Dodaj do ulubionych

Studenci o krakowskich uczelniach

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 22:31
No niestety raczej prawda niż nieprawda...Matematyka kuleje dość mocno. O ile
podczas pierwszych 3 lat dostaje się solidne podstawy, ale...podczas
nastepnych 2 lat zamiast zgłębiać to co nowe w matematyce, wciąż tkwimy 50-100
lat w przeszłości. O braku komputerów nie wspomnę. Oraz o tym, że ktoś kto
kiepsko znał się na komputerach przed studiami matematycznymi, po tych
studiach...nadal będzię nogą. A to przecież być nie może !!!
Własnie kończę te studia i jestem ogólnie zadowolony, lecz moja ocena jest
bardzo niska... Być może na Zachodzie jest jeszcze gorzej, albo w innych
maistach Polski także - ale nie porównujmy się. Jest źle. Jest co poprawiać !
Obserwuj wątek
    • Gość: tobiasz Studenci o krakowskich uczelniach IP: 80.51.176.* 10.03.05, 22:31
      Jasne, ze Ziejka nie ma czego komentowac, bo to miedzy innymi zasluga jego i
      jego swity, ktora doprowadzila uczelnie do kadrowego marazmu i naukowej
      stagnacji.
    • Gość: wolf Re: Studenci o krakowskich uczelniach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 22:34
      Dodam jeszcze pustki w bibliotece. Nic tam nie ma... Warunki lokalowe w
      porządku, ale ciasno. Godziny zajęć przez to są straszne.
      Dziekanat? Wiadomo :) Gdyby to była prywatna uczelnia, kobitki by poleciały
      bardzo szybko na bruk...
      • Gość: Smok_Wawelski wygonić wszystkich wieśniaków z Krakowa i zaraz IP: *.n4u.krakow.pl 11.03.05, 16:07
        się będzie dobrze studiowało i dobrze żyło...
    • Gość: F Re: Studenci o krakowskich uczelniach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.05, 22:52
      Gość portalu: wolf napisał(a):

      > No niestety raczej prawda niż nieprawda...Matematyka kuleje dość mocno. O ile
      > podczas pierwszych 3 lat dostaje się solidne podstawy, ale...podczas
      > nastepnych 2 lat zamiast zgłębiać to co nowe w matematyce, wciąż tkwimy 50-100
      > lat w przeszłości. O braku komputerów nie wspomnę. Oraz o tym, że ktoś kto
      > kiepsko znał się na komputerach przed studiami matematycznymi, po tych
      > studiach...nadal będzię nogą.

