kathy38
30.08.02, 22:07
Szaleniec na rowerze przejechałby mi moje dziecko. Zgadnijcie gdzie.
Na chodniku? Na alejce w parku?? Na ulicy???
Pudło, nic z tych rzeczy.
W SKLEPIE!!! W dużym osiedlowym sklepie, gdzie robiłam zakupy. Wpadł do
środka niczym kolarz zawodowy, z tyłkiem wiszącym w powietrzu, przemknął
pomiędzy ludźmi i wyskoczył drugim wyjściem. Ochroniarz tylko jęknął jak
zobaczył, że jedynie centymetry dzieliły go od mojej małej, mnie serce nie
zdążyło jeszcze podejść do gardła, szok to chyba najwłaściwsze słowo, które
mi przychodzi do głowy.
Skąd się tacy ludzie biorą, bez wyobraźni. Jakie dostali wychowanie, jakie
wartości są dla nich cenne w życiu. I dlaczego to robią? Z głupoty?, dla
szpanu?, z chęci pokazania swojej niezależności i pogardy dla przepisów?
Oświećcie mnie, bo ja tego nie potrafię zrozumieć.