Dodaj do ulubionych

Jerzy Stuhr vs Dziennik Polski ;)

20.10.04, 23:47
Nie wiem, czy ktoś wyhaczył tą jakże interesującą polemikę pomiędzy
felietonistą Dz P a Stuhrem. Jeśli nie - polecam, dosyć to ciekawie wygląda ;)

Najpierw głos zabiera DzP - w dziale kulturałki można przeczytać (styl nieco
rozbuchany ma felietonista ale warto):

Czytelnicy być może pamiętają, a zakładam, że moi P.T. Czytelnicy pamiętają,
jak to w ostatnim środowiskowym plebiscycie teatralnym, w którym do wzięcia
są honory płynące z odebrania statuetki Ludwika, Narodowy Stary Teatr zgłosił
sztukę Krystiana Lupy Kalkwerk. Twórca objawił ją wprawdzie miastu i światu
lat temu naście, ale ktoś tam uznał, że wznowienie po paru latach przerwy to
również premiera; padł nawet miażdżący argument, że spektakl ma częściowo
nowe dekoracje, bo stare się zniszczyły. No i stało się, co stać się miało i
musiało; wybitny spektakl z wielkimi kreacjami pozbierał Ludwiki, jak, nie
przymierzając, chłop zboże w żniw porze. (Wiem, że wyszedł mi rym, i dobrze
mi z tym.) Owszem, były przy okazji jakieś niby-protesty, jakieś kwasy i
grymasy, połajanki i mruczanki, ale Ludwiki zostały przy Lupie. I oto mamy
powtórkę z rozrywki. I bynajmniej nie używam tej frazy kpiąco, rzecz bowiem
rozrywki dotyczy jak najbardziej. W Tarnowie się była odbyła właśnie Talia,
czyli festiwal komedii, nawet międzynarodowy, acz Comedie Francaise nie
została dopuszczona. Za to miało jury sposobność uhonorować pierwszą nagrodą
aktorską p. Jerzego Stuhra za rolę w monodramie Kontrabasista, który miał
premierę, bagatela, przed dwiema dekadami. I nawet odpada obrona, że jury
było tego nieświadome. Po pierwsze - spektakl zbyt to głośny, po wtóre -
przewodniczył jury reżyser z Jerzym Stuhrem zaprzyjaźniony, po trzecie
wreszcie - jury w werdykcie o tych 20 latach wspomina. Czemu Stuhr zgłosił
się z tym spektaklem teraz, a nie na pierwszą Talię, co by jeszcze osobliwość
owego udziału z lekka tłumaczyło? Dla sławy? Dalibóg, można chcieć więcej,
nawet jeśli ostatnio na polu filmowym jakby jej mniej? Dla 2,5 tysięcy, jakie
otrzymał? Toż to żart. Z kiepskiej burleski. A jednak zdarzyło się naprawdę.

dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/10.20/Pejzaz/a13/a13.html
na co w poniedziałek odpowiada stuhr - tytuł: Byłem i jestem potrzebny:
Zwracam się oburzony enuncjacją felietonisty, niejakiego pana W.
Krupińskiego, w numerze 244 z 16-17 października. Felieton relacjonuje między
innymi festiwal TALIA odbywający się w Tarnowie i kpi z mojego w nim udziału.
Otóż mój spektakl "Kontrabasista" tam prezentowany był występem
uświetniającym ten festiwal. Wystąpiłem na nim na wyraźne zaproszenie
organizatorów, a nie jak kłamliwie relacjonuje felietonista - zgłosiłem się.
Festiwal, jak się wyraził jego dyrektor, czuł się zaszczycony pokazaniem tego
legendarnego już spektaklu, a tłumnie zgromadzona publiczność dała temu wyraz
brawami na stojąco. Więc chyba byłem tam potrzebny. Tak zresztą dzieje się
często - ostatnio na Festiwalu Jednego Aktora we Wrocławiu, festiwalu w
Tczewie czy w Montalcino we Włoszech. Nikt tam ze mnie nie kpił jak
dziennikarz mojego rodzinnego miasta. Wręcz przeciwnie, ogromnie mi
dziękowano. Przyjechałem do Tarnowa, żeby dopełnić czary mej prywatnej
goryczy, w jedynym mym wolnym dniu, między premierami mojego ostatniego
filmu "Pogoda na jutro" w Paryżu i Hamburgu, to a` propos sugerowanej mi
przez "rzetelnego" felietonistę mej opadającej popularności filmowej (życzę
wszystkim laureatom tegorocznego festiwalu w Gdyni wyniku 220 tys. widzów,
jaką miała "Pogoda").

Przyjeżdżam, żeby za kilka dni przeczytać w gazecie, że nagrodę dostałem za
sprawą mojego znajomego w jury, nie bardzo wiadomo którego, bo wszyscy w jury
byli moimi bliskimi znajomymi. Zresztą wyróżnienie było li tylko honorowe, a
sumy nagród, jakie rzekomo dostałem, są wyssane z palca i nieprawdziwe, bo w
rzeczywistości, jeśli już o pieniądzach, to spektakl był zakontraktowany i
honoraria były o wiele większe, zagwarantowane w kontrakcie między PWST a
Teatrem w Tarnowie, dzięki wysokiej cenie biletów, które tłumy ludzi chcą
płacić, aby ten spektakl - legendę móc oglądnąć. Sumy te wydatnie zasilają
konto PWST i w znaczny sposób przyczyniają się do poprawienia jej kondycji
finansowej.

O tym wszystkim mógłby się dowiedzieć felietonista, gdyby rzetelnie zebrał
informacje choćby w dziale promocji Teatru PWST. (...) Panu Krupińskiemu już
nigdy nie odpowiem na żadne pytanie jako rektor PWST, reżyser i aktor. Nie
oczekując odpowiedzi, gdyż właśnie na fali mej opadającej popularności
filmowej wyjeżdżam z "Pogodą" reprezentować polską kinematografię na
festiwale do Valladolid, Denver, Sao Paolo i Calcuty. Wszędzie tam będę
mówił, że "mimo wszystko" reprezentuję Kraków i jego kulturę. (...)

Łączę wyrazy szacunku

dzis.dziennik.krakow.pl/?var/listy.html
I pod tymi wynurzeniami z kolei - riposta felietonisty - polecam
Obserwuj wątek
    • Gość: verte Re: Jerzy Stuhr vs Dziennik Polski ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 01:01
      W dupach im się poprzewracało.Że zacytuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka