Ojcowski Park i ... fekalia

IP: *.pradnik-czerwony.sdi.tpnet.pl 02.05.02, 20:05
Witam.

Bylem dzisiaj (w tak pieknych okolicznosciach przyrody) na terenie
Ojcowskiego Parku Narodowego - w koncu to tylko rzut busem od Krakowa.
Wszystko bylo ladnie, piknie i milo poza jednym "wybrykiem" (chyba)
okolicznych mieszkancow - otoz przez teren parku plynie co najmniej
kilka strumieni i jak sie okazuje do tych teoretycznie czystych i
nieskazonych wod wpuszaczane sa fekalia z beczkowozu! Tak, tak -
wyglada to tak ze okolo 13 w rejonie krzyzowki Skala-Ojcow-Pieskowa
pojawia sie pewien pan na traktorku ciagnacy cuchnacy beczkowoz -
podjezdza nad brzeg Pradnika i cala zawartosc spuszcza wprost do
strumienia. Oczywiscie cala okolica (od krzyzowki po Ojcow) zostaje
doslownie "zagazowana" - cos potwornego! Po kilku godzinach
na tym samym brzegu mozna ujrzec rodzinki rozkoszujace sie pieknem
przyrody (grillowanie :)) - nie majace swiadomosci ze jeszcze "przed
chwila" goscily przed nimi przetwory trawienia...bleeee

KOSZMAR! czy to normalne praktyki na terenie parkow nardowych?
kto to widzial - nie dosc ze XXI to jeszcze u progu Unii....
uhuh! wstyd!

Marcin
    • Gość: wuen Re: Ojcowski Park i ... fekalia IP: *.ha3.agh.edu.pl 02.05.02, 21:30
      Czy to nie ironia losu? Dusze mamy nieśmiertelne ale musimy
      zamagać się z naszą fizjologią. Ten wątek uświadomił mi jak
      potężnym przedsięwzięciem logistycznym jest odprowadzenie
      i oczyszczenie ekstrementów ośmiuset tysięcy mieszkańców
      Krakowa. Nie ma co, śmierdząca sprawa. Błeeeee.
      A na tego gościa co spuszczał gówno do Prądnika trzeba było
      policję nasłać. Wiele by mu nie zrobili, ale może przynajmniej
      by się wystraszył.
      Pozdrawiam.
      wuen
      • jottka Re: Ojcowski Park i ... fekalia 03.05.02, 00:12
        Chwileczkę, zamiast lamentować na forum nad bandytą trzeba było albo zrobic
        zdjęcia, albo numery spisać, albo demonstracyjnie przy łobuzie dzwonić na
        policję. To jest karalne - spróbuj jeszcze odrobić straty i donieść, gdzie
        trzeba ;))
        • Gość: Marcin Re: Ojcowski Park i ... fekalia IP: *.pradnik-czerwony.sdi.tpnet.pl 03.05.02, 00:28
          > Chwileczkę, zamiast lamentować na forum nad bandytą trzeba było albo zrobic
          > zdjęcia, albo numery spisać, albo demonstracyjnie przy łobuzie dzwonić na
          > policję. To jest karalne - spróbuj jeszcze odrobić straty i donieść, gdzie
          > trzeba ;))

          tiaaa...tyle ze to wygladalo na zwykla, rutynowa i codzienna czynnosc :(
          jak sie domyslalem - cala operacja za przyzwoleniem "wladz" wiec co ja
          tu moglem zdzialac...
          • jottka Re: Ojcowski Park i ... fekalia 03.05.02, 00:35
            Najciemniej jest zawsze pod latarnią, a ludność nadto ufna, że skoro ktoś coś
            robi, to pewnie ma na to zezwolenie. Było spytać, co Ci szkodzi.

            Jeszcze możesz jutro zadzwonić np. do GW z prośbą, żeby zbadali, czy to
            legalne. Mało to zresztą prawdopodobne, nie wolno robić takich rzeczy, tyle że
            wywóz nieczystości kosztuje i sporo tubylców woli "tańszy sposób". A do tego
            jeszcze w Parku Narodowym!!! No niemożliwe wprost.

            Niech dziennikarze popytają w tamtejszej gminie, zawsze można popsuć szyki
            łobuzowi. Jak się zrobi hałas, to nie będzie mógł uprawiać bandyckiego
            procederu.
    • skks Re: Ojcowski Park i ... fekalia 03.05.02, 00:41
      Marcinie miły!!!
      Zmartwię Cię bardzo ale jest już dwóch prawdziwych przestępców.
      Ta głupia i nieswiadoma chłopina to jeden i Ty to drugi!!
      Niestety nie chce mi się grzebać w KK ale są paragrafy o niezawiadomieniu o
      popełnieniu przestępstwa - grozi nawet wyrok do odsiadki:))))
      I gwarantuję w Polskiej Sprawiedliwości Ty byś pewnie załapał wiekszy wyrok niż
      ta "bidna chłopina".
      :-((( skks
      • jottka Re: Ojcowski Park i ... fekalia 03.05.02, 00:46
        Ma jeszcze szansę na rehabilitację - Marcin znaczy ;)) Niech dzwoni z rana na
        opinie publiczną GW i robi raban. Trzeba ukrócić proceder łobuza!!! Marcin,
        słyszysz?!!
        • Gość: wuen Re: Ojcowski Park i ... fekalia IP: *.ha3.agh.edu.pl 03.05.02, 01:50
          Kochani przestańcie straszyć Marcina, bo zmieni nicka, adres zamieszkania
          i w ogóle odetnie sie od sieci, żeby tylko nie ponosić odpowiedzialności za
          nie swoje winy. :-)
          Zdarzenie, które opisał, zapewne rzeczywiście było rutynowym działaniem
          pasującym do znacznie szerszego zjawiska.
          Pierwszy przykład:
          W Nowym Targu znałem jednego kretyna, garbarza, który ścieki ze swojej
          garbarni rozlewał na zboczu, tuż za swoim płotem. Robił to dotąd aż ścieki
          zatruły jego studnię, a woda z tej studni rozwaliła mu wątrobę.
          Drugi przykład:
          Zdarza mi się obserwować jak przy naszej "altance śmietnikowej" zatrzymują
          się fantastyczne bryki, wysiadają z nich eleganccy panowie i wyrzucają jeden
          lub dwa stulitrowe worki ze śmieciami. Kumpel, któremu jednego takiego
          pokazałem, stwierdził filozoficznie, że właśnie dlatego stać ich na takie auta.
          Wnioski:
          Gotowiśmy kąpać się we własnych odchodach, żeby tylko nie zapłacić za ich
          utylizację. Z drugiej strony, nawet jeśli zapłacimy to nie mamy pewności że
          firma zrobi to co do niej należy, bo utylizacja kosztuje a o wiele taniej i prościej
          jest wylać gdzieś to hmmm... gówno.
          Bardzo przepraszam za uogólnenia, zwłaszcza zebrane tu grono, ale skala
          takich prcederów jest tak wielka, że daje prawo do uogólnień.
          Pozdrawiam.
          wuen
          • jottka Re: Straszyć!!! 03.05.02, 14:04
            Właśnie, że należy straszyć - i Marcina, że nie dopilnował i nie doniósł od
            razu, gdzie trzeba, i takich różnych łobuzów, których trzeba prześladować,
            gdzie się da!!!

            Postawa typu "a-co-ja-mogę-i-tak-to-panie-wszystko-rozpieprzą" pozwala tylko i
            wyłącznie na szerzenie się świństwa. Dosłownie i w przenośni. Czasem głupie
            pytanie "A ma pan/i na to zgodę?" unieszkodliwia opryszka w zaraniu.
            • mikolaj7 Re: Straszyć!!! 03.05.02, 18:34
              jottka napisał(a):

              > Właśnie, że należy straszyć - i Marcina, że nie dopilnował i nie doniósł od
              > razu, gdzie trzeba, i takich różnych łobuzów, których trzeba prześladować,
              > gdzie się da!!!
              >
              > Postawa typu "a-co-ja-mogę-i-tak-to-panie-wszystko-rozpieprzą" pozwala tylko i
              > wyłącznie na szerzenie się świństwa. Dosłownie i w przenośni. Czasem głupie
              > pytanie "A ma pan/i na to zgodę?" unieszkodliwia opryszka w zaraniu.

              a Ty bys podeszla do niego i sie spytala?
              • jottka Re: Straszyć!!! 03.05.02, 20:29
                mikolaj7 napisał(a):

                > jottka napisał(a):
                >
                > > Właśnie, że należy straszyć - i Marcina, że nie dopilnował i nie doniósł o
                > d
                > > razu, gdzie trzeba, i takich różnych łobuzów, których trzeba prześladować,
                >
                > > gdzie się da!!!
                > >
                > > Postawa typu "a-co-ja-mogę-i-tak-to-panie-wszystko-rozpieprzą" pozwala tyl
                > ko i
                > > wyłącznie na szerzenie się świństwa. Dosłownie i w przenośni. Czasem głupi
                > e
                > > pytanie "A ma pan/i na to zgodę?" unieszkodliwia opryszka w zaraniu.
                >
                > a Ty bys podeszla do niego i sie spytala?



                A czemu nie? Nie rozumiem pytania. Jeśli jesteś w Parku Narodowym i widzisz
                faceta, który spokojnie opróżnia do potoczku zawartość beczkowozu, to najprościej
                podejść z komórką w łapie (sporo ludzi posiada to urządzenie) i poinformować
                miło, że właśnie dzwonisz na policję albo inną taką instytucję. I co on na to. Po
                czym z zainteresowaniem słuchamy odpowiedzi.

                Poza tym - jeśli chodziło Ci o wizję jakiegoś groźnego opryszka, którego się
                boimy, bo np. 2 x większy od nas, to po prostu opuszczamy rozmowę z nim, a na
                policję z prośbą o sprawdzenie dzwonimy niezależnie. A potem jeszcze do gazet.

