
czasu i zaangażowania.
Dydaktyka i praca naukowa są same w sobie specjalizacjami ktorych się trzeba
uczyć niekiedy wiele lat. Nie wiem zatem na jakiej podstawie Konior z
Fijałkiem sądzą, że tzw. "praktyk" może w mgnieniu oka i bez trudu
przeistoczyć się w wartosciowego dydaktyka i naukowca? O wiele latwiejsza
jest droga w odwrotnym kierunku bowiem pracę na uczelni proponuje się na ogół
najlepszym studentom, najbardziej twórczym, najsprawniejszym intelektualnie.
Niektorzy z nich odchodzą z uczelni do "praktyki" i we wszystkich znanych mi
przypadkach dają tam sobie radę doskonale. Konior to wie, sam odbył taka
drogę, a jednak wbrew faktom sugeruje, że uczelnia jest przytuliskiem dla
nieudaczników. Parę linijek dalej odmalowuje jednak "bagno" jakim jest
środowisko projektantów. Trudno w takim razie pojąć dlaczego,według Koniora
dydaktyką na uczelniach powinni się zajmować ludzie akurat z tego bagiennego
srodowiska? Jako dowód skretynienia kadry naukowej podejmującej głupie,
zdaniem Koniora, tematy podaje on przyklad doktoratu o schodach drewnianych.
Nie istnieją "głupie" i "mądre" tematy. Mogą być "mądre" i "głupie" ich
opracowania. Czy jednak na podstawie tytułów prac wolno wydawać opinie o ich
przydatności?... Konior mowi o rzeczach ważnych posługując się jednak obficie
demagogią. To niczemu dobremu nie posłuży.