      Ty, wolf - a Ty w ogóle wiesz czego Cię tam uczyli? Na jaką specjalność
      uczęszczasz? Akurat wiem trochę o tych studiach - można sobie wybrać blok
      komputerowy gdzie się dowiesz rzeczy super nowoczesnych - czemu tego nie
      zrobiłeś? A przez ostatnie lata uczą rzeczy współczesnych - tyle, że zdaje się
      w Twoim wypadku przyniosło to marne efekty - powinni Cię wywalić z tych studiów
      skoro nie wiesz co tam jest.
      • Gość: wolf Re: Studenci o krakowskich uczelniach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 23:04
        proponuję zerknij na blok geometrii różniczkowej a potem poszperaj w
        internecie... lata 60te to jest MAX nowosci.
        mysle ze te pierwsze 3 lata tez daloby sie inaczej zorganizowac, bo wiele rzeczy
        jest potrzebnych a wiele nie...
        o bloku komputerowym nie mówię. mowie o tym, ze _kazdy_ student z matematyki
        powinien wyniesc umiejetnosc programowania oraz obslugi komputerow. znam pare
        osob, ktore tego nie wyniosa i maja problemy z nagraniem dyskietki (nie wspomne
        juz o kompakcie...) no niestety...takie cos to nie powinno sie uchowac. po
        prostu wedlug mnie nie wypada.
        przypomne jeszcze, ze jednak studia sa ogolnie ok. ale jest do poprawienia
        mnostwo. i nie chodzi tu o finanse, lecz o mentalnosc...
        coz...zapyzialy krakow robi swoje...
        • Gość: alka Re: Studenci o krakowskich uczelniach IP: *.devs.futuro.pl 11.03.05, 15:13
          wniosek jest jeden: studia powinny być bardziej elitarne. co to za student
          (jakiejkolwiek uczelni wyższej), który nie potrafi nagrać dyskietki? nie
          kompromituj kolegów albo ich naucz. kończyłam studia filologiczne. obsługi
          komputera nauczyłam się poza uczelnią. więcej samodzielności!
    • prof-antoni Najlepszą uczelnią jest WSiZ po nie trzeba się 11.03.05, 01:53
      uczyć. To na pewno jest argument!
    • prof-antoni W USA jest gorzej! Nisko poziom , żeby skusić 11.03.05, 01:56
      studentów. Poważniejsze przedmioty mają na 4-5 roku. (Nie dotyczy do Yale, MIT
      itp)
    • Gość: luis Re: Studenci o krakowskich uczelniach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.05, 08:24
      Jestem studentem V roku na UJ. I z całą pewnością moge powiedzieć, że to co
      zostało o nim powiedziane to prawda. Uczelnia wolno się rozwija.Nie stara się
      dbać o studenta.Kadra profesorska jedzie na wyrobionym prestiżu, ale niestety
      jest daleko w tyle jeśli idzie o nowinki techniczne. Ja osobiście dziwię się
      skąd się bierze profesorów, którzy o UJ mówią z taką pieczołowitością. A o
      reszcie uczelni, że są kiekskie i beznadziejne. Wystarczy popatrzeć, na kilka
      budynków UJ i już człowiek wie gdzie studiuje. Chociażby na al. Mickiewicza,
      ul. Piłsudskiego czy Grodzkiej. Gdzie tutaj europejski poziom? Już pomijam
      fakt, że pracownicy dziekanatów i sekretariatów są nieprzyjemni i nie mili
      dla studentów (a to przecież klienci tej uczelni) i jeśli ich nie będzie to
      ta uczelnia zacznie tracić ich. A skoro zacznie ich tracić, to niestety część
      pracowników UJ też będzie trzeba zwolnić poprzez naturalną redukcję.
      Wizerunek UJ jest w stanie oplakanym i jeśli się to nie zmieni to normalnym
      dla mnie jest, że ta uczelnie zacznie zamierać. Juz jest daleko w tyle, a co
      będzie za 10 lat? Może warto od czasu do czasu popatrzeć w przyszłość.
      Polaków zaczyna rodzić się mniej, więc potencjalnych klientów też jest mniej.
      A skoro ich jest mniej to o klienta też trzeba będzie zawalczyć. Nie można
      cały czas jechac na prestiżu przodków. Kiedyś i to nie wystarczy. Poza tym UJ
      jest uczelnią w której brakuje porzadnego sprzętu, wyposarzenie sal kiepskie,
      profesorzy robiący wykłady często z przypadku, a nie specjaliści w
      dziedzinach w których uczą. Poza tym może najwyższy czas skontrolować kilka
      zakładów, które rzekomo zajmują się badaniami naukowymi, np. zakłądy
      znajdujące się na Ruczaju. To na prawdę kopalnia ludzi, którzy rzekomo
      znających się na specjalizacjach. Marnują nasze (podatników) pieniądze.
      Dlaczego pracownicy UJ przychodzą do pracy na 9 a wychodzą o 15?A co z
      pozostałymi 2 godzinami. Przecież normalny dzień pracy wg kodeksu to 8
      godzin? Na UJ jest wiele nadużyć i nieprawidłowości. Kolejna sprawa to
      budowla Colegium Maximum na ul. Krupniczej - to inwestycja rzekomo dla
      studentów, w rzeczywistości chodzi o to, aby sala była wynajmowana na różnego
      rodzaju konferencje dla prywatnych inwestorów, a nie dla studentów. Najwyższy
      czas zacząć o tym mówić głośno. Pan prof. Ziejka powinien w końcu przejrzeć
      na oczy co się dzieje na tej uczelni? Panie profesorze obudź się!!!

      • Gość: gosc Re: Studenci o krakowskich uczelniach IP: *.lce.hut.fi / *.hut.fi 11.03.05, 09:37
        Z jakiego wydzialu jestes? UJ to wielka instytucja i sposob traktowania
        studentow rozni sie bardzo pomiedzy wydzialami. Generalnie na kierunkach tzw
        humanistycznych jest znacznie gorzej niz na matematyczno-przyrodniczych.

        Skoro wspominasz Ruczaj czemu nie zauwazysz ze jest tam mnostwo nowoczesnych
        sal wykladowych z doskonalym sprzetem. Trudno zeby w budynkach z lat 60 byly
        dobre warunki, to akurat nie jest wina uczelni tylko 40 lat braku jakichkolwiek
        inwestycji.

        Co do poziomu naukowego to sprawa jest prosta. Znajdz sobie w internecie liste
        500 najlepszych Uniwersytetow sporzadzona przez profesora z Singapuru. UJ to 4
        setka, w rankingu jest wyzej tylko UW i te dwie uczelnie sa jedynymi polskimi
        notowanymi na tej liscie. Mozesz tez zerknac na rankingi KBN i przekonac sie ze
        jednak sporo osob mosi cos robic nawet jesli robia to miedzu 9 a 15.

        Daleki jestem od twierdzen ze UJ to wspaniale miejsce. Wiele jest osob ktore
        nic nie robi i w normalnych warunkach dawno by wylecialy z pracy. Brak kultury
        licznych sekretarek jest znany nie od dzis i trodny do usprawiedliwienia. Jesli
        cie to pocieszy pracownicy naukowi w tym wzgledzie nie maja duzo lepiej. Tak
        czy inaczej polecam umiar i w krytykach i w pochwalach bo nie jest az tak zle
        jak piszesz ani tak dobrze jak to ziejka opowiada.
        • Gość: juriusz Re: Studenci o krakowskich uczelniach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 01:08
          tak, inwestycje na Ruczaju to powód do dumy, ktoś coś schrzanił i budynki już
          siadają (bo teren wilgotny i trzeba było brać to pod uwagę), za kilka lat będzie
          po sprawei. Poza tym Bogu na kolanach dziękuje, że kolejny rok ominęła mnie
          przyjemność jeżdżenia tam. Collegium Maximum na Krupniczej to miał być popis
          Frania na koniec kadencji, ale coś się zepsuło no i chyba nie będzie mu dane
          przeciąć wstęgi. Tak przy okazji to popis realizowany za pieniądze pracujących
          (pensje za studia zaoczne wypłacane są z pewnym opóźnieniem, wcześniej leżą
          sobie na koncie UJ i procentują) i studentów (tych co płacą za zaoczne w głównej
          mierze).
    • konrad.g Re: Studenci o krakowskich uczelniach 11.03.05, 09:05
      Czyżby alma mater autora artukułu był UJ? Najwyraźniej, bo artykuł powinien
      mieć przekaz 'kiepsko studiuje się na UJ' a nie w Krakowie! Dlaczego UJ
      utożsamiany jest z Krakowem? 4. miejsce AGH jest bardzo wysokie -
      nieprzypadkowo. AGH co prawda nie jest aż takim molochem jak UJ ale niewiele
      mniejszym. Krakowianie, nie wstydźcie sie za UJ, cieszcie się AGH!
      • itd-gw Re: Studenci o krakowskich uczelniach 11.03.05, 10:09
        Na AGH studiuje sie rzeczywiscie SWIETNIE. Na WIMiR do 20% zajec sie nie odbywa
        (ciekawe czy wybrano ten wydzial jako jeden z czterech do ankiety), jak jest
        jubel 60lecia wydzialu to sie wysyla studentow do domu a sesje letnia de facto
        przesuwa na wrzesien (w czerwcu trwala przez JEDEN WEEKEND). Studeni sa
        zadowoleni bo pracownicy obiboki lub NIE kompetentni wystawiaja dobre i bardzo
        dobre oceny. Uczelnia jedzie na opini (pytanie jak dlugo), studenci pobieraja
        stypendia naukowe (wysokie srednie za nic) a pracownicy zajmuja sie fuchami i
        prywatnymi firmami, w ktorych pracuja ich asystenci (nie musza za nich placic
        ZUS i sa cenowo bardzo konkurencyjni na rynku). Tak trzymac!!!!

        Oczywiscie przychodzi tam zdolna mlodziez wiec moze ze studiow wyniesc sporo
        wiadomosci (glownie praktycznej obslugi konkretnych programow, ale juz bez
        glebszego zrozumienia podstaw teoretycznych zastosowanych w nich algorytmow) i
        umiejetnosci, ale gdyby pracownicy byli uczciwi i programy studiow przemyslane
        (obecnie to nie wynik przepychanek kadrowych miedzy katedrami) to Ci sami
        studenci mogli by w swiecie gory przenosic. Tynczasem nie zdaja sobie nawet
        sprawy jak bardzo sa NIEDOUCZENI (vide wypowiedzi pochwalne na forum), naprawde
        szkoda...
    • Gość: marysia Re: Studenci o krakowskich uczelniach IP: *.autocom.pl 11.03.05, 09:09
      Wcale mnie taka opinia nie dziwi. Skonczylam studia na UJ niemal 2 lata temu i
      do tej pory wiele rzeczy mnie w tej instytucji denerwuje. Najbardziej to, ze
      tylko w nielicznych przypadkach wykladowcy pamietaja, ze pracuja na
      uniwersytecie, a wiec ich obowiazkiem jest edukacja! Najczesciej student
      spotyka sie z niemal calkowitym brakiem kontaktu i zainteresowania ze strony
      pracownikow naukowych UJ. Ma za to wrazenie, jakby jego osoba przeszkadzala im
      w prowadzeniu badan i zajmowaniu sie wlasna kariera naukowa. W ciagu 5 lat
      sudiow spotkalam na tej uczelni moze 3 wykladowcow, o ktorych moge powiedziec,
      ze sa nie tylko mowcami ale tez zaangazowanymi pedagogami.
      Wiele innych rzeczy wypadaloby tez zmodyfikowac.

      • Gość: bubu Re: Studenci o krakowskich uczelniach IP: 81.21.202.* 11.03.05, 09:15
        Nie uogólniaj. Są tacy, którzy naprawdę przykładają się do dydaktyki, potrafią
        interesująco prowadzić zajęcia i mają czas dla studentów. Problem leży w tym,
        że nie są w żaden sposób preferowani, a czasem wręcz tępieni, bo obowiązuje
        zasada równania w dół. Preferuje się miernoty, najważniejsze, by być czyimś
        człowiekiem a nie by być samemu dobrym. To, co się stało przy okazji wyborów
        nowego rektora pokazuje, że ten układ zostanie teraz zakonserwowany, a na
        reformę UJ nie ma żadnych szans, bo ci, którzy chcieliby takiej reformy nie
        mają szans na uzyskanie potrzebnej większości.
        • vigla poczytajcie to zrozumiecie 11.03.05, 09:55
          Poczytajcie sobie to moze zrozumiecie dlaczego tak jest
          nauka-edukacja.p4u.pl/articles.php?id=37
          www.naukowcy.republika.pl/dywan1.html
    • Gość: marek z katowic Re: Studenci o krakowskich uczelniach IP: 80.51.229.* 11.03.05, 09:48
      to prawda,aby Kraków mógł chwalić sie swymi uczelniami musi pozbyc się ludzi
      którzy uczyli sie w latach 30-40 ubiegłego wieku.Miałem zaszczyt ostatnio
      wysłuchac w zastepstwie chorego kolegi wykładu z chemii w Akademi Rolniczej w
      Krakowie.Moze i Pan Profesor ma osiągnięcia naukowe ale jako dydaktyk i
      wykładowca to całkowite zero.Inny rekord tego Pana to sprawdzenie w ciągu 2
      godz 180 prac egzaminacyjnych ,a potem chwała i zadowolenie ze oblał 70%
      studentów.Zacni profesorowie na emeryture dopuscie młodszych sa lepsi od was...
    • Gość: zosia Re: Studenci o krakowskich uczelniach IP: *.net.autocom.pl 11.03.05, 11:59
      moim zdaniem nie ma sensu komentować tego rankingu. co to za ankieta, gdzie z
      jednej uczelni wypowiada się tylko 100 studentów na te tysiące studiujących?
      przecież to niepoważne.
      ale dobrze, że się dyskusja wywiązała.szkoda tylko, że ludzie, którzy
      odpowiedzialni są za taki stan rzeczy jej sobie nie przeczytają.
      ja studiuję na AGH i jestem zadowolona. jasne, że mogłoby byc lepiej, ale nie
      mam prawa, żeby narzekać. zwłaszcza, że zdaję sobie sprawę, że na naukę idzie
      0,36% budżetu państwa:) zatem cudów odnośnie warunków nie ma co
      oczekiwać.zresztą, jak ktoś się chce uczyć, to w sali malowanej w zeszłym wieku
      też się nauczy:)
      co do kompentencji wykładowców-cóż, zawsze się znajdą tacy, którzy iskry bożej
      nie mają. i to nie tylko w szkołach wyższych, to się odnosi do całego systemu
      szkolenia od zerówki począwszy. i jedyne co teraz my możemy zrobic, to pilnie
      się uczyć i zastąpić tych niekompetentnych w przyszłości:) wtedy różnica będzie
      odczuwalna
    • Gość: vvv Re: Studenci o krakowskich uczelniach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.05, 12:10
      Cóż - Przekrój, odkąd zabrali go z Krakowa, jest wiarygodną gazetą.
      Opcji tej samej co "GW".
      Wniosek - chyba jest akurat odwrotnie niż napisali.
    • Gość: Current97 Niska ocena UJ IP: *.chello.pl 11.03.05, 14:49
      Niska ocena UJ wiąże się także z panoszącą się na Uniwersytecie modą na "tryb
      roszczeniowy". Polega on na tym, że kadra ma spełniać oczekiwania studentów, w
      wybranym przez nich terminie i miejscu. Jeśli nie spełni - kadra otrzymuje od
      studentów ocenę negatywną.