                A że ja z kolei zapytam - a jak w Twojej obecności ktoś np. tłucze do
                nieprzytomności psa albo, bo i to się zdarza, dziecko, to co? Odsuwasz się z
                odrazą, bo ci ludzie to tacy wstrętni? Życie nie składa się z samych
                przyjemności, czasem trzeba przełamać nieśmiałość. Albo lęk.
                • mikolaj7 Re: Straszyć!!! 04.05.02, 11:14
                  jottka napisał(a):

                  > mikolaj7 napisał(a):
                  >
                  > > jottka napisał(a):
                  > >
                  > > > Właśnie, że należy straszyć - i Marcina, że nie dopilnował i nie doni
                  > ósł o
                  > > d
                  > > > razu, gdzie trzeba, i takich różnych łobuzów, których trzeba prześlad
                  > ować,
                  > >
                  > > > gdzie się da!!!
                  > > >
                  > > > Postawa typu "a-co-ja-mogę-i-tak-to-panie-wszystko-rozpieprzą" pozwal
                  > a tyl
                  > > ko i
                  > > > wyłącznie na szerzenie się świństwa. Dosłownie i w przenośni. Czasem
                  > głupi
                  > > e
                  > > > pytanie "A ma pan/i na to zgodę?" unieszkodliwia opryszka w zaraniu.
                  > >
                  > > a Ty bys podeszla do niego i sie spytala?
                  >
                  >
                  >
                  > A czemu nie? Nie rozumiem pytania. Jeśli jesteś w Parku Narodowym i widzisz
                  > faceta, który spokojnie opróżnia do potoczku zawartość beczkowozu, to najprości
                  > ej
                  > podejść z komórką w łapie (sporo ludzi posiada to urządzenie) i poinformować
                  > miło, że właśnie dzwonisz na policję albo inną taką instytucję. I co on na to.
                  > Po
                  > czym z zainteresowaniem słuchamy odpowiedzi.
                  >
                  > Poza tym - jeśli chodziło Ci o wizję jakiegoś groźnego opryszka, którego się
                  > boimy, bo np. 2 x większy od nas, to po prostu opuszczamy rozmowę z nim, a na
                  > policję z prośbą o sprawdzenie dzwonimy niezależnie. A potem jeszcze do gazet.
                  >
                  > A że ja z kolei zapytam - a jak w Twojej obecności ktoś np. tłucze do
                  > nieprzytomności psa albo, bo i to się zdarza, dziecko, to co? Odsuwasz się z
                  > odrazą, bo ci ludzie to tacy wstrętni? Życie nie składa się z samych
                  > przyjemności, czasem trzeba przełamać nieśmiałość. Albo lęk.

                  czy sie odsuwam? jakby tlukli psa i byli sklonni wtluc
                  jeszcze komus to bym ich ominal szerokim lukiem. jakby bili
                  dziecko zapewne wyladowalbym razem z nim na
                  pogotowiu... ot taka moja moralnosc. ale odnosi sie do
                  sytuacji kiedy jestem sam.
          • kuba203 Re: Ojcowski Park i ... fekalia 03.05.02, 14:33
            Gość portalu: wuen napisał(a):

            > W Nowym Targu znałem jednego kretyna, garbarza, który ścieki ze swojej
            > garbarni rozlewał na zboczu, tuż za swoim płotem. Robił to dotąd aż ścieki
            > zatruły jego studnię, a woda z tej studni rozwaliła mu wątrobę.

            Hehe, ale to jest przynajmniej POZYTYWNY przykład. Ma facet za swoje, a mam
            nadzieję, że i gdzieś w pobliżu gdzie ten z parku wylewał swoje ścieki jest
            jakieś ujęcie wody, z którego on sam czerpie... Mało prawdopodobne, ale byłoby
            miło...
    • zaholec Re: Ojcowski Park i ... fekalia 04.05.02, 09:13
      Gość portalu: Marcin napisał(a):


      > wyglada to tak ze okolo 13 w rejonie krzyzowki Skala-Ojcow-Pieskowa
      > pojawia sie pewien pan na traktorku ciagnacy cuchnacy beczkowoz -
      > podjezdza nad brzeg Pradnika i cala zawartosc spuszcza wprost do
      > strumienia.


      Jestem częstym gościem Parku ojcowskiego, troszkę innej części, ale chętnie
      zmienię swoje trasy. Nie znoszę s.....stwa. Dla mnie zadzwonić na Policję lub do
      GW w takiej sprawie to stanowczo mało. Nic nie zrobienie, poza lamentowaniem, to
      ciche pozwolenie..........
      Chętnie spytam jegomościa kto mu zezwala na takie praktyki, a także czy ma
      świadomość ile go będzie kosztował remont traktorka. Pozdrawiam.
    • separatysci_limanowscy A Kraków wręcz tonie w fekaliach... 04.05.02, 19:14
      ... toteż dziwimy się, że krakusowi one przeszkadzają.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja