Gość: ewa
IP: *.77.classcom.pl
27.08.05, 22:25
Ks.Kazek uczył mnie religii. Uczył mnie życia. Do dziś pamiętam te spotkania
(czwartek 17,00) - a po nich zaczynała się msza czwartkowa.. Niekiedy
wychodziliśmy bocznymi wyjściami - tyle było milicji..Bylismy młodzi - ksiądz
bał się o nas. A my i tak zostawaliśmy na jego mszach. Pamiętam zdjęcia
Ks.Popiełuszki, pobitego i umęczonego - to była wystawa w dolnym kościele...
Ksiądz Kazek obiecywał, że każdemu z nas udzieli ślubu- umarł tak młodo,
miałam wtedy niespełna roczną córeczkę, była bardzo zimna\y i śnieżny chyba
marzec; nie pojechałam na pogrzeb i do dziś tego żałuję.
Będę o NIM pamiętać zawsze.