mikolaj7
02.09.02, 12:18
... schodza na psy!
w ciagu weekendu troche posiedzialem i co mnei ruszylo:
na karty czeka sie od 10 do 20 minut, na jedzenie prawie
godzine, na rachunek nastepne 15, w miedzyczasie jestem
obrzucany niechetnymi spojrzeniami i czuje sie jak
persona non grata!
a jak sie siadzie w ogrodku to jest jeszcze gorzej - w
sobote wszedl miedzy nas jakis pieprzony menel i zaczal
grac na fujarce, oczywiscie obsluga (same kobiety)
takiego chama nie wyprosi, bo slowa 'prosze odejsc' to on
nie zrozumie. obszedl tak kilka stolikow, myslalem, ze
zaraz ktos mu przylozy..
kapel cyganskie (?) tez nie lepsze.
kiedys po rynku jezdzily patrole justusa, teraz ich nie
widze i efekty sa... czy wlasciciele ogrodkow nie moga
zadbac o bezpieczenstwo (a gdyby tak przyszla banda
dresow?) klientow?
to sa tylko dwa przyklady z wielu. niestety w okolicach
rynku jest coraz gorzej :-(