ruczaj.x
03.01.05, 13:19
www.resinet.pl/wypis_art2.php?id_art=669&strona=0&kategoria=8%7C11%7C15&arch=0&rodzaj_wypisu=archiwum
"Komunalny budynek powstanie na osiedlu domków Enklawa nędzy 13-11-2003
Zgodnie z potrzebami miasta i realizacją swego programu wyborczego prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc doprowadził do budowy bloku komunalnego przy ul. Strzelniczej w Rzeszowie. Problemem jest jedynie jego lokalizacja - budynek dla ludzi potrzebujących wsparcia usytuowany zostanie w centrum dużego, rozbudowywanego osiedla domków jednorodzinnych.
Od połowy lat 50. XX wieku tworzono na całym świecie różne programy pomocy dla rodzin biednych i zagrożonych patologiami. W latach 60., z inicjatywy prezydenta USA Kennedy'ego, rozpoczęto w wielu amerykańskich miastach budowę osiedli dla rodzin ubogich, najczęściej z dzielnic murzyńskich. Po trzydziestu latach jego realizacji skończyło się na wysadzaniu w powietrze całych kwartałów ulicznych. Powód był prosty - totalne zniszczenie bloków, będących siedliskiem patologii społecznych i traktowanie ich mieszkańców jako potencjalnych przestępców.
Od połowy lat 90. nastąpiło gwałtowne odejście od tego typu pomysłów. W Holandii rodziny z problemami społecznymi sytuuje się w normalnych strukturach mieszkaniowych. Pod żadnym pozorem nie tworzy się enklaw dla biedoty. - Bo nie da się jej zepchnąć na następną górkę, a tworzenie enklaw nędzy nie rozwiąże problemów - mówi Wiesław Walat, b. prezydent miasta ds. inwestycji. - W roku 2000 kilka mieszkań kupiono i rozdysponowano. Dało to szybki efekt socjalny i kupienie ich na rynku wtórnym było dużo tańsze niż budowa od podstaw nowych budynków - dodaje Walat.
Potrzeba mieszkań
Jeszcze w swoim programie wyborczym prezydent Tadeusz Ferenc głośno mówił o potrzebie budowy mieszkań komunalnych. - Zdaniem prezydenta Rzeszowa w mieście powinny powstawać mieszkania komunalne i socjalne. Właśnie dlatego prezydent zabiegał o bezpłatne przejęcie hotelu "Zelmer". Grupa radnych jeszcze na początku tego roku proponowała, aby miasto kupiło ten budynek za ok. 2,5 mln zł. Hotel udało się pozyskać nieodpłatnie i powstanie w nim ok. 96 mieszkań dla najuboższych - stwierdza Marcin Stopa, rzecznik prasowy prezydenta. - Natomiast blok komunalny powstanie przy ul. Strzelniczej. Aktualnie rozstrzygnięty został przetarg na wykonawstwo i z początkiem listopada podpisana zostanie umowa oraz ruszą pierwsze prace. W bloku będą 64 mieszkania o powierzchni od 31 do 53 m kw. Planowane zakończenie inwestycji to koniec przyszłego roku - dodaje rzecznik.
Co do słuszności potrzeby zapewnienia mieszkań najuboższym wypowiada się także opozycja, ale ma odmienne zdanie co do metod realizacji tego pomysłu. - Istnieje wielka potrzeba budowy mieszkań komunalnych w Rzeszowie - mówi Janusz Ramski (LPR), przewodniczący Komisji Gospodarki Komunalnej i Inwestycji. - Setki rodzin, które znalazły się w trudnej sytuacji materialnej oczekują na pomoc gminy. Jednak, obserwując działania prezydenta, wydaje mi się, że są one niespójne i nie do końca przemyślane. Z jednej strony planuje bowiem wydać 8,7 mln zł brutto (według kosztorysu inwestorskiego) na modernizację bloków rotacyjnych przy ul. Hanasiewicza, uzyskując w ten sposób pełnowartościowe mieszkania komunalne. A z drugiej - przystępuje do budowy nowego budynku przy ul. Strzelniczej, w którym znajdować się będą mieszkania o bardzo niskim standardzie.
Ów standard to ciemna kuchnia, prysznice zamiast wanny, brak balkonów i piwnice. Radny uważa, że funkcję mieszkań socjalnych z powodzeniem może przejąć dawny hotel Zelmeru, przejęty w tym roku od skarbu państwa. - Dziwię się także, że prezydent zaniechał nadbudowy bloków przy ul. Hanasiewicza, przez co gmina nie uzyska dodatkowych 27 mieszkań, co nie ma żadnego uzasadnienia ekonomicznego. Mam nadzieję, że pan prezydent powtórnie przeanalizuje cały program i zweryfikuje go w racjonalny sposób - dodał Ramski.
Są inne pomysły Projekt budowy nowych bloków komunalnych nie znajduje też uznania w oczach prezesów spółdzielni mieszkaniowych. - Budownictwo o obniżonym standardzie przerabialiśmy już w epoce Gomułki oraz Gierka i nie sądzę, aby tego typu rozwiązania trzeba było powtarzać. Te mieszkania sprzed 30-40 lat idealnie nadają się na komunalne - mówi Edward Słupek, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej w Rzeszowie. - Wystarczyłoby zrobić przetarg wśród spółdzielni i gmina mogłaby kupić używane mieszkania w cenie 1400-1500 zł za m kw. Wystarczyłby drobny remont i ludzie już mogliby w nich mieszkać.
Zdaniem prezesa Słupka, jest w Rzeszowie spora grupa osób, która za dopłatą chętnie zamieniłaby swoje stare mieszkania na nowe. - Mają odłożone ok. 20-30 tys. zł, co nie pozwala im na kupno nowego mieszkania. Gdyby miasto kupiło ich np. pokój z kuchnią, to po dołożeniu pewnej kwoty mieliby nowe mieszkanie, a miasto lokum dla potrzebujących - wyjaśnia prezes SMLW. - Wykupienie przez miasto kilkudziesięciu mieszkań rocznie w tym systemie byłoby poważnym impulsem budowlanym w Rzeszowie.
- Problemem nie będzie wybudowanie tego budynku, ale jego późniejsza eksploatacja. W blokach spółdzielczych jeżeli w klatce płaci 3/4 lokatorów, a 1/4 uchyla się od opłat, to jeszcze można ją utrzymać. Zmniejszenie tych proporcji stwarza konieczność dopłacania do kosztów utrzymania. Przyszli lokatorzy bloku komunalnego będą ludźmi z problemami finansowymi. Obawiam się, że gmina będzie musiała liczyć się z jego całkowitym stałym utrzymaniem, a nie są to małe koszty - tłumaczy Adam Węgrzyn, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej "Projektant". - Wykupienie lokali na potrzeby komunalne w spółdzielniach byłoby, moim zdaniem, tańszym rozwiązaniem. Gmina byłaby ich pełnym właścicielem, a i koszty obsługi byłyby niższe..."