      Nagminna jest taka sytuacja: przychodzi do mnie student miesiąc po egzaminie (na
      którym nie był) i twierdzi, że on chce TERAZ zdawać, bo - i tu cytat -
      "wcześniej był zajęty". I ja mam mu umożliwić zdawanie, bo on wcześniej był
      zajęty, a teraz akurat ma chwilę wolnego, to przyszedł po zaliczenie. Jeśli
      zwrócę mu uwagę lub co gorsza - odmówię przeprowadzenia egzaminu, to później
      jeden z drugim piszą w ankiecie, że UJ jest do kitu.

      Na niektórych kierunkach AGH - chwalą się studenci - jak się dostanie słabą
      ocenę na egzaminie (np. dst.), a chce się lepszą, to można przyjść na "dopytkę".
      I wtedy z dostatecznej - czary-mary - robi się czwórka, przy czym ta pierwsza
      nie jest wpisywana ani do indeksu, ani protokołu. I nic dziwnego, że studenci
      uważają AGH za klawą uczelnię.
      • Gość: ... Re: Niska ocena UJ IP: *.fema.pl / *.cyf-kr.edu.pl 13.03.05, 00:21
        Postawa roszczeniowa - OK, na pewno się zdarza, ale ja się raczej zetknęłam ze
        zwykłym brakiem kompetencji i nieszanowaniem cudzego czasu. Przykłady: wykłady
        tzw. o niczym: pani przez kilka wykładów z rzędu opowiada, że nie odpowiadają
        jej warunki lokalowe, sugestia studenta, żeby przejść wreszcie do części
        merytorycznej jest oczywiście śmiertelną obelgą; promowanie miernot na studia
        doktoranckie (wszystkie pytania studentów: "nie będziemy teraz o tym rozmawiać"
        albo "porozmawiamy o tym za tydzień"(akurat!); czekanie po godzinie na dyżur,
        który się nie odbywa ewentualnie na zajęcia, o których odwołaniu też nie można
        najwyraźniej powiadomić wcześniej
        UJ to odpowiednik na mniejszą skalę naszego smutnego państwa...:(
    • Gość: alka Re: Studenci o krakowskich uczelniach IP: *.devs.futuro.pl 11.03.05, 15:34
      niestety, nikt nie pyta pracowników naukowych uczelni o to, jak oceniają swoich
      studentów. już nawet nie o ich poziom merytoryczny, ale sposób bycia, poziom
      kultury osobistej, zaangażowanie w pracę, przygotowanie do zajęć. nigdy nie
      zapomnę studentki, która w Coll. Novum krzyczała do słuchawki: "K...a" itd.
      pewnie była z czegoś niezadowolona. nie chcę uogólniać. to tylko przykład, ale
      czy naprawdę odosobniony, czy nie nikt nie ma odwagi przyznać, że i w tej
      materii się obniżyło.
      • Gość: Olla o krakowskich studentach Uj-kadra IP: *.crowley.pl 12.03.05, 09:47
        niestety, zgadzam sie z obiema stronami -ze kadra bywa fatalna (choc sama
        jestem kadrą) i studenci bywają wyjątkowo bezczelni - mail od studentki ostatni
        do mnie: "nie będę poprawiała tego eseju, bo mam teraz ważniejsze sprawy na
        głowie, więc muszę wykrelić Pani kurs z indeksu i trudno".
        Za moich czasów (parę lat wstecz) niegdy nie śmuiałabym się do kogoś tak
        zwrócić, a nie jest to wyjątek . Taagowanie się o stopnie, niepoznawanie na
