Gość: PROKOCIM
IP: *.client.attbi.com
11.05.02, 00:49
Czy ktos pamieta? Bylo to na poczatku lat 80-tych. Podobno ktos z Nowego
Prokocimia pobil chlopaka z Kozlowka (chodzilo o dziewczyne). Pozniej ci z
Kozlowka zlamali noge chlopakowi z Nowego Prokocimia, gdzies w windzie na Nowym
Prokocimiu. Zaczela sie wojna.
Jako mlody prokocimianin bylem na jednej z bitw. Prokocim, Nowy Prokocim i
Biezanow starl sie z Kozlowkiem w parku prokocimskim. Byla milicja i jeszcze
inne oddzialy. Pozniej jakos to zalagodzono, i dobrze.
To byla glupota ale bedac mlodym, gniewnym chcialem prac tych z Kozlowka.
Mam tylko nadzieje, ze teraz krakowianie sa troche madrzejsi.
Jestesmy jednym.