Dodaj do ulubionych

Komentarze ekspertów

17.05.05, 08:25
Zabawne, że HAŁAS, którego poziom natężenia mierzy się w DECYBELACH
zdaniem niektórych dzieli się na ŚWIECKI (niedopuszczalny) oraz ŚWIĘTY
(dozwolony). Organizm ludzki tak samo reaguje na każdy rodzaj hałasu...

To mniej więcej tak, jak by dopuszczać stosowanie zatrutej wody
święconej w kościołach czy wręcz poza miejscami kultu, ponieważ
przepisy dotyczą wyłącznie wody w kranach lub w potokach, strumieniach
oraz rzekach, ale już nie dotyczą chrzcielnic czy kropideł...

Kiedyś, za komuny zatruwanie środowiska było sprawą marginalną, a bonzów
partyjnych czy WOJSKA na poligonach nie dotyczyło już wcale...

Dzisiaj rolę bonzów partyjnych przejęli nowi "równiejsi", którzy
w Imię Pańskie mogą zadręczać ludzi? (nieważne czy wierzących czy ateistów)

Ja tak samo źle znoszę hałas syren karetek pogotowia czy wozów policyjnych
jak hałas dzwonów (nieważne w jakiej tonacji dzwonią) - tym gorzej, jeśli
po całej przepracowanej nocy kładę się spać o 5 rano... a o 6 już jestem
wyrywany ze snu, ponieważ obok mnie stoi wielka wieża kościoła garnizonowego.

Karetki przeboleję, bo muszą się spieszyć do pacjentów, ale dzwonienia
o poranku nie cierpię coraz bardziej. Mam się przeprowadzać, bo chcąc
zachować zdrowie obywateli i kultywować jednocześnie zaśniedziałą tradycję
będziemy zmuszeni obywateli przesiedlać na przymusową terapię?

Obserwuj wątek
    • Gość: Michał Lewczuk Re: Komentarze ekspertów IP: *.mega-sa.com.pl 17.05.05, 08:56
      Mieszkam w Gdyńskiej dzielnicy Witomino przy ulicy Konwaliowej. Po przeciwnej
      stronie ulicy, w odległości około 40m od mojego wiezowca znajduję się malutki
      kościół z dzwonnicą.

      Dzwonią bardzo głośno kilka razy na dobę z róznych koscielnych powodów,
      począwszy od 6 rano do okolo 21 oraz regularnie wybijają pełne godziny
      (narastajaco, np 7 razy o 7mej rano, 9 o 21szej) , potem od 22 przelaczaja na
      chiche dzwony i znow obwieszczaja CICHYM NOCNYM DZWONEM każda pelna godzinę.

      Nie wiem jak przerwac ten chorror, w lecie nie da sie spać przy otwartym oknie,
      przy zamknietym nocny dzwon na szczescie nie budzi, ale juz ten glosny o 6rano
      powoduje ze szyby się trzesą i zamykanie okna nie pomoze. Dzwony słychac nawet w
      zamkniętej łazience bez okna. Jak dzwonia to przez ok 8-10min nie da sie ogladac
      telewizji czy skorzystac z telefonu mając otwarty nawet lufcik bo nie slychac
      rozmówcy.

      Nie rozumiem czy ten proboszcz odpowiedzalny za to nie rozumie że to już 21
      wiek, ludzie mają zegarki, pracują w systemie zmianowym i w wiekszosci nie
      chodzą do kościola w dni powszednie przed pracą o 6tej rano !! Wystarczy
      popatrzec, o swicie do kosciola idzie tu max. 15-20 emerytów....

      Czy naprawde mam sprzedac mieszkanie i sie wyprowadzić zeby zyskac spokój ??
      Spanie w małym dusznym pokoju przy zamknietym oknie jest meczace, otwarcie okna
      to pobudka co godzinę.

      Kosciólek jest w srodku osiedla wieżowców przy ulicy PCK, Konwaliowej,
      Małokackiej, Wielkokackiej, Chwarznieńskiej. Dzwonnica siega do wysokości mniej
      wiecej 7mego piętra wiec dzwony wiszą najwyzej 15m nad ziemią. Wala dokladnie na
      wysokości okien w odleglosci 40-250m od scian okolicznych wiezowców w których
      mieszka kilka tys ludzi. Nad ranem i wieczorami echo miedzy wiezowcami poteguje
      efekt dzwonienia. Najbardziej po uszach dostają mieskzańcy bloków przy
      Konwaliowej i PCK. tam nie pomogą nawet potrójne szyby w nowoczesnych oknach.
      hałas przenika nawet przez beton !!

      Jak wymusic zakaz dzwonienia co godzinę w nocy i tej niesczesnej tryumfalnej
      pobudki o 6tej rano w kazdy jeden dzien tygodnia ??

      Moze ktos ma jakis pomysł ??
    • Gość: norek krasnoludki nad Niagarą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.05, 09:12
      Dlaczego one mają płaskie czoła i odstające uszy?

      Bo rano, jak wstaną, to nadstawiają tych uszu kombinując: „a co to tak szumi?”.
      A potem walą się w czoła i konstatują, „że to przecież Niagara!”.
    • mamagda3 Re: Komentarze ekspertów 17.05.05, 12:13
      Ja mieszkam na wsi pod Warszawą, dzwony słyszę codziennie o 6.30, a w ciszy i
      wśród drzew dżwięk niesie się śweitnie. Często wszyscy się budzimy, zwłaszcza
      latem. Jedynym dniem wytchnienia jest niedziela, bo wtedy dzwonią o 8.30. W
      życiu nie pójdę na skargę do proboszcza, bo by mnie wywieźli na taczkach, więc
      muszę z tym żyć. Miło słyszeć, że w niektórych parafiach liczą się z
      okolicznymi mieszkańcami. Mnie pozostaje się cieszyć, że zawsze wiem, która
      jest godzina - 6.30, 12.00, 18.00...
      • Gość: gosia Współczuję... IP: 217.96.3.* 17.05.05, 13:38
        Współczucia, mamagdo3, zwłaszcza z powodu tej reakcji otoczenia na potencjalną
        inność i własne zdanie, a nie tylko z powodu dzwonów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka