Gość: Joseph
IP: *.interkom.pl / *.interkom.pl
06.06.02, 11:24
Dzisiejsza prasa doniosła, że p. rektor Tadeusiewicz wystawia własnym sumptem
pomnik swojej żony czytającej książkę. Pomysł bardzo mi się podoba, z czterech
powodów:
1.) Stawianie pomników swojej żonie, i to jeszcze za jej życia, jest naprawdę
chwytającym za serce dowodem miłości.
2.) Żona czytająca książkę to niebłaha promocja kształcenia się ("widzicie,
moja żona dużo czytała i teraz jej pomini stawiają!").
3.) Pomnik jest za prywatne, a nie podatników pieniądze, więc nie można składać
na niego żadnej Skargi.
4.) Zawsze to lepsze niż kolejka linowa na Miasteczko.
Inicjatywa stawiania pomników swojej rodzinie i znajomym jest zresztą godna
wsparcia. Proponowałbym p. prezydentowi wystawienie na placu Marii Magdaleny
kolejnego pomnika, obrazującego trudy związane ze stawianiem tam poprzedniego
pomnika. Widzę to jako "Grupę Gołasia": p. prezydent oraz profesorowie Dżwigaj,
Obtułowicz i Kadłuczka usiłują wyplątać się z uścisku węża wyłażącego z
kieszeni radnych zatroskanych o budżet miasta.