ruczaj.x
11.03.05, 09:05
Sąsiedzi boją się getta biedy
Mieszkańcy krakowskiego osiedla Ruczaj buntują się przeciw pomysłowi wybudowania po sąsiedzku kilkuset mieszkań komunalnych. - Nie chcemy mieć w pobliżu getta biedy i patologii społecznej - tłumaczą.
Mieszkańcy Ruczaju uważają, że komunalni lokatorzy będą demoralizować ich dzieci i zakłócą spokój osiedla
(c) BARTOSZ SIEDLIK
Żeby się wprowadzić do postawionych na Ruczaju w ostatnich latach eleganckich, nowoczesnych bloków, musieli zapłacić duże pieniądze. Wielu zaciągnęło kredyty. - Teraz bez konsultacji z nami prezydent Krakowa chce w bezpośrednim sąsiedztwie postawić bloki dla ludzi bezdomnych, niepracujących, często z marginesu społecznego - mówią ludzie ze Stowarzyszenia Przyjazny i Bezpieczny Ruczaj. Mieszkańcy Ruczaju uważają, że sąsiedztwo bloków "biduli" obniży wartość ich mieszkań, a komunalni lokatorzy będą demoralizować ich dzieci i zakłócą spokój osiedla.
- Do bloków tych trafią ludzie porządni, ale niezamożni, których nie stać na czynsz w dużych drogich mieszkaniach. Tu nie będzie żadnych pijaczków i patologicznych rodzin. One trafią do domów socjalnych o niskim standardzie na obrzeżach miasta - zapewnia prezydent Jacek Majchrowski. Rozpisał już przetarg na budowę pierwszych pięciu bloków na trzysta mieszkań.
Jacek Majchrowski twierdzi, że magistrat potrafi wyselekcjonować patologiczne rodziny, aby nie trafiły do mieszkań komunalnych. - Jest już u nas taki jeden blok komunalny. Nazywają go blokiem cudów. Omijają go wszyscy. Ludzie z marginesu terroryzują innych - opowiada jednak Ewa Łabuzek ze stowarzyszenia mieszkańców.
- Na Zachodzie, gdzie zbudowano wielkie osiedla komunalne, teraz się je burzy, bo stały się siedliskiem patologii - dodaje Andrzej Mucha, szef protestujących.
Do swoich racji stowarzyszenie z Ruczaju przekonało część radnych, którzy doprowadzili do przegłosowania w radzie miasta uchwały, że w Krakowie nie należy tworzyć osiedli z mieszkaniami komunalnymi. Rodziny, które miałyby w nich zamieszkać, należy umieścić na różnych osiedlach. Wprowadzono tylko ograniczenie, że w jednym domu może zamieszkać nie więcej niż 20 procent "komunalnych". Radni chcą, by magistrat zamiast budować bloki, wykorzystał pustostany i kupował tanie mieszkania na rynku wtórnym lub od deweloperów.
- Wcześniej rada godziła się na budowanie bloków komunalnych, m.in. właśnie na Ruczaju - przypomina prezydent Majchrowski i obstaje przy budowie pięciu bloków. Pod naciskiem krakowian zrezygnuje jednak z budowy kolejnych.
Stowarzyszenie mieszkańców oprotestowało już inwestycję w Samorządowym Kolegium Odwoławczym.
Zdaniem prezydenta głośne protesty mieszkańców Ruczaju wywołały w Krakowie niechęć do "komunalnych".
Już pojawiły się żądania, by miasto nawet przy wykupie pojedynczego mieszkania dla gminnych lokatorów musiało uzyskać zgodę sąsiadów. Tymczasem pod koniec ubiegłego roku w magistracie leżało 3029 wniosków o pomoc mieszkaniową i będzie ich przybywać. Od początku roku, od kiedy znowelizowana ustawa o ochronie lokatorów pozwoliła właścicielom prywatnych kamienic na znaczne podwyżki czynszów, do urzędu miasta zgłasza się coraz więcej lokatorów takich domów, których nie stać na nowe opłaty za mieszkanie.
Jerzy Sadecki
Opinie
Prof. Jan Jerschina, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego
Koncentrowanie biedy w jednym miejscu nie jest korzystne. Lepiej rozpraszać ją wśród środowisk zamożniejszych. Wtedy łatwiej ludziom biednym np. zdobyć na miejscu dorywczą pracę. Są także poddani kontroli, uczą się szanować własność publiczną. Przykład Ruczaju pokazuje też, że poczucie posiadania motywuje mieszkańców do obrony otoczenia, w którym mieszkają. Podobną aktywność mogą wykazać wobec najuboższych członków społeczności sąsiedzkiej i się nimi po prostu zaopiekują.
Kazimierz Jurek, ekspert ds. nieruchomości i mieszkalnictwa Federacji Gmin i Powiatów RP
W Polsce brakuje ponad pół miliona mieszkań komunalnych, socjalnych i pomieszczeń zastępczych. Wkrótce potrzeby te wzrosną m.in. dlatego, że sądy orzekają coraz więcej eksmisji, a nikogo nie można wyrzucić na bruk. To gminy - zgodnie z ostatnią nowelizacją kodeksu postępowania cywilnego - mają obowiązek zapewnienia eksmitowanym pomieszczeń mieszkalnych. Samorządy lokalne powinny sięgać po różne metody, by je pozyskać. Ale budowa mieszkań komunalnych to zły pomysł. Lepiej kupować je taniej na rynku wtórnym, w różnych miejscach miasta, bez tworzenia wielkich skupisk. Dużo wolnych lokali mają do sprzedania spółdzielnie mieszkaniowe.