        ulicy, zawalanie mailami, które są impertynenckie, itp. Kolejny mail:' Mam
        skręconą nogę od wczoraj (tetmiin oddania pracy minął miersiac temu) i nie mam
        żadnych pomyslów ani na temat pracy ani na listę lektur. Może jakaś
        podpowiedź?" Forma!!! treść!!! tacy właśnie czasami są studenci.
        • Gość: juriusz Re: o krakowskich studentach Uj-kadra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 11:22
          zgadzam się z kadrą, że studentom zdarza się być chamowatymi i bezczelnymi, ale
          chciałem zwrócić uwagę na przypadek taki: miałem lektorat (obecność
          obowiązkowa). Odbyło się jakieś 12 spotkań przez cały semestr, wystawianie ocen:
          przychodzą ludzie i co? "Nie mogłam chodzić, bo ja mam pracę". No i tak jak
          dziewczę miało 5 obecności, tak też 5 na koniec miało. W ten sposób kadra
          naukowa na UJ doprowadza do upadku morale pośród studentów.
        • Gość: Ewunia 28 Re: o krakowskich studentach Uj-kadra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 03:26
          Ollu- zgadzam sie z Toba w pelni. Wyjatek z maila mojej studentki: "co z moim wstepem???? a gdzie ksiazka???"...
    • Gość: GBK ranking KRK uczelni IP: *.roamr.utk.edu 12.03.05, 03:18
      Ciekaw jestem, jak wypadl Wydzial Architektury PK - wydzial, ktory nie spelnia
      bardzo wielu wymogow a mimo to wciaz jest pod parasolem akredytacji Royal
      Institute of British Architects. Akredytacja wygasa w sem. 2005/06 i bardzo
      jestem ciekaw, co potem. Powodzenia, Panie Seruga.
    • Gość: Amy AGH IP: *.edomex.gob.mx / 148.245.27.* 13.03.05, 11:03
      Megalomania rektora AGH utrzymuje się na równym poziomie. "Pewne moje działania". Paradne. O jakich to działaniach mowa? 8 lat, marazmu, nicnierobienia i promowania własnej osoby? Tu zgoda. Ale w innych dziedzinach 8 straconych lat. Nowy rektor będzie miał naprawdę dużo roboty.
    • Gość: _mich uj więcej obiektywizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 14:41
      czy jakikolwiek ranking uczelni bazujący na opiniach studentów może byc
      obiektywny? wyobrażacie sobie ranking wśród powiedzmy gimnazjalistów
      oceniających prestiz swojej szkoły według nastawienia do nauczycieli, sekretarek
      czy na podstwie wielkości klas? wydaje mi sie, że jedynym słusznym kryterium
      powinien być poziom naucznia i pozycja uczlelni, a wtedy żadna z większych
      krakowskich uczelni nie powinna sie wstydzić. nastawienie wykładowców,
      pracowników uczelni, warunki lokalowe itd. można i w obecnej sytuacji trzeba
      poprawić, ale tak naprawde najważniejsza jest otrzymana na uczelni wiedza.
      studenci zapominaja że sami również sa wizytówką swych uczelni. może ranking
      bazujący na ich wiedzy i wizerunku miałby jakiś sens?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka