k4free
17.05.05, 08:25
Zabawne, że HAŁAS, którego poziom natężenia mierzy się w DECYBELACH
zdaniem niektórych dzieli się na ŚWIECKI (niedopuszczalny) oraz ŚWIĘTY
(dozwolony). Organizm ludzki tak samo reaguje na każdy rodzaj hałasu...
To mniej więcej tak, jak by dopuszczać stosowanie zatrutej wody
święconej w kościołach czy wręcz poza miejscami kultu, ponieważ
przepisy dotyczą wyłącznie wody w kranach lub w potokach, strumieniach
oraz rzekach, ale już nie dotyczą chrzcielnic czy kropideł...
Kiedyś, za komuny zatruwanie środowiska było sprawą marginalną, a bonzów
partyjnych czy WOJSKA na poligonach nie dotyczyło już wcale...
Dzisiaj rolę bonzów partyjnych przejęli nowi "równiejsi", którzy
w Imię Pańskie mogą zadręczać ludzi? (nieważne czy wierzących czy ateistów)
Ja tak samo źle znoszę hałas syren karetek pogotowia czy wozów policyjnych
jak hałas dzwonów (nieważne w jakiej tonacji dzwonią) - tym gorzej, jeśli
po całej przepracowanej nocy kładę się spać o 5 rano... a o 6 już jestem
wyrywany ze snu, ponieważ obok mnie stoi wielka wieża kościoła garnizonowego.
Karetki przeboleję, bo muszą się spieszyć do pacjentów, ale dzwonienia
o poranku nie cierpię coraz bardziej. Mam się przeprowadzać, bo chcąc
zachować zdrowie obywateli i kultywować jednocześnie zaśniedziałą tradycję
będziemy zmuszeni obywateli przesiedlać na przymusową terapię?