Dodaj do ulubionych

przygody z Agmen

IP: *.agh.edu.pl 27.11.04, 22:39
Agmen? Pytacie się o tory kolejowe? Pestka. Przy tym się da żyć, byleby z
tego powodu nie wstrzymali budowy. Ja osobiście straciłem 2,5 tygodnia, żeby
się coś od nich dowiedzieć.
Rozmowy z Panią Architekt w biurze na budowie były imponujące, tzn., jakie
okna będą, jaki standard? - odpowiedź: nie było przetargu jeszcze - jaki
dach, jakie materiały, jaka technologia? - też nie wiadomo. Przeróbki za to
możliwe.
Pani Architekt była życzliwa i radziła od razu zrezygnować z drzwi, bo
montują w standardzie po 30 zł (futryny metalowe) nie mówiąc już o
wejściowych. Oczywiście mieszkanie, które kupowałem naturalnie, że było
ostatnie, a chętnych było dużo na moje miejsce, więc musiałem się spieszyć.
Poprosiłem o umowę przedwstępną, przeczytałem i za głowę się złapałem. Oto
kilka kruczków na które trzeba zwrócić uwagę: 1. W tytule umowy może pojawić
się spójnik "i" i trzeba będzie niestety kupić garaż. Nie wiadomo do dziś ile
kosztuje garaż pod (22% czy 7% VAT. Trzeba sprawdzić. 22% na pewno jeśli
garaż jest poza budynkiem).2. Brak opisu technologii budynku. 3. Napisane
jest, że przedsiębiorca zastrzega sobie możliwość zmiany technologii - to
znaczy że jak zmienią zdanie i dostaną nowe pozwolenie na budowę to będzie
nawet z tektury budynek :) 4. Brak mowy o służebności drogi dojazdowej. 5.
Brak dokładnego terminu oddania budynku. 5. Planowane wykończenie budynku ...
oj może to potrwać ... wtedy kiedy wybudują wszystkie trzy. 6. Brak mowy o
usterkach większych, które będą usuwane dłużej niż 2 tygodnie, natomiast na
mniejsze usterki trzeba się koniecznie zgodzić i nie można odmawiać
podpisania protokołu zdawczo-odbiorczego :-). 7. Nie piszą konkretnie o
odszkodowaniu za spóźnienie. 8. Jeżeli kupią tanie okna i drzwi a producent
np da parę dni rękojmi to oni też nie dadzą więcej. 8. Wiele wiele innych
ciekawostek, a przede wszystkim jest brak równości stron. Czyli łaskę nam
robią, że w ogóle coś budują. No trzeba przyznać, że umowa jest świetna,
czytelna i jasna dla ślepych.
Chciałem negocjować z Panią Prezes, ale Ona nie ma czasu na takich klientów,
którzy chcą coś zmieniać w umowie - bo przecież ona jest napisana "przez ich
prawników", wręcz profesjonalna. Zresztą po co im taki klient, znajdą się
pewnie bardziej wyrozumiali, więc po co się fatygować.
Mimo tego poszedłem na Szpitalną żeby się coś nowego dowiedzieć. Miła Pani
sekretarka wciskała tani marketing, tzn., że jak kupie mieszkanie dziś albo
jutro to będę miał po tej aktualnej cenie i nie musze kupować garażu, a po
jutrze już z garażem i w nowej cenie. To tak jak z tymi garnkami w telewizji.
Na koniec w biurze się dowiedziałem, że Pani Architekt to nie jest Pani
Architekt tylko sekretarka.
Muszę też przyznać, że rozkład mieszkania jest naprawdę świetny, jasne
wnętrza. To mnie właśnie przyciągnęło. Szkoda że wcześniej nie dowiedziałem
się tego wszystkiego, bo naprawdę szkoda było czasu na takiego Dewelopera a
przez nich uciekło mi inne mieszkanie. Dlatego kupując mieszkanie należy
najpierw zacząć od umowy i wywiadu.
Radzę porozmawiać z ludźmi którzy mieszkają w innych blokach wybudowanych
przez Agmen, np na Wybickiego. Tam dopiero się skarżą: odpadające płytki na
zewnątrz i w korytarzach to normalne, tanie okna z pcv i drzwi. Odholowywanie
samochodów z parkingów etc.
Piszę o tym, bo w naszym kraju jest taki bałagan a Urząd Ochrony Konsumenta i
Konkurencji nie reaguje na to. Rozprawy sądowe kosztują, a prawnicy mają
żniwa. My klienci jesteśmy bezsilni i nabijani w butelkę, a tak naprawdę
jeżeli ktoś podpisuję umowę na jakąś usługę to jest obowiązany do wywiązania
się i każdy klient ma prawo do takiej usługi.
Pozdrawiam i współczuję tym, którzy wpłacili kasę.
Obserwuj wątek
    • Gość: piguła Re: przygody z Agmen IP: *.autocom.pl 27.11.04, 23:45
      Dzięki za info. Szkoda tylko, że więszość ludzi podchodzi do sprawy na
      zasadzie "ja wtopiłem, to co mnie obchodzą inni" i nie przestrzega innych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka