waldzios
28.08.02, 10:31
Pewnie wielu z Was jadło kiedyś ten prawdziwie krakowski i słynny już
przysmak. Dla mnie jedzenie kiełbasek pod Halą bywa częścią sobotnich,
wiczornych wypadów na piwo lub na szaleństwa taneczne do centrum. Wyprawa po
północy pieszo na Grzegórzecką, choć czasami męcząca, warta jest
niepowtarzalnej atmosfery i swoistego smaku. A gdy do tego wypije się
prawdziwą "oranżadę" to już jest niebo...
Chciałbym zaproponować utworzenie listy podobnych miejsc w Krakowie, gdzie za
małe pieniądze można zjeść w równie niepowtarzalnych okolicznościach.
Pzdr
PS. Mógłym umieścić tego posta w forum o knajpach, ale mało kto tam zagląda.