viking73
17.06.02, 11:04
Nie wiem, czy jestem odosobniony w swej irytacji, ale dostaję szału gdy ktoś
przychodzi do kina po to, żeby w czasie filmu przez cały czas obżerać się
chipsami i szeleścić torebkami na całą salę. Można się było spodziewać, że ten
barbarzyński zwyczaj rozpleni się w multipleksach, ale ostatnio ze zgrozą
zauważam że dosięgnął nawet szacowne kino "Mikro".