honeyr
27.09.06, 14:23
Analogie oczywiste - z tą różnicą, że dęta afera Rywina opierała się o
alkoholowe opowiastki dwóch kolegów, a w tym przypadku obietnicą są stanowiska
państwowe, udzielenie gwarancji niepodlagania prawu i finansowania z
państwowej kasy zobowiązań z weksli.
Prawicowcy poczuli sią jak kacykowie w bantustanie, którzy sami są "prawem".
Po raz kolejny rządy oszołomów doszły do miejsca, w którym nie ma już niczego
poza kompromitacją.